squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Takie ciasto zrobi każdy rodzic. Dzieciaki będą chciały go zjeść"

Cytat z "Kudłatych piekarzy", odcinek bodajże czwarty.
Biedny rodzic.

Konsekwentnie choruję i wynikają z tego rzeczy przedziwne, mianowicie wczoraj w wielkim pomięszaniu starłam kurze. W sensie nie, że drobiu przejechałam po upierzeniu tylko omiotłam kurz na meblach nie tylko wzrokiem co, jak wiemy, nie zdarza mi się nagminnie gdyż jest to Wysiłek Fizyczny którego starannie unikam póki naprawdę nie muszę go wykonać. Straszne, co choroba robi z człowiekiem.

Tandem O`kruszek i O`klusek w świetnej formie, biegają całe ponastraszane, Większa już prawie zupełnie zdetchórzona, Mniejsza niezmiennie z ADHD i wyhodowała sobie białe plamki za uszkami, co wygląda ślicznie, obie przepiękne, puszyściutkie i jedzą tyle, ile zobaczą, a wzroczek mają bystry. Bardzom dumna.

Noteczka, zgodnie z obietnicą, jest po to, żeby Zenek wiedział, że nie cierpię listopada. Kopiuję pytania i biorę się za odpowiedzi. Będzie nudno i poważnie, zastrzegam, gdyby ktoś zaglądał tu jeno dla czczej krotochwili to sory.

1. Z czego jesteś najbardziej dumna(y)? 2. Co cię na co dzień najbardziej cieszy? 3. Za co lubisz listopad (to pytanie samolubne, bo ja co roku z trudem się przeczołguję przez ten miesiąc, więc potrzebuję inspiracji)? 4. Co kupił(a)byś sobie w tym roku na gwiazdkę, gdybyś miał(a) nabyć swój własny prezent? 5. Dokąd pojechał(a)byś na wymarzone wakacje gdyby pieniądze nie stanowiły przeszkody? 6. Jaką książkę polecił(a)byś mi z czystym sumieniem (wiedząc, że od niedawna jestem zgryźliwą perfekcjonistką)? 7. Jakie jest twoje nalepsze kulinarne wspomnienie? 8. Gdybyś miał(a) wrócić na studia wyłącznie dla przyjemności, co być najchętniej studiował(a)? 9. Co koniecznie musisz jeszcze w życiu zrobić? 10. Co cię najskuteczniej relaksuje? 11. Co najbardziej lubisz w swoim domu albo w okolicy, w której mieszkasz?

1. Oj, sporo tego. Z tego, że mam miły, ciepły dom i miłego, ciepłego Trenera Osobistego. Z tego, że potrafię nie tylko oswoić Myszy ale i zadbać o nie, zapewnić mały raj na Ziemi, opiekę, najlepszych lekarzy. Z tego, że piekę chleb. Z bloga, bo zaglądają do mnie niesamowici ludzie.

2. Myszy mnie cieszą, poważnie, siedzi sobie istota, że niby ja, ponura i zmięta bo katar i inne takie i nagle słyszy przeraźliwy hałas. Idzie, pacza i cóż on pacza - maleńka Myszeczka w wielkim kołowrotku zbliża się właśnie do prędkości światła. Prześmieszne są Myszy. Poza tym książki mnie cieszą, muzyka, wielkie kubki herbaty i fakt, że nie muszę co dzień wychodzić w zakichany świat za firewallem. Cieszy mnie wiecznie otwarte okienko rozmowy z Brahdelt i Zuzą na FB, smsy od Emilyann, Berberysa, Szyszki i Sakurako, zaglądające tu osoby bardzo mnie cieszą, lubię Wasze komentarze i podsyłane przez Was obrazeczki, poprawiacie mi nastrój, mam nadzieję, że z wzajemnością.

3. Gły. Nie cierpię listopada, szczerze, to najprzepaskudniejszy miesiąc w roku, powinno się go skasować.

4. Kupiłabym sobie KitchenAida w kolorze bardzo intensywnej czerwieni i stół złotniczy.

5. Prowansja, Azory, Nowa Zelandia (żeby zobaczyć polujące orki)

6. "Sztuka prostoty"

7. Mam mnóstwo takich wspomnień. Tempura w "Inabie", indyjska kolacja przygotowana kiedyś przez Brahdelt, tosty wszystkomające w wykonaniu Trenera (bardzo mi ich brakuje, może zamówię toster pod wirtualną choinkę), ruskie pierogi mojej Mamy (najlepsze na świecie), moje pierwsze daube.

8. Medycyna, kardiotorakochirurgia konkretnie. Może nie "dla przyjemności", dla satysfakcji bardziej.

9. Nie muszę, ale bardzo chcę - wyprowadzić się z Polski. Anglia, docelowo Nowa Zelandia.

10. Sen, kocham spać i jestem w tym świetna. Mój kącik na sofie, z poduszką z Owcą, bardzo miękkim kocem i bluzą Trenera w charakterze pocieszacza.

11. Lubię nie mieszkać już w Wielkim Mieście, odległość od niego to największa zaleta mojej okolicy, Las Kabacki o rzut beretem, Kika mieszkająca w pobliżu. W mieszkaniu lubię świadomość, że jest nasze, że Myszy dobrze się tu czują (Większa właśnie pozwoliła się pogłaskać i z godnością przyjęła pesteczkę a teraz biega jak bardzo mała świneczka o bardzo krótkich łapkach), że wciąż mam miejsce na kolejne książki, że z okna mogę pomachać Trenerowi, kiedy jedzie do pracy, a czasem wykonać kretyńskie akrobacje z udziałem poduszki w kształcie serca i doniczki z bazylią tak, żeby się śmiał w drodze. Tak, robię takie rzeczy i co mi kto zrobi.

Obrazeczki nastąpią z terminie późniejszym gdyż muszę przygotować się do sceny kaszlu i marudzenia pod kocem, życzę Państwu miłego wieczoru, nie ważcie się chorować, nie po to załatwiam to za Was żebyście sobie lekkomyślnie chorowali. Osoby chorujące zostaną poszczute Myszami, tak się składa, że mam na stanie Myszy i nie zawaham się ich użyć.

PS. Łańcuszek pozwolę sobie tymczasowo ukilić, nie mam sił myśleć nad tym, kogo z Wielkiej Grupy Interesujących Ludzi o coś wypytać, najchętniej wszystkich bym.

PPS. Wyszukano mnie po "tiramisu", oops.

PPPS. A tymczasem na Fanpejczu...

poniedziałek, 19 listopada 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/19 17:18:25
z wzajemnością, z wzajemnością a jakże
po co Ci stół złotniczy?
no i zdrowiej już, bo wiesz, będę paczać (Marga mną szczuje na blogach, więc chyba wie co robi ;))
-
2012/11/19 17:23:54
Berberysku - a to miło, miło :-))
Stół jest mi do robienia biżuterii, póki co dysponuję jedynie stołem w kuchni i biureczkiem a tam z lutownicą nie poszaleję :-)
Paczaj, jak zdrowieję, paczasz uważnie? Kaszlę już tylko raz na 3 minuty, to spore osiągnięcie ;-))
-
2012/11/19 17:27:49
Czasem mam wrażenie że tak cię lubię czytać że właściwie niespecjalnie mam co napisać w komentarzu. :-)

To tylko tyle powiem że Kot został złapany na obgryzaniu włókien ze szczotki klozetowej.
Spojrzało na niego sześć potępiających oczu za dwoma parami okularów a ten nic. Nawet się nie zawstydził. Urządzenie musiało zostać przeniesione za drzwiczki w łazience, za którymi schowany jest Junkers. Naprawdę przerasta to dowcip Gary Larsona, który wkleję jak znajdę.
-
Gość: Proślinka, *.dynamic.mm.pl
2012/11/19 17:28:13
Wiesz co? Po Twoich opowieściach O'Myszach to, skłonna jestem zachorować :P
-
2012/11/19 17:34:22
Brezly - :-)) Prawdę mówiąc nadal nie mogę uwierzyć w to, ile osób, i to jakich, mnie czyta, komentuje, pisze maile, dzwoni...Mam szczęście i tyle :-)

Co do Kota - może ta szczotka to dla niego odpowiednik nici dentystycznej? Co za cicik.
:-)
-
2012/11/19 17:35:04
Proślinko - nie choruj bo kto będzie Prośka rozpieszczał? :-))
-
2012/11/19 17:39:34
@Squirk, bo ty, mówiąc po hippiesowsku, dajesz dobre wibracje.
-
2012/11/19 17:44:53
Brezly - dziękuję, aż nie wiem, co powiedzieć, to ogromnie miłe :-))
-
2012/11/19 18:10:23
Cóż dziwnego że wyszukano Cię po tiramisu, skoro wyszukiwano Cię po seks keks?
-
2012/11/19 18:13:08
Bartoszcze - nie tyle dziwię się, co nieco mi przykro że ktoś się naszukał a trafił na przepis z którego tiramisu nie wyjdzie absolutnie i za nic ;-)
-
2012/11/19 18:14:25
W każdym fachu ważniejsze od tego jak zrobić jest jak nie spieprzyć :-)
-
2012/11/19 18:18:43
Bartoszcze - o, to bardzo się przydam ;-))
-
2012/11/19 18:20:42
Szkoda tego kogos, kto szukal tiramisu. Ale kto powiedzial, ze w zyciu dostaje sie to, czego sie chce? Ja dostalam, bo bardzo chcialam, zeby Squirk odpowiedzial na moje natchnione pytania i strasznie sie ciesze, bo przeslicznie opowiedzial, jak bylam zakochana w O'myszach od pierwszego wejrzenia na fejsbuku, tak teraz juz sa mi nieodzowne do zycia.
Czekaj, tam byla jakas nazwa, ktorej nie znam...
-
2012/11/19 18:21:02
Co to jest daube?
-
2012/11/19 18:26:06
Zenku - mam nadzieje, że jesteś z moich odpowiedzi zadowolona, choć są mało zabawne :-)
O`Tuszki właśnie się rozszalały, kiedy tylko zaglądam do sypialni mam nagle dwa maleńkie paczacze z których jeden natychmiast chce wejść mi na dłoń, ramię i głowę a drugi Nie Jest Pewien ;-))
Daube to genialna rzecz, wołowina marynowana a potem duszona z warzywami w winie, jeśli chcesz przepis to zaraz wyślę, korzystam z przepisu żony Petera Mayle`a, jest doskonały :-) Własnie robię wariację na temat, bez marynowania i z kilkoma zmianami, mam na to 2 h :-)
-
2012/11/19 18:36:31
korzystam z przepisu żony Petera Mayle`a, jest doskonały

Peter Mayle jest doskonały do marynowania i duszenia czy w innym względzie?
*kula się*
-
2012/11/19 18:39:23
Bartoszcze - prawdę mówiąc Peter Mayle jest doskonały, to jeden z moich najulubieńszych pisarzy, ale miałam na myśli przepis, panu Peterowi krzywdy bym za nic nie zrobiła, jest genialny ;-))
-
2012/11/19 18:49:36
Squirku
Twoje manie przetwarzania zaczynają mnie oszałamiać chyba, jakkolwiek nie dokonałam jeszcze wglądu pozwalającego nazwać to uczucie. Biżu będziesz robić? A nie lepiej dostać w darze od Trenera? ;))
No sukces faktycznie. Wcale masz nie kaszleć, wtedy będę kontenta.
-
2012/11/19 18:55:26
Berberysku - ależ ja robię biżu od lat tylko mam przerwę techniczną z braku weny i sensownego miejsca do produkcji, zima wznowię, bo będę miała zajęcie na długie wieczory :-) Po co ma Trener wydawać pieniądze na coś, co sama sobie zrobię, a staram się jak najwięcej umieć i zrobić samodzielnie, bo to fajne :-)

Staaaaaram się, naprawdę, to tylko jakieś głupie przeziębienie :-)
-
2012/11/19 19:00:41
A poza tym możesz Trenera obwiesić i to bezkosztowo!
-
2012/11/19 19:05:52
Bartoszcze - Trener jest bardzo męski, nosi tylko obrączkę i zegarek, wszelka męska biżuteria odpada, damska tym bardziej ;-))
Btw - robienie własnej biżuterii nie jest bezkosztowe, zdecydowanie, wzdych ;-(
-
2012/11/19 19:13:11
czuję się dziecięciem konsumpcyjnego stylu życia :) i chyba nawet przez chwilę zastanawiałam się, czy ma być mi przykro z tego powodu, ale uznałam, że musisz mnieć przecież tło do świecenia talentami c'nie? ;)
-
2012/11/19 19:19:36
Berberysku - ojtam ojtam, wiem, że teraz wszystko można kupić i ceny są rozsądne i po co się paprać samemu, mnie to po prostu cieszy i bawi a nie jest jakimś dowodem mojej supergospodarności ;-) Ja się wyżywam tak, Ty inaczej, grunt, że nasze zbiory mają część wspólną ;-))
-
2012/11/19 19:21:00
I wice wersa :) I ja też uwielbiam Cię czytać :)
-
2012/11/19 19:22:19
no ba!!! ja to w ogóle mam teorię na temat talentów i ich wykorzystania. Teologiczną teorię :) w końcu napiszę o tym notkę - ze specjalną dedykacją for ju mą die :)
-
2012/11/19 19:25:05
Emilyann - a ja Ciebie, szczerze :-))
-
2012/11/19 19:25:42
Berberysku - o, ciekawam Twojej teorii, popaczam z przyjemnością i wykwiczę się w temacie :-)
-
2012/11/19 19:26:28
A tutaj są cztery małe ciciki, transmisja żywcem, więc czasem się chowają, za to jak się nie chowają, to oczu nie można oderwać :) A w bonusie czasem pojawia się też piękna cicia mama, cudne ma kolory sierści.
-
2012/11/19 19:28:21
Emilyann - dziękuję, miałam wprawdzie iść zrobić kolację ale teraz będę tu siedziała póki jakiegoś cicika nie zobaczę, Trener niech sobie kanapkę zrobi ;-))
-
2012/11/19 20:14:11
Paczaj teraz :) A kota ma czasem minę "zachciało mi się seksu, to teraz mam..." ;)
-
2012/11/19 20:40:08
Berberysie, ja tez bym sie chetnie wiecej dowiedziala o tej teorii!!!
A Twoje, Squirku, odpowiedzi sa rozkosznie wrecz satysfakcjonujace. Bardzo sie ucieszylam i bardzo mi sie je dobrze czytalo. Troche mnie rozczarowalo, ze tez nie lubisz listopada, kurcze, bo mialam nadzieje, ze sprawisz jakos (co to dla Ciebie!), ze go polubie...
A ta wolowina marynowana i duszona z warzywami, mmm... Ze ty masz jeszcze sile cokolwiek robic w kuchni...
-
2012/11/19 21:07:52
Emilyann - musiałam jednak iść do garów ale przed momentem zobaczyłam kocią mamę, piękne ma kolory i minę zrezygnowaną ;-))
-
2012/11/19 21:08:34
Zdrowiej - ogromnie mi miło, sama chciałabym znać sposób na polubienie listopada ale raczej mi się to nie uda, jest dla mnie za bardzo pechowy :-)
Przepis wyślę później, myslę, że Ci się spodoba :-)
-
2012/11/19 21:08:43
Zdaje się, że można sobie ten stream przewijać, cofnij sobie o jakąś godzinkę ;)
-
2012/11/19 21:32:27
Zenku
jutro będzie wpis :)ale dedykacja pozostanie dla Squirka, albowiem przypomniała mi, że kiedyś myślałam :)
-
2012/11/19 21:59:59
Zatkao mnie... no pięknie napisałaś, aż się wzruszyłam :))) To napiszę tak : Strasznie zajebiście się Ciebie czyta, wiem, wiem, porządny blogasek, wybacz za język, no ale co poradzę, że tak myślę? Dużo sie tu dzieje, ludzie są dalecy od wszechobecnego nadęcia, nowych przyjmujecie do swojego grona- no ja zostaję, choćby nie wiem co :D Biżuterię rób, rób, rączki rozgrzewaj, ja dzieję szarości- bo mało mi tej za oknem bleeee. No i popacz- ja przez ten listopad na przykład rozlałam cały kubek kawy pod sofę... i właśnie z przyzwyczajenia postawilam obok sofy kolejny i się dziwię, że Pan W. się ze mnie śmieje i bacznie obserwuje.
-
2012/11/19 22:06:56
Pees. zajrzyj do mnie, nauczyłam się czegoś i mam speszal foto for ju :D a i przepis na wołowinę też bym chciała ;)
-
2012/11/19 22:20:41
Emilyann - własnie trafiłam na pacacze czy, prześliczne kociaki, pacają łapkami siebie albo sztuczną mysz :-))
-
2012/11/19 22:21:16
Berberysku - jestem pewna, że nadal myślisz i nieźle Ci to idzie ;-)))
-
2012/11/19 22:28:37
Dodgers - naprawdę bardzo, bardzo doceniam to, że do mnie zaglądacie i piszecie, inspirujecie, wspieracie i rozśmieszacie, szczerze uważam, że trafiłam w najlepsze blogowe towarzystwo w jakie mogłam trafić :-))
Listopad jest straszny, kwiczę, choruję, stopka mi ryksztosuje i generalnie jest mi raczej źle, niech to się skończy wreszcie, co za gupi miesiąc. Jeden dzień tylko (poza urodzinami Trenera) jest fajny, mianowicie jutro mamy rocznicę a moja ukochana Mama wraca do domu po prawie miesiącu w szpitalu, wyniki póki co dobre i oby tak zostało, ostatnie miesiące były bardzo stresujące, nie piszę na blogu o poważnych sprawach ale bywało mi różnie i cieszę się, że to finisz już, oby forever na zawsze :-))
Przepis z dziką rozkoszą wyślę i będę namawiała, żebyś zrobiła, Pan W. będzie Cię za tę potrawę uwielbiał, bardzo profacecka i aromatyczna. Na jaki adres wysłać?
Bardzo lubię Twoje komentarze i zeza ;-)))
-
2012/11/19 23:08:58
Ciebie się powinno częściej zapraszać do uzewnętrzniania się - nowy wymiar się wtedy na blogu pojawia :)))
Gratuluję zdetchórzonych myszy - szybko poszło :))) A jedzenie tego, co w zasięgu wzroku to chyba objaw zdrowia i dobrego samopoczucia, oraz - opcjonalnie - zapowiedź srogiej zimy :))))
-
2012/11/19 23:50:18
Squirku, nie dla każdego listopad to miesiąc ogólnej degrengolady i czarnego doła (chociaż mnie w tym roku się nie udało). Dla tego oto obywatela to czas ogólnego dobrobytu i dobrostanu. 2.bp.blogspot.com/-nDm9-9bsFXo/UKjWxeCzaUI/AAAAAAAABKk/QzO3CNFHSNY/s1600/IMG_9510.jpg
A ty zdrowiej czym prędzej, bo 1-2 grudnia w Hali Widowiskowo-Sportowej Arena-Ursynów" przy ul. Pileckiego 122 jest Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych, której towarzyszyć będą: wystawa rasowych myszy, świnek morskich oraz szczurów.
Będzie na kogo popaczać!
-
2012/11/20 00:37:32
IK - powazna ja to coś nietypowego, wiem, ale zdarza mi się, zwłaszcza w listopadzie, być dość poważną :-)
Myszy zostały dziś obfotografowane, prezentują się...no cóz, chciałabym napisać, że dostojnie, ale jedna wciąż tańczy na tylnych łapkach i chce na ręce a druga to kluseczka niepewna, czy wiać czy wleźć na dłoń, więc napiszę tylko, że pięknie wyszły i ale Wam jutro pokażę ;-)
-
2012/11/20 00:40:27
Brykanty - cieszę się, że nie dla każdego, bo byłoby naprawdę kiepsko gdyby każdy miał taki niewesoły miesiąc, poprawia mi humor fakt, że inni częściej się śmieją i jest im dobrze więc liczę na takie wieści, oby ich było jak najwięcej :-)
Cicik piękny, koty są, taką mam teorię, jak Myszy - piękne po prostu. Że też się nie dogadują zazwyczaj, dziwne to, jedno i drugie puszyste, powinno się bratać a tu takie coś ;-)
Kusisz mnie tą wystawą, popaczałabym z bliska trochę dorodnych myszy, zwłaszcza berberyjskie, bo nie widziałam jeszcze na żywo, postaram się tam być :-))
-
2012/11/20 12:27:57
To jest naprawdę ciężka orka - sprzątanie :) To nie jest żart, ja zawsze dostaje jakichś dolegliwości jak mam przejść do czynów...
-
2012/11/20 13:48:49
James - o to to, dolegliwości antysprzątaniowe, mam na pewno wszystkie możliwe ;-)) czasem trzeba się zmobilizować ale strasznie to niefajne :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/11/20 13:49:28
O, "Sztukę prostoty" to i ja polecam.
I proszę, nie szczuj mnie Myszami, bo tylko lekko mam przytkaną jedną dziurkę w nosie. Staram się bardzo z tym uporać :)
-
2012/11/20 13:51:41
Zulko - nooooooo....ok, tym razem Ci daruję i żadne wielkie, wilgotne ślepka nie spojrzą Ci groźnie w oczy z bardzo bliska ;-) Zdrowiej, oby szło Ci lepiej, niż mnie, a ja biorę się za przegrywanie mysich zdjęć z aparatu i wrzucanie na Fanpejcz :-)
-
2012/11/20 14:47:14
-
2012/11/20 14:49:21
Mouse - śliczne, dziękuję :-))
Odpisałam Ci wczoraj na @ i w chwili wysyłania poczta mi się wykopsała, już trzeci raz w ciągu kilku dni zresztą :-/, zrobię dziś drugie podejście jak mi trochę gorączka spadnie bo teraz jestem mało wydolna intelektualnie :-)
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2012/11/20 16:57:47
Myszy to piękne modelki a z ciebie przedni fotograf :-)) nie każdy umie fotografować zwierzaki.
-
2012/11/20 17:02:06
Karolino - to tak naprawdę zasługa Mysząt, bo pięknie pozują, nie wydaje mi się, żeby zdjęcia były dobre technicznie, może mam szczęście i wychodzą mi, bo jestem zachwycona Myszętami i jakoś się to przekłada na fajność zdjęć :-)
Idę przekazać Pannom Futerko Twój komplement, Większa właśnie biega, dziękujemy :-))
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/11/21 11:03:01
Jest już lepiej, pomijając dobrze Ci znane notoryczne niewyspanie. U mnie jest za nie odpowiedzialna przede wszystkim kocica. Podobno dziś nad ranem gadałam do niej przez sen, żeby się łaskawie uspokoiła. Nie pamiętam...
A wilgotne ślepka Twoich Myszy zalajkowałam na fb :)
-
2012/11/21 11:07:08
Zulko - to cieszę się, bardzo nie lubię, kiedy chorują osoby paczające i paczane :-)
Niespodzianka dla Twojej Koty powoli się robi, przez całe to zakichanie nie mogę się schylać bo mi błędnik wariuje więc nie szyję i generalnie się nie przemęczam ostatnio.
Doceniamysz lajki :-))
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/11/21 14:10:43
Nie przemęczaj się, broń Cię Mysz. Kota poczeka. Innego wyjścia nie ma ;)
-
2012/11/21 14:19:20
Zulko - to nie jest kwestia przemęczania tylko niemania siły na nic i szalejącego błędnika, w końcu się uda :-))