squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Mój chłopak źle mnie traktuje, co o tym sądzicie, piszcie!"

Nie wiem, no nie wiem, ja sądze, że to bardzo źle i że nie powinien.
Chwilowo nie piszę wiele i proszę nie wyciągać z tego żadnych mrocznych wniosków, mam mały urlop blogowy, to mój pierwszy więc uznałam, że mogę.

Wykwiczę się naprędce łańcuszkowo, bo obiecałam AnnieMarii, i wracam kłuć sobie paluszki drutami srebrnymi o rozmaitych fi.

1. Żyjesz raczej rano, czy wieczorem?
Zdecydowanie wieczorem/w nocy, lepiej mi się wtedy myśli i pisze, jest cisza (względna, bo mam Myszy, ale zdrowe szalejące Myszy to balsam na uszy), nikt nie zawraca mi niech będzie, że głowy. Poranek to stanowczo nie moja pora, snuję się wtedy w trybie slow motion w piżamie i z oczami na pół twarzy, nie ma sensu spodziewać się po mnie rano czegokolwiek poza ponurym popaczaniem.

2. Gdy potrzebujesz ,,dopalacza" czy ,,poprawiacza nastroju" sięgasz po...
Miętę & Mysz, wielki kubek świeżo zaparzonej mięty i łażący po mnie maleńki gryzonek skutecznie odganiają niemal wszelkie zło tego świata.

3. Podróż w nieznane, czy planowana z przewodnikiem - książkami - atlasami w ręku?
Mogę w ciemno jechać w podróż-niespodziankę zaplanowaną przez Trenera Osobistego bo jest on Wielkim Organizatorem, zna na pamięć mnóstwo tras, lokalizacji, map i wszystkiego, ja mam tylko obnarzekać poranek wyjazdowy (strasznie kwiczę i marudzę przed każdym wyjazdem, w samochodzie od razu mi mija) a potem cieszyć się i dobrze się bawić. Inne wyjazdy starannie planujemy.

4. Potrawa (albo napój) który przyrządzasz najlepiej.
Nie potrafię wymienić, gotuję bardzo dużo i jestem w tym dobra, nie pamiętam porażki kulinarnej, podchodzę do gotowania z pasją i na luzie więc jakoś wszystko mi się udaje. Trener śmieje się, że rewelacyjnie wychodzą mi rzeczy, których nawet nie tknę, np. ciasta i ciasteczka, piekę sporo słodkości i chlebów dla znajomych.

5. Niezapowiedziani goście mile widziani, czy raczej  "mój dom to moja twierdza"?
Zdecydowanie to drugie. Mieszkam tu, słowa znaczą. Kiedy jestem zajęta nikt (poza najbliższymi, oczywiście) i nic nie jest ważniejsze. Jeśli ktoś nie uprzedzi o wizycie a ja będę akurat zajęta to raczej nie przerwę tego, co robię. Niezapowiedziani goście nie wchodzą w grę.

6. Miłe wspomnienie z dzieciństwa.
Brak. Bez dramatyzmu, po prostu nie mam takich.

7. Jedno miejsce, w którym czujesz się jak w domu.
Obecne mieszkanie, wreszcie nasze własne, i mój kącik na Sufce, z poduchami i kocem.

8. Ty i muzyka. Jaką muzykę byś poleciła innym, czego koniecznie powinni posłuchać? I czy śpiewasz? Grasz na jakimś instrumencie?
Nie gram, nie śpiewam. Słucham rozmaitości, od muzyki filmowej Zimmerna przez Einaudiego po 30 seconds to Mars i Placebo. Łatwiej mi napisać, czego nie słucham - kompletne nieporozumienie to rap, hip-hop i wszystko, co pozwala wykonawcy uniknąć posądzenia o to, że potrafi śpiewać i ma słuch.

9. Zwierzęta. Miałaś albo masz?
Jesteśmy z Trenerem solidnie omyszeni, Mysz w domu być musi. Aktualnie są dwie, bardzo wesołe, puszyściutkie, energiczne i piękne. Dbają z zaangażowaniem o to, żebym się przypadkiem nie wyspała. Kiedyś będę miała kota, najchętniej norweskiego leśnego albo innego wielkiego puchacza. I goldena, golden musi kiedyś w domu być.

10. Twoja półka z przyprawami.
...to raczej dwie szuflady, karton i wielka micha z przyprawami. Jestem chiliheadem ale bez skłonności samobójczych, mam kilkanaście gatunków papryk ostrych i bardzo bardzo ostrych, w tym własną mieszankę zdominowaną przez habanero.Poza tym rzucam się jak kot na kłębek na wszelkie egzotyczności, stąd w zapasach sumak, asafetyda, chana masala i inne różności. Przypraw podstawowych mam zawsze spory zapas, do mielenia i robienia mieszanek używam kamiennego moździerza.

11. Piszesz blog, bo...
Bo dla Was chce się pisać, jesteście sympatyczni, inspirujący i zabawni (i orzeszki, oczywiście), trafiłam na najoptymalniejszy zestaw blogerów do czytania i pisania dla, jakiego mogłam sobie życzyć. Chwilowo mam co robić poza blogiem ale długo bez Was nie wytrzymam, cbdo.

Do zabawy zapraszam Dodgers, Karolinę, ZdrowiejZenka, Sakurako, Zulkę i, co za odważny krok, Michała - ha, zapomnijcie o spokojnym, leniwym weekendzie. Pisać, nie mitrężyć, obserwuję Was.

Miłego dnia Państwu, w następnej notce zaprezentuję dwie genialne, rewolucyjne teorie w tym jedną z królikiem a w drugiej będą skrzaty, liczę na Wasze poważne podejście do tematu. Póki co obrazeczki i gify - tego nie róbcie, to możecie jeśli jesteście królikiem (albo orzeszki), tego możecie próbować ale i tak się nie zmieścicie a to może Wam się udać jeśli znacie aktualnie modne teledyski. Piątek się załadował, nie zmarnujcie go.

PS. Coś mi się z czcionką zrobiło ale Wielki Niechciej nie pozwala mi tego sprawdzić, więc chwilowo zostaje, jak jest, a ja idę ---------> tam, zrobię kolczyki, zgubię coś może, taki zwyczajny dzień.

PPS. Właśnie słucham, bardzo polecam.

piątek, 14 grudnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/14 15:05:38
Ale helloł-każdy porządny łańcuszek winien być opatrzony klauzulą- jak tego nie przekażesz dalej, to cośtam!
Bardzo mi się podoba zestaw dla czarownicy: cicik i szklana kula, takie branżowe 2in1 :D
-
2012/12/14 15:05:54
Ty, Squirku, a co to znaczy "jestem ro@@@ana"? Bo ta pani, co ją chłopak źle traktuje, to on ją tak nazwał. A ja, naiwna, nie rozumiem.
-
2012/12/14 15:07:45
Dodgers - jak nie przekażesz dalej to daję Ci slowo że od razu z tym niczego nie zrobię, absolutnie niczego i nie żartuję! ;-)
Ty masz zestaw z królikiem, też nieźle ;-))
-
2012/12/14 15:12:10
Zenku - muszę przyznać, że dopiero przed chwilą przeczytałam treść postu pani autorki i nie podejmuję się tłumaczenia, nie rozumiem ludzi, którzy dają sobie wleźć na głowę i liczą na to, że im obce nicki w necie powiedzą, co z tym zrobić, bo magiczno-logiczne "wiej, idiotko" oczywiście nie zadziała. Miuoś, rozumisz.
Rozważałam wciągnięcie Cię w łańcuszek ale nie byłam pewna, czy masz ochotę - pocztałabym chętnie o Twoich przyprawach i comfort food, ale czy znajdziesz czas i wenę przy przeziębieniu?
-
2012/12/14 15:13:45
Ubiegłaś mnie z Dodgers no normalnie uduszę .... postaram się postaram.
-
2012/12/14 15:15:23
Karolino - ojtam ojtam, mały łańcuszeczek ;-)
-
2012/12/14 15:32:36
Squirku- ja dzisiaj jestę lizakię :D właśnie przed chwilą zostałam poczęstowana ziewem od mojej Klusełki, bo co robić jak nie można lizać paluchów? czeba jeść albo spać :D
-
2012/12/14 15:38:05
Miuoś, miuoś, widziałam to nie raz ;) Nawet sama parę razy padłam ofiarą :)
Może rzeczywiście lepiej żebym nie brała udziału w łańcuszkach, bo mam kurczę gorączkę, i zamiast o comfort food to bym w tym swoim pomieszaniu napisała o czymś typu Doda i GMO, chociaż nie, to się nawet niby jakoś wiąże z moim blogiem. Albo o kalendarzu Majów bym napisała. Że od kiedy przeczytałam książkę o współczesnej nauce, tak z rok temu, ciągle się zastanawiam, kiedy walnie w nas ta asteroida. Chociaż nie wierzę w apokalipsę 21 grudnia.
-
2012/12/14 15:38:36
Dodgers - mówiłam Ci, Mniejszyk od paru dni tez wściekle mnie liże, obejmuje mój palec pazurkami, przymyka ślepka i usiłuje się na śmierć zamachać języczkiem, nie wiem, co tym futrzakom odbija ;-))
Poooochwal się filmikami u siebie, niech ludzie podziwiają :-))
-
2012/12/14 15:41:52
Zenku - kto nie padł, ale chyba nikt z czytających nie związał się z agresywnym psycholem, damskim bokserem i alkoholikiem w jednym ;-)
Jeśli nabierzesz jednak łańcuszkowej weny to włącz się, bardzo prosze, ale pod warunkiem, że naprawdę dobrze będziesz się przy tym czuła, zrobiłas sobie napój mojego pomysłu?
Naukowcy uspokajają, że go końca świata zostało nam jeszcze całkiem sporo milionów lat więc zrobię jednak zakupy z małym zapasem ;-))
-
2012/12/14 15:51:00
A, no właśnie. Napój Twojego autorstwa to jeszcze na dodatek sprzedałam pozostałym chorym członkom mojej rodziny (tylko ojciec, odpukać, zdrowy). Matka zareagowała entuzjastycznie i już dziś wieczorem sobie strzeli takie wódkowo-cytrynowe cudo!
Czyli co z tym końcem świata, bo bilet miesięczny mi się kończy równo 21.12.12... Mam wykupić nowy?
-
2012/12/14 16:11:01
Zenku - oby zadziałało, paskudne w smaku jest tak, że aż człowieka otrzepuje, ale to jednak silna dawka witamin i dezynfekcja solidna, trzymam kciuki :-)
Kup bilet :-)
-
2012/12/14 16:18:23
się musiałam odsunąć od lapka normalnie ;))) tez się zastanawiałam co znaczy ro@@@ana, mam swoją koncepcję, która pasuje do tej pary (ro@@@anej umysłowo w drobny mak).
Królik jest boski i Dodgers - Moja Droga będzie mi się kojarzył z Tobą, dopóki Twoja Jego Puszystość nie zaprezentuje czegoś, co przyćmi ;)))
A Ty Squirku, Kochana,wiesz.. dbaj o siebie, bo moje wiążące groźby są wiążące ;)))
-
2012/12/14 16:25:36
Berberysku - musze przyznać, że jestem kompletnie nie na czasie jeśli chodzi o popularne obecnie pokemoniaste pismo ;-)
Co do królika Dodgers - padniesz jak zobaczysz z jaką prędkością ten puszeczek wykonuje nagłe zwroty albo usiłuje zamyć się na śmierć po raz siedemnasty w ciągu godziny ;-))
Ośwuadczam, że dbam o siebie jak tylko mogę bo bardzo się Ciebie boję ;-)))
-
2012/12/14 16:39:59
Berberysku to ja się postaram nagrać Klusełka The Movie vol. 5, jak to moja panna sie rozpędza na calej długości kocyka (170cm) i wskakuje ochoczo mi na plecy ok? Wielkie Zrywy też nagram w lepszej jakości, aj promis :D
-
2012/12/14 16:41:31
Dodgers - bardzo popieram Twój pomysł, ten skok na plecy chcę zobaczyć :-))
-
2012/12/14 17:18:58
bardzo bardzo chcę ;)))

-
2012/12/14 17:53:49
Ja tak tylko powiem, że na mnie samo dziś wyskoczyło:
pokazywarka.pl/tytuly/
-
2012/12/14 19:08:19
Muszę wyznać że największe wrażenie wywarła na mnie szklana waza z kotem.

Jak idzie o takie dziewczęce pytania, to dla wzorem niedoścignionym jest Sekretka. Mam niejasne wrażenie że już kiedyś ją tu linkowałem, ale zgodnie z zasadą "Znacie to? Znamy. No to posłuchajcie" linkuje cały wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,618,6647452,6647452,zdradzilam_meza_z_jego_kolega.html

A tak w ogóle to urlop biorę od poniedziałku, co jest wysoce słuszne.
-
2012/12/14 19:16:08
Bartoszcze - cóż za dogodna koincydencja! Dziękuję :-)
-
2012/12/14 19:18:48
Brezly - na mnie królik, myslałam, że on się wzniesie wyżej, nastąpi implozja i zniknie, wyglądał, jakby sie przymierzał do utworzenia własnej zcarnej dziury królikself.
Wąteczek miodziunio ale Twoje dobre rady wyrwały mnie z kapci ;-D

Na urlopie będziesz całkiem całkiem w Nielogu czy piśniesz czasem, że Ci dobrze i miło? Bo ma być.
:-)
-
2012/12/14 19:24:01
Ja szczerze wyznam że już zdążyłam się od Klusełki uzależnić o czym Dodgers oczywiście wie. Więc ja tym bardziej chcę. Króliki udające chleb rzondzom :-P
-
2012/12/14 19:25:20
Nie no, tak cały przyszły tydzień w Logu, jak najbardziej.

Patrz, ten wątek przypomniał mi ten cytat z Leca, co ja potrafię zapomnieć...:

"Jak należy się zachować" - pytał mnie mój znajomy - "gdy
znajdzie się u siebie w domu przyjaciela żony w łóżku z
obcą kobietą?"

Króliki chyba trochę za mało do mnie przemawiają, mało się z nimi znam. Ale są malownicze, bez dwóch zdań.
-
2012/12/14 19:37:24
Brezly - a to dobrze, będę mogła psioczyć jeśli nie będziesz należycie wypoczywał ;-)
Przyznam, że zaczęłam zastanawiać się nad opcjami w zaprezentowanej sytuacji i mam pytanie "przyjaciel zony" w sensie przyjaciel czy "pan, dzięki któremu wchodzę do mieszkania bokiem bo inaczej mi się rogi nie mieszczą"? ;-)

Królik plus implozja - to dopiero byłoby malownicze! ;-)
-
2012/12/14 19:37:41
@ Squirku kłułiki są w stanie dużo bardziej się wyciągną, zwłaszcza jak do sufitu klatki przyczepi sie ulubiony chlebek albo ręka do lizania jest wysoko na głową.
Brezly mnie ukatrupił swoimi radami dla pani od macanta :D Ale ja myślę, że powinniście założyć nowy wątek na forum: "O matko, znowu coś zgubułam, co mam robić!!??"
-
2012/12/14 19:41:34
Dodgers - serdecznie Ci dziekuje, idę po wirtualną szmatę jak tylko sobie coś w tabelce odhaczę, nie zwracaj na mnie uwagi i usiądź wygodnie. I zrelaksuj się, póki jeszcze możesz.
;-))
-
2012/12/14 19:42:59
Squirku co mnie znowu Tabeleczką straszysz? Nie użyłam słów na Ry ani na Dź, czy Po, o liście zakupów też nie wspomniałam przeesz :D
-
2012/12/14 19:43:54
Dodgers - zrobię dla Ciebie plakieteczkę z napisem "Jestę żmiję".
;-))
-
2012/12/14 19:44:39
Rurzowyyyyy........:-)
-
2012/12/14 19:44:54
I zalej ją pleksi, czy czym tam się to robi, dołóż agrafkę i będą z dumą nosić, a co!
-
2012/12/14 19:46:04
Karolino - rurz z godnością zniesię ale tego, co mi Dodgers wypomina, nie puszczę płazem, gadem ni wogle niczem ;-)
-
2012/12/14 19:47:05
Dodgers - w sumie to sekunde po wymyśleniu plakietki pomyślałam, że do kogo ja to piszę, przecież Ty założysz Klubik Żmijowatych i będziesz się obnosić dumna od rożków po kopytka ;->
-
2012/12/14 19:47:12
Przykryj się kołderką i udawaj Dodgersową poduszkę na szpilki :-)
-
2012/12/14 19:47:42
Karolino - rozważę, najpierw kolacja ;-))
-
2012/12/14 19:48:45
Zaczynam się poważnie zastanawiać czy nie mam tyłów w Tabelce :-)
-
2012/12/14 19:50:32
Bartoszcze - no pacz.
;-))
-
2012/12/14 19:54:18
Bartoszcze pewnie masz, nowe kategorie dochodzą.
-
2012/12/14 19:57:46
Dodgers - jestem pewna, że kto jak kto ale Ty wiesz o tym najlepiej ;-)
Co za szczęście, że mam teorię, która to wszystko wyjaśnia.
;-)
-
2012/12/14 20:05:24
Dodg.ers, niestety to towarzystwo się już rozeszło na cztery strony realu i cztery strony wirtualu i raczej już się nie zejdzie co by wątki zakładać :-(

Śkfirgg, trochę latania będzie, ale przynajmniej nie będę musiał robić tego co zawsze w robocie. Co ma swoje dobre strony, wszak.
-
2012/12/14 20:09:39
Brezly - tak samo z moim byłym towarzystwem, pożenili się ludzie, porozmnażali i skończyła się młodość, co rozumiem, ale poczucie humoru i wyobraźnię też w większości szlag trafił, czego zrozumiec nie mogę :-/

Dobre są urlopy, też usiłuję jeden mieć ;-)
-
2012/12/14 20:11:21
Dobrze powiedziane "usiłuję" :-)
-
2012/12/14 20:13:45
Karolino - nie jestem przyzwyczajona, więc dopiero się uczę ;-))

Później popaczam co nawypisywaliście u siebie, tzn. rzuciłam na razie okiem i idę robić kolację a potem postaram się mieć trochę czasu :-)
-
2012/12/14 20:15:46
Wyłącz na czy dni zatwierdzanie komentarzy, potem w dwie noce posprzątasz niechcianych gości w tym bagnie, które Ci przez ten czas zrobimy;-))
-
2012/12/14 20:37:46
Brezly aż szkoda, bo koleżance Squirk czasem by się pomoc przydała, średnio kilka razy w tygodniu. Ja już jako Ciocia Dobra Rada wysłalam Jej kilka pomysłów, ale ponoć do kubka polędwicy nie zmieści. Czekam zatem na wpis z teorią na temat gubienia, logicznie będzie pewnie :D
-
2012/12/14 20:40:35
Ucz się ucz ja siedze przy maszynie do szycia i dłubię zlecenie- bynajmniej nie odzieżowe.
-
2012/12/14 21:06:56
Bartoszcze - komentarze niechcianych gości nie pojawią się tu nawet na minutę, nie zrezygnuję z moderacji, nie chcę tu reklam, religijnych naganiaczy, jednorazowych ruchaczy szukających ofiary czy damskich bokserów udających wrażliwych skrzywdzonych, przerabiałam takie wizyty i nie powtórzy się to więcej :-)
-
2012/12/14 21:07:47
Dodgers - niczego Ci już nie powiem bo ja Ci piszę prywatnie a Ty mnie zdradzasz tutaj, nie bawię się tak :-)
-
2012/12/14 21:08:18
Karolino - powodzenia :-)
-
2012/12/14 21:16:15
Squirku pobite gary?
-
2012/12/14 21:31:56
Nie ma sprawy, chciałem Ci tylko ułatwić usiłowanie urlopu :-)
-
Gość: ruda sląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 01:50:39
dziś mój 'anioł stróż' z działu jakości (tzn duzo od niego zależy w związku z moim przyszłym ewentualnym wakatem) wpadł na mnie w tirumie i pyta, jakie plany na kristmas posiadam, a ja mu na to, że 'resting, knitting' no to sie chlopina ucieszył, że on też 'eating'.. ale mu sprostowałam, że KNitting, bo pozaczynane walają sie stosy naokoło miejsca sypialnianego. Zastanowiło go to na dłuższą chwilę, aż zdążyłam dokończyć proces parzenia yerby.. jeszcze na odchodnym zreflektował się, że przecież nie dolałam mleka.?!. od tygodni druta w ręku nie potrzymac to też jest dla mnie dyskomfort, wiec oczekuję świąt właśnie po to, by sfinaliować prodżekt rękawiczek z bąblami- biedronkami po wierzchu dloni. Pardon my french, ale strzaskanam z letka whisky in the jar, należało sie po załadunku piątku w sumie. Przez caly miesiąc (miesiąc listopad - wiem, że nie cierpicie, ale tu na zach wybrzeżu to jak taki marzec chłodniejszy) zdążyłam w przelocie batmana i prometeusza obejrzeć i oboje je sobie bardzo chwalę.. poza tym nabrałam od kumpla nieco świeej krwi w postaci dyskografii Ulver i równiez powód to do radości. Co tam jeszcze w mroźnej Polsce? Kiedy wspominam mimochodem Angolom narzekającym na przymrozek (-3 nad ranem, łochocho!!), że u nas to paniedzieju, i z -30 moze być, to nie wierzą JAK my możemy to wytrzymieć? Proste- proper bildings, proper hiting, no i nie puszczamy dziewczynek do szkoły w samych skarpetkach z gołymi nóżętami, tak jak tu to powrzechne..
-
Gość: ruda sląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 02:03:48
taktak, ja tu se po pijanemu prawieże prawiese, nie zwracaj na mnie uwagi Squirku, urlopuj się, mnie juz tez by sie przydało zgrubsza odstawic od słuzbowego, krew mi dzis z nosa poszła, o wyspaniu tez nie wspomnij, zagadkowe jest dla mnie tło owego zdarzenia.. Poniewaz mikolajowanie to taki fajny i bezinteresowny objaw człowieczeństwa (pewnie Pinker miałby cos na ten temat do powiedzenia), poprosze o Twoj adres pocztowy, Squirku, mozesz mi wyslac go jakoś przekazać? mejl czy kom? a ja mam miesięczny do 19.12, Zdrowiej, no i nie kupuję dalej, bo mam urlop od 21, jupi!
-
Gość: ruda sląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 02:40:19
Jezusmaria, a pan z żelazkiem zamiast telefonu to z Elbląga, mojego miasta jest!!!!!! no i powiedzcie teraz, że w Elblągu to się nieciekawi, niezdolni ludzie rodzą... 0__________0
-
2012/12/15 10:55:25
@dodgers
Ejże, ona urlop ma :-)
-
2012/12/15 11:34:48
Bartoszcze - och, jeja, mam osobistego Pilnowacza, Żebym Się Za Bardzo Nie Namachała, wzruszę się troszkę przy kawie, jeśli pozwolisz ;-))
-
2012/12/15 11:36:33
Rudo - mnie z Elblągiem kojarzy się tylko jeden tamtejszy złodziej, który okradł mnie i kilku znajomych dzięki czemu miałam szansę przeżyć niezwykłe spotkanie z Panem Policjantem Spisującym Zeznania - pojęcia nie miałam, że można moje słowa, a wydaje mi się, że nieźle sobie z nimi radzę, poprzekręcać i poprzestawiać tak, jak Pan Policjant ;-))
-
2012/12/15 11:44:21
Rudo - trochę mi świat zawirował na myśl o yerbie z mlekiem, brrr. Wesoło masz w pracy, z drugiej strony kiepsko nie mieć czasu na druty, mam nadzieję, że weekendy masz spokojniejsze. Listopad owszem, okropny jest i nie znam chyba nikogo, kto szczerze go lubi, ale za grudniem tez nie każdy przepada, ze świąt zrobił się galop po sklepach za prezentami, kupowanie wagonów jedzenia, z którego wiekszość się zmarnuje, i udawanie przez kilka h przy stole że nie nienawidzi się kuzynki, serdecznie dziękuję za takie atrakcje ;-) Zimno niemożebne a i tak Trener poleciał pobieżyć sobie po lesie, wydał dyspozycję, że mam go oczekiwać z jajecznicą wszystkomającą i gorącą herbatą, więc zaraz zabieram się za przygotowania ;-))
Ta krew z nosa to z osłabienia i przemęczenia, obawiam się, chyba, że Ci jakieś naczynko pekło ale samo z siebie by nie pękło przecież. Postaraj się odpocząć trochę, z drinkiem czy bez, trochę whisky nie zaszkodzi po cięzkim tygodniu :-)
Co do adresu - zaskoczyłaś mnie, odezwij się proszę, mailem :-))
-
2012/12/15 11:49:27
Dodgers - ba, idę po witrualną szmatę i będę machała na oślep ;-)
-
2012/12/15 12:27:17
Squirku to mozesz się ze mnie teraz pośmiać, poniważ tym razem to Ja Coś Zgubiłam, tzn. nie mogę zlokalizowac pieprzu, a żeberka chciałabym udusić... A jak zabrałam lapcia do kuchni, żeby się owymi żeberkami zająć, to Pan W. stwierdził tylko "Ok, gadaj sobie ze Squirkiem, tylko tym razem niczego nie przypal". Raz (!) ziemniaczki mu przypaliłam i pacz jak pamięta :D
@ Bartoszcze- Ona nie ma urlopu tylko niechcieja, poza tym ja Squirkowi codzinnie rzucam klątewki typu "idź spać", "makaron" i takie tam inne ;)
-
2012/12/15 12:31:22
Dodgers - chwilunia, urlop to urlop, niechciej jest poza kategorią bo nie mam niechcieja blogaskowego tylko ogólnego ;-) W sumie niechciej to jedno a zwyczajny brak sił na cokolwiek to inna rzecz.
Ojej, zgubiłaś pieprz! No to nie wiem, może w lodówce sprawdź albo w łazience, a balkonik macie? Bo wiesz, może jest na balkonie...
Serdeczne podziękowania dla Pana W., postaram się, żebyś tym razem niczego nie przypaliła ;-))
-
2012/12/15 12:56:50
Balkon już doklejony, ale bez barierek i bez drzwi wejściowo-wyjściowych, na 100% nie wyniosłam go tam. Pewnie został na ladzie w sklepie, mam nadzieję, że za bardzo nie tęskni :)))
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2012/12/15 12:57:45
A ja rzuciłam rurzową klątwę - tak skuteczną że prędzej ją zobacze w realu niż na mailu :-) Dodgers Ciebie usprawiedliwia tylko WH. Żeberka chodzą za mną od miesiąca. Zwłaszcza jak ostatnio zobaczyłam w tv jagnięce ze świńskimi uszkami.
-
2012/12/15 13:47:44
Dodgers jak tam żeberka?
-
2012/12/15 16:36:09
Dodgers - właśnie wstałam, bo miałam nap attack, i co ja paczę, Dodgers zostawiła balkon w sklepie...To ja może kawę zrobię ;-))
-
2012/12/15 16:37:25
Karolino - skuteczną bo własnie przerzucam zdjęcia z aparatu, nie piskaj ;-))
Oglądałam te żeberka ze świńskimi uszkami i mam żal do rzeźników - gdzie sa prawdziwe świńskie uszka żebym mogła podać je tak, jak na Litwie? ;-(
-
2012/12/15 16:46:33
Spoko Squrk to tylko WH. Ja też się chwilkę zastanawiałam co Dodgers zostawiła w sklepie. Eeee balkon bez barierek nie straszcie mnie mam lęk wysokości. Dzisiaj mąż robi obiad. Dobrze mam :-)
-
2012/12/15 16:49:03
A jak się podaje świńskie uszka w ogóle???
-
2012/12/15 16:50:28
Karolino - mam gotowe zdjęcie, oczywiście nie do końca oddaje rzeczywiste kolory, to dużo spokojniejszy rurzyk, niż na foteczce, nie wystrasz się :-)
Dobrze masz (co na obiad? ;-)), u nas gotuję wyłącznie ja, ale nie narzekam, Trener robi mnóstwo innych rzeczy :-))
-
2012/12/15 16:52:43
Nic skomplikowanego jabłka w cieście francuskim. Ale męża mam od lasanii, placków ziemniaczanych i naleśników. Robi też musztardę i świetne marynaty do pieczeni :-)
-
2012/12/15 16:54:07
Karolino - jadłam ugotowane i pokrojone na paski z jakimś sosem, rewelacja, bardzo lubię taką konsystencję więc poluję na uszka w sklepach, jak dotąd bez efektu :-(
-
2012/12/15 16:56:30
Też nigdzie nie widziałam uszek, niestety. Jak gdzieś spotkam to spróbuję.
-
2012/12/15 17:03:36
Karolino - ale Ci dobrze, uwielbiam placki ziemniaczane, chyba pomęczę Trenera, żeby zrobił :-)
Póki co idę na zupę tajskawą, sama robiłam, a Ty odbierz pocztę :-))
-
2012/12/15 17:06:07
Mąż robi pyszne placki dlatego ja już się za nie nie zabieram :-) odebrałam pocztę , nie uciekłam. Damy radę.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 17:15:49
ja myślałam, że te uszka to teraz jakieś takie mniej dosłowne teraz na fali maja być.. ja przypalam właśnie pory w stiltonie, idę zerknąć.no właśnie, wyłączyłam. Do tego dorsz na parze i ziemniaczki małe, niom niomniom. Bez kawy spróbowałam dzis wypisac kartki świątecznożyczeniowe, naskutek tego wyszło mi 'skopojnych' do mojej mamy (wybaczy, zrozumie) oraz giga-chaos adresowy oraz z imonami narzeczonych kuzynek, zresztą jak co roku. Wigilię z 'ukochaną' częścią rodzinki mamy z głowy, dzięki znacznej odległości i zaporowych cen biletów lotniczych, co za czym idzie- zakupy ton żywności i innych rarytasów. A okna zewnątrz wymyje mi wyspecjalizowany pan z drabiną, za niedużą opłatą, bo po wcześniejszych doświadczeniach pt.następna ambitna Polka obija sobie cycki myjąc samodzielnie okna uchylające-się-zgodnie-z-BHP-tylko-do-2/3 wolę rzucić moją godzinową stawkę i mieć przysłowiową pompkę do góry. mejl, mejl, hmmm, mam szukać na stronie?
-
2012/12/15 17:43:53
Karolino - na żywo naprawdę jest dużo bardziej stonowana a niebieski przepiękny, myślę, że będziesz zadowolona :-)
-
2012/12/15 17:47:26
Rudo - hm, pory w stiltonie, to musi się udać, bardzo lubię sery. Mnie święta kojarzą się właśnie z udawaniem wielkiem miłości do tych, za którymi się nie przepada ale raz w roku jest zawieszenie broni i szopka, bo święta. Nie obchodzę świąt, więc nie ugnę się, nie pojadę do rodziny udawać, że to dla mnie wyjątkowe dni, że wierzę i że się cieszę, trzeba być wiernym swoim przekonaniom i nie oglądac się na to, ze się wtedy zrani mamę i tatę - nie rani się ich przez 364 dni w roku, ten jeden dzień jakoś przezyją a przynajmniej nie będą mieć niezadowolonego, zmęczonego dziacka przy stole.
Rozważam zatrudnienie kogoś do okien wiosną, sporo ich mam, a mail jest na stronie, squirk@gazeta.pl :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 17:48:30
no to smacznego wszystkim. pory -rewela, wlaśnie dołączyłam do repertuaru. Mąż mój w kuchni najlepiej to zmywa, ja mam za wielką frajdę z gotowania, żeby przekazać palmę.. jeszcze zapekluję na jutro schabowe solą zmiękczającą, coby jutro upiec z warzywkami i kolendrą, sporo kolendry, w torebce takiej do pieczenia. a pan z Elbląga to mi się pomylił!! z Elbląga to był ten, co kupił chiński czajnik, ale też poraniony w twarzoczaszkę.
www.fakt.pl/Zaatakowal-mnie-gwizdek-od-czajnika,artykuly,183183,1.html
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 17:54:38
no ale ja już tak mam, że w takim trochę gąszczu żyję na codzień, jeśli można tak to określić.. mój mąż zawsze ma frajdę z podpuszczania mnie podczas oglądania filmów, 'o, zobacz Słonko, a kto to tam gra? a w czym on juz grał, a kto to?" no i ktoś to jest zazwyczaj z twarzy zupelnie niepodobny do nikogo... rekord został pobity ostatnio podczas oglądania nowego Batmana: przy scenie apelu Bane'a oglądanego przez komisarza Gordona w tv, M. mówi: 'ty, a to nie jest Gary Oldman?" "nieeee, za duzy jest" '_' ..podobno nierozpoznawanie twarzy to jakiś objaw socjopatii??
-
2012/12/15 17:54:53
Rudo - dziękujemy, my jjuz po, podałam po pół porcji zupy bo kolacja będzie konkretniejsza i nie ma co się opychać jak sołtys :-) Tez lubię gotować i nie najlepiej znoszę czyjąś obecnośc w kuchni ale raz na jakiś czas chciałabym mieć posiłek podsunięty pod nos ;-)
Przyznam, że nie cierpię kolendry w liściach, ziarno w marynatach jeszcze ujdzie ale do świeżej jakoś się nie przekonałam, a próbowałam, może muszę do niej dojrzeć jak do whisky ;-)
Dziwni ludzie w tym Elblągu ;-))
-
2012/12/15 17:56:20
Ruda - mój mąż też najlepiej zmywa, odkurza, szoruje łazienkę i myje okna ( 9 piętro). Smacznego. Odpocznij bo krew z nosa to niebezpieczny objaw przemęczenia.
-
2012/12/15 17:57:09
Rudo - to ja mam trochę podobnie bo rozpoznaję twarze ale nie zawsze pamiętam imiona, z drugiej strony mąż wyznaczył mnie na domową specjalistkę od PR bo pamiętam imiona partnerów i dzieci znajomych, on pamięta tylko te dzieciaki, które częściej widujemy, na szczęście generalnie pamięć ma świetną :-)

Wracam na Sufkę oglądać o cygańskich weselach, ale się dzieje..;-))
-
2012/12/15 18:01:03
Ja pamiętam twarze i mam manię mówienia mężowi który aktor w jakim filmie....reszty nie potrafię czasem przypiąć do konkretnego miejsca albo sprawy. Kolendra w ziarnach też jest super. Liści nie miałam okazji próbować.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 18:01:26
yyy, kolendra w liściach? to ta taka co śmierdzi muszkami owocówkami i nic na to nie poradzę, że nie wejde do kuchni mojej mamy jak tam wisi pęk? a w Elblągu coraz dziwniej, wpadłam na wakacji 10 dni w tym roku i wiecie co? ... rzuciło mi się w oczy, że tam n i e m a d z i e c i ... serio, tu w UK to otroczoków wszedzie pełno, sklepy, autobusy, wózki, pełen przekrój wiekowy, a w moim rodzinnym mieście... głównie starsi ludzie, albo ci 30-40, którzy nie powyjeżdżali. Z moich dawnych znajomych została garstka
-
2012/12/15 19:33:41
Ja tylko tak dla towarzystwa nadmienię, że dziś między myciem czwartego i piątego okna myślałem, że zgubiłem ściągaczkę do szyb. Ale okazało się, że to tylko małżonka zabrała w celu umycia luster, no i nie mam adekwatnych osiągnięć.
Za to u jednego klienta od paru lat się przekomarzamy, kto zgubił jeden wyrok, już od dawna niepotrzebny, ale zawsze stanowi dobry powód do rurzowych aluzji.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/15 19:36:39
Karolinobc, tylko i wyłącznie w ziarnach, do wieprza z piekarnika. Mój mąż jest cudny, bo wiecie co? wyznaje zasadę, że mycie muszli klozetowych to jest typowo męska sprawa, no i robi to! :) ja nie wiem, za co mnie takie szczęście spotkało w życiu......
-
2012/12/15 19:50:45
Bartoszcze pociesze cię, mój mąż kiedyś tak faktycznie zgubił ścierkę - po prostu wypadła mu z ręki i sfrunęła 9 pięter niżej. Ktoś się musiał bardzo zdziwić pieląc ogródek hehe:-)
-
2012/12/15 19:53:26
Mój mąż też szoruje klozet ale niby przez to że detergenty mi szodzą na twarz. Skoro tak to niecz szoruje.
-
2012/12/15 21:32:35
Karolino - tak, ta w ziarnach jest całkiem całkiem, właśnie jedliśmy ekeperymentalną sałatkę z nią, bardzo udaną, liściasta kolendra jest przepaskudna :-)
-
2012/12/15 21:34:09
Rudo - och, szczęśliwe i spokojne miasto, bez dzieci..Zaczynam zazdrościć mieszkańcom Elbląga ;-))
-
2012/12/15 21:34:56
Bartoszcze - co za pech, dołączyłbyś do Klubu Wszystkozgubnych, a tak...;-))
-
2012/12/15 21:35:22
Rudo - pokażę to Trenerowi, może go natchnie ;-))
-
2012/12/15 21:36:07
Karolino - ściereczka to pikuś, sąsiadka znalazła kiedyś w ogródku po imprezie (na której byłam zresztą) 3 pary męskich spodenek kąpielowych i żadna, żadna nie należała do osób obecnych - i sama powiedz jak takie coś wyjaśnić ;-))
-
2012/12/15 21:37:57
@Karolina
Na szczęście nie miałem do tej pory do czynienia z myciem okien powyżej I piętra..
..się cieszę że nie mieszkałem jak mój brat na trzynastym.
-
2012/12/15 21:44:27
To sobie wyobraź wychylasz się do 3/4 ciała a przed tobą ........ i jak tu nie mieć lęku wysokości. Dlatego odpuściłam sobie dokładne mycie ram od zewnątrz. Tylko skrzydła bo otwierają się do środka. Ale mycie okien w taką pogodę..... Podziwiam. U mnie ostatnie mycie okien w zimie skończyło się przeziębieniem.
-
2012/12/15 21:47:29
Squir co wy wyprawiacie na tych imprezach no. Brakuje jeszcze tylko walki w kiślu ;-P
-
2012/12/15 21:49:55
Karolino - w życiu się nie przyznam, ale np. impreza Dziwki&Dresiarze była jedną z lepszych w moim życiu ;-))

Własnie mi Trener pokazał, urocze ;-)) www.youtube.com/watch?v=TjncA7jau2g&feature=player_embedded
-
2012/12/15 21:53:37
Jaki driiiiiiiiift ........
-
2012/12/15 21:56:42
Karolino - a jaki piiiiiiiisk ;-))
Wracam na swój urlop, miłego wieczoru Wam :-)
-
2012/12/15 21:57:13
Tobie też.
-
2012/12/15 21:59:42
Przesz dziś śliczna pogoda na grudniowe mycie okien była, przy -5 to jest dopiero czad.
-
2012/12/15 21:59:49
szsz normalnie, jakby ze mną jechali :)
a paniusia natentychmiast do łóżka, bo wiesz...
-
2012/12/15 22:03:49
Berberysie ty mnie nie przerażaj......
-
2012/12/15 22:23:11
ja się tylko martwię o Squirk. Dziewczyna jest chora, ma prawo mieć dość, a my tu ją wciąż. Ja niniejszym milknę.
Jak byś chciała Słonko to wiesz gdzie jestem ;))
-
2012/12/15 23:02:50
Berberysie ja mówiłam odnośnie twojej jazdy autem. A Squirk niech sobie strzeli syropek z cebulki i czosnku na miodzie i odpoczywa. Albo herbatkę z pokrzywy.
-
2012/12/15 23:17:23
Ja tylko staram się dbać o naszą Myszę :)
-
2012/12/15 23:32:01
Wiem wiem ciężka nogo.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/16 01:05:37
a pan przewożący jaki przystojny.. i polskobrzmiące nazwisko miał
-
2012/12/16 01:27:51
Żadnego milczenia mi tu! ;-), proszę pisać, ile komu serce dyktuje, obiecałam odpoczywać i zdrowieć więc odpoczywam i zdrowieję ale to nie znaczy, że macie sobie bimbać i mnie zaniedbać, fi dąk ;-)) Dzięki Wam mam świetny humor i ogromnie mnie cieszy pisanie, macie działanie terapeutyczne :-) Przepraszam, jesli nie zawsze od razu komentarze umieszczam czy odpisuję, mam sporo zajęć (nic męczącego, przysięgam! ;-))) ale staram się nadrabiać i bardzo się cieszę, że macie tyle fajności do napisania, obiecuję wywnętrzyć się rano, idę grzecznie spać do oporu :-))
-
2012/12/16 07:49:41
a jak tak - to bardzo proszę ;))) Myślisz, że tak łatwo jest trzymać palce na kłódkę, kiedy się rwą do klawiszy? ;))
A propos ciężkiej nogi - Karolinka - a Ty wiesz co ja dostałam w darze od Państwowej Inspekcji Transportu Drogowego? HA! krokodyla maskotę w randze podinspektora ;)))
Położę go sobie na tylnej półce w charakterze pieska machającego głową i będę go niecnie używać jako argumentu negocjacyjnego z Policją :):)
-
Gość: karolinabc, *.dynamic.chello.pl
2012/12/16 10:39:14
A nie wiem Berberysie. Ciekawe jest to że mam komentaże szybciej u siebie na poczcie niż Squirk nadąrza z umieszczaniem ich na blogu tylko że nie widzę całości przeklęte trzy kropki.
-
Gość: karolinabc, *.dynamic.chello.pl
2012/12/16 10:41:57
Mysza ty śpij do oporu ja dopiero wstałam. O 3 w nocy obudził mnie mąż który grał w NHL na konsoli - o tej porze przez soeć grają też w usa i kanadzie więc ma trudnych przeciwników. Wole nie wiedzieć o której on dzisiaj poszedł spać. Oszaleje przez niego niewątpliwie.
-
2012/12/16 14:02:16
Karolino - melduję, że się wyspałam, dostałam kawę a potem jadę do Kiki więc cały dzień, odpukać, zapowiada się bardzo przyzwoicie, czego wszystkim życzę, a Ty może nie szalej jednak, załatwię to za wszystkich zainteresowanych, Myszy przeszły dziś same siebie ;-)
-
2012/12/16 14:03:14
Berberysie - bardzo udany prezent, nie spodziewałam się po "krokodylkach" takiego poczucia humoru :-))
-
2012/12/16 14:30:57
chyba mają dość korespondencji ze mną w sprawie fotografii ulicznych ;)) nie będę się upierac, krokodyl jeździ ze mną i mnie pilnuje. Zresztą teraz i tak nie ma żadnej jazdy, bo miasta mi zasypało. I znów będę musiała uważać, żeby nie zrzucać śniegu na podłogę ;))
-
2012/12/16 14:34:47
Berberysku - chciało się mieć fiata to trzeba teraz uważać, żeby ludzie nie popadali ;-))
-
2012/12/16 14:52:23
taki fiat to jednak narzędzie zagłady jest :)
-
2012/12/16 15:29:06
:D żyję. Pieprz się nie odnalazł. Piernik wyszedł pyszny. Piekarnik mam, instalacja jeszcze działa. Idę odpocząć :D
-
2012/12/16 16:14:06
Berberysie dostałaś krokodyla bo oni nie chcą twej zguby jak to jeden wieszcz pisał hehe.
-
2012/12/16 18:25:52
Dodgers co ma piernik do żeberek bo trochę się zgubiłam? Pieprzu do piernika też się dodaje. Ja będę piekła pierniczki ale dopiero we wtorek.
-
2012/12/16 20:43:29
@ Karolino, piernik można zjeść zaraz po żeberkach, bardzo polecam :)
-
2012/12/16 21:15:28
Słyszałem o pierniku do ryby, ale do żeberek jeszcze nie :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/16 22:14:23
można tez się piernikami po żeberkach okładać, jak już stfardnieją to nie da się ich porównać do niczego innego, niż do krasnoludzkiego chleba bojowego.. i nie spieprzyć tego.
-
2012/12/16 23:08:43
@ Bartoszcze- jak to piernik do ryby, bo mnie zaintrygowałeś :)
@ Ruda, przecież pierniczki muszą odleżeć swoje, żeby zmiękły i nadawały się do jedzenia, kaman, inaczej tylko królikowi będą smakować :D
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/16 23:41:40
@Dodg.ers .. albo krasnoludowi..
-
2012/12/16 23:45:50
Osobiście nigdy nie używałem, ale na Śląsku robi się taki sos rybny, do którego używa się piernika:-)
www.nowagazetaslaska.eu/ostatnie-sowo/454-wigilia-na-lskim-stole
Nawet wyguglałem przepis na taki piernik:
www.mojeciasto.pl/przepisy/pierniki-do-ryby-1153.html
-
2012/12/16 23:49:50
Znalazłam wersję z dźwiękiem. Zaganiana byłam ostatnio, starałam się czytać, ale nie pisałam, bo nie byłam w stanie przebić się przez ostatnich tysiąc pięćset sto dziewięćset komentarzy :) Pod poprzednią notką jeszcze mi z połowa została, ale rowerową grupę wsparcia jak najbardziej przydałoby się reaktywować, znając życie i kuchnię mojej mamy, to znów wrócę po świętach w ciąży spożywczej ;)

Urlop dobra rzecz, odpoczywaj :)
-
2012/12/17 00:38:30
@ Bartoszcze, pierwszy link mnie umarł, translator jakiś posiadasz? :D
-
2012/12/17 11:44:41
Melduję że pracę domową odrobiłam.
-
2012/12/17 13:12:43
Przed łańcuszkiem nikt się nie obroni... mwahahahahaha
-
2012/12/17 13:22:24
Bartoszcze mam nadzieję będzie się spowiadał. Przynajmniej wiem że lubi Pink Floyd - duży plus dla niego ;-P
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/12/17 14:07:24
Znaczy się mnie wytypowałaś...? :)
-
2012/12/17 14:19:41
Zulko - tak, nie znam innej Zulki. Jeśli masz ochotę wziąć udział, oczywiście :-)
Właśnie piszę do Ciebie maila, trochę mi nie idzie zobaczysz, dlaczego :-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/12/17 14:39:45
Przecież była jeszcze jedna Zulka. Dlatego pytam, czy o mnie chodzi :)
Dla Ciebie wezmę udział w tym łańcuszku.
PS Maila od Ciebie jeszcze nie mam.
-
2012/12/17 14:45:42
Zulko - to Zuza, podpisuje się jako Proślinka więc jesteś jedyną Zulką :-)
Maila powinnaś już mieć, pisanie zajęło mi trochę czasu :-)
-
2012/12/17 14:47:29
Zulko - mail (z interii) wrócił z informacją, że konto jest niedostępne, zmieniłaś adres czy to chwilowe kłopoty techniczne?
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2012/12/17 14:49:59
Zmieniłam adres na interii. Pisz na ten na gmailu. Mam akurat otwartą pocztę
-
2012/12/17 14:53:20
Zulko - nie znam tego gmailowego, pisałam dotąd tylko na interię, możesz mnie pacnąć z nowego?
-
2012/12/17 14:58:48
Zulko - wysłane.
:-)
-
2012/12/17 15:26:16
Bagienny - panom jakoś zwykle udaje się tego uniknąć ale przypomnę sobie, co napisałes, przy nastepnym łańcuszku ;-))
-
2012/12/17 15:26:30
Karolino - zaraz do Ciebie zajrzę.
:-)
-
2012/12/17 15:36:37
Emilyann - to kiedy zaczynamy z rowerkami? Może od jutra?
Sama się w komentarzach chwilowo gubię ale co się człowiek pośmieje i dowie ciekawych rzeczy, to jego :-)
-
2012/12/17 15:58:29
Ja właściwie cały czas zapominam powiedzieć, że ilekroć widzę tytuł tej notki to chcę napisać "wpisujcie miasta!"
-
2012/12/17 16:04:15
Bartoszcze - "...kture popierajom"? ;-)
Zajrzyj do Karoliny, przekonamy się, czy Bagienny ma rację ;-D
-
2012/12/17 16:37:24
Może być nawet od dzisiaj, tzn mogę dzisiaj i jutro, a później dopiero po świętach, w środę i czwartek się szlajam, a później jadę do mamy i tam to najwyżej mogę brzuszki, albo podejście nr 2 do tego pana co nam ostatnio nie wyszedł ;)
-
2012/12/17 16:43:54
Emilyann - fakt, wstyd jak beret, porzuciłyśmy pana, bardzo nieładnie.
Ja od jutra, dziś przygotowuję sobie stanowisko i otoczenie, żeby mi było milusio i wygodnie atak naprawdę dlatego, że mam wystrój typu "pożar w burdelu" i wolę posprzątać zanim zajmę się hasaniem.
:-)
-
2012/12/17 19:14:31
Squirku a tam będziesz sprzątać, wrzuć granat, potem się ściany wybieli i będzie cacy :) a jak nie chce Ci się pędzlem machać, to proponuję metodę na Jasia Fasolę, potrzebny jeszcze jeden granat, puszka farby obok i w nogi :)
-
2012/12/17 19:15:06
Dodgers - co ja bym bez Ciebie zrobiła, doprawdy ;-))
-
Gość: karolinabc, *.dynamic.chello.pl
2012/12/17 19:48:09
To może umówcie się na to sprzątanie razem. Pan. W. albo Squirkowy T.O. nakręcą z tego dokument. Wrzucicie na jutjubka i będziemy mieli coś na kształt survivalu albo cwału walkirii. Święta idą. W tv sztandarowa ramówka albo powtórki a tak to będzie komedia, thriller i sci-fi w jednym :-)
-
2012/12/17 20:22:37
Ooooo bartoszcze jednak się nie wykręcił :-)
-
2012/12/17 20:48:08
Ja bym dzisiaj z miłą chęcią walnęła granat we włóczkę i czekała na efekty, serio serio. Chyba pójdę na rower, a Wy?
-
2012/12/17 21:02:24
Dodgers a co filcowanie chcesz sobie ułatwić? Rower w taką pogodę???? Noł noł noł noł noł.
-
2012/12/17 21:17:23
@ Karolinko, ja nie T.O., zimą w grę wchodzi only rowerek treningowy i 2 wody mineralne jako hantle do łapek :D Filcowanie? Noł, noł, ja chcę, żeby Echo się dziś sama podziergała :) może mnie ktos pogonić do roboty? Bo Squirkowi się nie udało :D
-
2012/12/17 21:42:39
Już chciałam powiedzieć coś nieprzyzwoitego ale jeszcze Dodgers by się obraziła....coś tam o leszczu było i o gonieniu. Rusz się Dodger bo inaczej Kreatywna cię przgoni i jeszcze ja zdąże tą chustę zrobić......a to dopiero po Świętach przecież te razemrobienie będzie....
-
2012/12/17 21:48:24
I co Dodgers - zmotywowana???????
-
2012/12/17 23:09:23
@ Karolino no nie bardzo, Kreatywna ma tempo zabójcze wręcz, gdzie mi się do niej porównywać ;)
-
2012/12/17 23:29:02
To jak inaczej? Przecież na odległość cię nie kopnę w cudne miejsce gdzie plecy tracą swą szacowną nazwę. Powtarzaj sobie: chce mi się chce mi się dam radę zdąże przed świętami.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2012/12/18 00:16:56
Moja córka lat 8. Przynosi dziś ze szkoły dyplom 'za udział we wspaniale pzredstawionej szopce bożonarodzeniowej" ze slowami: "a to, to wszyscy dostali, więc się aż tak bardzo nie podniecaj".... oraz narysowaną jej wersję żłóbka, z baby-girl Jesulina i St.Joseph, który lubi kolor rurzowy (odpowiednio- czapka, buty a'la Boney-M oraz legginsy na tymże). '-_-
-
2012/12/18 08:17:40
Damn. Mój niewyparzony palec śmiga po klawidesce ;]
-
2012/12/18 13:04:30
Karolino - już się nasprzątałam, nie myslcie, że taki wazonik to się sam przesunął, namachałam się i odpoczywam ;-))
Rower stacjonarny miałam na myśli, wczoraj Trener usiłował pojeździć na zwykłym ale po 100 metrach wrócił przemoczony, za mokro jest :-)
Biorę się powoli za notkę a potem skomentuję Wasze komentowanie :-)
-
2012/12/18 14:22:20
Zapiszczysz jeśli wyjdzie mi to co dłubię hue hue. Tylko farsz do tego muszę odpowiedni znaleźć.
-
2012/12/18 14:27:28
EE poprzedni wpis mi się stracił, niedobry blox - pisałam że wiem iż Trener jest rozsądny i że wierzę że się nasprzątałaś - w końcu pożar w burdelu - dlatego survival.
-
2012/12/19 21:10:07
Khem khem...tego no. I w ogóle:)
Sporo mnie ominęło, jak widzę.
I już rozumiem czemu te zwykłe dachowce, które Ci podsyłałam, nie robiły na Tobie wrażenia - przy wymarzonym norweskim leśnym były wybitnie niewyględne;))))
Mam nadzieję, że macie z Trenerem dużo półek i półeczek pod sufitami? Norweski moich przyjaciół egzystował WYŁĄCZNIE powyżej poziomu podłogi, do tego stopnia, że miski miał stawiane na blacie w kuchni i kuwetę na podeściku. A spoglądał tak, jakby było oczywiste, że nie będzie się zniżał do schodzenia tam, gdzie przemieszcza się służba. No!:))))
-
2012/12/19 21:13:44
Sakurako - nadrabiaj, nadrabiaj, zaproszenie do łańcuszka leży i czeka ;-) Jeśli masz czas i ochotę wziąć udział, oczywiście.
Zanim dojdzie do okocenia hacjendy czeka mnie mnóstwo przekonywania Trenera, cięzko będzie, jak się juz Trener zgodzi i zaciciczy na zabój to będzie miało kocię co tylko zechce ;-))