squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Nie zjem lodów z dziećmi bo nie wiem, ile mają kalorii"

Witam Państwa, co tam u Was?
Bo mnie się śniło, że wyszłam za idiotę, który kazał mi zbierać kasztany (czyli wykonać Wysiłek Fizyczny - no idiota, mówiłam) po czym przewozić je na słoniu. Ze trzy razy się budziłam gdyż przyroda miała uporczywą skłonność do generowania wściekłych słoni dokładniusieńko tam, gdzie ja, niewinna (i żona idioty, przypominam) zbierałam kasztany, musiałam się rozsądnie budzić w panice aby uniknąć bycia trąconą słoniową raciczką. W dodatku kręciło się tam jakieś niemowlę i, doprawdy, mam nadzieję, że nie moje, słonie dostarczały mi już wystarczająco wielu wrażeń.
Ponadto, jak chwaliłam się wczoraj w komentarzach, odkryłam prosty sposób na porządne wyspanie się. Otóż wystawcie sobie, że aby dokonać wyspania się należy ułożyć się do snu nie czytawszy wcześniej w Nagrodach Darwina o tym, jak pani wylazła z samochodu, choć nie powinna, i słoń przespacerował się po niej krokiem radosnem, po czym trzeba spać bez przerwy przez kilka h uprzednio upewniwszy się, że pomieszczenie sypialne nie zawiera Myszy. Kiedy już sobie ułożyłam plan okazało się, że Myszy jako siostry są jakoś magicznie połączone na poziomie duchowo-hałaśliwym ("Tyyy, słyszałaś, ona chce się wyspać! Ahaha, przezabawna jest. To co, Ty napierniczasz kolbką a ja gryzę szczebelki w Najgłośniejszym Kątku czy odwrotnie?") i potrafią obudzić mnie nawet, kiedy śpię w pomieszczeniu bezmysznym. Niemniej spałam ile się dało przezornie podarowawszy Trenerowi Osobistemu nową grę, więc mogłam spokojnie przespać pół weekendu bo on organizował powstanie na jakiejś wyspie czy inne takie, dużo przyrody agresywnej było wokół i dzikie świnie też. Żadnego, dzieki stosownym bogom, słonia, o ile wiem.
A, tytuł noteczki z programu o Ludziach Bardzo Chudych i Wprost Przeciwnie, jedna pani takie zdanie powiedziała, bardzo rozsądne moim zdaniem, a bo to człowiek wie, ile kcal ma otroczek? Nigdzie takich informacji nie podają.

Święta były, mam nadzieję, że przeżyliście je bezstresowo i opchani jak sołtys w dożynki, u nas była kaczka, może i jestem słaba w zbieraniu kasztanów ale potrafię upiec świetną kaczkę. Serdecznie Państwu dziękuję za wszystkie życzenia, postaram się spełnić zwłaszcza to o zdrowiu i zamożności, to moje ulubione. Mam nadzieję, że na wszystkie odpisałam i nikogo nie pominęłam a jeśli tak, proszę mnie karcąco pacnąć łapką, od razu się poprawię. Nawet zaproszenia na Sylwestra dostaliśmy i bardzo nam miło, choć jako posiadacze świeżych Mysząt musimy zostać w hacjendzie i upewnić się, że futrzaczki dobrze znoszą entuzjazm okolicy. To co, może w przyszłym roku?

O dynie pytaliście Państwo, czy pojechałam i kupiłam. Oczywiście, że tak. Zaczęło się od ustalania z Trenerem Osobistym wspólnej definicji gdyż dla mnie dokupienie 2 sztuk do 2 posiadanych dawało w efekcie cyfrę określaną przeze mnie jako Żałośnie Mało, dla Trenera natomiast 4 dynie stanowiły Ilość Wystarczającą. Pojechaliśmy a ja obiecałam być rozsądna i daję słowo, że byłam. Póki nie weszliśmy do takiej piwniczki niedużej zawierającej przemiłą panią, kota, który najpierw sobie Nie Życzył, ale potem się Przekonał, i jakieś skromne tysiące dyń. Myślę, że Trener rozważa nabycie dla mnie takich szeleczek zabawnych co w nie niektórzy rodzice pakują hasające otroczki bo niewiele mi brakowało do zanurkowania między dyniami oraz trochę się darłam. Z poważnymi trudnościami wywlókł Trener mnie oraz 10 dyń dzieki czemu teoretycznie miałam 12 ale dwie poszły do Zuzy-chan a dwie do faszerowania, czyli aktualnie mam dyń 8. Czyli Żałośnie Mało ale już nic nie mówię, jeszcze coś memu Treneru na mózg padnie i każe mi kasztany zbierać.

Mam do obgimpienia kilka zdjęć gdyż obiecałam pochwalić się różnościami i zrobię to w terminie późniejszym po czym zamieszczę tu informację, że foteczki są i można sobie paczać. Póki co pójdę jakieś śniadanie zrobić a Państwo popaczajcie sobie obrazeczki - na przykład świąteczny, drugi też i o internecie, miałam przygotowane dużo lepsze i kilka cicików pacających ale mój Firefox uznał, że noł noł noł, wystarczy tych tabów, i je zamknął. Następne będą śmieszniejsze i z konkretną zawartością kotów. O, jeszcze taki jest, też świąteczny. Miłego dnia Państwu, jest piątek więc powinno się udać.

piątek, 28 grudnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/28 14:54:53
Ja się nie wyspałam, bo mi ktoś wbił coś na kształt łyżki ostrej w plecy i nie wyjął, a nawet czasem jakby nią gmerał w owych plecach moich. Wiem, bredzę, ale to z niewyspania i boleści. Ech, a było nie odśnieżać... Od czego chłop?
-
2012/12/28 14:54:55
Far Cry?
-
2012/12/28 15:03:05
Ewo - no faktycznie, czemu odśnieżałaś? Mężczyzna jest silniejszy, niech On robi takie rzeczy a Ty upieczesz mu sernik czy co tam lubi. Mam nadzieję, że szybko Ci ból minie, okropne są bóle pleców. Może poleż na twardej powierzchni przez chwilę?
-
2012/12/28 15:03:18
Bartoszcze - aha, aha, kolega grający? :-))
-
2012/12/28 15:09:26
No właśnie nieszczególnie, ale tak coś ostatnio czytałem... :-)

PS. odśnieżanie jest fajne, u nas chwilowo niedostępne
-
2012/12/28 15:18:51
jaki tam piatek, ja mam wtorek dopiero ;P
-
2012/12/28 15:29:38
Taaaa dzieci to bardzo kaloryczny dodatek do lodów :- P mi dzisiaj morświnki nie dały się wyspać. Otóż starsza uznała że znowu wykona arię pt. "Słowikiem jestem" tak tak prosz państwa już drugi raz miałam okazję usłyszeć ćwierkającą morświnkę. Jak znajdę odpowiedniego linka to pokażę. No i przez to ćwierkanie mój mąż też się nie wyspał bo nie omieszkałam go skutecznie wyszturchać. Potem mu się śniło że jednocześnie chodził do podstawówki i pracował i coś mu w tym śnie nie pasowało. A potem jeszcze uznał że skoro mu się śnił kolega to najpewniej zmarło mu się...... znaczy koledze się zmarło, bez komentarza :-E
-
2012/12/28 15:31:17
Bartoszcze - może dla panów jest, panie powinny w tym czasie piec Sernik Wdzięczności czy coś ;-) A gra bardzo udana, Trener poleca :-)
-
2012/12/28 15:31:46
Margo - nie wiem, jak to robisz, ale też chcę sobie ustawiać tydzień, miałabym piątek niemal codziennie ;-)
-
2012/12/28 15:33:08
Karolino - słonie to gorsza opcja, serio, wolałabym, żeby mi się jakiś kolega śnił (i pomógł te kasztany zbierać, przydałby się na coś przynajmniej) niż słoń, bardzo agresywne są słonie, okropne zwierzątka.
Głaski dla świneczek :-))
-
2012/12/28 15:33:29
Moja Małżonka uważa, że to świetna forma rekreacji jest, zwłaszcza wieczorem. Odśnieżanie, znaczy, nie sernikowanie :-)
-
2012/12/28 15:34:47
-
2012/12/28 15:35:21
Bartoszcze - to kto u Was piecze sernik?! ;-)
-
2012/12/28 15:37:16
Karolino - zawiesiła się czy co? Czemu świnki piszczą? Mam wrażenie, że ta na filmiku jest wystraszona, nie powinno się takich filmów kręcić imho, trzeba zwierzę uspokoić a nie robić sobie z jego strachu powód do śmiechu :-/
-
2012/12/28 15:41:40
To jest tzw ćwierkanie. Nie robią tego ze strachu. W zasadzie nie wiadomo czemu wydają taki dźwięk. Jest to bardzo rzadko spotykane. Najczęściej (wg ludzi z forów ) robią to w nocy lub gdy nikogo nie ma w pomieszczeniu. Ten świnek faktycznie wygląda jakby się zaciął. mi wydał się nie tyle wystraszony co bardzo skupiony na tym ćwierkaniu. Moja do tej pory zrobiła tak dwa razy w ciągu roku. Zawsze po ciemku.
-
2012/12/28 15:44:48
Karolino - a, to uff, bo naprawdę niewesoło to wyglądało, zwierzęta rzadko piszczą dla zabawy chyba, Myszy na pewno, o świnkach wiedziałam tylko, że fukają, prychają i inne takie, że tez moje Myszy nie fukają, nawet w wigilię żadna nie fukneła ;-))
-
2012/12/28 15:45:24
Pisk ze strachu jest nie do pomylenia z żadnym innym. Jest bardzo wysoki - czasem moje tak piszczą jak np. mąż odkurza - one bardzo boją się hałasującego odkurzacza.
-
2012/12/28 15:49:15
Karolino - z tym odkurzaczem coś jest na rzeczy, królik znajomej też panicznie się go bał. Myszy nie znają trwogi na szczęście więc kiedy Trener odkurza obie są przeszczęśliwe, że Ukochany Pan jest w ich Pomyszczeniu ;-)
-
2012/12/28 15:56:18
Generalnie nikt:)
Teoretycznie takiego podziału nie ma.
-
2012/12/28 15:59:19
na codzienny piatek, to se trza szesc wlasciwych cyfr i dżekpot ustawic, a ten miesiac to Piertrek nam ustawial :)))
-
2012/12/28 15:59:25
Bartoszcze - otroczka przyuczajcie, a nuż mu się spodoba ;-))
-
2012/12/28 16:01:34
Margo - no to leżę i kwiczę, żadnego Pietrka wokół, nawet mi się nie przyśnił żaden - chyba, że temu słoniu było Pietrek ale nie przedstawił się a ja w sumie nie byłam zainteresowana nawiązaniem więzi ;-))
-
2012/12/28 16:14:55
He he he, Squirk. W a proposie tych obrazków. To Kuełlcho przebiło nawet to tirzrzu.

Donoszę żem wrócił z Oj. Dworzec we Wrocławiu to jakiś bąbel we Wszechświecie, ja znam ten dworzec i teraz wiem że to jakieś oszustwo. Podmienili dworzec na jakąś złudę, jak amen w pacierzu. Nasłuchałem się ciekawych rzeczy po polsku, zdjęcia zrobiłem, np, takie o:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3321193,2,2,In-statu-nascendi.html

Raz, volens nolens, musielim obejrzeć wiadomości w TVP I. A potem drugi i trzeci. Interesujące doświadczenie.
Ale w ogóle to rzeczywistość w Polszcze zda się być fajniejsza niż to media przedstawiają a internauci komentują.
Kolega doglądający Kota coś pomylił i zamiast dawać mu po dwie paczki dziennie (Kot zjada dwie i pół dziennie) i dawał po jednej. Kot zdał się to dobrze przetrzymać, tylko jakiś taki bardziej przytulny się zrobił.
Przywieźlim pięć kilo książek i kilo płyt i teraz leci "Republika" aż się niesie. No :-)
-
2012/12/28 16:23:01
Brezly - mój ulubiony Kuełlcho to jednakowoż wciąż "Za zimno na sandały", ale dzisiejszy niewiele mniej mnie rozbawił ;-)
Zdjęcie paczam, ładny kontraścik. Nie zmarzliście?
Wiadomości nie oglądam, czasem paczam na główną i sa to dwie najnudniejsze minuty dnia ale dobrze jest się mniej więcej orientować.
Szkoda Kotka, porozpieszczajcie teraz bo pewnie zestresowany, zmiany na każdym froncie miau ;-)
Książek zazdroszczę ale bardziej miejsca na nie bo mnie się już naprawdę skończyło. Co nie znaczy, że zrezygnuję z kupowania kolejnych, wiadomo.
;-)
-
2012/12/28 16:28:37
Jak mi się zda że nie da się bardziej Kłelcho niż Kłelcho, to sobie patrzę do Wikicytatów na Janusza L. Wiśniewskiego. To jest dopiero wielki koliber !

A nie, na południowym zachodzie Polski było w miarę OK.

W TVP I, w wiadomościach najbardziej uderza mnie kompletny brak świata zewnętrznego. Nic nic nic. Chyba że ktoś z Kaliningradu na zakupy przyjechał.

Kot się trzyma nieźle. Twardziej psychiczny on jest.,
-
2012/12/28 16:35:36
Brezly - zaraz popaczam pana Wiśniewskiego, mam złe przeczucia, tj. dobre ;-)
Zamiast wiadomości czytam Pudelka - ten sam szit tylko błędów więcej ale można się dowiedzieć kto jest Miss Odbytu, tak tak, mamy taką ;-)
Głaski dla cicika przekaż, proszę, u mnie Większa własnie szaleje.
:-)
-
2012/12/28 16:37:43
Mnie bodaj ze wszystkich cytatów z pana W. najbardziej bodaj ujęło to: "Życie jest na ogół smutne. A zaraz potem się kończy".
-
2012/12/28 16:38:15
Oooo P.C. mój ulubiooony - kiedy robimy ofiarę całopalną z Literatury? Bo muszę miejsce zacząć robić na lepsze książki :D Albo wiem, wydam je jakiejś niewinnej duszyczce i będę się smażyć w piekle sasasasasaaaa :D
Ze słoniem kojarzy mi się tylko homosłoń z poznańskiego zoo, co to się rozmnażać nie chciał, dziwny jakiś- niunię mu przywieźli, a ten e-e, nawet nie spojrzał...
I nie wyspana jestem bo sąsiad MUSIAŁ DWA RAZY użyć wiertarki udarowej przed 8 rano i mu się chyba znudziło. Jakby nie mógł poczekać z tym do 11, dziwne te człowieki, ja nie wiem...
-
2012/12/28 16:40:47
Brezly - oprychałam monitor, dziękuję Ci serdecznie.
;-))
-
2012/12/28 16:42:31
Dodgers - no trzebaby, trzebaby. I nazwę dla grupy na FB tez trzebaby wymyślić a ja tu taka bez weny zupełnie.
Phi, wiertarka, ja mam Mysz Udarową. Huk, trzask, czlowiek (że niby ja) się zrywa i cóz on pacza, w trocinkach wielki grajdoł, na nim dwie skrzyżowane kolbki a w środeczku Wielki Paczacz niewinny, oszaleję tu chyba.
;-))
-
2012/12/28 16:46:59
ooooo!!!! Pietrka ciezko jest upaczac, bo ustawil i spierdzielil na urlop ;))))
-
2012/12/28 16:48:37
Margo - czyli nie trąbi i nie przeszkadza kim by gatunkowo nie był, to dobrze ;-))
-
2012/12/28 16:50:23
Squirku to ja mam tak z Klusełką. Bo nie wiem, czy sobie Państwo zdają sprawę, że poidło z kuleczką nie służy tylko do picia, ale też do przywoływania człowieka do klatki, żeby sobie człowiek popaczał, jak Kłułik dzielnie hasa. No ewentualnie może człowiek klatkę otworzyć, bo jak nie, to jest WW i klatkę się gryzie, aż doopa podskakuje.
Pees. zaraz Ci tu zusammen wymyślimy nazwę grupy, już Ty się nie bój :) Ja proponuję "Loża szyderców" albo coś z futrzakami, futrzaki są spoko.
-
2012/12/28 16:52:19
Dodgers - bardzo się cieszę, że Cię na krolik namawiałam, nie cierpię samotnie ;-))
Wymyślajcie a raczej razem wymyślajmy, może Loża Myszyderców? ;-)))albo "Cynizm jest spoko"? ;-))
-
2012/12/28 16:57:18
Inny cytat z JLW: Nawet niebo płacze zaglądając przez okno do mojego pokoju.

Ja też płaczę jak to czytam.

Również w Ojczyźnie ostatnio zasłyszane: tę Grocholę to by w przyzwoitym świecie posłali do więzienia za to co ona pisze.

Dodg.ers, nie no palić książek to nie. Ale znęcać się nad nimi, wyszydzać, poniżać, ich niższość pod wszystkim pokazywać - oooo, to tak :-)))
-
2012/12/28 17:02:21
Ooo, widzę że pan JLW powtarza w książce "Martyna" swoje koany.

Raz jest: A potem potłukł jej duszę.
A potem: Odciął skrzydła, uśpił motyle i potłukł duszę.

Ale myślę że esencją książki jest: Budziłam się w smutku, zasypiałam w smutku i chciałam być smutna pomiędzy.

pl.wikiquote.org/wiki/Janusz_Leon_Wi%C5%9Bniewski
-
2012/12/28 17:08:36
podobno trabi, ale ja z Pietrkiem egzystujemy, jak w ruskich czastuszkach: jedna wyszla, drugi przyszedl ;)))
-
2012/12/28 17:09:21
Brezly - cierpię jak Maria Peszek w Bangkoku, dziękuję ślicznie ;-)
-
2012/12/28 17:10:45
Margo - trąbiącego też byś sobie wychowała, takie mam przeczucie jakieś ;-))

Trzymajcie kciuki za dzisiejszy przegląd Mysich podwozi bo mam cień podejrzenia, że Większa ma dla nas niespodziankę ;-)) Tylko cień ale ale by było gdyby ;-))
-
2012/12/28 17:10:46
Kuleczka w poidle służy do połykania w całości. Moja młodsza uznała że załatwi sobie pojenie dożołądkowe. Ona nie liże tylko pożera, dziwna jakaś.
-
2012/12/28 17:13:20
Karolino - może była najmniejsza/najsłabsza z miotu i teraz się boi, że zabraknie dla niej jedzenia, więc sie opycha?
-
2012/12/28 17:15:41
To by się akurat zgadzało. Ona opycha się jedzeniem na wyścigi z mamą bo uważa (słusznie zresztą) że mamusia zje wszystko. Trzyman kciuki za sprawdzanie podwozi. Zapraszam na wykład pt czego nie wkładać do pralki :-)
-
2012/12/28 17:16:51
Karolino - u Ciebie? to idę paczać :-) Jeszcze Wasze komentowanie poprzedniej notki mam do skomentowania ale troche się nie wyrabiam dziś :-)
-
2012/12/28 17:25:42
Żałuję że Barańczak nie pisze już swoich "Książek nagorszych". Chciałbym przeczytać co by napisał o JLW. Yhyhyhy, evil grin. (ydnar.typepad.com/.a/6a00d83453c83069e20115721968b8970b-pi)
-
2012/12/28 17:30:53
beda chrzciny czyli okazja do napicia sie :)))))
-
2012/12/28 17:35:30
Brezly - link mi się nie otwiera więc też nie przeczytam ;-))
-
2012/12/28 17:35:54
Margo - a po co okazja, za zdrowie dziecka zawsze wypada ;-))
-
2012/12/28 17:43:21
Link pokazuje "evil grin". Prawy nawias się wkleił w link :-)
-
2012/12/28 17:51:43
no chyba, ze nie wie sie, ile ma kalorii ;)))))
-
2012/12/28 17:56:19
Margo - a kto myśli o kaloriach przy winie ;-))
-
2012/12/28 17:56:39
Brezly - no pacz, pacz, jaki ze mnie łoś, że nie zauwazyłam :-)
-
2012/12/28 18:06:56
Matko z córką, na chwilę mnie nie było, a te już o chrzcinach plotkują, nie ogarniam dzisiaj już przez wiertarkę :D Ja mogę pomóc, jakby coś, dajcie Laski cynk ;) Loża Myszyderców bardzomisię, a może coś z "orzeszki"? Bo gdybym była tak bardzo very cynical, to bym coś z "gubieniem" zaproponowała...
-
2012/12/28 18:14:27
Dodgers - a tam o chrzcinach, o zdrowiu dziecka mówimy, zdrowie najważniejsze a dziecię o zdrowiu nie obtoastowanym kiepsko się chowa i trudno odnajduje ;-))
Dokuczaj mi z gubieniem to Cie oddelegujemy do robienia drinków i tyle ;-))
Nie wiem, co z tą nazwą, ale damy radę przecież :-)
-
2012/12/28 18:25:46
No przeesz jesteśmy orzeszki, a to do czegoś zobowiązuje :D a drinki owszem owszem, kilka się umie zrobić :)))
-
2012/12/28 18:29:18
jam wodczana i łizkaczowa, a tam szczegolnie kalorii nie widac ;)))
-
2012/12/28 18:34:14
Dodgers - mój ulubiony to Isle of Pines, ucz się, bo coś czuję, że jeszcze mi to gubienie będziesz wypominała ;-))
-
2012/12/28 18:35:01
Margo - no to tym bardziej, dziecko będzie miało fantastyczny start ;-))
-
2012/12/28 18:51:38
A może grupa "sarkastycznych zakręconych cynicznych zapominalskich atrakcyjnych wszystkogubiących myszy" w skrócie szczaw-m lub bez myszy zwykły szczaw lub zdrobniale szczawik?
-
2012/12/28 18:56:01
Karolino - padłam, wezmę to pod uwagę ;-DD
-
2012/12/28 21:09:37
Coś dzisiaj narzekanie ogólne na niewyspanie, na wirusy, na coś tam... No to ja nie będę oryginalna i też powiem, że nie śpię zbyt dobrze od dwóch dni. Powodem tego stanu rzeczy może być to, że jako jedyna z rodziny wstaję raniuśko do pracy, reszta... śpi smacznie dalej... Ale dziś piątek, z wizją wolnej soboty, to już lepiej jakoś ;)
-
2012/12/28 21:13:27
Alicjo - ale święta, mam nadzieję, udane i naładowałaś akumulatorki? Też liczę na to, że w weekend uda mi się wyspać, trzymam kciuki za nas obie :-))
-
2012/12/28 21:29:49
To ja się dołączę do chóru dramatycznego greckiego - nie wyspałam się!!!!!!! Bo jakaś kretynka doszła do wniosku, że będzie pracować w okresie międzyświątecznym (ta kretynka to ja) i dzisiaj musiałam wstać, doprowadzić się do wyglądu godnego otwierania drzwi i wykazać inteligencją wszelaką. Po 9 godzinach mam po kokardkę i teraz będę 4 dni odpoczywać :)
Aaaaa i lody bym zjadła, ale się skończyły i nie ma w zamrażalniku ani pół litra... to znaczy pół litra jest w lodówce ale nie lodów :))))))
-
2012/12/28 21:32:13
Aaa i zapomniałam się pochwalić - skarpetkę zgubiłam :)))) Znalazła po kilku godzinach, ale raportuję, żeby się Squirk nie czuła osamotniona w gubieniu.
-
2012/12/28 22:40:35
Ik - a bo Ty dobrowolnie a nie tak, że starasz się, próbujesz a tu nagle masz Myszy i one walczą, żebyś się przypadkiem nie wyspała ;-)
Po zjedzeniu bardzo małego śniadobiadu i nikczemnej rozmiarowo kolacji domagam się makaronu, niestety mój rozsądek domaga sie, żebym natychmiast przestała nawet o tym myśleć. Westch.
Jak miło, że także Ty gubisz, choć ze wstydem zauważam, że nikt nie gubi tak, jak ja - po całości i zez rozmachem, że tak powiem ;-(
-
2012/12/28 23:11:58
Eeetam, ważne, że poczucia humoru nie gubicie, reszta to pikuś :)
-
2012/12/29 00:18:38
To ja też trzymam... te kciuki znaczy się ;))))
-
2012/12/29 15:36:40
Naczytałam się tak o waszym gubieniu, że aż zgubiłam książkę, którą dostałam pod choinkę. O wzorach irlandzkich, nawet nie zdążyłam dokładnie przejrzeć. Nie bawię się z Wami..
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2012/12/29 16:34:36
A ja się objadam jak sołtys teraz, na jogowym wyjeździe. Jedzenia tyle, że spokojnie pułk wojska by wykarmił. Gdyby tylko żołnierze wegetarianami byli...
-
2012/12/29 18:00:44
Takie dzieci to kaloryczne mogą być. Pewnie zależnie od tego, co jadły wcześniej.
-
2012/12/29 18:24:28
a czatalas u Karoliny, jak zgubilam osiemdziesiat litrow wody? ;)))
-
2012/12/29 19:00:11
Alicjo - no to we dwie damy radę :-))
-
2012/12/29 19:01:28
Dodgers - zrób sobie tabelkę może bo zaczyna mi się podobać wypominanie ;-))
-
2012/12/29 19:02:27
Zulko - czyli wyrobisz normę opychania się przed końcem roku a do tego wszystko spalisz :-)
-
2012/12/29 19:03:05
Wildfemale - owszem, w dodatku kilkulatek to mniej kalorii niż np. nastolatek z USA ;-))
-
2012/12/29 19:03:20
Margo - a nie doczytałam, idę paczać :-))
-
2012/12/30 20:47:29
Cóż to sobie nasza Gospodyni postanowiła z terminem natychmiastowej wykonalności bo ciekawam bardzo :-)
-
2012/12/30 21:48:18
Karolino - pochwalę się mailem za kilka dni jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, przy okazji powiadomię o wysłaniu kilku rzeczy do kilku osób, poczta już się chyba rozładowała i mogę bez stresu wysłać, co do wysłania mam :-))
-
2012/12/31 16:52:39
Smacznego dżintoniku czy komu co tam z kubkami smakowymi współgra :) Ja idę się dziś stoczyć wódczano i wypiję Wasze zdrowie :)
-
2012/12/31 20:33:52
Emilyann - dziękuję, na pewno będzie dziś toast za Ciebie i wszystkich zaglądających, staczaj się z godnością i nie miej kaca ;-)) Mój dzień ułożył się zupełnie nie tak, jak planowałam, strach się bać bo jeszcze sie nie skończył ;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/01 03:53:45
Każdemu z osobna i wszystkim razem: dobrego, wartego wspomnień roku 2013, niech się dzieje we właściwą stronę dla was i dla innych ludzi dobrej woli... całusy
-
2013/01/01 09:58:36
noagdziestyzniknela?

najlepszego, Nowego 2013 Roku Kochany Squirku i Trenerze oraz Myszacizno! :**************
-
2013/01/01 10:44:45
Ściskam mocno w Nowym Roku bardzo dobrym bo przecież wg Margi to wsumie nie 13 a 5.
-
2013/01/01 12:43:33
-
2013/01/01 16:12:51
Rudo - bardzo dziękuję, miej wspaniały rok :-))
-
2013/01/01 16:14:13
Margo - wysypiam się, leniuchuję, byłam w kinie i generalnie nie przemeczam się ;-))
Wszystkiego naj dla Ciebie, Miśka i Rodziny, także tej futrzanej :-***))))
-
2013/01/01 16:14:38
Karolino - wszystkiego dobrego, miej udany rok z mnóstwem radości i sukcesów :-))
-
2013/01/01 16:16:29
Bartoszcze - to akurat dość sensowne prawa skoro ludzie nie ogarniają ilości kotów z tego, co czytam, szkoda zwierzaków, generalnie jestem zwolenniczką teorii że najlepiej mieć 2 albo 4 futrzaki (jeśli mieszka się we dwoje) ;-))
Udanego roku :-))