squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Noł noł noł noł noł noł noł noł noł noł noł.

Wstaję rano (bardzo rano, bardzo bardzo - Jej Mysokość Mniejsza o 7.05 uznała, że wystarczy już tego mojego snu, mysi wafelek sam się nie poda) i co ja paczę, biało wszędzie. Nie podoba mi się i nie zgadzam się, proszę sobie nie robić żartów i zabrać to białe paskudztwo gdzieś daleko, już już, nie mitrężyć.
Miałam wrzucić, jak rok temu o tej samej, fatalnej porze, okolicznościowy obrazek ale nie wypada, więc zamiast tego króliczek.
Rozważałam wyjście do sklepu ale w związku z okolicznościami przyrody za firewallem następne opuszczenie hacjendy przewiduję mniej więcej w marcu.
Noo, w niedzielę po kaczkę podjadę, w Kauflandzie rzucili kaczki po taniości, ale potem już nigdzie.
Chyba, że po dynie, nie mam już ani jednej Hokkaido. Są wprawdzie inne ale wiadomo, że jak nie ma Hokkaido to oficjalnie nie ma żadnej.

Z nowości to zgubiłam tasak. Śmiejcie się, śmiejcie ale sprawa jest poważna, to mój ukochany tasak bojowy oraz do żeberek, miałam go forever od zawsze a teraz paczę, że nic nie paczę, w przegródce na tasak leży nic.
Znalazłam za to hiszpański wachlarz ale w sytuacji, kiedy mam pokroić pół kg żeberek wachlarz przyda mi się jak przysłowiowej kurwie przysłowiowe trojaczki. Wachlarzem, mam wrażenie, nie wpłynę znacząco na strukturalną integralność żeberek.
Zadzwoniłam do Trenera Osobistego z pytaniem, gdzież, ach gdzie jest mój osobisty, ukochany tasak. Trener zachichotał bardzo moim zdaniem jadowicie i zasugerował, żebym sprawdziła w łazience.
Mam wrażenie, że nie jestem tu traktowana z należytą powagą.
W dodatku Mniejsza bieży, środek dnia, a ona bieży. Poprzestawiało się zwierząteczku.

Z rozpędu zajrzałam na główną ale zatrudnieni dla żartu gimnazjaliści urośli w siłę i trafiłam na takie coś (ktoś wie, o co chodzi w tym "artykule"? "najsłodsza rozmowa"? WTF?) oraz na deser, takie. Fantastyczne tematy na główną stronę poważnego portalu.

Obrazeczki dziś jakieś takie, no nie wiem, w ogóle się ludzie nie starają - nie dość, że trzeba się przedzierać przez zastępy gołych pań prezentujących przed lustrem usta robocze i silikon to jeszcze, jak już się człowiek dokopie, dostaje fotorelację z kradzieży. Na szczęście jest też hipster oraz uprzejmy cicik. Oraz zegarek, co go chcę i nie żartuję.

PS. Tasak był w łazience. Pozwolicie Państwo, że udam się na wewnętrzną emigrację, zrobię sobie kilka dni wolnego czy coś. Nóż w lodówce - ok, jeszcze ujdzie. Notoryczne wyrzucanie obieraczki - do przełknięcia, czasem się spieszę i jestem roztargniona. Ale tasak w łazience? Noł noł noł noł noł.

piątek, 07 grudnia 2012, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/07 14:56:39
Helo to tylko ja ileż można być Gościem - nie przejmuj się tasakiem, ja kiedyś usiłowałam włożyć pilota telewizyjnego do lodówki. Zegarek obłędny. Zmykam bo mąż idzie na imprezę pracową. Chata wolna dzieci nie ma....
-
2012/12/07 14:59:24
Karolinobc - ależ mi miło, lubię takich gości :-))
Trochę się przejmuję bo tasak NAPRAWDĘ był w łazience, stoi tam przeznaczona do nie wiem czego stara suszarka do naczyń i on na niej leżał ale skąd się tam wziął skoro go od miesięcy nie używałam? Jestem za młoda, żeby być tak roztrzepaną, z jednej strony zabawne to i urocze zapewne, z drugiej nieco dziwne ;-(
Na pilotach się siada i psyka na współmałżonka że znów gdzieś pilota zgubił, wiem na pewno.
;-))
Udanego wieczoru :-))
-
2012/12/07 15:04:53
Tobie też bo ponoć się szykuje sympatyczny wieczór. A stara suszarka do naczyń w łazience? To nie jest roztrzepanie tylko stan permanentnego zakochania połączony z przedłużonym działaniem przesileń i równonocy oraz przechodzących frontów atmosferycznych. Też tak mam czasem.
-
2012/12/07 15:09:50
Eh, zapewne nikogo nie zadziwię posmarowaniem na patelni naleśnika jeszcze z jednej strony dobrze nie usmażonego, zamiast leżącego obok na desce? :-)
-
2012/12/07 15:10:36
Karolino - bardzo, obiecaliśmy sobie z mężem wieczór wspólny, filmowy, romantyczny i z winem, za nic bym tego nie przepuściła, od kilku dni zcekamy na wieczór który będzie wreszcie tylko dla nas, bez zleceń, siedzenia przy kompie, jakichś telefonów co chwilę...
A że jestem zakochana - no jestem, jestem, nijak się nie wykręcę ale żeby aż tasaki gubić? ;-))
PS. Cieszę się, że też tak masz, obyś zawsze miała :-)
-
2012/12/07 15:15:33
Bartoszcze - niezły start, trenuj, trenuj...
;-)))
-
2012/12/07 15:55:35
Fajny zegarek! Ja i tak bez okularów nie widzę, która godzina ;-)))
-
2012/12/07 15:57:51
No pacz, a ja często szukam telefonu, zwłaszcza, gdy akurat przez niego gadam np. z Rodzicielką i mama mi radzi, żebym zobaczyła, czy przy uchu go nie mam. Pilota do telewizora się szuka przede wszystkim w lodówce i w pralce. Tasaka nie mam, żeberka mamusia mi siekierą przerąbie i jest cacy. A i dziękuję za obrazeczek, wiadomo jaki, bardzo mi się uszaty podoba i chyba jest tej samej rasy co Klusełka, zwana inaczej Duperelkiem.
Ale mi narobiliście ochoty na naleśniki japierdziuuu :))
-
2012/12/07 16:05:00
Ewo - na szczęście okulary są seksowne więc co za problem :-))
A zegarek świetny, mam nadzieję, ekhem, że TRENER TO CZYTA ;-))
-
2012/12/07 16:06:50
Dodgers - no to zakochana jesteś, bardziej mi się teoria Karolinybc podoba niż moja brzmiąca "jesteś, dziewczę, nieco pierdołowata, stąd tasak w łazience" ;-)))

Rób naleśniczki, rób ;-))

Motki som? ;-)
-
Gość: orzechy!, *.ip.jarsat.pl
2012/12/07 16:17:40
JA CHCĘ TEN ZEGAREK! jakby Ci go ktoś dał to tego... w styczniu mam urodziny ^^ a wgl to tasak w łazience? może Trener paznokcie obcinał? albo się golił tak hardkorowo, a'la Brudny Harry :D natomiast zwróćcie Państwo [ehkm..] uwagę na to jakie imiona mają najsłodsze dziewuszki od Łasiczki! [na dole stronki].
-
2012/12/07 16:21:46
Orzechy - jeśli dostanę ten zegarek to będę z nim spała, jadła i przyczepię sobie do niego elektroniczny czip żeby mi się nie zgubił ;-))
Trener ma zgrabne obcinaczki do paznokci a goli sie maszynką więc nie wiem, skąd ten tasak tam, nie wiem, to się może nie wyjaśnić jak wiele rzeczy w tym domu ;-(

Przeoczyłam te imiona, dzięki serdeczme, Misia to od Misławy pewnie, Liwii nie podejmuję się komentować, oby nie miała na nazwisko Popiołek czy podobnie.
Że też żadnej Vaneski nie było, westch.
;-)

-
2012/12/07 16:27:25
Istnieje jeszcze teoria sieroctwa wrodzonego obejmująca zarówno roztrzepanie, ogólną pierdołowatość oraz skłonności do samookaleczania . Z tym że każdy z powyższych objawów może występować samodzielnie. Częściej w parach. W wyjątkowych przypadkach występują wszystkie trzy objawy. Skutkiem takiego trio są urazy kończyn połączone z szkodami materialnymi typu mały pożar lub zalanie. Gubienie rzeczy we własnym domu. Chowanie sprzętów w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Sieroctwo takie jest również nabyte, rodzinne i dziedziczne. Dla każdego coś miłego. Chociaż ja wole teorię obciążającą zakochanie będące w zmowie z porami roku i pogodą.
-
2012/12/07 16:27:38
Squirku motki som! O takie u.42.pl/2JoU_angora będzie sweterek dla mamy pod choinkę, lekki jak Klusełka, no ok, 50 gram cięższy od niej :D
Pierdołowate to My nie jesteśmy, noł noł noł, na to nie mamy zwyczajnie czasu pszeeesz, za dużo mamy do ogarnięcia. Tylko jakoś dziwnie nóż wyszedł za mną do łazienki i nie wrócił (ziemniaczki myłam, zlew w kuchni zajęty tymczasowo, nie pytajcie lepiej)- także to pewnie z powietrza się bierze czy tam ze śniegiem spadło.
-
2012/12/07 16:31:57
Karolinobc - przyjmę dla własnego komfortu psychicznego że jestem zakochaną półsierotą wrodzoną którą irytuje zima ;-)))
-
2012/12/07 16:33:57
Dodgers - dobrze Cię mieć w rodzinie :-))
Poza tym nieszczęsnym tasakiem niczego dziś, odpukać, nie zgubiłam, dzień jeszcze młody wprawdzie ale może się uda bez większych porażek.
O tym, jaką metodą siekałam żeberka powinnam chyba napisać w kolejnej częsci poradnika "Jak tego NIE robić" ;-(
-
2012/12/07 16:44:31
Żebyż to był START, tyle razy przedtem robiłem...

Poradnik, yes, yes!
-
2012/12/07 16:45:29
Właśnie umarłem na widok nagłówka portalowego:
Rzeźnia w polskim Fiacie.
-
2012/12/07 16:49:04
Bartoszcze - w takim razie napiszę chyba w trosce o Was jak nie tasaczyć ;-))
Własnie zajrzałam na główną ;-D
-
2012/12/07 16:58:05
Twoja historia z ukochanym tasakiem ładnie współgra z moją rozmową, jaką miałam dziś z bratem i bratową. Siedzimy przy stole, rozmawiamy o prezentach, brat chwali się, że kupił sobie w prezencie od żony jakiś zestawik narzędzi, ja mówię, że sąsiadowi na imieniny kupiliśmy ostatnio młotek i obcęgi, bo marzył. A brat - noo, pamiętam jak sąsiad dał naszemu tacie 20 lat temu taki młotek (chyba) stanley'a.... ja zdziwiona - taaa, a skąd Ty pamiętasz że akurat 20 lat temu ktoś dał tacie młotek?! - no jak skąd?! zdziwił się z kolei brat - takich rzeczy się nie zapomina! Do tej pory wisi w garażu na honorowym miejscu! Mało z bratową nie umarłyśmy ze śmiechu - sprezentowany młotek stał się jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach naszej rodziny, no nie sposób zapomnieć...:)
-
2012/12/07 16:58:38
Squirku pisz koniecznie- mam żeberka w planie, powinnam się pewnie dowiedzieć :D a może program na antenie discovery chanel Ci załatwimy co?
@Karolino bardzosz mi się Twoja teoria podoba, czasem jak paczę na wariatów dookoła, to nie jestem w stanie podpiąć tego pod fazy ksieżyca i takie tam, same sierotki.
A piszczele i paluszki u stóp mam tylko po to, żeby zaryć nimi o komodę/ łóżko/ kaloryfer- czasem jest to sekwencja zdarzeń :D
nom nom nom, jakie dobre schabowe mi wyszły, nom nom nom
-
2012/12/07 17:04:00
Oksydku, witaj :-)) Całe Laseczkarium do mnie zagląda, pękam z dumy :-)
Trochę mnie zmroził fragment "kupiliśmy [...] młotek i obcęgi, bo marzył" i miałam od razu świeżutką wizję nieszczęsnego marzyciela i stojących nad nim z narzędziami krewnych wykrzykujących "Ha, dawaj palec, dawaj! Marzyć mi tu będzie! Zosia, zajdź go od tyłu z tym młotkiem, marzyciela...!"
;-D
-
2012/12/07 17:05:46
Dodgers - och, fantastyczny pomysł, tytuł Niedostatecznie Inteligentna i Pozbierana Pani Domu będzie w sam raz, nie? ;-))
Zjadłam makaron, bo tak (mam w domu całe złoża makaronu, odkryłam 1,5 kg spaghettini, kto tyle trzyma, ja pierniczę...) a teraz kupię sobie świeczuszkę ;-)
-
2012/12/07 17:08:11
Dodgers ja mam przedramiona tylko po to aby kolekcjonować sznyty po żelazku.

Bartoszce Fiat zarżnie połowe tyskiej strefy ekonomicznej tam prawie co druga firma produkuje coś Fiata. Ja nieoficjalnie słyszałam o paru tysiącach ludzi do zwolnienia.
-
2012/12/07 17:11:04
czytam, czytam, bywam i nie raz się szczerze pośmieję, ale nie zawsze mam cos do powiedzenia, a gupio tak gdzieś wpaść tylko i rzucić - czejśc, jaki fajny blogasek, mój też jest fajny:)
Mój sąsiad i mój brat mogą sobie ręce podać, majsterklepki:) Jakie my złe z siostrą byłyśmy na brata, że nam starą pralkę polara ciągle naprawiał jak tylko się zepsuła - no kuźwa! nigdy nowej pralki nie kupimy, bo ten już z polara frankensteina zrobił, a ta dalej działała. Na szczęście zardzewiała:) Na to nie było sposobu... :)
-
2012/12/07 17:12:32
Wczoraj oglądałam program o żeberkach jagniąt nadmorskich podawanych ze świńskimi uszami ( taka roślina wyglądająca jak szpinak nazywana przez tubylców świńskimi uszami). Mniam
-
2012/12/07 17:16:19
Oksydku - jest mi, szczerze, bardzo, bardzo miło, sama zaglądam tu i tam ale nie tylko nie zawsze nie wiem, co napisać (a też nie chcę byle czego) ale jestem tak zmęczona i zabiegana że nie mam nawet głowy do tego, żeby się zastanowić nad komentarzem, naprawdę liczę na to, że w ten weekend się choć trochę zrelaksuję :-)

Z jednej strony dobrze mieć w domu taką złotą rączkę, z drugiej - jak mi Trener w niedzielny poranek krokiem ożwawionego szpaczka i z taśmą mierniczą w dłoni wkracza pogwizdując do kuchni to robi mi się nieco słabo ;-))
-
2012/12/07 17:22:48
@Karolina
Ja wiem o co kaman, ale ten styl nagłówka na poziomie Faktu po prostu powalał.
-
2012/12/07 17:23:20
kapec w lodowce, a kielbasa w szawce z butami, tez u mnie nie dziwota :)))

-
2012/12/07 17:23:23
Karolinobc - oglądałaś panią Wiener nazywaną przez Trenera Postrzeloną Niemką ;-)) Pamiętam program z uszkami ale bardziej mi sie podobała jagnięcina, że też nie można takiej u nas dostać ;-(
-
2012/12/07 17:34:11
Margo - jakos nie jestem zaskoczona, żeś roztrzepana laska ;-))
Królewiczek już w formie? :-)
-
2012/12/07 17:39:52
nie za bardzo, rzygna sobie, podobno nieduzo, juz nie moge doczekac sie konca roboty
-
2012/12/07 17:48:13
Ta, z tym czasem też różnie:)
-
2012/12/07 17:48:42
Margo - ale Misiek z nim jest i pacza, przy żołądkówce sobie cicik musi swoje z siebie wyrzucić, grunt, że to już finisz i że mu lepiej. Melduj po powrocie, bardzo proszę, nawet Trener pytał po powrocie z pracy najpierw o Myszy, potem o Królewiczka. Tyle kciuków musi zrobić swoje :-)
-
2012/12/07 17:50:29
Oksydku - totez rozważam urlop blogowy bo mam wyrzuty sumienia, że nie wszędzie udaje mi się zajrzeć, nie wszystko skomentowac a blogowanie to tylko częśc mojego życia, nie wyrabiam się chwilami po prostu. Mam nadzieję, że nikt z zaglądających nie sądzi, że celowo czegoś nie komentuje czy że mi nie zależy bo zależy mi ogromnie tylko mam całkiem zwyczajną, nudną dobę co ma 24 h :-)
-
2012/12/07 17:55:42
Na szczęście blogowanie nie jest obowiązkowe, a komentowanie do niczego nie zobowiązuje:)) Po przerwach ciężko się wraca, więc jak już MUUUSISZ to ogranicz, ale nie rezygnuj - zobacz, jakie fajne wirtualne życie toczy się tu w komentarzach:) Kurde i teraz wyjdzie, ze pojawiłam sie na blogu jako fatum, po którym już tylko popiół, zgliszcza i powietrze morowe:) Pisz, bo będzie na mnie!! :D
-
2012/12/07 18:06:54
Oksydku - w tej sytuacji nigdzie nie idę, może po prostu raz czy dwa napisze notkę dzien później żeby złapać oddech i skończyć to, co mam pozamawiane poza blogiem :-))
(Teraz zostaniesz tą, która przekonała Squirka żeby siedział na sempiternie i nigdzie nie lazł - spodziewaj się oklasków i koszy delikatesowych ;-)))
-
2012/12/07 18:28:50
Przyznaję się i biorę na siebie pełną odpowiedzialność - to ja, JA, to moja sprawka, że dziś na całej połaci śnieg. Ja sobie zażyczyłam, a wszechświat mi grzecznie spełnił. Widocznie moje ekstatyczne pokwikiwania i mokre włosy (bo c'mon, kto nosi czapkę na początku grudnia?) wypełniają jakąś ważną lukę w powłoce rzeczywistości i to niewątpliwie DZIĘKI MNIE i moim staraniom 22. grudnia normalnie nie pójdziecie do pracy, a śledź w cebulce nie zostanie inhumowany przez Latającego Niszczycielskiego Potwora Spaghetti dzień wcześniej. Proszę bardzo, wyrazy wdzięczności można zostawiać na parapecie.

Mogę dla Was, dla równowagi, też coś sobie zażyczyć, niech już będzie. Na wszelki wypadek - ROZTOPIENIE SIĘ przedwczesne białego puchu, huhu, nie wchodzi w grę!
-
2012/12/07 18:45:49
No to tak. Waga wydarzenia p.t. przyszły dzieci do radia i było słodko - jest rzeczywiście duża. Tak duża, że być może nawet przyćmi artykuł poświęcony rodzicom Nergala.

Tasak w łazience może świadczyć o tym że podświadomie przygotowujesz się do zbudowania dużej, drewnianej Myszy.

Pod miejscową Politechniką zaobserwowałem dziś młodzież z Afryki z entuzjazmem robiącą sobie zdjęcia w padającym śniegu. Świeżaki, co dopiero języka się uczą. Poślą potem rodzinom do swego Kamerunu czy Rwandy, a ta będzie na to patrzyła tak jak moja rodzina patrzyła na zdjęcie wujka Ziutka, co zwiał do Niemiec, został Josephem, a potem przysłał z urlopu w Egipcie zdjęcie na wielbłądzie. Połowa rodziny z zachwytem i zazdrością patrzyła i tylko Starzyk i mój Oćć stwierdzili zgodnie że "z gamby to nawet obaj podobni, ale ten kamel na mądrzejszego wygląda".

Poza tym donoszę że NO przetopiła ostatniego wielkanocnego zająca. Wkrótce będziem topić Mikołaje.
-
2012/12/07 18:47:18
Sakurako - no wiesz co. Ludzie marzną, jedzą hurtem makaron, wpadają w dołki i ogrzewają sobie dłonie podręcznymi zwierzętami futerkowymi a Ty sobie tak hasasz? Fi dąk. Proszę natychmiast przestać, niech się staną tropiki, nał.
;-))
-
2012/12/07 18:51:20
Brezly - jak mogłam przegapić tekst o rodzicach Nergala! Pewnie wystąpią w kolejnym Hasaniu na Czymśtam a ja nie będe wiedziała, kto to, wstyd jak beret ;-(

W dużej, drewnianej Myszy mogłabym wraz z gangiem podjechać pod bramy Afryki....Chyba rozwinę tę myśl w notce, dziękuję Ci serdecznie ;-)

Kocham twoje historyjki bardzo ;-)) Mam podobną o penisie, trochę inną ale podobną, pewnie wrzucę do notki jeśli nie zapomnę, takie cudo mi dziś czytelniczka podesłała że nie wiem, jak skomentować, co nie znaczy, że nie spróbuję ;-)

Przetapiacie na czekoladę do jedzenia czy co?
-
2012/12/07 18:51:46
@Brezly
Słyszałem ostatnio o drewnianych umywalkach, ale nadal nie umiem pozbierać do kupy: łazienka, drewno, tasak, Mysz.
-
2012/12/07 18:54:12
Bartroszcze - w kuchni tworzyć w drewnie nie mogę bo nie ma miejsca, w sypialni też, w pracowni też, zostaje łazienka. Nie wiem, jak an to wpadłam, ale niegłupie ;-))
-
2012/12/07 18:56:51
w kuchni tworzyć w drewnie nie mogę bo nie ma miejsca, w sypialni też, w pracowni też, zostaje łazienka

A balkon?!?!?

wystąpią w kolejnym Hasaniu na Czymśtam a ja nie będe wiedziała, kto to

Wystarczającym powodem do zmartwień będzie, że będziesz wiedziała, że kolejni Hasają. :-)
-
2012/12/07 18:58:46
Bartoszcze - no nie, czy Ty wiesz, jak zimno jest za firewallem? BARDZO zimno, nawet tam nie paczam bo mi zimno w oczy jak paczam więc nie paczam.

Stanowczo muszę więcej uwagi poświęcić aktualnym celebrytom bo potem słyszę, jak ktoś mówi, że glonojad coś powiedział i musze się domyślać które to bo nie jestem na bieżąco a poza tym glonojady nie mówią i od razu mam mętlik.
;-)
-
2012/12/07 18:59:41
czy Ty wiesz, jak zimno jest za firewallem?

No pacz, jaki ze mnie blondynek wyszedł :-))
-
2012/12/07 19:04:37
Bartoszcze - to masz tu www.akiraikedagallery.com/bochner_centers.jpg labirynt, musisz dotrzeć do tego białego cosia, masz czas do jutra... ;-)))
-
2012/12/07 19:05:33
Do jutra jakiego czasu?
;-))
-
2012/12/07 19:09:36
Bartoszcze - moskiewskiego ;-)
Idę zrobić kolację zanim tu przy Was oszaleję ;-))
-
2012/12/07 19:10:33
Squirk, przetopiła NO na Placek. Wiem, wiem...:-)
Bartoszcze, Squirk wygląda mi na kogoś kto myśli dość nieeuklidesowo, dla takich tasak dla budowy drewnianej myszy jest czymś oczywistym.

Squirk, historyjek o moich wyjechanych do Niemiec wujach mam więcej. A że ci się skojarzyło z jakąś historią o penisie, to świadczy tylko o twojej telepatycznej intuicji. U nas się mówi raczej "ciul", ale wiadomo o co chodzi.

Aha, jeszcze mnie okropnie dziś rozbawił ten tekst.... Nie, oczywiście, już nie ma na Gównej. Szukać nie będę. Artykuł był o informatykach. Że okropnie się do pracy ubierają. Paru stylistów ręce załamywało. NO mówi że media w pl. żyją w szczęśliwym kraju. Oczywiście, oprócz Niektórych.
-
2012/12/07 19:21:51
Squirku, czy ten biały coś, to resztka po zaginionym ryżu? Bo jak tak, to bez cicika i helikopterów Bartoszcze nie da rady :D
@ Sakurako ja Cię proszę, niech będzie ładnie, biało i około -1, nie musi być od razu minus pincet- bez rajtek się nie da wyjść z domu :D
-
2012/12/07 19:22:42
nie jst z nim i nie pacza od pietnastej, bo na weterynarza musi zapracowac, ale ja mam od dzisiaj szesc dni wolnego, to bede paczac, melduje, ze nie narzygane bylo po powrocie, dalam lekarstwo i mnie teraz Krolowicek nie lubi, jesc tez nie chce, za to Tiger bedzie rzygac, bo wcuagnela nosem jego suche zarcie od doktorki, lykala jak indor, bo jenym zebem ciezko gryzc :)))

swego czasu moj blog mial tytul " a po mnie juz tylko pozoga i zgliszcza" :)))
-
2012/12/07 20:49:36
A w temacie kulinarnym: nasza dzisiejsza kolacja nosi nazwę "Pochwała tradycji".
Składają się na nią:
- tradycyjny, polski pstrag smażony (podobno szczęśliwie wolny za życia)
- tradycyjna, polska surówka z kiszonej kapusty
- tradycyjne, francuskie pieczone ćwiartki ziemniaków
- tradycyjny, grecki sos tzatziki
Lubię motywy przewodnie;) Poza tym - tradycja, rzecz święta.

Miałam pokomentować komentarze, ale Squirk poszła romansować i pewnie cisza zapadnie...
-
2012/12/07 20:59:34
Brezly - jadalny chociaż? ;-)

Postaram się nie zapomnieć i opisać swoje okołociulowe skojarzenie bo naprawdę piękną rzecz mi jedna miła osoba przysłała przy czym piękna - wygodna do wyżycia się na ;-)

Artykuł o nietrędi informatykach mi mignął ale jestem spokojna o to, że w kraju, w którym "stylowi" są panowie w rodzaju "Woli&Tysio" oraz Piróg czy Jacyków informatycy nie zaczną ubierać się tak "stylowo".
:-)
-
2012/12/07 21:01:09
Dodgers - no kaman, trochę wiary w Bartoszcze, blondyn, ale zmyślny bardzo, da sobie radę, trzeba wspierac naszych, rozważę ułożenie pieśni zagrzewającej do boju ;-))

-
2012/12/07 21:01:43
@Brezly
Tasak jak tasak, ale łazienka?

@Sakurako
Dzięki za przypomnienie, żeby kiszoną kapustę rano kupić :-)
-
2012/12/07 21:02:25
Margo - ponielubi przez chwilę i się odbrazi, byle zdrowiał bo naprawdę, Ty swoje przeżyłaś a i my siedzieliśmy jak na szpilkach póki się ciciku nie poprawiło.

Postytuł dziwnie odpowiedni ;-)))
-
2012/12/07 21:04:28
Sakurako - jestem już, robiłam tradycyjnie polską kolację z żeberkami w 5 smakach, miodzie, czosnku i sosie sojowym, ryżem i brokułem z czosnkiem i chili ;-)
Reklama mnie zwiotczyła, czy ten barytonik to płat śledzika był? Majgasz.
;-))
-
2012/12/07 22:41:28
Melduję, że Klusełka polubiła Warkę STRONG i Pan W. może nawet się z nią zaprzyjaźni. Brokuła dawno nie jadłam, muszę jutro kupić- pierwszy weekend od tygodni, kiedy nie muszę nic robić, nigdzie jechać, mogę siedzieć i dziergać :D no może rosół ugotuję na rozgrzanie się :)))
-
2012/12/08 08:43:42
Karpia chciałaś ubić ;P? Czy zwłoki ćwiartowałaś w wannie? Sądzę, po obejrzeniu paru strasznych filmów, że mechaniczna piła byłaby lepsza :D Tylko pamiętaj, że hałas i spaliny czyni ( no chyba, że elekstryczna). Albo przerębel możesz wytasakować. A może wytasaczyć? Dobra. Wzięło mnie z rana na słowotwórstwo, więc kończę :)
-
2012/12/08 10:29:44
AnnoMario - pamiętałabym raczej, gdybym miała takie przejścia i plany a strasznych filmów na wszelki wypadek nie oglądam ;-)) Był sobie tasak w łazience i tyle, a sądząc po tym, jak efektownie kroiłam żeberka, powinien w tej łazience zostać, byłoby mniej zamieszania ;-))
-
2012/12/08 10:39:26
Dodgers - oho, przystosowujemy królisia do własnych potrzeb, za jakiś czas okaże się, że już to piwo otwiera i kapcie w pyszczku przynosi ;-))
Brokuły rządzą, kiedys nie lubiłam ale al dente z dipem czosnkowym czy na parze z czosnkiem i chili rządzi :-)
Też mam wolne, planuję dziś piec kaczkę i robić rozmaitości kuchenne a jutro szyć i jechac po nową kaczkę ;-)
-
2012/12/08 11:58:39
Nigdy w zyciu nie robilam nic z kaczki, never ever. Po tym, gdy moja Trzecia Babcia dusila, wlasnorecznie wczesniej odchowane, kaczki z udzialem WYLACZNIE soli, pieprzu, bulionu warzywnego i grubego szczypioru i smak wyrywal z butow (niech sie resturacje schowaja) - nie mam smialosci do kaczek;)
Poprosze o, w miare mozliwosci, orientalny przepis, moze sie zbiore na odwage, kto wie?;)
Na zeberka takze, moje byly ostatnio z majerankiem, jalowcem i grzybami;)

Squirku, ide po dynie, dasz wiare? Sama za siebie trzymam kciuki;) Sniegu spadlo jeszcze troche, jest pieknie;)

Aaa... Brak polskich znakow ma podkreslac moj leniwy, sobotni nastroj, w ktorym nie chce mi sie niczego na moim telefonie wymuszac;)
-
2012/12/08 12:02:34
Dodgers,
gdybym nie miala kabli WSZEDZIE, to nic by mnie nie powstrzymalo przed przygarnieciem takiego cudu, jak Twoj;) Jest przeurocza;)
Ale z doswiadczenia znajomych rozmaitych wiem, ze o ile koty bardzo latwo oduczyc balaganienia w przewodach, o tyle jesli juz krolik jest ich wielbicielem- umarl w butach. Kciuki trzymam, zeby Wam sie przerzucila na kapcie gumowe;))
-
2012/12/08 12:03:11
Sakurako - piekłam raz całą kaczkę, wieki temu, i kilka razy piersi, orientalnie więc podaję sprawdzony przepis - www.kwestiasmaku.com/kuchnia_orientu/chrupiace_piersi_kaczki/przepis.html - bardzo aromatyczna wychodzi, może od tego zacznij?
Zrobię chyba notkę żeberkową bo mam kilka przepisów, albo wyślę Ci amilem :-)
Bardzo się cieszę, że idziesz po dynie, mam dziś na lekki obiad karaibską dyniową (u Ciebie też będzie? :-)), Trener poszedł pobiegać po lesie, szalony człowiek, więc dostanie zupę na rozgrzewkę :-))
-
2012/12/08 12:04:47
Sakurako - też mam kable wszędzie, uroki bycia żoną Człowieka Technicznego ;-)
Wiem z pewnego źródła ;-), że Pan W. jest już w Klusełce zakochany, więc może wybaczy ślady ząbków tu czy tam ;-)
-
2012/12/08 12:14:14
Squirku,
moja kulinarna Mekko, poprosze o wszystko, co wyda Ci sie warte uwagi. Bede testowac w zachwycie. Karaibska dyniowa rzadzi niepodzielnie;)))

Slady zebow to nic jeszcze. Czy ja juz tu opowiadalam o Groszku Miniaturace ( ktory wyrosl znienacka do wielkosci malego, rudego spaniela) i jego napadowej ospalosci polaczonej z umiarkowanym zataczaniem sie? I o tym, ze dopiero ostre spiecie wybijajace korki pozwolilo odkryc miejsce miedzy biurkiem a szafa, gdzie podgryzane regularnie kable mialy poprzyklejane kepki kroliczej siersci? I o tym, jak to weterynarz podsumowal w trakcie wizyty zdenerowanych wlascicieli tulacych Futrzaka do lona: " Coz, niektorzy lubia czekolade, a inni gdy ich kopie prad..."
Opowiadalam? To nie opowiem, bo to zbyt drastyczne jak na sobotnie przedpoludnie;))
-
2012/12/08 12:22:03
Sakurako - ależ komplement dostałam, rumienię się :-)) Podzielę się prawie wszystkim, co wiem - prawie, bo sporo robię na zasadzie "a teraz dorzucę to i tamto i zobaczymy, co wyjdzie" ;-)
Nie, nie mówiłaś o Groszku i przyznam, że w ostateczności wybrałabym jednak czekoladę - jestem Ci wdzięczna za to, że nawet o tym nie wspomniałaś, nie będę dzięki temu miała mrocznych wizji podczas depilacji kaczki ;-))
-
2012/12/08 15:51:01
Klusełka jest młodą panną i się łudzę, że ona tak po prostu poznaje świat. Mnie i moje kapcie też podgryzała i się jej znudziło, jest nadzieja, że kable nie będą jej kręcić (może gupia jestem, ale się łudzę). W planach mamy rury na kable- na szczęście wszystkie są pochowane w listwach oprocz najważniejszego, łączącego mnie z Wami- a ten musi być cały. Pan W. i Klusełka to już kumple od piwa, mówię Wam. A polubił ją do tego stopnia, że jak rzuciłam od niechcenia w jego stronę "Idź zobacz, co u Klusełki", to wstał i poszedł z nią pogadać- gdybym w tym czasie np. dostała gigantycznej czkawki i poprosiła o szklankę wody, to by doopy nie ruszył, jestem pewna. Teraz chodzi i foszy na całego, bo lustro uszczerbił podczas mycia i jest zły o! Zimno jest, zostańcie w domu, jeśli możecie :))))
-
2012/12/08 16:48:53
Dodgers - to może kup jej jakieś królicze gryzaki, dla psów są, koty mają jakieśtam z sizalu, dla królika też musi coś być, nawet dla małych gryzinków robią różności wyszalne.
Wiedziałam, że się Pan W. zakróliczy szybko ;-)
Nigdzie się nie ruszam, Trener oczywiście poszedł pobiegać w lesie, wrócił nieco oszroniony i umieścił się w wannie z kubkiem gorącego kakao a teraz śpi, ajk się obudzi zaserwuję kaczkę - piekę metodą Brahdelcko-Kicką czyli korzystając z rad Brahdelt i Kiki ;-)
-
2012/12/08 16:55:46
Ja skończylam bombki dla Teściowej, teraz muszę się wziąć za projekty dziergane i nie wiem który wybrać- znienawidzoną konieczność wydziergania kamizeki czy sweterek- mgiełka dla mamy z włochatej włóczki? No i Klusełki dawno nie miziałam... osiołkowi w żłoby dano... I na film mam ochotę- jakąś propozycję masz?
-
2012/12/08 17:00:30
Dodgers - Avengersów widzieliście? Jestem fanką, i Szerloka, filmu, obu części, i serialu. Oglądam - dziękuję niniejszym Szyszce za namawianie - doktora Who, bardzo polecam, bardzo bardzo, serial dla osoby lubiącej od czasu do czasu soczyście zakląć i robić częste facepalmy ;-))
Skończ tę kamizelke i będziesz miała z głowy, niech idzie w świat :-)

Myszy śpią, Trener śpi, oglądam o kuchni Tajlandii, kaczka się piecze, kwiatowy wosk zapachowy z kominka tak ślicznie miesza się z aromatem zupy rybnej...Upojny wieczór ;-))
-
2012/12/08 17:05:35
No kusisz, ja mam ochotę na coś z Natalie Portman, a z drugiej strony wolałabym coś odmóżdżającego hmmm. U mnie też cały dom śpi, ciicho nie jest, bo pralka akurat zaczęła wirować. Idę wypuścić Klusełkę i pilnować kabli :D Polecam Ci migdały w czekoladzie z cynamonem z Bierdonki naszej ukochanej, są w całkiem dobrej czekoladzie nom nom nommm ;) Herbaty?
-
2012/12/08 17:09:37
Dodgers - ona w "V" grała, nie? Jesli jakimś cudem nie widziałas to koniecznie koniecznie.
Słodycze kupuję Trenerowi, dzięki, zapamiętam, dla siebie wypatrzę jakieś śledzie pewnie, takie migdały z cynamonem są też w Lidlu - chyba Ci zrobię paczusię świąteczną z dużą zawartością czekolady ;-))
A herbatę owszem, tak, idę zaparzyć :-)
-
2012/12/08 17:31:11
mam ochotę na coś z Natalie Portman, a z drugiej strony wolałabym coś odmóżdżającego

No to StarWarsy, Epizod 1 lub 2 :-)
-
2012/12/08 17:32:05
Bartoszcze - fakt, oczywista oczywistość :-)
-
2012/12/08 17:35:29
Widziałam "V" i się właśnie zastanawiam nad powtórką- bo ja też lubię filmy i książki, które już raz widziałam/czytałam :D Czekolada w domu musi być, jest dobra na wszystko. Klusełka ma fazę "pacz jak szybko biegam, szybko liżę Cie po wszystkim i szybko uciekam, pacz byłam przed chwilą na panelach i znowu jestem na twojej nodze " :)) Jak Jaśnie Myszystości?
-
2012/12/08 17:39:09
Bartoszcze broń boże, jeszcze mi się spodoba...
-
2012/12/08 17:40:38
Dodgers - też rozważam powtórkę, jakoś mnie ostatnio nie ciągnie do nowości (chyba, że zawierają któregoś Avengersa albo Willisa, to wtedy ostateeeecznie mogę). Klusełek zachowuje się jak szczeniak, wszystkie maluchy, niezależnie od gatunku, tak szaleją ;-)
U Myszy jak co wieczór - Puszyścik ma dyżur w kołowrotku i tańczy na tylnych łapeczkach na mój widok, Tłuścik śpi ;-)
-
2012/12/08 17:41:09
Dodgers - kaman, Starłorsy są obowiązkowe, kochamy Starłorsy ;-)
-
2012/12/08 17:50:15
Ze Starłorsów onli Artuditu mnie kręci, pewnie przez ilość światełków, w jaką jest zaopatrzony, a takiego bym mogła postawić w pokoju u.42.pl/2Jp3_r2d2 . :D Ja lubię Natalie Portman, bo wg mnie jeszcze żadnej roli nie spieprzyła, ale guru jest Meryl Streep :D Brykacz ma jazdę na lizanie wszystkiego, na kabelki nie zwróciła uwagi- jest nadzieja. ;D
-
2012/12/08 17:52:16
Dodgers - tak jest dużo więcej fajności, serio serio, skuś się, co? Portman jest doskonała, fakt, A "Czarnego łabędzia" paczaliście?
Królik widzi, że ją obserwujesz, jak sie odwrócisz zeżre 3 metry kabla i zakąsi wtyczką ;-))
-
2012/12/08 17:56:32
Jak na nią nie paczam, to na mnie włazi, nie da sie jej spuścić z oka, zawsze znajdzie cm skóry, który można polizać. Widziałam, widziałam Czarnego, Kochanice króla też. Czas odwiedzić filmweb i poszukać czego nie widziałam- ale i tak Twoje recenzje są najbardziejsze :D
-
2012/12/08 18:00:33
Dodgers - bardzo mi przyjemnie, zrecenzuję jutro to, co dzis obejrzę, najpewniej kolejny odcinek Doktora Who albo Bonda, gdyż zaczynamy serię z Bondami i niejaki Bartoszcze może czuć się za to nyeco odpowiedzialny ;-))
-
2012/12/08 18:04:22
@dodgers
No i co, że Ci się spodoba? Najbliższy film za dwa lata :-)

@squirk
To od jakiej przyrody mobilnej zaczniecie? :)
-
2012/12/08 18:04:37
Proponuję Bonda po niemiecku, wrażenia niezapomniane... :D
-
2012/12/08 18:10:44
Bartoszcze - no jak to, od najstarszego przecież ;-)

-
2012/12/08 18:11:36
Dodgers - to jak tak z grubej rureczki walimy to polecam "But Manitou" i "Kosmiczne jaja" - dwa najbardziej żenujące, głupie i płytkie filmy jakie kiedykolwiek widziałam i tylko dlatego, że mąż z kolegą robili mi drinki.
;-))
-
2012/12/08 18:12:13
@ Bartoszcze- będę musiała obejrzeć wtedy wszystkie, nie skończę kamizelki dla Teściowej, przypalę ziemniaczki Panu W., nie wytargam za ucho Klusełka- czy ja mogę sobie na to pozwolić?
-
2012/12/08 18:13:18
@ Squirku- Borata nie widziałaś? A But Manitou to kalsyka gatunku, ulubiony Pana W. :D
-
2012/12/08 18:18:51
Dodgers - omaszcilos. Ulubiony, tak? No nic, nic nie mówię, to dobry film...Taaak... ;-)))
-
2012/12/08 18:21:52
No najulubieńszy to nie- najulubieńsi są Pancerni i Klos. No i Bond oczywiście.
-
2012/12/08 18:22:58
@dodgers
Ojtam ojtam, ledwo sześć filmów, pomyśl o biednym Squirku, który ma do obejrzenia ponad 20 Bondów - co to będzie z Myszami i żeberkami, jak się jej spodoba:-))
-
2012/12/08 18:27:47
Bartoszcze - bez obaw, dwa już widziałam i były takiese ale i tak lepsze niż Mission Impossible Wszystkie Części z Fanem Wielkiego Morsa w roli głównej ;-)

Robię swoją pierwszą modrą kapustę ;-)
-
2012/12/08 18:28:27
@ Bartoszcze- mam nadzieję, ze znowu zgubi tasak, mogłaby go zgubić. Ryżu to niech nie gubi lepiej, bo Ryżu szkoda, ale tasak owszem- tak będzie lepiej dla żeberek...
-
2012/12/08 18:30:48
Dodgers - ekhem, haloo, wiesz, że ja to czytam i Mam Tabelkę? ;-)
-
2012/12/08 18:34:57
Squirku ja tylko w trosce o Ryż i żeberka o tym wspominam. Zważ, że o Polędwicy nie wspomniałam ani słowem. Masz Dżintonik na Bonda?
-
2012/12/08 18:37:48
@dodgers
Ona Ma Tabelkę i Nie Zawaha Się Jej Użyć! Chować się pod makaRon!
-
2012/12/08 18:38:36
@sssquirk
To które widziałaś, ssskarbie, najsssstarsze czy jakieś inne? :-)
-
2012/12/08 18:38:40
Dodgers - po prostu bąd świadoma, że jestę paczaczę ;-))
Na Bonda mam jakieś okoliczności drinkowe ale stanie raczej na kieliszku Telavuri, bo pasuje do kaczki więc i tak otworzę :-))
Idę do garów, bbl :-)
-
2012/12/08 18:39:40
Bartoszcze - ten z Halle Berry i pierwszy z Craigiem :-)
-
2012/12/08 18:43:15
No nie, no nie! Jeśli któreś z Was powie, że Natalie Portman (która generalnie daje radę, a ja pochwalam usilne starania, poza tym młoda jest i się wyrobi) zagrała DOBRZE w "Thorze" - to ja zwątpię w ludzkość jako taką! I będziecie mnie mieć na sumieniu. I pójdę oglądać "Czarną Żmiję", albo co...
-
2012/12/08 18:43:54
O pacz Squirku- ja też ostatnio przechrzciłam Pana W. i mówię do niego po hamerykańsku "Gary", a on idzie i zmywa. Kłulik mi włączył coś na kompie..na polibudę ją wyślę, jak dorośnie.

@Bartoszcze - dzień bez makaronu to dzień stracony.
-
2012/12/08 18:44:52
Squirku,
Hokkaido była JEDNA, malutka, raptem 1,2kg, nędza straszna na tym moim bazarku...
Chyba sobie na pocieszenie zrobię z nią sałatkę Jamiego Oliviera.
-
2012/12/08 18:54:14
Hmm, czyli z przyrody mobilnej miałaś chyba tylko kunia na plaży... i parę skorpionów, ale to w napisach i nie liczy się :-)
(nieno, i oczywiście mangusta tłukąca się z wężem) ;-)
-
2012/12/08 19:09:55
I narobiliście mi smaku na Bonda, i będę musiała poszukać w tych milionach płyt, bo coś miałam chyba:) A na pewno miałam składankę z bondową muzyką - zaraz sobie klimacik zrobię odpowiedni. Aż szkoda, że nie lubię martini...
-
2012/12/08 19:14:41
Macie swoich Starłorsów gleba.pl/3067.html?f=rand
-
2012/12/08 19:16:48
@Squirk, spieszę z rysunkiem dla ciebie. Właśnie gazeta prenumerowana doszła. Mleczko.

tinyurl.com/c9yg33h
-
2012/12/08 20:26:57
No niestety nie wygrasz, biel się utrzyma chyba długo. Za szybko w tym roku to przyszło :(
-
2012/12/08 20:38:38
Strach Was na chwilę z oczu spuścić ;-)))

Sakurako - dla mnie rola Portman w Thorze była w sumie pomijalna i nie skupiłam się na niej, prawdę mówiąc nie pamiętałam, że tam grała :-) generalnie aktorka dobra, poukładane ma w głowie i oby się jej wiodło :-)
-
2012/12/08 20:41:42
Dodgers - u mnie działa ostatnio metoda na Uprzejmą Zezwalaczkę, a konkretnie np. "Nie wahaj się wyrzucić śmieci" ;-))

Ależ kaczkę upiekłam, zrobię sobie chyba medal z czekolady i sobie wręczę ;-))
-
2012/12/08 20:42:29
Sakurako - lepsza mała Hokkaido niż brak Hokkaido, kupię jutro na pewno, Trener zaświergolił się w karaibskiej :-)
-
2012/12/08 20:43:29
Bartoszcze - a nie pamiętam już, trochę czasu minęło, tak czy siak zaczniemy od pierwszego - o ile nie zasnę, naharowałam się trochę ale było warto :-)
-
2012/12/08 20:45:14
Dodgers - dobrze mówi on ;-))
-
2012/12/08 20:45:26
W tym pierwszym to przyrody mobilnej za bardzo nie pamiętam... to znaczy oprócz pająka... pijawki chyba nie zmieściły się w kadrze, a kraby wyleciały ze scenariusza... :-)
-
2012/12/08 20:46:29
Brezly - dziękuje :-), trudno się nie zgodzić z obrazeczkiem, nawet film ma powstać, czytałeś?^oo^
-
2012/12/08 20:47:19
James - nie tracę nadziei, ładnie zima wygląda ale poza tym jest niemiła w odbiorze ;-(
-
2012/12/08 20:47:38
Bartoszcze - szczerze podziwiam taką pamięć do detali :-)
-
2012/12/08 21:21:29
@ Bartoszcze- a króliki się w Bondzie pojawiają?
@ Sakurako- ja Thora nie oglądałam, więc sie nie wypowiem ok?

I nie żartujcie nawet, że o Ktarzynie W. ma powstać film, bo się upiję z żalu chyba...
-
2012/12/08 21:28:44
@dodgers
Myślę intensywnie, ale żadnego królisia w tej chwili nie pamiętam...
...chyba że to króliczek Playboya :-)
-
2012/12/08 21:29:11
Dodgers - chciałabym żartować, na głównej też o tym było oidp
www.pudelek.pl/artykul/45772/agata_buzek_zagra_wasniewska/
-
2012/12/08 21:44:06
@ Bartoszcze dzięki, Squirk już mi wysłała Bonda królikowego: www.angryalien.com/aa/bondbuns.asp
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2012/12/08 22:05:21
A zapomniałam się pochwalić że we wtorak zostałam obdarzona dyniommmmm , 2 skrzymkami jabłek no i masą korbola. Dziasiaj miałam jabłka pieczone z dzemem truskawkowym i cynamonem pycha.
-
2012/12/08 23:09:38
Uwaga sprawdzam czy loguje, kryć się!
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2012/12/09 00:44:56
www.filmweb.pl/Blizej piękny film no i Dr Watson przy okazji :-P
-
2012/12/09 10:57:02
O to widzę zbiorowa akcja bloxa była z tym logowaniem? Dawno nic o statystykach nie było, ja właśnie wystraszyłam pół osiedla swoim śmiechem. Ktoś trafił do mnie po "mam zeza i mi to wypominają"... a ja mam półzeza i też mi to wypominają i co z tego, phi :D
-
2012/12/09 12:27:37
Karolino - bardzo popieram osobę, która dała Ci dynię, dynie powinno się rozpowszechniać :-))
-
2012/12/09 12:28:27
Bartoszcze - najwyraźniej tylko część świata trafiła na gorsze chwile serwera ;-)
-
2012/12/09 12:28:59
Karolino - dziękuję, wezme pod uwagę, wysoko cenię urok Dr Watsona ;-))
-
2012/12/09 12:29:53
Dodgers - no wykrzaczyło się coś, juz po wszystkim chyba.
Do mnie trafiono po "marynaty" i "tiramisu" - zaczynam się czuć jak kulinarne guru, mam nadzieję, że się przydaję ;-))
-
2012/12/09 12:31:13
Wybaczcie że raz jestem gościem a raz karolinabc ale kurcze nie chce mi się za każdym razem logować na bloxie - nie wszędzie mnie pamięta a znowu na telefonie bywam incognito. Niech żyje zakochanie hehe. A na jakim filmie z Natalie Portman w końcu stanęło? Na blondynke to ja wychodze ostatnio przy bartoszcze - co powiem to kontra kurcze chyba musze się bardziej skupić. A dzisiaj pizza na zakwasie mniam.
-
2012/12/09 12:33:00
Squirk ja też bardzo popieram moją mamę a korbol to jak by ktoś był ciekawy nic innego jak dynia pokrojona w kostkę i marynowana, lekko słodka - i na deser i do mięsa.
-
2012/12/09 12:34:40
Może być taki dr Watson?:)
-
2012/12/09 12:35:35
Squirk, dotarła do mnie ta informacja. No cóż: "Benthos - the storymaker".


www.teara.govt.nz/en/deep-sea-creatures/4
-
2012/12/09 12:42:14
@ Squirku- to pewnie Twój "kucharz" Cię wyszukał :D
-
2012/12/09 12:43:37
Karolinobc - jeśli Ci się nie chce to absolutnie się nie loguj, podpisujesz się przecież więc wiadomo, że to Ty :-)
Co do filmu to nie wiem, co w końcu Dodgers obejrzała, ja obejrzałam pierwszego Bonda i mam na ten temat sporo do powiedzenia ;-))
Nie wiem, co dzis na obiad i kolację ale na śniadanie będą hotdogi, bo tak jakoś nam przyszły do głowy ;-)
Dynię w kostkach też marynuję, wychodzi słodko-ostra, rewelacja :-)
-
2012/12/09 12:45:23
Bartoszcze - ueee, nie. Nie dlatego, że to kobieta ale dlatego, że w filmie chodzi także o wyjątkową, męską przyjaźń. Z kobietą nie porozmawiasz tak, jak z drugim mężczyzną i to nie jest kwestia braków w jednym czy drugim, po prostu niektóre tematy są niejako "zarezerwowane", częśc wspólna jest ogromna, i dobrze, ale każdy powinien mieć kawałek swojego świata.
:-)
-
2012/12/09 12:45:49
Nie ma to jak śniadanie po południu.
-
2012/12/09 12:46:40
Brezly - o, wiem już, jak ładnie nazywać wiekszość naszego społeczeństwa, dzięki ;-))
-
2012/12/09 12:50:54
Dodgers - no to się u mnie biedak niczego nie nauczy ;-))
-
2012/12/09 12:52:05
Karolinobc - przed chwilą wstałam bo miałam wieczór z Bondem i późno poszliśmy spać a teraz Trener poszedł na rower i hotdog będzie, jak wróci :-) Gdyby nie Trener nie jadłabym pewnie śniadań i jadła niewiele poza nimi :-)
-
2012/12/09 12:55:53
Czyli żywisz się energią kosmosu. Ja wstałam o 10.30 ale dzisiaj niedziela więc się należy.
-
2012/12/09 12:59:51
Karolinobc - po prostu nie potrafię się zmusić do jedzenia, kiedy się stresuję, a akurat mam więcej powodów do stresu i zmartwienia, niż przez cały rok, tak wyszło. Tak czy inaczej wolę gotować, zwłaszcza dla bliskich :-)
-
2012/12/09 13:00:44
Oj tam, oj tam - tasak w łazience to przecież daje się na pewno łatwo wytłumaczyć i logicznie nawet... Się nie martw, ja ostatnio zgubiłam prześcieradło w trakcie prania. Do pralki wkładałam razem z całym innym chłamem pościelowym, a z pralki już nie wyjęłam, bo się mi zdematerializowało. Podejrzliwie przyjrzałam się sąsiadom, czy może któryś jest prześcieradlanym fetyszystą, pani listonosz takoż. Nawet na pralkę łypnęłam podejrzliwie. A wieczorem się okazało, że prześcieradło leży sobie spokojnie na łóżku, nigdy nie zostało z niego zdjęte, bo wywlekając pościel do prania jednocześnie rozmawiałam przez telefon z mamą i jakoś mi umknęło... Komentarzy, jakich się nasłuchałam do Ślubnego nie zacytuję...
-
2012/12/09 13:03:38
Tylko nam tu nie zniknij z głodu i stresu. Też mi skręca żołądek jak się stresuje.
-
2012/12/09 13:08:29
IK - jestem zachwycona i pełna podziwu, całego prześcieradła nie zdązyłam jeszcze zgubić ale raz wróciłam do domu z Auchan z wózkiem na zakupy. Tak, tym dużym na kółkach. Wsiadłam z nim do metra ignorując jakoś fakt, że ludzie musieli przecież bardzo się na mnie gapić, przejechałam przystanek, dojechałam do mieszkania i zorientowałam się, że coś jest nie tak, kiedy Ówczesny zapytał czy wszystko ok i po co nam wózek. Wsiadłam do metra, odwiozłam, na szczęście nikt nie zauważył bo pewnie miałabym kłopoty. Na szczęście aż tak rozkojarzona już nie bywam ale i tak jest wesolutko ;-)
-
2012/12/09 13:09:13
Karolino - prędzej ze stresu bo chudość mi jeszcze nie grozi ;-)) Staram się być rozsądna ale nie zawsze pamiętam i dobrze mieć Trenera, który mnie pilnuje ;-)
-
2012/12/09 13:12:19
Ta Trener Osobisty jest niezbędny. Ale rower w taki dzień brrrrr.
-
2012/12/09 13:17:20
Karolinobc - prawda? No ale to Trener, jest nieco szalony ;-))
-
2012/12/09 13:17:30
A z tym wózkiem sklepowym to nic śmiesznego. U nas kaucja wynosi 50 zł jak mieszkasz niedaleko i nie dysponujesz samochodem to możesz sobie taki pożyczyć, żeby cięższe rzeczy zanieść. Ja kiedyś schowałam zakupy do szafki w markecie poszłam na zakupy i wróciłam z zakupami z marketu ale zakupów z szafki już nie zabrałam. Dobrze że sklep był niedaleko. Przypomniałam sobie o tym jak wyciągnęłam kluczyk z kieszeni.
-
2012/12/09 13:19:40
Karolinobc - toteż nie do śmiechu mi było bo mogłam mieć kłopoty a kto uwierzy, że jestem aż tak roztrzepana? To znaczy już nie jestem, na szczęście, a sklep był blisko i szybko wózek odwiozłam, byłam gotowa zapłacić karę itp, na szczęście wszystko rozegrało się w kwadrans może :-)
-
2012/12/09 13:47:19
Jak tam T.O. nie zmienił się w bałwanka?
-
2012/12/09 13:49:45
Karolino - wrócił właśnie nieco oszroniony i stwierdził, że jednak lepiej mu się w zimie biega niż jeździ na rowerze, zaraz go rozmrożę i nakarmię ;-))
-
2012/12/09 14:06:08
Hmm... Zastanawiam sie, co ostatnio zgubilam, poza slojem wielkim do kiszenia ( ktory znalazl sie w szkole u Mlodej, wyniesiony tam PRZEZE MNIE osobiscie jako element eksperymentu z przyrody) i wychodzi mi, ze mam w domu cos, co zzera lyzeczki do herbaty - z 12szt "codziennych" kupionych w lipcu mam sztuk 5 - wlasnie policzylam. Gdzie reszta? A sprawdzam czy nie laduja w smieciach.

Aaa, przyznam Wam sie za to do napadow halucynacji negatywnych - patrze i nie widze, mozg mi wycina kawalek rzeczywistosci i wypelnia puste miejsce napredce stworzonym hologramem;) I np. zawsze przezywam ciezki szok, gdy ktorys z gosci zapyta: "A co to za blat stolu trzymasz w przedpokoju?". Ja mam jakis blat w przedpokoju?? Ano mam, oparty o sciane za drzwiami od trzech lat, tylko na chwile, bo kumpel juz go zabiera do siebie, tylko piwnice ogarnie. I tak stoi, stol- kameleon na 10 osob;))))
-
2012/12/09 14:12:09
Squirk, gotuje rosol wlasnie, to tak informacyjnie.

Bond bedzie dzis, wczoraj byli Avengersi, ale malo im poswiecilam uwagi, bo robilam jednoczenie kolczyki dla kolezanki i sznurki mi sie slizgaly;)) Generalnie bohaterowie oka nie meczyli w tych momentach, gdy zerkalam.

Czytalam o tym "Closer" - wyglada ciekawie, a chyba nawet mam plyte na polce;)

Z lekkich i przyjemnych filmow, zrobionych nawet z pewnym rozmachem - mozecie zobaczyc "Wladcow umyslow". Matt Damon i Emily Blunt, scenariusz na podstawie P.K.Dicka. Porzadny kawalek rozrywkowego kina;))
-
2012/12/09 14:14:14
Wozkami sklepowymi przypomnialyscie mi czasy studenckie i moich akademikowych kolegow prawnikow, ktorzy urzadzali w nich wyscigi na korytarzach;)))
-
2012/12/09 14:52:23
Sakurako - u nas tak giną widelce, poważnie, pogłowie sztućców w hacjendzie jakos się zmniejsza ostatnio, naprawdę mam tu jakiś odpowiednik trójkąta bermudzkiego ;-(
Co do rzeczy posiadanych od dawna i co jakiś czas w zdumieniu odkrywanych - co jakiś czas odkrywam jakiś interesujący element odzieży, króluje tu biustonosz w kolorze wściekłego różu wyszyty milionem cekinków którego jestem pewna, że nie kupowałam, a ostatnio odkryłam zamszowe obcisłe buty do kolan, na obcasie, nie noszę takiego obuwia, więc na pewno nie kupiłam.
Ugotowałam okropną zupę (nigdy więcej nie kupię mrożonych ryb w Biedronce), wykąpałam się, Trener śpi a ja się zbieram po kaczkę i do Kiki, jak się już przyszpachluję to się chłopaka obudzi i jedziemy ;-))