squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Różowy fiołek, słodki aniołek, śliczny puszysty kiciołek - to ja!"

Żartowałam.
No, może to z puszystością trochę się zgadza bo zasnęlam z mokrymi włosami i mnie ponastraszało.
Poza tym dziękuję, mam się nyeco lepiej a Trener Osobisty kupił mi kaczkę. Inhumowaną, 2.30 wagi.
Nie wiem, jaki jest wpływ kaczki na proces rekonwalescencji ale niewątpliwie się przekonam.

Miło mi, że znaleźliście czas aby zaglądać, wspierać mnie i wrzucać mi na FB obrazki ze zwierzętami futerkowymi oraz rozmaite sugestie w rodzaju "wyzdrowiej" czy "zrób ruskie pierogi" - wszystko to mam w planach, póki co kontynuuję wracanie do zdrowia do czego znacząco przyczyniła się wczorajsza wizyta w przychodni. Głównie dlatego, że śmiech to zdrowie. W konwencji "młodej lekarki" wizyta wyglądałaby zapewne tak, jak poniżej.

Będąc młoda pacjentką zaprosiła mnie do gabinetu pani doktór w wieku średnim, czemu ochoczo zadośćuczyniłam.
 - Dziędobry - zauważyła pani doktór.
 - Dziędobry - zgodziłam się aby wywołać tak zwane dobre wrażenie.
 - Co pacjentkę sprowadza w moje skromne progi wyka..wyfka..wykwalifikowanego specjalisty? - zapytała pani doktor nie bez pewnych trudności.
 - Uskarżam się, pani doktór. - uskarżyłam się bezzwłocznie.
 - No proszę proszę, chory pacjent - zażartowała pani doktór po czym dodała z zainteresowaniem - a co jej dolega?
 - Przepisane mi uprzednio leki nie wywołują, jak mi się zdaje, żądanego efektu, mianowicie nie zdrowieję.
 - Jak to?! - zdenerwowała się pani doktór. - Jak to nie działają? Miały działać!
 - Przykro mi, pani doktór, ale jednak nie działają więc natentychmiast bezzwłocznie wstawiłam się na wizytę.
 - Dobrze zrobiła choć nie wiem, czemu leki nie działają - zasugerowała pani doktór oskarżycielsko - może dawki pomija albo bierze niedostateczną ilość miligramów chemii, którą w nią wmuszam, hę?
 - Nie pomijam i biorę zgodnie z zaleceniami, pani doktór - zeznałam zgodnie z prawdą bo nawet budzik mam ustawiony i inne takie.
 - W takim razie dowalę jej potężniejszą dawkę chemii i dorzucę jeszcze troche żeby nie sądziła, że pacjent nie jest moim najwyższym priorytetem jako bojowniczki o poprawę stanu zdrowia narodu. Serce jej nie bije?
 - Bije, stąd moja wizyta, brak bicia serca uniemożliwiłby mi przybycie...
 - Żarty się pacjentki trzymają a ja pytam, czy za mocno nie bije bo jak tak to nic nie poradzę.
 - Rzeczywiście, pani doktór, trochę za mocno bije.
 - No to nic nie poradzę. Trzeba iść do doktora od serca, ja jestem od wszystkiego i z sercem to nie wiem, co zrobić. Mogę leki dać ale leki już ma to po co więcej. Do doktora od serca trzeba iść.
 - Bezzwłocznie się udam, pani doktór.
 - No to proszę, tu ma receptę na więcej chemii, tu zalecenia..a, nie, tu, tamto to kwit z pralni...Proszę wstawić się na kontrolę albo przyjść, gdyby leki znowu nie działały, czego sobie nie życzę, bo mają działać. Proszę mi tu poprosić gdyby tam siedział ktoś do poproszenia, dziękuję.
 - Do widzenia, pani doktór.
 - Do widzenia.

Reasumując - mam kaczkę i tonę chemii oraz bije mi serce czego i Państwu życzę bo bez serca to jak bez ręki, że tak sobie rzucę żartobliwie. Myszy w formie doskonałej, Piórkysz zafundowała sobie białe kreseczki nad ślepkami dzęki czemu wygląda jak maleńki, puszyściutki Breżniew, a Półtorakilysz zdetchórzyła sie niemal zupełnie i odbyła wczoraj długą wycieczkę po zachwyconym Trenerze Osobistym, który nazywa Większą swoim Szczureczkiem. Większa jest zachwycona i usiłowała odlizać Trenerowi nos, na szczęście bezskutecznie.

Wracam na urlop - co znaczy, że mnie po prostu nie ma i skupiam się na dbaniu o siebie czyli robię to, co powinnam, a Państwu życzę zdrowia i udanego weekendu. Ponadrabiam zaległości po powrocie, sumiennie czytam wszystko, co piszecie, choć nie zawsze komentuję. Póki co nawrzucam Państwu - dziś będzie porada, prośba oraz orzeł inaczej. O, i jeszcze hipster jest. I króliś. Wracam na urlop, miłego dnia Państwu, kaczkę sobie kupcie, podobno pomaga na stan zdrowia, zamierzam to sprawdzić.

sobota, 12 stycznia 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/12 14:21:17
proponowalalbym małe cięcie, goi się w czy tygodnie, a pozniej juz tylko niewiele chemii raz dziennie ... mowie, bo znam z autopsji ... czym sie, niekoniecznie kaczki ... :***
-
2013/01/12 14:23:26
Margo - przeeesz sobie serca nie wytnę, potem by ludzie mówili że bez serca jestem...No wiem, wiem, o co Ci chodzi, i rozważę to, jeśli tona leków nie pomoże. Czymię się :-*))))
-
2013/01/12 14:25:28
Kaczka pomaga... u nas świateczne kaczki wyleczyły Głodomorrę i Głodostwora w tempie jeden zdrowoprocent na jeden gryz kaczki. Tak więc jeśli procentowo brakuje Ci 20 zdrowoprocentów to musisz zjeść 20 gryzów kaczki. Od razu dodam że nie da się przedawkować kaczkolekarstwa. Zdrowia życzę, bułeczki zrób w wolnej chwili...
-
2013/01/12 14:28:12
Kika - widziałam maila i przepis, dziękuję :-)) Upiekę na pewno jako największa po Twojej rodzinie fanka Twoich pomysłów kulinarnych a kaczka będzie na kolację (i ze dwa obiady, ogromna jest :-))
-
2013/01/12 14:29:23
ponad dwa lata meczyli mnie chemia i nie wiem po co, kiedy mozna od razu...nnno...musze przyznac, ze serca tez mi chyba kawaleczek wytli ;)))
-
2013/01/12 14:31:14
Margo - zapytam o tę opcję przy kontroli bo faktycznie, może tak bym to...Zaraz sobie poczytam na temat. Serce masz na miejscu ;-)))
-
2013/01/12 14:31:41
Ojej, ojej, jakem ja nie na bieżąco! Zdrowia zatem pożyczam, bo u mnie dostatek, aż wstyd się pochwalić ;-)

Kaczki nie mam jakoś odwagi... za trudna znaczy się dla mnie, od kuchni stroniącej raczej.

Dziż Mąż zapytał mnie, czy nie uważam, że jednak może do kuchni powinnam się udać, a nie ślęczeć nad instrukcją do photoshopa i usiłować coś zrozumieć o zarządzaniu profilami kolorów. Zdecydowanie się odżegnałam od takiego głupiego pomysłu. Jak chce przeżyć (Mąż), powinien mnie trzymać z dala od garów ;-)
-
2013/01/12 14:35:12
Ewo - o, to podziel się, bo u mnie niedostatek :-)
Kaczka jest bardzo, bardzo prosta do zrobienia i, jeśli zechcesz, podzielę się krótką, szczegółową instrukcją, wychodzi coś wspaniałego, a Mąż niech się cieszy, że ma twórczą, ambitną kobietę a nie zmęczoną panią domu miotającą się między kuchenką a pralką :-))
-
2013/01/12 15:17:50
Zostałam ominięta przy imprezie z udziałem Dodgers Łośka i Bartoszcze. Wystarczyło że poszłam liczyć barany a ci sobie imprezę z oranżadą komunijną pod moim statusem zrobili. Nie bawię się tak. No i jeszce zawody w bekaniu. Masakra jakaś.
-
2013/01/12 15:19:34
Karolino - następnym razem licz Łośki ;-)) Strach zaglądać na FB ostatnio, ależ się rozszaleliście ;-))
-
2013/01/12 15:25:05
Dzielę się zdrowiem mym chętnie i bez ograniczeń. Bierz, ile chcesz i potrzebujesz! I oby pomogło :-)
-
2013/01/12 15:25:28
Usiłowałam liczyć króliki ale to cytując Wiedźmę przyroda zbyt mobilna. Dorwałam tam kilka osób i zrobiło się bardzo wesoło :-)
-
2013/01/12 15:27:20
Niech alpaka będzie z tobą. :-)
-
2013/01/12 17:07:11
Człowiek stara się wprowadzić odpowiedni nastrój w liczenie baranów, a tu paczpan jakiego despektu doznaje w całkowitym niezrozumieniu #baranowyhipsta
-
2013/01/12 17:30:06
Trzeba było ze mną te barany liczyć a nie upijać je oranźadą. Zamiast grzecznie i po kolei skakać przez płotek to po całej łące mi się rozlazły i nie umiałamdoliczyć ich do końca. I jeszcze na końcu dostałam do policzenia kicaje z ADHD. :-P
-
2013/01/12 18:33:09
Ewo - to ja się częstuje, oby zadziałało, dziękuję bardzo :-))
-
2013/01/12 18:34:31
Karolino - chwylunia, kto jest Wiedźmą? ;-)) Unikam FB bo mnie wciągniecie w kolejne teorie spiskowe dotyczące królików, alpak i świnek skarbonek i dementuję pogłoski jakobym to ja sama takie rzeczy wymyślała bo wcale nie ;-))
-
2013/01/12 18:35:21
Bartoszcze - biedatstfo.
;-)))
-
2013/01/12 18:46:17
No jak to kto Naczelna czyli Dodgers.
-
2013/01/12 18:50:36
Karolino - jestem za ;-))) Przyroda Wiedźmy Dodgers jest wybitnie mobilna, widziałyśmy filmik jako dowód ;-))
-
2013/01/12 18:57:31
Rzuca klątefki zawodowo. A mnie się posądza o usiłowanie skrytobójstwa. Co takiego zabójczego było w SH to ja nie wiem. Można co najwyżej opluć monitor no chyba że sprowokowanie zachłystu herbacianego to czyn karalny skutkujący potencjalnym zejściem.
-
2013/01/12 19:02:45
Squirk, przyroda jest gupia. Wilq taki rysunek ma.
A w ogóle to dziś mi się takie coś przypałętało. Ilustracja zasady "nie jestem paranoikiem, tylko wszyscy są przeciwko mnie".

www.youtube.com/watch?v=vZ5_L26UJsk

A fokle to jak mówią Miejscowi "dobrego polepszenia"/
-
2013/01/12 19:12:51
Karolino - nie wnikam, poczytałam i mam nadzieję, że się tam wzajemnie nie pozakrztuszacie na śmierć bo kto mi będzie wtedy humor poprawiał ;-))
-
2013/01/12 19:15:30
Brezly - ten Wilq, co go wczoraj wrzuciłeś. wyrwał mnie z kapci, tego z przyrodą chyba kojarzę, ale mgliście więc sobie poszukam.
Hugga wugga, będzie się za mną wlokło teraz, dzięki serdeczne ;-) Za życzenie też, mam nadzieję, że zadziała bo jestem porządnie zmęczona swoim stanem zdrowia a i pani doktór nie chcę za często oglądać :-)
-
2013/01/12 19:19:20
No ale patrzaj jakiego linka u Sakurako w komentarzach zostawiłam aż się zakrztusiła i zagroziła zamrożeniem bagażnika hehe wrażliwiec ale Dodgers nie gorsza bo kompromituje ludzi na biznesowych śniadaniach hehe. Oj wesoło tu u nas ostatnio.
-
2013/01/12 19:24:47
To dołożę "I got you under my skin":

www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=HkDshJNIdSM

Co do przyrody, co jest gupia. Coś się kran ruszał w kuchni, trzeba było coś dokręcić od dołu. Opróżniłem wszystko pod syfonem, przytargałem komplet kluczy i wjechałem górną częścią swego jestestwa pod syfon, zastanawiając się jak się do cholernej nakrętki dostać i jakim kluczem. Próbuje jedenastką - nie łapie. Wysuwam się, sięgam po dwunastkę - nie łapie. Jeszcze raz, z trzynastką w łapie wjeżdżam na łopatkach pod syfon i uderzam łbem w coś, czego jeszcze przed chwilą między moim łbem a ścianą nie było. To coś jest miękkie, futrzaste i reaguje dość obrażonym miauknięciem, po czym spokojnie wychodzi po mnie na zewnątrz. Jak, gdzie kiedy i po co dał rady - nie wiem. Ale jest nowe miejsce - trza je sobą wypełnić. Taka jest przyroda.
-
Gość: karolinabc, *.dynamic.chello.pl
2013/01/12 19:50:07
No jak mogłeś przerwać kotu eksplorowanie nowych przestrzeni no ty niewychowany jesteś Brezly wiesz :-P


-
2013/01/12 19:51:25
O zonk się wkradł hehe.
-
2013/01/12 23:01:40
Karolino - bo mam urlop i staram się włączać komputer jak najrzadziej ale zajrzę za chwilę z ciekawości :-)
-
2013/01/12 23:03:34
Brezly - cicik chciał naprawić sam a Ty mu z takim brakiem zaufanie w jego możliwości wyskakujesz, jak się zwierzę wycofa i zamknie w sobie to będzie wiadomo, czyja to wina...;-)
Tego z linka nie mogę na razie włączyć gdyż obok Trener Osobisty wraz z drużyną odbijają grupę Gruzinów, strasznie hałasują, ale nie zapomnę włączyć jak się tu ciszej zrobi ;-)
-
2013/01/13 11:01:09
Macie rację, coś w tym jest. Jak człowiek wpełza pod syfon z kluczem płaskim to jakaś degradacja w nim następuje, ukryte stare części mózgu z pamięcią o prahydraulikach epoki przedlodowcowej się aktywują i przejmują nad nim władzę. :-) Coś futrzastego koło głowy takim nic dobrego nie wróżyło.
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2013/01/13 17:10:22
Jakbym swoją wizytę u aryngologa widziała...
Ja na stan zdrowia czypsy obie kupiłam, a co tam. Raz niezdrowo można. Odreagowuję po nawiedzeniu mnie w mojej ciężkiej pracy przez koleżankę, która od miesiąca jest na zwolnienu, bo w hipochondrię się bawi.
-
2013/01/13 18:59:59
o_O fajną masz panio dr, nie ma co :D Ja bym sobie życzyła, żebyś jednak była cacy i zdrowa, wystarczy, że mnie katar męczy od tygodnia :) Królik na mnie wrażenia nie zrobił, bo cóż, mam codziennie taką przyrodę mobilną pod nogami, aktualnie na tapecie jest gryzienie kocyka bo cośtam cośtam. I Marian mój pluszowy jej nie pasuje, poza tym robi podkop do sąsiadów- coś jej w jednym miejscu nie pasuje na panelach. Aaaa Hobbajta widziałam, z wrażenia robię maraton z Władcy Piździonka, bo nie widziałam jeszcze ani pół części, ekhmm, młoda i gupia byłam. Z Hobbajta to Radagast Bury jest moim idolem, chociaż tą ptasią kupę mógłby zgarnąć z włosów, no i Thorin ma w sobie to coś, nie wiem co, ale ma ;)
-
2013/01/13 20:25:28
Brezly Pierwotny i Cicik Szablastozębny ;-D
-
2013/01/13 20:26:11
Zulko - to teraz dają zwolnienie na hipochondrię? Moja babcia byłaby na takim przez pół życia, muszę o jej pomysłach napisać kiedyś ;-))
-
2013/01/13 20:27:07
Dodgers - cieszę się, że byliście na filmie, zaprzęg Radagasta faktycznie wymiata, chcę to zobaczyć jeszcze raz, właśnie urabiam Trenera ;-)
Życzę sobie, żebyś też była zdrowa ;-))
-
2013/01/13 20:29:32
Oj to nie dziś. Dziś mam nastrój "podchodzisz na własną odpowiedzialność". Właśnie poprawiam sobie humor napadem na ten sklep www.beads.pl majątek rodzinny przepuszczę, ale się uśmiechnę dzisiaj, a co!! Herbaty z rumem?
-
2013/01/13 20:33:02
Dodgers - nie pokazuj mi takich stron bo chcę wszystko ;-(
Herbata owszem, ale bez rumu, jestem grzeczną pacjentką ;-))
-
2013/01/13 20:34:50
Ja właśnie klikam "usuń, bo za dużo tego dobra, niedługo się nie pomieszczę :D Ale mam chytry szatański plan, sasasassaa
-
2013/01/13 21:25:26
Dodgers - na wszelki wypadek za bardzo się tam nie rozglądam, mam jeszcze sporo koralików itp :-)
Zrobiłam taką kolację, że obosz, i nawet częściowo ją zjadłam, dzielna ja ;-))
-
2013/01/13 22:32:31
@ Brezly, Twoja przyroda mobilna dobrze kombinuje, naprawianie jest wśród kotów trędi ;) kwejk.pl/obrazek/1620755/kotalke-naprawi.html
-
2013/01/13 22:37:30
Mąż nieopatrznie mi pokazał promocję na biferno na włóczkę skarpetkową. Szybko tego pożałował ale w nagrodę wydziergam mu skarpetki. Ja to się powinam trzymać zdala od sklepów internetowych :-)
-
2013/01/14 07:22:33
Tak na początek tygodnia u.42.pl/2JuF
-
2013/01/14 08:02:20
Dodg.ers, ma on te smykałkę techniczną, jak nic:

fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1658400,2,100,Kot-montazowy.html

Squirk, na stare części mózgu nie ma siły. Te zbieranie paciorków to też chyba z tamtych czasów :-)
-
2013/01/14 08:20:28
Dobrze, że już jesteś!!!, bo jak ja czytam, że ktoś choruje i jeszcze jakieś nazwy instytucji marnych na "sz" widzę, to mię lekkie przerażenie ogarnia.
Pani doktórka jedyna w swoim rodzaju, nie zazdraszczam :))) Ale ja rozpuszczona jestem, bo Ślubny już dawno zadecydował, że prywatnie będziemy się ze służbą zdrowia spotykać. I nasza wizyta zaczyna się od uśmiechniętej pani, która grzecznie pyta: "czymże, ach czym możemy dzisiaj służyć szanownym pacjentom?" A później przemiła pani pielęgniarka za rączkę prawie prowadza od gabinetu do gabinetu.
-
2013/01/14 09:23:17
Ostatnio choruję na to:
u.42.pl/2JuH
u.42.pl/2JuI
u.42.pl/2JuJ
Czemu tego normalnie nie idzie kupić tylko z w sklepie z lasem liściastym zamiast liter????
-
2013/01/14 13:48:10
Brezly - cóż za pomocnego cicika macie ;-)
Paciorków mam tyle, że gdyby określano na podstawie ich ilości wiek człowieka byłabym już dawno eks ;-))
-
2013/01/14 13:54:05
IK - jako pacjent "firmowy" też nie chodzę do zwykłej przychodni i wystarczy pomachać kartą żeby zostać przyjętą ale, jak widać, nie chroni mnie to przed przygodami ;-) Póki co medycyna jest bezsilna wobec mojej chęci wyzdrowienia więc mam nadzieję, że żadne "sz" mnie nie dopadnie ;-))
-
2013/01/14 14:24:06
Squirk nie zieje na mnie ogniem za to że mi się podobają szpile z bawolego rogu - aż dziwne. Ale na poważnie podobają mi się szpile do włosów w takiej formie tylko z drewna żeby było humanitarnie. Normalnie w naszej kochanej ojczyźnie tylko plastikowe błyszczące badziewia a fajnych grzebieni do włosów nie ma. A to wszystko wina Dodgers. Zobaczyłam grzebyki i znowu zachorowałam i będę musiała zrobić u.42.pl/2JuO jak przyjdzie awizo hehe. Trochę zaszalałam niestety ;-(
-
2013/01/14 14:52:34
Karolino - nie wiem, czemu miałabym ziać, to kwestia gustu przecież.
:-)
-
2013/01/14 14:56:48
Nie no jesteśmy prozwierzęce o to chodziło ;-) Chociaż z tego co czytam żadnemu zwierzu nie dzieje się przy tym krzywda uff...
-
2013/01/14 15:17:05
Karolino - sympatia do zwierząt nie powoduje, że nie widzę dla nich praktycznego zastosowania.
:-)
-
2013/01/14 15:23:15
Co znowu za moja mea culpa? Ja dzisiaj jestę orzeszki- dwa razy zrobiłam przelew za to samo zamówienie :) ale dla tego pana na infolinii, który miał taki głos, że mrrrrau, mogę to zrobić jeszcze raz ;)
-
2013/01/14 15:26:00
Dodgers - rozumiem Cię doskonale bo w Trenerze zakochałam się słysząc go w słuchawce ;-))
Orzeszki dziś nie jestem, choć w sumie dzień jeszcze młody, więc kto wie, za to najchętniej spałabym i spała ;-))
-
2013/01/14 15:38:05
No ale wiesz, ten pan Marcin mi tak bardzo chciał pomóc, pytał się, czy może z czymś jeszcze mam problem, życzył mi miłego dnia i powiedział na koniec, do usłyszenia- to co? Dzwonić jeszcze raz?
-
2013/01/14 15:42:10
Dodgers - ja bym od razu mamie powiedziała że przyjedziecie na obiad razem, po co zwlekać, widać, że pan zainteresowany ;-)))
-
2013/01/14 15:45:12
Otuszto, niech kurę na rosół już mamusia skubie, a tato chłodzi flaszkę :)
-
2013/01/14 15:47:31
Dodgers - to dzwoń do pana Marcina i wybierzcie od razu imiona dla dzieciaczków, będziecie mieć z głowy ;-))
-
2013/01/14 15:54:14
Zaczekajcie chwilę, przyniosę sobie popcorn.;-)
-
2013/01/14 15:59:57
Bartoszcze - prosimy o zachowanie powagi, Dodgers wchodzi na nową drogę życia bo NA LOGIKĘ gdyby pan Marcin nie chciał, żeby zadzwoniła, toby nie mówił "do usłyszenia". Wniosek jest oczywisty, szaleje za nią, teraz pewnie tam siedzi biedak i czeka...Dodgers, dzwonisz? ;-))
-
2013/01/14 16:08:55
Paczę na telefon, i sama nie wiem.. Ju noł, chciałabym i boję się..
-
2013/01/14 16:11:44
A jeśli jeest gejem?
-
2013/01/14 16:15:36
Dodgers to jest zawsze twoja culpa - uważaj linki mogą być niebezpieczne ;-) Czyli że miałaś dzisiaj iście Berberysowy przypadek głosowy :-)
-
2013/01/14 16:21:29
Dodgers - śmiałym szczęście sprzyja, nie pozwól, żeby ktoś sprzątnął Ci sprzed nosa miłość Twojego życia ;-))
-
2013/01/14 16:22:28
Bartoszcze - oj, to się go wyleczy przecież, ksiądz z nim porozmawia i psycholog i przestanie się wygłupiać. Nie czytałeś teorii o tym, że to wszystko wymysły z nudów?
;-))
-
2013/01/14 16:39:12
I co, ze gej? Zna się na perfumach i biżuterii, będę dostawać świetne prezenty ;)
-
2013/01/14 16:49:59
Dodgers - no nie wiem, popatrz na naszych homocelebrytów, okropną robotę robią reszcie chłopaków, społeczeństwo jest negatywnie nastawione bo koduje sobie że gej=ośmieszający się debil przebrany za cyrkowca, a to krzywdząca bzdura, bardzo mnie to irytuje, ludzie patrzą na zwyczajnych facetów jak na zło i spodziewają się hwie jakich ekscesów, w naszym ciemnogrodzie trudno być homo, tępy lud nienawidzi tego, czego nie rozumie.

Ależ jestem poważna, ho ho.
:-)
-
2013/01/14 16:58:59
Zaraz Ci wódki poleję, bo mądrze piszesz, tak NA LOGIKĘ :D
-
2013/01/14 17:01:14
Squirk bo najczęściej są pokazywani jako tęczowi przebierańcy zniewieściali do granic możliwości - mnie to też razi. Ale jest wielu normalnie funkcjonujących o których wogóle byś nie powiedziała złego słowa - przeciwko takim ja nic nie mam, żyją spokojnie i nie wadzą nikomu i im ten cały cyrk plus niezrozumienie robi największą krzywdę.
-
2013/01/14 17:03:29
Może on tylko chciał lekcje dziergania wziąć?
-
2013/01/14 17:08:23
Bartoszcze- a ja ułożyłam już listę gości weselnych?
-
2013/01/14 17:08:56
Dodgers - a może być mięta? Bo wiesz, całe te złoża tabletek wokół..;-))
-
2013/01/14 17:09:30
Karolino - dokładnie.
:-)
-
2013/01/14 17:10:40
Bartoszcze - nie lekcje chciał tylko słyszeć Dodgers, powiedział "do usłyszenia" a nie "do zobaczenia na lekcji dziergania", poza tym przypuszczam, że Dodgers nie zaczyna rozmowy od "Dzień dobry, dziergam" tylko jakoś tak bardziej oględnie...
;-)
-
2013/01/14 17:11:32
Hehe a może królicze bobki zamiast ziela angielskiego - pomidorowa będzie miała wtedy zupełnie inny wymiar :-P
-
2013/01/14 17:12:14
Ja wiem, że czasem to bardzo ciężko zrozumieć, czasem to wręcz niemożliwe do przyjęcia, ale nie wszystko się kręci wokół włóczek...
-
2013/01/14 17:16:34
Dodgers - szok i niedowierzanie, jak to nie wszystko? Mój świat zrobił "łooo" a potem "plask"....
;-))
-
2013/01/14 17:18:56
Ja właśnie zaliczyłam facepalm...
-
2013/01/14 17:19:08
Jak zamawia pół tony włóczki... to oczywiście może być dla królika :-)
-
2013/01/14 17:21:17
Dodgers - a co się? ;-(
-
2013/01/14 17:22:02
Bartoszcze - a jak królik nie będzie chciał to w czekoladę i ludziom rozdawać, jak bawełnę wiesz, skąd ;-))
-
2013/01/14 17:59:59
Wyobraziłam sobie pół tony włóczki.... ja cierpiedolę, jestem w raju :D
-
2013/01/14 18:05:16
Dodgers to jakieś 10000 standardowym motków ekhm to może ja też sobie zacznę wyobrażać :-)
-
2013/01/14 18:09:01
Sorki 5000 mam dzisiaj problemy z liczeniem ale jak by wziąść pod uwagę motki 50g to by się zgadzało. Faktycznie raj.
-
Gość: Maria, *.centertel.pl
2013/01/14 23:28:27
Miałam dziś nieszczególny nastrój, delikatnie mówiąc. Wymiana uwag na temat matrymonialnych planów Dodgers i pana Marcina najpierw spowodowała zabłąkanie się nikłego uśmieszku na me udręczone robieniem smutnej miny usta. Po chwili śmiałam na całego. Absolutnie nie z bohaterów romansu, jakże bym śmiała... Cieszyłam się ich szczęściem i nieskutecznością cierpkich uwag Bartoszcze :-)
Droga Squirk, masz być zdrowa, słyszysz?
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/14 23:32:26
a do tego wehikuł czasu, żeby móc to wszystko przerobić za życia XD
-
2013/01/14 23:35:36
Mario - dorasta nam młodzież, nie ma co, niedługo trzeba będzie im wesele planować ;-)
Bartoszcze stanowczo nie jest ponurym, zasuszonym prawnikiem łypiącym wściekle i Mającym Za Złe ale czasem udaje, ot tak, dla urozmaicenia ;-)
Melduję, że staram się wyzdrowieć, dużo śpię i biorę wszystko, co pani doktór brać kazała :-))
-
2013/01/14 23:36:48
Rudo - biorąc pod uwagę to, ile czasu zajęło Dodgers zrobienie gigantycznej (rozmiaru mniej więcej trzech i pół średniego dodgersa ;-)) chusty obstawiam, że takie pół tony da się w tydzień obskoczyć ;-))
-
2013/01/14 23:39:35
Cierpię, stąd moja cierpkość:-))
-
2013/01/14 23:40:56
Bartoszcze - jak Maria Peszek w Bangkoku czy zwyczajnie, jak plebs? ;-))
-
2013/01/14 23:41:44
To ja jutro dzwonię do Pana Marcina, oragniamy temat imprezy pod tytułem wesele na pincet osób, a Wy szykujcie kiecki, garnitury do czyszczenia, etcetera etcetera, a teraz wszyscy robimy hurrra :D
-
2013/01/14 23:46:03
Dodgers - ja chętnie pod warunkiem że będą oczepiny oraz dopilnujesz, żeby któryś ze starszych panów upił się i zaczepiał młode panienki emanując tymi, noo...juwenaliami za stodołą. Stodoła jest konieczna, to chyba jasne, ostatecznie remiza. Na pierwszym spotkaniu z rodzicami młodego nie omieszkaj być pijana, ponura i zasugerować, że te srebra to podróbki a taki matariał, z jakiego ma sukienkę przyszła teściowa, tobyś może na ścierki do PRAWDZIWYCH sreber wzięła. Pierwsze lody przełamane i będzie można zacząć planować.
;.-))
-
2013/01/14 23:46:11
Najwyżej jak blogerę:-)
-
2013/01/14 23:47:02
Bartoszcze - ee, to nie możesz być na takim obrazeczku jak Kasia Tusk, z napisem "Idź być niemodny gdzie indziej, plebsie" ;-))
-
2013/01/14 23:49:58
No nie wiem, nie wiem, czy tak wypada prosić wujka o upicie się, skoro Bartoszcze kiedyś ofiarował swoją pomoc w podszczypywaniu młodzieży. Tylko nie jestem pewna, czy jest przygotowany na świecenie za stodołą....
-
2013/01/14 23:50:55
A kopa pod stołem Teściową mogę? Bo mam wprawę :D
-
2013/01/14 23:54:58
Dodgers - każdy, kto potrafi pić, szczypać oraz dysponuje juwenaliami może zostać Złym Wujkiem, możnaby na tym nawet majątek zbić, płacisz jednemu panu za wujkowanie, kilku młodszym za pranie się sztachetami, dwóm paniom za publiczną scysję ze wzajemnym wypominaniem prowadzenia się swoich matek i masz porządne, klasyczne wesele. Po weselu rodziny kłócą się o to, kto za co płaci, takie tam, jak zwykle.
Z tym kopaniem to nie, bo się zmęczysz, a masz być promienna.
;-)
-
2013/01/14 23:59:24
To jeszcze trzeba parkę na odegranie Dziada z Babą, co się przyjdą najeść i napić na krzywy ryj, kurde, takie wesele na pincet osób to wyższa matematyka.
-
2013/01/15 00:00:57
A kto to jest Kasia Tusk i czy ma coś wspólnego z synem premiera?

Cierpię bo mnie Berberys rozgryzła.
-
2013/01/15 00:03:20
Dodgers - jakieś imoł są potrzebne, takie, co przyjdą ubrane nieelegancko bo co im kto zrobi i siądą w kącie z miną sugerującą, że ale tu kijowo, starzy kazali na durne wesele przyjść, moje życie nie ma sensu, potnę się tym oto sucharkiem.
Btw - nie masz zawistnej starszej siostry albo kuzynki chociaż?
-
2013/01/15 00:05:39
Bartoszcze - jest wykwalifikowanym kulturalno-oświatowym.

To z Berberyskiem to nie wiem, co masz na myśli ale nikt się Jej nie oprze więc nie jesteś sam ;-))
-
2013/01/15 00:07:11
Mam cztery kuzynki Potrzebujące Nieustającej Uwagi. Spokojnie zadbają o focha, tym bardziej, że ich mężczyźni raczej do delikatnych nie należą. Pięć minut i pójdą na noże. Tym bardziej, jak się ze dwie ubiorą w te same sukienki, będzie dym. Trzeba jeszcze siano do stodoły, żeby młodzież miała gdzie tracić dziewictwo- ale to się od Kluski weźmie.
-
2013/01/15 00:08:26
Normalnie na chwilkę was zostawić samych nie można.....:-P
-
2013/01/15 00:10:07
Didgers - oo, to jesteś nieźle przygotowana, bogowie nad Tobą czuwajo. Noże zapewniasz czy jak ktoś będzie chciał iść na powyższe to musi własnym sumptem?
To siano pod dziewice przyszłe eks kup takie sztywniejsze, kłujące, niech zapamiętają, że seks jest nieprzyjemny to im się odechce, załatwią szybko kwestię rozmnożenia się a potem mężowie będą mogli spokojnie na dziwki iść.
-
2013/01/15 00:10:16
I jeszcze dużego fiata trzeba załatwić i cysternę siwuchy, japierdziu, już wiem, czemu przygotowania do wesela trwają czasem rok. Przeesz kolejkę na tipsy czeba zająć wcześniej ;)
-
2013/01/15 00:11:41
Karolino - tu to jeszcze nic, gorąca linia na FB aż syczy, takie mamy pomysły.
:-)
-
2013/01/15 00:13:01
Dodgers - i opalanie natryskowe żebyś blada nie była jak jakaś uboga dziewuszka co to ją na solar nie stać. Wybrałaś już druhny z czego jedną, przypominam, trzeba koniecznie wykopać pod jakims pretekstem i zrobić jej koło pióra wśród znajomych żeby jej nikt nie zapraszał?
-
2013/01/15 00:14:01
Noże będą od Teściowej, na co jej te podrobione srebra? Jak dziewicom ma być pod górkę, to jeszcze panią z kiosku ruchu trzeba poprosić, żeby prezerwatywy przekłuwała szpileczką. Pójdzie jej raz-dwa, między czytanie superaka i innych takich lajfstajlowych pisemek.
-
2013/01/15 00:14:51
Dodgers spokojnie bo nie uśniesz - zapomniałaś o fryzjerze - też trzeba się umówić no i jeszcze próbny fryzjer ( ciekawy obyczaj). :)
-
2013/01/15 00:15:06
@squirk
Zaraz widać że od choroby nie wystawiasz nosa za walla i nie czytasz cudzych notek ;-)

W kwestii wesela to ja się zgubiłem, czy osoba odpowiedzialna za juwenalia za stodołą ma coś wspólnego z sianem w stodole? Bo jakbym miał wziąć ten krzyż to chcę wiedzieć co trenować.
-
2013/01/15 00:17:49
jedną trzeba koniecznie wykopać pod jakims pretekstem i zrobić jej koło pióra wśród znajomych

Podobno jest taki film w którym pani może mieć udane małżeństwo wyłącznie z drugim mężem (jakaś klątwa rodzinna, pierwszego zaraz coś inhumuje cy cuś) więc zamiast zrobić wesele na pińcet to jedzie za granicę wziąć szybki ślub z kimś przypadkowym a potem jest wielkie pierdut (w kwestii niedoszłego właściwego drugiego męża).
-
2013/01/15 00:20:10
Dodgers - fakt, kinder-niespodzianki powinny zrobić furorę. Negatywną, ale furorę. O, i trzeba znaleźć jakąś pannę zawistną, co jej nikt nie chce, żeby podglądała parki w stodole i potem wyzywała dziewczyny od kurwów.
-
2013/01/15 00:22:37
Bartoszcze - no nie czytam większości, urlop mam, rozważam jeszcze bardziej zaangażowany ale na razie zaglądam.
Ten od juwenaliów ostatecznie mógłby być także stodołowym ryćkersem ale martwię się, że się przemęczysz po prostu - tu trzeba uszczypnąć, tam pokazać klejnoty rodowe a jakby jeszcze trzeba było ich używac na siabie...Masa kalorii w plecy, przemyśl to. Pomysł dobry bo jsteś żonaty więc wywołałbyś mały skandal i ojciec jednej czy drugiej panny goniłby Cię z siekierą, zawsze to rozrywka dodatkowa.
-
2013/01/15 00:23:50
Bartoszcze - filmu nie kojarzę, niestety, co za sprytna pani, no no.
;-)
-
2013/01/15 00:24:09
Mało już kontaktuje bo godzina już słuszna - syczenie na fb to u kogo? Zaraz zapodam oranżadkę i pójdę liczyć barany tylko bez rozpijania mi tu :-)
-
2013/01/15 00:25:19
Masa kalorii w plecy, przemyśl to

To zły argument, bo waga mówi, że mi od jesieni na Wiśle przybyło pięć. :-)

A filmu możesz nie kojarzyć bo właśnie skojarzyłem że on świeży:
www.filmweb.pl/film/Wysz%C5%82am+za+m%C4%85%C5%BC%2C+zaraz+wracam-2012-628314
-
2013/01/15 00:27:33
Karolino - miałam na myśli prywatne rozmowy, publicznie piszemy z Dodgers wyłącznie rzeczy mądre i przemyślane.
:-)
-
2013/01/15 00:28:54
Bartoszcze - a to w takim razie wręcz powinieneś uprawiać seks z młodymi panienkami na sianie, to fantastycznie spala kalorie, jestem za.
Filmu faktycznie nie kojarzę, pan brzydki, mam nadzieję, że to ten do inhumowania klątwą. ;-))
-
2013/01/15 00:30:11
Aha czyli mogę wracać do liczenia baranów. Wstaję za pięć godzin więc wypada życzyć towarzystwu dobrej nocy . Zamelduję się rano. :-)
-
2013/01/15 00:31:43
Rano, czyli tak na moje o 12? Wcześniej budzikom śmierć!! Sasasasasasasaaaa
-
2013/01/15 00:31:58
Karolino - barany są passe, teraz liczy się hipsterów albo napoje "3 cytryny", jeśli trójkami to jest to liczenie "na Chytrą Babę z Radomia", barany jako zwierzę nieestetyczne i głośne nie powinno mieć wstępu do nowoczesnej sypialni zresztą.
Śpij dobrze :-)
-
2013/01/15 00:33:34
wręcz powinieneś uprawiać seks z młodymi panienkami na sianie

Gdybyś była lekarką, to zażądałbym tego na druczku recepty :-D
-
2013/01/15 00:33:37
Dodgers - moderowanie powoduje, że wszystko jedno, kto kiedy wstanie ;-), bardzo je polecam, unika się śmieci i reklam :-)
-
2013/01/15 00:33:44
Bartoszcze, jak Cię żona w stodole przyłapie, to dodatkowo Cię po polu przegoni, spalisz kalorie na zapas, Ci mówię. I pamiętaj o tym, żeby każdej dziewicy dorzucić egzemplarz swojej Literatury, niech się gówniary kształcą :))))
-
2013/01/15 00:35:00
Moge liczyć cokolwiek. Mogę wyliczać krasnoludy, w końcu trochę ich było :-) wy też śpijcie dobrze :-).
-
2013/01/15 00:35:06
Bartoszcze - nie ma sprawy, umię pisać i udawać lekarkę, przynieś druczek.
;-)
-
2013/01/15 00:35:53
Karolino - oo, liczenie Thorinów, świetny pomysł ;-))
-
2013/01/15 00:41:06
Sądząc po dzisiejszym wieczorze, to zdrowie Ci dopisuje:-))
ja jednakowoż pozwolę sobie się już oddalić, zwłaszcza że równolegle staram się coś dokończyć.
-
2013/01/15 00:42:39
Bartoszcze - tylko psychiczne, jak zwykle, choć z wyobraźnią nadal kiepsko ;-))
Dobrej nocy :-)
-
2013/01/15 07:05:46
Melduję że już nie śpię ;-)
-
2013/01/15 07:57:36
Karolino - no tak, zawsze jesteś pierwsza na posterunku ;-)) Świneczki napietruszkane? ;-)
-
2013/01/15 08:05:46
One by mi dały pospać, niedoczekanie. Mąż wszedł do kuchni i włączył radio. Strzeliły takimi utradźwiękami że się nie dało ;-) A ty widzę że też już na posterunku.
-
2013/01/15 08:17:36
Karolino - ano, jakoś sie obudziłam, obie Myszy biegały, wstałam i zrobiłam Trenerowi kawę i kanapki, ponastraszałam mysie uszka i zajrzałam tutaj wypić miętę w Waszym towarzystwie :-)
-
2013/01/15 09:08:08
A pij na zdrowie. I dobre trawienie. Ja wczoraj rumianeczek sobie sączyłam żeby sobie ułatwić trawienie grochówki z kiełbaską :-)
-
2013/01/15 09:17:34
Karolino - piję bo to mięta to mój nr 1 ostatnio :-) Nie pamiętam, czy jadłam kolację, ale mam poważne plany co do dzisiejszej :-)
-
Gość: Maria, *.onavo.com
2013/01/15 09:19:11
Specjalnie dla Squirk, z dzisiejszej porannej prasówki:
www.rp.pl/artykul/9137,969974-Mysz--ktora-zabija-skorpiona.html
Prawie Hitchcock ;-)
-
2013/01/15 09:21:34
Mario - bardzo dziekuję, nie wiedziałam o tej odporności na ból, to zwierzątko to pasikoniszka, wrzuć w youtube "howling mouse", prześliczne stworzenie choć kiedy otworzy pyszczek zimno mi się robi ;-)))
-
2013/01/15 11:18:52
Ja cierpiedolę... i nie wiem, czy dzwonić, czy nie....
-
2013/01/15 11:29:08
Dodgers - chyba sobie żartujesz, wesele się organizuje, wódka kupiona, wszyscy niemile widziani poobrażani żeby nie przyszli, Bartoszcze trenuje żeby kondycje mieć a Ty masz dylematy. Nie wygłupiaj się, dziecko, taka szansa przed Tobą a Ty sie wahasz, nie można tak, chodzi o Twoją przyszłość.
;-))
-
2013/01/15 12:23:50
No a ja myślałam że wszystko już dogadane tu się panna zastanawia. Dodgers jak możesz?
-
2013/01/15 12:39:14
Nie udławcie się - może lepiej odstawić napój celebixy.pl/smieszne-koty-19140
-
2013/01/15 12:44:13
Karolino - przezabawne są, dziekuję :-))
-
2013/01/15 12:45:55
Ależ na zdrowie :-)
-
2013/01/15 12:49:43
Karolino - przyda mi się bo właśnie myślę nad fitnessową grupą wsparcia obiecaną czytelniczkom i jestem trochę odmóżdżona więc śmiech mnie dotlenił :-)
-
2013/01/15 12:56:52
Pootwieraj okna w domu opatul się w koc i tak 2 minuty wietrzenia.
-
2013/01/15 12:58:35
Karolino - u Myszy nie mogę wietrzyć porządnie bo to delikatne puszki, łatwo się taka Mysz przeziębia, a o siebie zadbam jakoś i mam nadzieję, że niczego nie zepsuję, nie zakładałam dotąd grupy na FB, powinno się udać :-))
-
2013/01/15 13:01:00
No nie gadaj, że będziemy mieć grupę wsparcia? Ja zaraz idę pojeździć, tylko odpowiednią muzę se wrzucę na słuchawki. No co? Uczę się już przyśpiewek.
-
2013/01/15 13:01:14
Wiesz trzeba pozbyć się bakcyli a z Myszkami trzeba faktycznie uważać. Trzyma kciuki :-)
-
2013/01/15 13:10:00
Dodgers - będziemy bo społeczeństwo się domaga ale zaznaczam, że podchodzę do sprawy poważnie, grupa będzie prowadzona na serio, dla osób trenujących na serio, i zamknięta żeby się nie mieszała tematyka z jakimiś innymi.
Też planuję trening ale później, na razie mam parę rzeczy do zrobienia :-)
-
2013/01/15 13:10:45
Karolino - toteż bardzo uważam, Myszy zakopane po wąsy w stosach kołderek i śpią, troche im zazdroszczę ;-)
-
2013/01/15 13:16:39
Czyli że co? Nie będzie pogaduch o pierdołach, tylko pot i łzy?
-
2013/01/15 13:19:11
Dodgers - dokładnie, od bzdurek i śmiesznotek mamy profile i świetnie się sprawdzają :-), grupa będzie na serio, dla ćwiczących na serio, regularnie, bez taryfy ulgowej. Co ma sens bo osoby, które nie ćwiczą, tylko by się na fitnessowej zanudziły, tematyka nie będzie dla nich interesująca :-)
-
2013/01/15 13:19:36
Krew przede wszystkim Dodgers, o krwii zapomniałaś ;-)
-
2013/01/15 13:22:44
Karolino - mam nadzieję, że aż takiego hardcore`u nie będzie ale przyznam, że raz mi po treningu krew poszła z nosa, zbyt entuzjastycznie podeszłam ;-))
-
2013/01/15 13:27:34
Ja się do treningów nie nadaję, raz owszem dwa razy łaziłam 7 godzin po górach i potem bolało mnie wszystko od pępka do kostek ale było fajnie. Natomiast treningów Sensu stricto nienawidzę. Mogę jeździć na rowerze 40 km, mogę cały dzień szwendać się po górach ale takie ćwiczenia noł noł noł. Co najwyżej 6 Wiedera mogę sobie zapodać ;-)
-
2013/01/15 13:35:28
Karolino - kwestia preferencji i potrzeb :-),
Weider kształtuje mięśnie, których i tak nie będzie widać bez zmian w diecie i ćwiczeń bardziej ogólnych więc dam sobie z nim na razie spokój, dzieki bogom za Trenera Osobistego który ułożył plan autoznęcania się ;-))
-
2013/01/15 13:39:53
No tak odchudzić to on nie odchudzi ale efekt widać jak się jest skrupulatnym. Nie znęcaj się nadmiernie ;-)
-
2013/01/15 13:42:59
Karolino - postaram się przetrwać ;-))
-
2013/01/15 14:24:55
Walcz, walcz ja za chwilkę będę walczyć z włóczką skarpetkową co to listonosz mi powinien na dniach przynieść bo przesz mężu obiecałam c'nie.
-
2013/01/15 14:29:47
Karolino - będą skarpetki? A kolor jaki? W "Bones" jest agent Booth który nosi takie śmiszne kolorowe, niczego nie sugeruję ;-))
-
2013/01/15 14:36:22
Nie no daj spokój to do pracy bo on jest zmarzluch, grafitowe ;-) albo ciemnoniebieskie ;-), no na pewno nie rurzowe ;-)
-
2013/01/15 14:40:22
Karolino - enoo, dorzuć choćby jakiś rurzowy akcent, nikt nie zauważy ;-))
-
2013/01/15 14:43:27
Akurat rurzowego nie mam w chwili obecnej ;-)
-
2013/01/15 14:47:07
Karolino - masz u mnie, nie dotarłam jeszcze na pocztę przez całe to zamieszanie z lekarzami ale postaram sie na dniach wysłać :-)
-
2013/01/15 14:51:44
Ja cię nie poganiam bo wiem że nie powinnaś nosa za firewall nie wyściubiać. Śmieje się tylko, bo faktycznie nie mam różowej włóczki - no sorry ale włochatego moherku mu w skarpety nie wrobię bo bym je musiała nosić sama ;-)
-
2013/01/15 14:54:56
Zrobiłam mu czerwone z porządnego akrylu to się śmiał że jak krasnal wygląda. Ale nosił - on jest mistrzem w wycieraniu dziur w skarpetach bo preferuje łażenie bez kapci. Muszę mu jakieś supertytanowe zrobić.
-
2013/01/15 14:58:23
Karolino - rozumiem go bo też chodzę po domu bez kapci, jedne kapcie-myszy mi się skończyły a nowe myszy od sąsiadów są tak ładne, że mi ich szkoda i będę nosiła tylko latem żeby się nimi chwalić ;-)) Mam puchate skarpetki z ABSem więc się nie niszczą, genialna rzecz :-)
-
2013/01/15 15:02:01
No ok ale ja też łażę bez kapci i wywalam skarpetki raz do roku (a noszę je 3-4 lata) albo i rzadziej a on potrafi przetrzeć każde w tempie ekspresowym. Z resztą to kwestia sposobu chodzenia - buty też ma na jeden góra dwa sezony bo przeciera podeszwy.
-
2013/01/15 15:04:54
Uuuff! Przeczytałam wszystkie 160 komentarzy i trochę mnie z nóg ścięło.
Człowiek pójdzie na chwilę w rzeczywistość, to mu się zaległości robią.

Spieszę donieść, że na wystawie niedaleczko mignęła mi suknia wielkiej urody - błękitna tafta i tiul, gnieciona gdzieniegdzie, plastikowe kryształki i słusznych rozmiarów kokarda na sempiternie. Wystawa, okazało się, należy do SH - musi jakiś bardziej ekskluzywny, bo rzadko takie cuda tak luzem wiszą. ZATEM - Dodgers - Ty się dziewczyno decyduj, bo jeszcze mi ją ktoś sprzątnie sprzed nosa, a w takiej kreacji to nawet mogę startować w konkursie na Pierwszą Druhnę! I dać się podszczypać, a co, uroda sukni wymaga poświęceń - dla równowagi - chociaż na siano to ja już nie bardzo, potomstwo się pałęta w pobliżu, a gambit z niepokalanym poczęciem już spalony.
-
2013/01/15 15:07:09
Karolino - przeciwności się przyciągają ;-)
-
2013/01/15 15:07:32
Hehe zdecydowanie ;-)
-
2013/01/15 15:09:24
Sakurako - kupuj suknię, zamążwydamy Dodgers za pana Marcina bo zdecydowanie między nimi iskrzy oraz świniobicie w toku, niech się te wszystkie przygotowane dobra nie zmarnują ;-) Kwestię siana załatwi dodgersowa królik, aktywność zadeklarował Bartoszcze, trzeba mu tylko parę dziewic spędzić, jakoś się to wszystko zorganizuje ;-)
-
2013/01/15 15:10:12
Karolino - tylko ja i Trener jakoś od tej zasady odbiliśmy bo jesteśmy bardzo podobni pod wieloma względami, no ale może jakoś przetrwamy ;-))
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/01/15 15:31:58
to ja moge rzucac penisami pod kosciolem :D
tzn. wyjasniam: na ulicy wszedzie leza tu drobniaki. taki sobie zwyczaj Anglicy wymyslili, ze reszte typu "grosz" wyrzucaja gdzie stoja, np. po wyjsciu ze sklepu, na przystanku.. bo niby tak maja duzo, ze nie dbaja (zauwazylam to tylko u tzw klasy nizszej-benefitowej, ale co tam. liczy sie poczucie). tak wiec wychowani w poszanowaniu dla kromki chleba, drobnej monety itd. zbieramy czasem i wrzucamy w domu do przepastnej puchy, uzbiera sie w pol roku na krate piwa ;)
no i teraz do klu: moja corka idac kiedys z mezem mym zawolala: "o, patrz tata, piec penisow!" O_o oczywiscie chodzilo o piec pensow. ale jakby trzeba bylo to puche rozpruje na weselicho Dodgers dziergajacej z panem Marcinem, zeby penisami sypnac.
-
2013/01/15 15:37:26
Rudo - latające drobne penisy, rewelacyjny pomysł, zrobiłabyś furorę a wesele zapisałoby się na zawsze w pamięci obserwatorów, myślę, że Dodgers jest wdzięczna i oszołomiona z zachwytu ;-))
Swoja drogą co za brak szacunku dla pieniądza, jak się ma to nie znaczy, że powinno się wyrzucić, ludzie z klasą tak nie robią.
:-)
-
2013/01/15 15:42:23
Rudości - penisia drobnica... Dobrze, że już zjadłam, bo mogłabym tego nie przeżyć;))

Moja jedna przyjaciółka podrzuca mi tu zza krzaka pomysł na Syna Kuzynostwa z Hameryki, Który Przyjechał do Rodziny i Nikogo Nie Zna (a pan ze strony panny młodej czy pana młodego??) - jako element wspierający Bartoszcze Złego Wujka w jego stodołowych działaniach;)
-
2013/01/15 15:44:56
Sakurako - pozdrowienia dla przyjaciółki, bardzo cenimy wsparcie w organizowaniu wesela. Syn Kuzynostwa oczywiście nadęty i paczający z góry na krewnych liczących na to, że sypnie dolarami? Plus ze dwie panie usiłujące zaprezentować mu swoje córki jako kandydatki na żonę? Bardzomisię ;-))
-
2013/01/15 16:20:40
E no ale my si różnimy tylko pod pewnymi względami. Reszta to bliźniaki. Rzucanie penisami to przedni pomysł. Dodgers po tym wszystkim przestanie się do nas przyznawać ale raz się żyje c' nie. Impreza musi być :-P
-
2013/01/15 16:25:53
Karolino - Dodgers pewie krąży, czyta i brak jej słów z radości, dlatego się nie odzywa ;-))
-
2013/01/15 16:33:05
Ojtam Ojtam, musiałam dodać mojemu Przyszłemu Ślubnemu + 1000 do zajebistości, bo dzwoniła taka pani, co go sprawdza i się pytała, czy się Pan Marcin sprawdził. No to jej mówię, że nocy poślubnej nie było, z racji że ślubu jeszcze nie było, ale głos ma zajefajny, kolanka mię się ugięły, szybko mi pomógł i pomruczał do słuchawki. I życzył mi miłego dnia, powiedział "do usłyszenia bejbe". Czyli jak z nim znowu pogadam, to może się umówię na noc przedślubną, to wtedy jej powiem, czy się sprawdził.
-
2013/01/15 16:34:52
Wzruszenie jej głos odbiera, bidulce.
To dla Ciebie to wszystko, Dodgers, dziewczyno kochana! Niech ci się darzy w gościach i dzieciach:)
-
2013/01/15 16:35:53
Jeszcze potrzebna Ciotka stara panna, której się nic nie będzie podobało, no i starsza pani do podszczypywania młodzieńców, tak myślę.
@Sakurako, kupuj taftę, na zasłony się przerobi potem, kamyki wciśniesz w jakiś sutasz, będzie Pani zadowolona.
-
Gość: Maria, *.centertel.pl
2013/01/15 19:03:39
Posłuchałam wyjącej myszy... Głos jeszcze jak cię mogę, ale to spojrzenie, gdy mysza wyje... Brr. Na miejscu skorpionów wiałabym gdzie pieprz rośnie.
-
2013/01/15 20:51:29
Mario - jako posiadaczka mniej groźnych Myszy, ale jednak Myszy, doskonale znam ten dreszcz grozy kiedy maleńka, puchata Myszeczka nagle bardzo stanowczo włazi mi na dłoń, staje na tylnych łapkach i PACZA....;-)))
-
2013/01/16 07:14:59
Melduje że się nie wyspałam ;-) Kurcze Dodgers się ze śniegiem zmierzyła - odważna kobitka ;-P
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/01/16 13:48:46
Squirk: tzn. ciag myslowo-przyczynowy jest taki: jak sie ma, nawet duzo, ale sie zarobilo tego kazdego pennisa ciezka praca wlasnych rak, to sie poszanowuje; jak sie mysli, ze sie ma, albo sie poczuwa do bogatosci, bo sie za darmo latwo dostalo z podatkow od tych ciezko pracujacych, via panstwo, to sie nie poszanowuje. Wlk.Bryt kwota socjalu per kapita wyprzedzila nawet oslawiona Skandynawie, a ok.80% dzieci (nie pamietam liczby dokladnie, ale byla zatrwazajaca) rosnie w domu, gdzie ZADEN dorosly nie pracuje!! To im nie wrozy dobrze na przyszlosc.
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/01/16 13:57:08
ech, zapracowanam, na bawienie w dyskusji rozkosznie tworczej (wykreowac Wesele Cwiercwiecza to jest dopiero wyzwanie) nie mam czasu; tyle, co przerwa w pracy gdy moge cos tam skrobnac bez polskiej czcionki.. musi byc jeszcze "ofiara" ktora straci film przed oczepinami (standartowo upita przez szatanskich braci Pana Mlodego - kuzyni opcjonalni) oraz gry-i-zabawy +18, przekladanie jajka, pompowanie balonow kroczem i takietakie.. :D choc mnie samej udalo sie goscic na weselu, gdzie glowna atrakcja byl wystep wynajetego iluzjonisty z jego przesliczna ukrainska asystentka. No bo sztuczne ognie to juz taki jakis standart sie zrobil, nie?
-
2013/01/16 14:33:34
Melduje że ciśnienie u nas wynosi 966.5 hPa (Powoli spada) i generalnie mimo 4 kawy na koncie zaraz przebiję głową biurko ;-(
-
2013/01/16 14:46:13
@Karolina, mówisz że to ciśnienie? Mnie taki megaleń ogarnął przed biurkiem że aż poleciałem gdzieś coś podokręcać i inszych niszowych czynności służbowych powykonywać, bo mnie przed komputerami taka senność bierze że zasypiam w trakcie ziewania. A pewnie z tysiąc kilometrów od ciebie jestem.
W zełszym tygodniu Kolega Inżynier, co siedzi pokój obok co piętnaście częstował monstrualnym chrapaniem (a kawał chłopa to jest), takim że jego samego budziło.
Co jest, u groma? Już dawno nie pamiętam takiego ataku lenistwa.
-
2013/01/16 14:50:55
No widzisz Brez mnie się też nieraz oczy zamykają ale dzisiaj i wczoraj to już wybitnie. Ale wymarzłam w międzyczasie a po tym jak wiadomo człowiek się senny z szoku robi. Chrapanie hehe nieźle nieźle. Zmiana pogody idzie....
-
2013/01/16 14:55:01
Rudo Śląska, to tak jest: najłatwiej wydaje się nieswoje pieniądze na siebie.

Tutaj jest więcej o tym, klasyka bodaj:

piotrdyminski.pl/2012/07/25/4-sposoby-wydawania-pieniedzy/
-
2013/01/16 14:56:47
Karolino - hola hola, "Brez" jest zarezerwowane przeze mnie - chyba, że znacie się długo i dobrze, wtedy zrozumiem skróciki i zdrobnionka ;-))

Ciśnienia nawet nie mierzę, piję od rana trzecia herbatę - nawiasem mówiąc odkryłam herbatę swojego życia, najlepsza, jaką piłam kiedykolwiek, absolutnie doskonała. I, oczywiście, jak na herbatę dość droga na Allegro, więc chce mieć urodziny, natychmiast ;-(
-
2013/01/16 14:57:23
Bres - kaweczkę? nawiasem mówiąc komponuję maila do Ciebie bo mam pytanie a nawet dwa.
:-)
-
2013/01/16 15:00:07
Strzelaj majlem, Squirk, mam dziś taki dzień że mi się wydaje że ludzie wyjątkowo mało aktywni w Sieci.
Co za herbatę? Bo ja ostatnio to Genchmaichę najchętniej. A kawę właśnie skończyłem i jak u Karoliny: mój leń tylko ziewnął pogardliwie :-((

A kolegi od chrapania od poniedziałku w robocie nie ma. Może zasnął gdzieś w lesie po drodze.
-
2013/01/16 15:02:02
Rudo - ofiara o słabej głowie wciągnięta na listę gości, sztuczne ognie też muszą być, taki wymóg jest, a na ostatnim weselu, na jakim byłam, mloda para pokłóciła się zaraz po ceremonii więc wesele wyglądało tak, że młody pił z kolegami a nabzdyczona młoda siedziała w kącie nadęta i nie potrafiła się zmusić do uśmiechu, małżeństwo jest oczywiście porażką.
O socjalu w GB czytałam, to tam, zdaje się, nastolatki wymieniają się pinky swear że zajdą w ciążę w wieku lat nastu, wszystkie w tym samym czasie, bo państwo i tak je utrzyma a tak fajnie będzie mieć dzidziusia? Mur postawić dookoła i wody nalać do pełna.
-
2013/01/16 15:04:37
Brezly - to zaraz wysyłam.
Herbata to English Breakfast firmy Newby, jestem zaświergolona po uszy ale jak pomyślę o wydaniu 36 zl plus wysyłka za puszkę herbaty to mi nieco słabo ;-)
-
2013/01/16 15:05:42
Hola hola dobra ja tam się tam dzisiaj nie kłócę mogę ze wszystkimi mgr inż tytułować jak wolicie (znajomi na fb pewnie się nie liczą ale mnie się dzisiaj nie chce kłócić bo już lekko głodna jestem i chce spa, a jeszcze muszę zrobić zakupy bo mam tylko wicher szalejący po lodówce). Jak co to piszcie ze znaczkiem "znak firmowy zastrzeżony dla długoletnich znajomych" :-))
-
2013/01/16 15:08:19
Znaczy spać, chociaż spa też by mi się przydało.
-
2013/01/16 15:09:14
Karolina, zaintrygowałaś mnie. Chcesz "spać" czy "spa"? Obie możliwości brzmią prawodopodnie :-)
-
2013/01/16 15:09:56
Karolino - żartowałam, jeśli Brezly nie ma nic naprzeciw ;-) to ja przecież też nie mam :-), nawet własnorozumnie wymyślonych wyrazów sobie nie zastrzegam, jak już coś wymyślę to niech inni korzystają, oni też wymyślają i się dzielą :-)

Bosz, muszę mieć te herbatę, no muszę. Idę oznajmić Trenerowi że mam dziś urodziny i niech mi udowodni, że nie.
;-)))
-
2013/01/16 15:12:26
Ja wiem Słońce że żartowałaś :-) Mam English Breakfast ale z Dilmah niestety.
-
2013/01/16 15:13:44
Fiu fiu ale sobie wymyśliłaś "wyszukaną i unikalną mieszankę" eherbata.pl/produkt/opis/754
-
2013/01/16 15:16:57
Nie no luksusy allegro.pl/herbata-newby-english-breakfast-piramidki-i2789352083.html 29 zł za 10 torebek - musi być faktycznie dobra.
-
2013/01/16 15:20:29
Karolina, jak dla mnie to żaden problem - bylebym kapował że do mnie się mówi :-)))
-
2013/01/16 15:23:51
Tylko proszę mi tu nie protestować Słońcem, Myszą, Kotem i Miśkiem nazywam tylko osoby które lubię więc jak czasem się przejęzyczę to potraktuj to jako objaw sympatii ;-)
-
2013/01/16 15:29:49
Karolino - jest też 36 zł/125 gramów, tak czy siak cena za herbatę wysoka ale nie piłam lepszej nigdy a jestem herbatofilem i mam zawsze ponad 20 gatunków w szafce, w zasadzie mam szafkę na herbaty i kubki (nie uznaję szklanek ;-)). Ta z Dilmah to zupelnie co innego acz też dilmahowe herbaty lubię.
Polecam jeszcze serię Voyage od Twinnings, zwłaszcza Brazilian Baia i African Tunda, są w Almie i pewnie w innych miejscach też, niezbyt drogie.
:-)
-
2013/01/16 15:30:41
Karolino - Myszkiem/Myszą nazywa mnie Trener i Mama więc jestem przyzwyczajona, pozostałe też są miłe :-)
-
2013/01/16 16:51:04
Twinningsy podrzuca mi czasem sąsiadka.
-
2013/01/16 16:52:45
Ja Ci Myszo obiecałam imprezę na sto fajerek w Twoje urodziny, już te fajerki zbieram, co się nie wykorzysta, to zostawimy na wesele ;) a wstydu Ci narobię, ojojojoj, już się bój :)))) poza tym za link do herbaty Cię znielubię i poszczuję królikiem demolką- ja już limit na zachcianki w tym miesiącu wyczerpałam!!!
-
2013/01/16 16:58:01
Dodgers - noł noł noł, jestem nieśmiała i wycofana, żadnych wielkich urodzin bo się zamknę w sobie ;-))
Nic mi nie mów o limitach, finansowo kwiczę wpiekłogłosy ;-))
-
2013/01/16 16:58:21
Karolino - dobrze mieć taka sąsiadkę, masz jakiś ulubiony rodzaj/gatunek?
-
2013/01/16 17:12:06
Hmmm generalnie pije je mąż ja pije roibosa i czerwoną z cytryną , miętę, melisę i rumanek.
-
2013/01/16 17:17:30
Karolino - no to mamy ten sam ziołowy gust ;-)
-
2013/01/16 17:27:11
A tak wogóle to żłopię kawę nałogowo. Dzień bez kawy to dzień stracony. Herbatkuje sobie wieczorem :-)
-
2013/01/16 17:36:47
Karolino - to ja kawy niet, ani nie lubię, ani nie powinnam, raz na jakiś czas piję ją tylko kiedy naprawdę muszę się dobudzić, ale to raz na kilka tygodni i tylko pół na pół z mlekiem, sama kawa jest nie do przełknięcia dla mnie. Tak samo, jak torcik czy inne takie, coś okropnego ;-)))
-
2013/01/16 18:14:44
Czemu ty tak nie lubisz słodkiego? Od urodzenia czy z incydentu?
-
2013/01/16 18:16:48
Ciekawa jestem. Znam kilka osób, które ze wszystkich słodyczy świata najbardziej kochają kiełbasę.
-
2013/01/16 18:26:49
Karolino - jako dziecko i nastolatka kochałam słodycze, zwłaszcza czekoladę. Po prostu dowiedziałam się, co robić, żeby przestać, i zadziałało lepiej, niż sądziłam, mam drgawki na widok wszystkiego słodkiego :-)
-
2013/01/16 18:29:13
Też bym chciała to wiedzieć :-)
-
2013/01/16 18:35:29
Karolino - wysyłam Ci maila za 3 minuty :-)
-
2013/01/16 18:38:34
Ok nie żebym planowała zaprzestać konsumpcji ale chętnię ograniczę :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/16 20:24:49
www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss/277-6669495-4341604?url=search-alias%3Daps&field-keywords=English+Breakfast+Newby
czyli 50 torebek za ok. 25zł? nie wiem jaki kurs aktualnie.
Brezly: znam,znam, mąż Superekonomista, więc mnie tak dokarmia wiedzą.
"Ze wszystkich łakoci najbardziej lubię boczek" - to tez i o mnie, kiedyś się ze Squirkiem zgadałyśmy na temat zua torcików.. i kawa też jest przeze mnie traktowana jako zuo konieczne. Tylko w pracy. Dom to klimaty herbaciane.. czajniczki, siteczka, klepsydra trzyminutowa, żeby Yunnanika nie przeparzyć.. w pracy wygrzebałam z przepastności szafy z różnościami dla gości (kto spoza Wyspy pije indyjską z mlekiem??? pflflflf..) właśnie Genchmaichę z prażonym ryżem, niomniomniom, nikt jej nie pije poza mną na szczęście, na dłużej będzie, hiehiehie! No i jeszcze coś: ta chwila pomiędzy weselem a poprawinami... to tylko herbata się nada, czarna na kaca najlepsiejsza
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/16 20:27:52
no ja bym optowała raczej za Darjeeling, generalnie chińskie czarne, klarowne raczej i takie nie do mleka, że jak nie dodasz, to ci łeb od kubka wykręca
-
2013/01/16 23:02:19
Rudo - wielkie dzięki, pod koniec miesiąca robimy z Brahdelt zamówienie z Amazona i na pewno dorzucę sobie tę herbatę :-))
Zielona noł noł, ale właśnie Brahdelt lubi więc każdą otrzymaną czy kupioną spontanicznie zieloną od razu przekazuję Przystojną Pocztą (czyli naszymi pracującymi razem mężami :-))
Darjeelingi lubię bardzo ale ta od Newby mnie zachwyciła ogromnie, muszę ją mieć :-))
-
2013/01/16 23:03:41
Bartoszcze - przeeesz mówiłam, nie mam wyobraźni ani poczucia humoru i winą jest najpewniej moje ubóstwo intelektualne, na szczęście realizuję większość pozostałych sposobów więc jest szansa, że niczego nie palnę jednak ;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/16 23:19:04
To pewnie dlatego, że nie potrafiłas się powstrzymać przed cukierkiem w dzieciństwie, wiec cukier zabił ci jakieś ważne połączenia neuronalne ;) :
"19. Odkładaj przyjemne na później
Jak wykazały badania, dzieci, które potrafiły odmówić sobie zjedzenia położonego przed nimi cukierka, po latach miały lepsze wyniki egzaminów niż te niemogące się oprzeć łakociom. Te, którym się udało, umiały skupić uwagę na czymś innym."
Tu akurat ktoś pomylił skutek z przyczyną, ponieważ badanie polegało na sprawdzeniu dojrzałości dziecka do wykonania kalkulacji: jeśli powstrzymam sie przed zjedzeniem pozostawionego mi cukierka przez, powiedzmy, 15 min. to dostanę trzy razy tyle w nagrodę. Część dzieci cechuje się zdolnością do kalkulacji dosyć wcześnie, inna część - później (a jeszcze inni nigdy do tego nie dorastają ;) i nie jest to cecha do wytrenowania, tylko ukonstytuowana genetycznie (czy charakterologicznie) i równoległa innym, bardziej dojrzałym i samoświadomym cechom (jak skojarzenie zależności przyczyna-skutek), czyli jakimś rodzajem inteligencji. Dorosły to sobie najwyżej silną wole może poćwiczyć, lub bon ton w ten sposób.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/16 23:22:46
'28. Pij dużo wody
Powie to każdy lekarz i trener, zatem i my powtarzamy: odwodnienie pogarsza pracę mózgu i zaburza zdolność planowania."
ja bym to przerobiła na "każda młoda lekarka i Trener" oraz "herbaty"
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/16 23:28:00
Squirk, apropo socjalu: 1) nastki zachodzą, bo państwo da chatę socjalną i hajda, od starych się można wyprowadzić. do szkoły też już nie trzeba potem i jakieś dodatki + praca na kasie i jest luz! 2) remedium proste: odciąć od darmochy. jak dają to czlowiek bierze, tak jak nasza baba z Radomia, a to rozwydrza 3) nie trzeba wtedy zalewać, nawet PB nie zesłał jeszcze do tej pory drugiego potopu, bo zobaczył, że się pierwszy nie sprawdził...
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/16 23:29:39
bajdełej: ile koszt przesyłki amazona do Polski?
-
2013/01/17 01:31:46
Rudo - od 25 funtów jest przesyłka gratis z tego, co wiem.

Oglądałam program o młodych matkach, pisałam w notce zresztą, dno i kilometr mułu, przecież to są matoły, nie dqa się tego nazwać inaczej, i taki matoł rodzi dziecko które na ogół też na geniusza nie wyrasta. I państwo dopłaca do tego, żeby mieć coraz głupszych obywateli bo przez socjal zachęca matoły do mnożenia się. Coraz mniej mi się Anglia podoba.
Wody piję mnóstwo, do 3 litrów dziennie, w zimie więcej, może będą ze mnie ludzie jeszcze, a cukierki jako dziecię miałam limitowane więc nie miały szansy niczego mi uszkodzić ;-)) Odcięcie się od słodyczy nie wymagało ani odrobiny silnej woli, zrobiłam tylko jedną banalną rzecz i 2 m-ce później miałam słodyczowstręt który uyrzymuje się do dziś a mineło już z 10 lat. Nie narzekam ;-) Na Trenera zadziałało co innego - kiedy słodyczy było mało znikały magicznie na zasadzie małego skarbu, którego może braknąć więc trzeba zjeść, póki jest - zapełniłam słodyczami całą szafke, dosłownie, Trener popatrzył na te złoża i stracił ochotę, dziś zjada troche czekolady najwyżej a i tak woli pestki dyni czy fistaszki.
:-))
-
2013/01/17 07:14:11
Melduję że dzień rozpoczęłam od rozcięcia palca. A metoda przesytu działa dobrze. Moja koleżanka szkoliła się na cukiernika i na początku ojacie jak fajnie, po trzech m-cach nie umiała na słodycze patrzeć. Przypomniało mnie się wczorajsze opowiadanie jak to kilku górników chciało oduczyć kolegę wyjadania im kanapek. Nie podam szczegółów bo w wyniku całej akcji życie straciła mysz, a facet wymiotował przez 3 dni - była skuteczna ale hmmmm mam coraz gorsze zdanie o górnikach.
-
2013/01/17 08:43:30
Karolino - no to piękny masz start, mam nadzieję, że to nic poważnego? A zdania o społeczności na podstawie zachowań jednostek nie ma co sobie wyrabiać, sama się właśnie przed tym bronię czytając o Anglikach ;-)
-
2013/01/17 09:01:49
E tam program o młodocianych matkach tez oglądam - porażka ale kiedyś oglądałam na stylu www.youtube.com/watch?v=ToE90vQr1qE no normalnie ręce opadają.
-
2013/01/17 09:08:05
Karolino - Richardson to swój człowiek jest, ma duży dystans do siebie i otoczenia, jeśli ona robi reportaż to znaczy, że jest tak, jak ona to opisuje - dla mnie przynajmniej. Ja pierniczę, chora ta Anglia, może lepiej się tam nie przenosić jednak. Z drugiej strony u nas nie jest lepiej, uczennice i studentki puszczają się jakby od tego zależało ich życie.
-
2013/01/17 09:08:51
A odnośnie palca to tylko lekkie draśnięcie ale skubany szczypał. Cóż jak pisałam u siebie rano jestem półprzytomna więc wypadki się zdarzają. Dawno się nie ucięłam więc mi się należała dawka sieroctwa ehh...
-
2013/01/17 09:12:22
Ja ją właśnie lubię - fajnie opowiada i usiłuje nauczyć czegoś te dzieciaki no ale ona sama nie wystarczy. Piłkarze są zabawni hehe. No gimnazjum to dzieło szatana (śmieję się ale generalnie to porażka).
-
2013/01/17 09:53:47
Ale ona wymiata na tym szydełku ehhh www.youtube.com/watch?v=p999qzPOLLA
-
2013/01/17 11:38:42
zapełniłam słodyczami całą szafke

To nie działa. Mam szafkę pełną słodyczy i podjadam, jak się nie skontroluję to za dużo :-)
-
2013/01/17 12:10:53
Bartoszcze u mnie tak jest że niby to mąż jest głosem rozsądku i mówi mi abym się hamowała, a sam codziennie po obiedzie pyta czy jest coś słodkiego. Jak mam ochotę na lody to robi za tyrana ale ile by nie było zachomikowane na czarną godzinę to wszytko wyje terrorysta. Chociaż on ma na to teorię, że on mnie strofuje również dla swojego dobra bo gdybym ja jadła zbyt dużo to on by jadł jeszcze więcej.
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/01/17 13:53:02
ja to juz bylam na "NIE! slodyczom" ukonstytuowana od urodzenia jakos, pamietam, jak w okresie dziecinstwa (czasy kryzysowe) w misie typu krysztal spoczywaly cukierki oblewane "michalki" albo galaretki w czekoladopodobnej i serdecznym bedac dziecieciem na usilna prosbe bawiacej u mnie kolezanki-rownolatki (tuszka brojlerska, mleczaki ciemny braz) czestowalam ja hojnie jak to gospodyni. Opieprz potem dostawalam od mamy, ze to niby ja wyjadam.. owszem, zdarzy sié jakis tam cukierek od czasu do czasu, ale gdy przekroczony zostawal jakis niewielki poziom przesytu, nastepowal odrzut. Ponoc ludzie dziela sie na milosnikow dopaminy lub serotoniny. Serotonina - wiadomo. Dopamina wydzielana jest po spozyciu bialka (tak w skrocie mowiac), a wzrost jej stezenia w przestrzeniach miedzysynaptycznych powoduje taki wlasnie performens bardziej chaotyczny i maloodprezajacy, ale na "tak". Moja corka tez ma to, genetyczne.
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/01/17 13:54:54
Oglaszam dzien 17 stycznia Miedzynarodowym Dniem Sieroctwa i Gubienia (Srubek)
czasem opcjonalnie wyskoczy Miedzynarodowy Dzien Sieroctwa i Walki z Softwarem XD
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/01/17 13:57:49
tak, tak, wiem:
www.sighco.com/danger/
:D
-
2013/01/17 15:07:21
Ja Was nie rozumiem, przecież słodycze po to są, żeby je podjadać... np sięgnąć po milkę z mega dużymi orzechami, położyć ją obok kubka z kawy, paczac blogi i nagle oesu!! Skończyła się...
-
2013/01/17 18:39:47
Dodgers właśnie pije kawe i jem rurkę kruchą z nadzieniem kakaowym. Ja nie mówię że nie chcę tylko czasem potrafię zamiast kilku kostek wciągnąć całą tabliczkę eh.....
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/17 22:34:24
Dodgers - nie ma milki z mega duzymi orzechami. jest za to niemiecka z "okienkiem" z mega dużymi, w milce to chyba jest drobniej...? jak tam call back? ;)
-
2013/01/17 22:51:50
Ale niemiecka niemiecka z okienkiem ma większe i więcej orzechów na cm2 niż polska niemiecka z okienkiem - znam z autopsji.
-
2013/01/17 23:02:15
No weście się, przecież jest milka z dużymi orzechami, ale ta największa gabarytowo :D Callback był w planach, ale dostałam zakaz- byle konsultancik z pekało mnie ponoć nie ukradnie... także wesele się trochę przesunie, ale co się odwlecze, to nie uciecze ;)
-
2013/01/17 23:07:55
Milka jest fajna z bakaliami. Milka robi fajne delicje ale generalnie jest zbyt słodka. Ja ostatnio wole gorzką albo deserową. Z dodatkami owkors :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/01/17 23:13:25
Karolinabc: chyba na cm sześcienny, jak grubemega, a niemiecka niemiecka i ofszem, li i jedynie z bazaru ewętualnie sklepów kolonialnych? art pochodzenia zagranicznego? jak to się teraz nazywa? orzechy - tak. z takimi okruchami czekolady wkoło. czekolada - niekoniecznie. i piwo, bo nie jest słodkie, niam.
-
2013/01/18 00:39:14
[Chwilowo mnie nie ma, kiepsko się czuję, postaram się wrzucać komentarze regularnie żeby nie przerywać Wam wymiany czekoladowych informacji, dobrej nocy. :-)]
-
2013/01/18 07:17:59
Pani się nam tu nie przemęcza. Wysypiać się!. Ja wczoraj poszłam spać grzecznie o 23.30 ;-)