squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Tup tup tup tup tup tup tup

czyli wracam na chwilę aby poinformować zainteresowanych, że pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone, biorę tonę leków i żyję, po prostu weny nie mam, więc urlop odblogaskowy trwa. Dziękuję za wszystkie pacanie mnie łapkami, odpacam na bieżąco.
Jedną rzecz opiszę, póki pamiętam.
Razu pewnego niżej podpisana, miłośniczka steków, została zwabiona przez Trenera Osobistego, miłośnika takoż, na wyżej wymienione do stosownego lokalu. Broniłam się jak mogłam gdyż aktualnie jestem raczej na diecie bezpokarmowej z uwagi na ogólny wszystkowstręt ale w końcu zadecydowałam, że Niech Będzie. Pojechaliśmy nie powiem, gdzie, bo mi wszystko wyjecie a postanowiłam tam wracać. Posadzono nas przy stoliczku obok stoliczka uroczej starszej pary, wręczono menu, wybraliśmy steki i padło sakramentalne "Jaki ma być stopień wysmażenia?".
Przez sekundę zastanawiałam się nad medium ale Trener Osobisty rzucił mi oburzone popaczanie, więc oczywiście padło na rare, zamówiliśmy czujnie obserwowani przez parę siedzącą obok. Miła kelnerka podeszła odebrać ich zamówienie, wzięli steki, zadano pytanie i tu pani, patrząc na mnie z wyższością zamówiła "Dla mnie rare i dla męża tak samo" - pan ani pisnął (jak w dowcipie o parce w restauracji, pan milczy potulnie, pani zamawia mięso, jakieś dodatki, kelner pyta "A warzywo?" - "Och, dla niego to samo, co dla mnie"), po czym nastąpiła scena z gatunku wyrywających z kapci.
Przyniesiono steki, skubaliśmy przystawki więc najpierw dostali je państwo ze stolika obok i chwilę później pani rozchyliła ust pąkowie i zapytała głośno "Co to ma być?" - kelnerka szybko podeszła i usłyszała "Przecież to mięso jest krwiste!". Kelnerkę zatkało a i my popadliśmy w chwilowy stupor. Pani była oburzona i spojrzała na mnie ze zgrozą - za nic w świecie nie zamówiłaby krwistego mięsa, jak można coś takiego jeść!
Poczułam, że to alibi to do mnie, serio.
Myślę, że nastepnym razem pani zerknie wcześniej w słownik. W dodatku ku jej oburzeniu warzywu mężowi smakowało, co za okropny wieczór.

Trener za pół h wylata do gupiego Wiednia i Bratysławy niewiempoco więc idę sobie pod kocyk, ponursza czegoś, a Państwu życzę miłej reszty niedzieli oraz satysfakcji z obejrzenia krabików, koali i postaci z nowej wersji Diuny. Chwilowo mnie nie ma, ale bywam, cbdo.

PS. To już pewne i po raz drugi wykazane - mój nieśmiały blogasek ma moc swatania, wysyłam pozytywne wibracje w kierunku dużego miasta w południowo-zachodniej części Polski, dumnam bardzo.
PPS. Trener kupił Myszętom karmę uśliczniającą. Phi, bez sensu, śliczniejsze przecież nie będą.
PPPS. Co przywozi się żonie z Bratysławy jeśli jest się jeszcze młodym i nie chce się kłopotów?

niedziela, 24 lutego 2013, squirk
Tagi: myszy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/02/24 17:46:24
a nie możesz skierować mocy na północny wschód? ;)
niech kupi ser korbaczek i czekoladę Figaro (ale to sobie, bo Ty nie lubisz) no i haribo - może mają lepsze jakieś ;))))
-
2013/02/24 17:51:25
Berberysku - Haribo mi Marga (mua!:*) wysłała tylko jeszcze nie dotarłam na pocztę bo nieco słabawa jestem :-)
Moc skierowana ale wic polega na tym, że u mnie się ludzie poznają i potem się jakoś zaczynają lubić więc teraz trzymam kciuki za to, żeby zaczął do mnie zaglądać miły pan z Twoich okolic ;-))
-
2013/02/24 17:58:07
ech... trudno..
Marga kochana jest :)
-
2013/02/24 18:01:44
Kamień spadł mi z serca widząc Cię żywą (znaczy kamień spadł jak Cię zobaczył ;-)) Twoje myszęta już przekroczyły wszelkie poziomy śliczności. Para z krwistymi mnie umarła. Zaraz mi się przypomnij Jaś Fasola m.youtube.com/watch?feature=plcp&v=jxMYcIZstCk . A te swatanie to o co biega bo południowy zachód to tak trochę jakby niedaleko mnie?? Coś się szykuje :-)
-
2013/02/24 18:01:56
Jakbyś się tylko odblogaskowała, to bylibyśmy spokojniejsi, ale na fejsie też dajesz wyraźne znaki odfejsowania się, zupełnie jakbyś do jakiejś Bratysławy pojechała:-)
-
2013/02/24 18:02:40
Berberysku - Wy wszystkie jesteście :"-*)))
-
2013/02/24 18:03:43
Karolinka - no chyba nie sądzisz, że się wygadam, co by ze mnie za swatka była ;-))) Żyję tylko słaba jestem ogólnie i nie bardzo mam siłę nawet na klikanie w klawiszki chwilami ale ma być dobrze :-))
-
2013/02/24 18:04:38
Bartoszcze - obiecuję jeszcze dziś Wam nawrzucać, mam przygotowane nawet tylko się zebrać nie mogłam a jak w ciągu 1,5 h nie zjem śniadania to mnie Trener po wylądowaniu opierniczy, więc najpierw coś skompromituję ;-))
-
2013/02/24 18:05:47
@Karolina
O Twoje zdrowie też się lękam, bo z Twojej wypowiedzi można wnioskować, że kamień Ci się rozglądał z otwartego serca;-))
A te swaty to bym bliżej Breslau obstawiał, ale co ja tam wiem.
-
2013/02/24 18:06:16
A niech tylko spróbuje nie być :-) dobra niczego nie wyciągam bo jeszcze zapeszymy :-)
-
2013/02/24 18:09:43
Bartoszcze - nic nie mówię, ja tu tylko swatam w tle, bez dochodów i innych świadczeń ;-))
-
2013/02/24 18:10:34
Ta jasne moje sece jest wybitnie zdrowe tylko co niektórzy (które) pilnują abym miała się o co (kogo) martwić. Też sobie pomyślałam o Wrocku ale w sumie to niedaleko tak autostradą lecąc jakieś 2 godzinki......
-
2013/02/24 18:10:38
Karolina - nie zapeszymy, jakoś spokojna jestem, ale nic nie mówię, ma być dobrze i miło :-))

Zgadnijcie, kto usiłowal upiec kawałek ryby w nie włączonym piekarniku, jestem łosiczką...
;-))
-
2013/02/24 18:12:58
No nie zgadnę - ty??????
-
2013/02/24 18:14:05
Ja dzisiaj miałam tuszkę tylko ani słowa miłośnikom długich uszu :-)
-
2013/02/24 18:15:48
Mąż Ci uwzględni tę rybę, jak się będziesz tłumaczyć ze śniadania:)
-
2013/02/24 18:30:20
Karolino - no ja, ja, niczego ostatnio nie zgubiłam więc zaczynam o różnych rzeczach zapominać ;-))
-
2013/02/24 18:31:43
Bartoszcze - mąż się cieszy, jeśli zjem cokolwiek, bo trochę mi z tym nie po drodze ostatnio ;-)
-
2013/02/24 18:32:25
Karolino - ojtam ojtam, różne wybory dietetyczne ludzie podejmują, to wyłącznie ich sprawa, też lubię króliki, na oba sposoby lubię ;-))
-
2013/02/24 18:47:49
Tak a pornos steków. Mój gupi Program (na końcu obliczeń wyrzuca Pouczający Cytat) wyrzucił coś takiego: Television is called a medium, because it is neither rare nor well done.

Starsze pokolenie tak ma: mięso surowe jest niejadalne, a wołowina jest mięsem najgorszego sortu. Bierze się to z historycznej decyzji Komitetu Centralnego PZPR, w drugiej połowie lat 50-tych ubiegłego wieku podjętej. Mianowicie na pytanie: czy mamy w PRL, naszej socjalistycznej ojczyźnie, hodować bydło co będzie dawać mleko, czy mięso? - odpowiedź salomonowa brzmiała: i mleko, i mięso. I tak parę pokoleń wychowało się żywione przez krowy, co dawały mało (podłego) mleka, za to równie mało bardzo paskudnego mięsa.
To tak, dla edukacji historycznej, z punktu widzenia kuchni. Aha, angielskiego też nie uczono, więc "rare" zabrzmiało pewnie tej damie jak "saute" albo "richelieu".

A poza tym śnieg tu pada dalej, a gratuluje generowaniu dobrych wibracji w moim ukochanym zakątku Polski (południowy zachód).
-
2013/02/24 18:48:28
Podobnoż w dżungli jest w stanie przeżyć tylko osoba która zdoła zjeść zupę z małpy. Dostajesz talerz a tam pływają dłonie brrrrr........ Ja króliki też w obu wersjach lubię i kury i świnki (ale nie morskie chociaż też je się je). Strasznie mi dzisiaj zrywa sieć. Może przez te wybuchy na słońcu. Normalnie wścieklizny dostanę ehhhh.
-
2013/02/24 18:52:00
Ten napis na myszej karmie: emotion functional beauty. Jakoś tak brzmi jak uogólniony przekaz marketingowy w tych naszych dzisiejszych nowadays. :-)
-
2013/02/24 18:55:05
Brezly - bardzo stosowny cytat.
Mam wrażenie, że wspomniana parka przyszła tam tylko ponarzekać albo popisać się przed innymi gośćmi że kim to oni nie są i czego nie zamówią zamiast siąść wygodnie i z uśmiechem zjeść porządny kawał mięsa z dodatkami, zdecydowanie był tego wart. I zdecydowanie rare, wysmażenie steku to zabicie zwierzęcia po raz drugi, nie ma sensu czegos takiego jeść imho. Trudno mi pogodzić się z tą zaskorupiałością, zatwardziałością starszego pokolenia - nie wiedzą, jak smakuje krewetka ale nie tkną bo to "paskudztwo", tworzymy z Trenerem niezłą alternatywę bo probujemy co tylko się da ;-)

Wibracje, mam nadzieję, trwają i trwać będą forever na zawsze ;-)
-
2013/02/24 18:57:29
Karolino - sa dużo mniej fajne rzeczy jak zupa z czegokolwiek jeśli kogoś w dżungli przyciśnie głód, mięso to całkiem niezła alternatywa a już zupa to luksus ;-)) W sytuacji, kiedy wokół są potencjalnie trujące rośliny małpa nawet na surowo to lepszy wybór ;-))
-
2013/02/24 18:58:32
Brezly - toteż oczywiście mam przekonanie, że jako nowoczesna, świadoma właścicielka dbam o wszelkie możliwe mysie zeny ;-))
-
2013/02/24 19:02:18
Wiesz, jak człowiek się do pewnego wieku nie nauczy eksperymentować z jedzeniem, to potem działa zasada, co po niemiecku brzmi: "was kennt Bauer nicht, isst Bauer nicht". Czyli "czego chłop nie zna tego chłop nie je". Trochę się sam tu usprawiedliwiam, bo wołowinę wolę medium, a krewetki smakowały mi tylko w Hiszpanii. Ale w Hiszpanii to mógłbym w ogóle przejść na wegetarianizm.
A nawiasem, próbowałaś kiedyś steku w wersji "bleu", jak Francuzi? "Niebieska", mniej niż rare:-)
-
2013/02/24 19:07:32
"w Hiszpanii to mógłbym w ogóle przejść na wegetarianizm" - ???
A co do steków, to przyznam się ze wstydem, że.. nie mam zdania.
-
2013/02/24 19:08:44
Brezly - u mnie zadziałała ciekawość, wyprowadziłam się z domu, dość konserwatywnego pod względem kulinarnym (pierogi, pieczony kurczak, rosół na niedzielę itp), chciałam poznać coś więcej i udało mi się w tej kwestii całkiem solidnie rozszaleć, nie spodziewam się jednakowoż, że ktokolwiek namówi mnie na hakarl, balut czy owady, to granica, której nie przekroczę :-)
W Hiszpanii zdecydowanie nie byłabym wege, za bardzo lubię owoce morza i wędliny, a stek blue oczywiście jadłam, dobrej jakości wołowiny i tuńczyka czy łososia żal mi smażyć :-)
-
2013/02/24 19:12:32
No, ale mogłaś już wtedy próbować, bo było co :-)
W Hiszpanii wszystko i tak smakowało mi przyprawami, grillowaniem i oliwą. I czy to dotyczyło bakłażana (bliski jestem fanatyzmu jak idzie o tę roślinę) czy czegoś co miało szczypce czy też kopyta, miało jakby drugorzędne znaczenie :DD
-
2013/02/24 19:13:11
Bartoszcze - w sensie nie przepadasz w ogole albo rzadko jadasz i nie wyrobiłeś sobie opinii czy po prostu jesteś ogólnie mięsożerny i każde mięso jest godne uwagi? :-)
-
2013/02/24 19:15:30
Brezly - moi rodzice też już mają co ale mamy jednak na krewetkę nie namówię, ceviche czy sushi też odpada, nauczyłam ją piec pizzę, dobre i to, z drugiej strony jej pierogi ruskie są najlepsze na świecie ;-))
Bakłażana kocham bardzo, ostatnio głównie faszeruję ale mam też zakonserwowanego w oliwie, jeśli chcesz podam przepis, wychodzi bardzo niezwykła przekąska :-)
-
2013/02/24 19:18:20
Nie chodzę na steki, więc nie mam zdania jakie wolę:-)
Kiedyś powiedziałbym "na pewno wysmażony", ale odkąd oprawiam sam mięso, to przyzwyczaiłem się podjadać je na surowo, więc po prostu musiałbym zjeść ze trzy, żeby mieć porównanie :-))
-
2013/02/24 19:20:23
@Squirk, no ale kiedyś nie mieli, kiedy mieli czas na uczenie się eksperymentowania. Przepis rzuć.
@Bartoszcze, już tłumaczyłem. W Hiszpanii jadłem właściwie wyłącznie grillowane.
-
2013/02/24 19:22:13
Bartoszcze - jak to oprawiasz? Polujesz? :-)
-
2013/02/24 19:24:13
Brezly - teraz ten czas mają a nie korzystają, ze stratą dla siebie moim zdaniem, toteż namawiam czasem i czasem się udaje. Tu pacz - kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.com/2010/10/melanzane-sottolio-czyli-baklazany-w.html - trochę roboty jest ale wychodzi bardzo bardzo dobre i szczerze polecam. :-)
-
2013/02/24 19:25:39
Metafora taka, ktoś musi obrać, pokroić, przyrządzić i takie tam. :-))
-
2013/02/24 19:26:45
Bartoszcze - a już się ucieszyłam że ktoś poluje i odpowie na parę pytań ;-)
Nie wiedziałam, że gotujesz, szapo ba :-)
-
2013/02/24 21:29:51
W kwestii kuchni jestem gotujący podobno nie przypalający, a przynajmniej wody na herbatę, ale nie aż tak zaawansowany, i przyznam szczerze jak niektórzy, że "stejka", takiego prawdziwego najprawdziwsiejszego to chyba jeszcze nie konsumowałem, ale kusisz droga Sqiurku kusisz i kiedyś zjem. Tylko dla mnie to pewnie go trzeba będzie tak ciepnąć w miejsce obróbki termicznej żeby część była wymażona, część półkrwista a część krwisto-"blue" tak żebym mógł za jednym zamachem spróbować więszkości metod przyrządzania ;)
A tak poza tym to życzę zdrówka prznikczemnie ogromnie dużo, i żebyś chemię oglądała tylko wyłożoną na półce w biedroncie przechadzając się w drodze po kaczkę, bo podobno dalej mają po taniości, jeśli wierzyć moim oczom :)
-
2013/02/24 21:35:46
Łosiek - wystarczy ukroić kawałek o różnych grubościach, wtedy część wysmaży się mocno, częśc prawie wcale, środek będzie rare a jedzący dostanie przekrój przez wszystkie stopnie, mój był generalnie rare ale przy grubszym brzegu blue, też rewelacyjny zresztą. Skuś się koniecznie, dobry stek to coś wspaniałego :-)
Za życzenia dziękuję i planuje spełniać stopniowo, i wzajemnie z tym zdrowiem ozywiście a o kaczce po taniości wiem i serce mi się kraje bo mam tylko jedną sztukę w domu, wstyd ;-))
-
2013/02/24 22:20:40
Mnie się kiedyś we francojęzycznej stołówce pochrzaniło słownictwo i zamiast o fenouil poprosiłam o grenouille. Fonetycznie mniejsza różnica niż w smaku ;-) Pan serwujący miał nastawiony słuch wyłącznie na aktualnie podawane dania, więc zareagował beznamiętnym pytaniem "ę?", co dało mi szanse szybko sprostować. Ale w sumie chętnie bym spróbowała żabich udek, podobno smaczne, a ja lubię smaczne, chude mięsko...
I przy okazji zdrowia życzę, oraz apetytu.
-
2013/02/24 22:33:13
Mario - bardzo smaczne, delikatne mięso, niekoniecznie smażone w panierce, jako stir-fry z warzywami także są świetne, o ile pamiętam w Leclercu mozna kupić udka mrożone, sprawdzę przy okazji bo bardzo lubimy.
Dziękuję za życzenia, staram się jak mogę :-))
-
2013/02/24 23:04:52
Chorowanie jest beifu, ale spoko- jutro zaczynam staż w labie, już ja tym bakteriom sprawdzę lekooporność, będą wyły z bólu i wycieńczenia- tak za Twoje zdrowie, Squirku pomęczę je trochę dłużej, ok?
Co do steków, to ja też jeszcze dziewicza pod tym względem i mam taką propozycję: Ty weź tych od swatania z płd-zach Polski namów od razu na wesele ze stekami co? zrobimy sobie imprezę na ich koszt, Bartoszcze będzie miał okazję poćwiczyć świecenie juwenaliami przed moim weselem w Panem Z Infolinii, Sakurako pewnie już upolowała tę suknię z niebieskiej tafty imiona mnóstwa świecidełek, ja popaczam Jak Się Nie Ubierać jako panna młoda, upijemy się bimbrem i zalegniemy na koniec w stodole co?
-
2013/02/24 23:09:14
Dodgers - znaczy się Pan z Infolinii konsekwentnie zainteresowany? Trzeba będzie to wesele zorganizować faktycznie, koniecznie z napieprzaniem się sztachetami w wykonaniu pijanych krewnych i lokalesów bo inaczej to żaden fun ;-) Póki co faktycznie możnaby jakieś Stek Party, poszukam lokali z własnymi stodołami i aparaturą do bimbru ;-))
-
2013/02/24 23:14:13
To Ty szukaj, ja zasięgnę języka, zrobię najazd na market jakiś jutro (bosh daj cierpliwość, bo jak dasz siłę, to pozabijam wszystkich) i może jakąś nalewkę nastawię. Kawówki mi się chce i takiej z wiórków kokosowych na mleku skondensowanym- om nom nom wychodzi, zwłaszcza z lodami. A jeśli chodzi o napierniczanie, to można przyjechać z własną sztachetą, czy konieczna jest dewastacja mienia? Bo ja se znajdę taką oheblowaną, nie wypada lejdi mieć drzazgi w dłoniach.
-
2013/02/24 23:18:10
Dodgers - może zamówmy katering, taki z fikuśnymi kanapeczkami i hostessami z fochem mówiącymi "nie mogę sobię przypomnąć gdzie umiejscowiłam tę talerzę", nie wypada, żebyśmy same przy jedzeniu białe rączki marnowały, sztachet też nam nie za bardzo wypada używać, postawiłabym na kujki w czubkach pantofelków, takie wysuwane, ktoś nam się nie spodoba to mu sie powierze z opąki spuści i skończy się dzień dziecka.
-
2013/02/24 23:28:47
Odbierzesz mi jedyną okazję, żeby komuś porządnie przywalić? Nie bądź taka, ja wiem, że Ty słaba i chora, a ja mam słabe płuca, ale wiesz- kroplówkę sobie podłączę- królikowi podłączałam, sobie też dam radę, załatwię butlę z tlenem i jakoś dam radę choć raz przydzwonić ;)
-
2013/02/24 23:32:55
Dodgers - no dobra, możemy ustalić zasade że bijemy się tylko podłączone do kroplówek i, aby zwiększyć szanse na zwycięstwo, ostrzymy brzegi naszych sztachet ale walimy tylko po rzepkach.
-
2013/02/25 00:25:45
Ja wolę naparzać po piętach- boli bardzo, ale siniaków nie ma- będą mogli sobie obdukcją podcierać wiadomoco ;)
-
2013/02/25 07:03:49
Nie no człowiek tu grzecznie śpi a te już normalnie piętobicie planują. Strach was czytać ....;-))))
-
2013/02/25 09:31:28
karma za całe zero dolców, biorę całą ciężarówkę! :D
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/02/25 13:31:45
sempiterne!
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/02/25 14:11:57
Dodgers: cytopyge! ;D
-
2013/02/25 14:22:55
Po raz 3ci będę wysyłał ten sam komentarz bo dziś praktycznie nic nie chce ze mną współpracować. Mam nadzieję że jednak nie zaspamuje zazbytnio. A więc, być miało że:
Ja też! Ja też! Też mam bardzo ochotę inhumowac kogoś konkretnego nieheblowaną nadrzazgowaną deską, ba całym tartakiem bym zaiwanił. Grrr!! Poniedziałek, mam nadzieję że wasze są lepsiejsze :)
I jeszcze mi blox mówi że prawdopodobnie jestę spamerę :/
-
2013/02/25 14:27:13
Mnie od wczoraj nie dość że wszystkie wpisy na bloxie lecą podwójnie to jeszcze każdy komentarz ehhhh....
-
2013/02/25 14:44:00
byłem w almie i proszę popaczać na co popaczałem i o kim automatycznie pomyślałem.
paczapacza
Widzisz Squirk, jak sie zaraz rozkręcimy to i obrazeczki za Ciebie załatwimy :-)
-
2013/02/25 19:31:05
Jeszcze chwilunia i notki za nią będziemy pisać, i Tabelkę wypełniać, o.
-
2013/02/25 19:33:03
Karolino - ojtam ojtam, dołącz, będzie kul ;-))
-
2013/02/25 19:33:43
Nuxy - tak, to może być byznes roku ;-))
-
2013/02/25 19:34:13
Rudo - nie rozumiem Was chwilowo więc pójdę do kątka ostrzyć sztachetę ;-))
-
2013/02/25 19:35:57
Łosiek - no nie wiem, a nie zmachasz się za bardzo? Tyle pracy masz, my trochę mniej jej mamy więc możesz po prostu zapłacić nam za ochronę i zastepstwo przy sztachecie a my walniemy, kogo trzeba, w rzepkę, druga rzepka za 50% ceny, promocja tylko dziś ;-))
Dzień taki sobie więc nie jesteś jedynym narzekaczę ;-(
-
2013/02/25 19:36:43
Karolino - tak tu bywa, niestety, ale niezbyt często, ostatnio rzadziej nawet :-)
-
2013/02/25 19:37:30
Łosiek - trochę niepokojące, że myślisz o Trenerze Osobistym, mam nadzieję, że nie będziemy się o niego czaskać w kiślu...
;-)
-
2013/02/25 19:38:11
Bartoszcze - o tabelce nie rozmawiamy i wogle nie wiem, co masz na myśli, a notki sobie napiszę, spoko spoko, tylko chwilowo rzadziej będę pisała, bo wieszco ;-)
-
2013/02/25 19:44:18
No ciekaw jestem co by trener powiedział na takie Nasze czaskanie o niego i ciekawe jak bardzo mógłby go zaskoczyć wynik tegowoż. Ale spokojnie, wiem że masz wyłączność :-)
-
2013/02/25 19:55:17
No przeż chciałem z jednej strony być pomocny niczym Łosiek, a z drugiej być taktowny i nie wspominać o jakichś rzekomo zgubionych rzeczach ;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/25 20:50:54
Squirk: dobrze, żeście na chodzie, Dobrodziejko! :> Pozdrowionka!
Dodgers: ale ten Dodgers to Jammie? tak jak ciasteczka z dżemikiem angielskie?
chyba to fajnie, że teraz zakasasz rękawki fartucha laboratoryjnego i się tym zarazom dobierzesz do.. no właśnie ;] piśnij jakie ciekawe coś czasem w temacie, co?
Łosiek: nie wymiawiaj mi słowa na "p"!! okazałos' , że zamkli na amen drogę mą do pracy z jedynym autobusem, na całe pięć dni (swoją drogą- taki dość ściśnięty termin na wyremontowanie ok. 5 km bieżących nawierzchni) i muszę teraz bieżyć nie dwoma a trzema busami i naobkoło, przez wydmy i diuny, lotniska i pola golfowe.. pół godz w plecy. O_o
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/25 21:44:04
Squirk: opardą, niegrzecznie tak, już wyjaśniam- cytopyge to taki najprapierwotniejsza sempiterna, u jednokomórkowców występuje. W naszym przypadku, malowniczo opisując jest: gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę; pleców u jednokomórkowców nie uświadczysz, niemniejjednak zauważono, że w/w stroną komórki, a nie inną, jest skłonny jednokomórkowiec wydalać. Dlatego mrugam do Jammie Dodgers.
A sztakietkie swą ja zalakeruję na haj błysk, a co!
-
2013/02/25 21:44:29
Nie ma problemu Squirk nawet dysponuję jakąś trzydziechą sztachet z wyprofilowanym zakończeniem można tylko ciut wyostrzyć i będzie gites. Jak usunę co drugą wiadomość na poczcie to nawet się nie gubię :-) Ehh dzisiaj miałam przepyszną pomidorową z ryżem made by Mąż i tak jakoś Dodgers mi się skojarzyła :-* Nabyłam azalie sztuk dwie. Nawet zgrabnie mi poszło bo na pytanie którą wybieram powiedziałam że obie ( nie mogłam się zdecydować pomiędzy białą a rurzową) a zdziwioną minę męża skwitowałam hasłem że kwiaty z okazji komunistycznego święta płci pięknej ma z głowy. O dziwo nie protestował hehe. Proszę trzymać kciuki żeby mi nie zdechły :-)
-
2013/02/25 21:50:10
kwiaty z okazji komunistycznego święta płci pięknej ma z głowy

Uwierzył? :-))
-
2013/02/25 21:53:36
On jest zdania że lepiej kupić coś trwalszego niż bukiet trupków, które po tygodniu lądują w koszu. Taka niby proekologiczna postawa :-). Zaraz skombinuje sobie jakieś fajne doniczki też oczywiście z okazji komunistycznego święta :-p
-
2013/02/25 21:58:06
Mało romantycznego męża mam w tej kwestii. Za to jest mistrzem kupowania mi prezentów z okazji swoich własnych urodzin ( serio serio) a na konto moich urodzin to już wogóle w dowolnym momencie mogę sobie zażyczyć hehe.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/25 22:48:16
taaaa.. na 8 marzec obowiązkowy "śledź", czyli w żargonie kwiaciarskim- tulipan+plajstikwstążka podkręcona nożyczkiemi+tutka z celofanu
-
2013/02/25 23:41:25
Dodgers to od kapitana Dodgersa, człowieki, co Wy bajek nie oglądacie? I właśnie sobie uświadomiłam, że jestem kaczkiem... ideały upadajo!!
Cytopyge jest u orzęsków, ale i tak najbardziej mi się podobało na wykładzie "pantofelek się nie rozmnaża, on się endomiksuje sam w kącie" :D Sztachety mam, druty do blokowania też, jakby coś dorzucę kilka szalek Petriego z odpowiednią, zwłaszcza lekooporną zawartością i ze dwa palniki tak myślę- jak się spocimy od machania, to puścimy stodołę z dymem ;) Dzisiaj widziałam pierwszego parazyta, sasasasasa, ło takiego u.42.pl/2JEY_parazyt . Żyje to to w rzęsach i się osołtysza bezczelnie ;)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/26 00:45:33
może być jeszcze "maryniopygologia", niektórzy uprawiają :)
z kapitanów to tylko Kapitana Knykcia znam
a ten parazyt to tymi nóżkami sobie tak macha, tymi czarnymi tam na zdjęciu?fuj
-
2013/02/26 07:26:37
Dodgers biedny kaczuszku nie przejmuj się kaczki są bardzo fajne i sympatyczne i apetyczne. Powiedziałabym że są bardzo orzeszki ;-)
-
2013/02/26 20:57:03
Ja w sprawie kaczek. Powiem raz, a dobitnie: Squirku, jesteś GE-NIA-LNA! Instrukcja została przez moją rodzicielkę pieczołowicie wykonana. Gdy ptaszę zażywało sauny w piekarniku, matka ma udała się z koleżankami na "Syberiadę polską" do kina. Chciała na "Poradnik pozytywnego myślenia", ale koleżanki ją przegłosowały. Spytana o wrażenia po seansie, wytłumaczyła, że filmu w zasadzie się nie czepia, ale dołujący był na maksa i nawet powrót części bohaterów na łono ojczyzny w końcu opowieści nie sprawił wrażenia szczególnego happy endu... Ojciec tymczasem odmówił spożywania kaczki i oddalił się w stronę Grójca (nie wiedział, co czyni, bo kaczka jeszcze miała sporo czasu w piekarniku przed sobą), ja wstąpiłam po robocie i we dwie zasiadłyśmy do eksperymentalnego obiadu. Po czym rozpłynęłyśmy się w ekstazie. Już wiem, co przyrządzić w razie niespodziewanej acz zapowiedzianej dzień wcześniej wizyty ambasadora :-) eleganckie to, pyszne, domowe i niebanalne zarazem. Dziękuję!
-
2013/02/26 21:04:42
Łosiek - spoko, znajdzie Ci się kogoś na pociechę po Trenerze, może jakaś Pani z Infolinii, zrobiłoby się dwa wesela ;-))
-
2013/02/26 21:05:10
Bartoszcze - bardzo Ci jestem wdzięczna, no naprawdę, tyle taktu, jak ja to udźwignę ;-))
-
2013/02/26 21:06:00
Rudo - idealnie nie jest i trochę mnie dobija ilośc branych leków (ale spoko, dzięki temu nie mam miejsca na prawdziwe jedzenie i chudnę ;-)) ale walczę i nie poddaję sie :-))
-
2013/02/26 21:07:53
Karolino - a czemu kwiatki jakieś a nie sadzonka pomidora? Co komu z kwiatków, no weś. Chyba, że je w cieście usmażysz to jeszcze zrozumiem..;-))
Kandydatka ze sztachetą, tak? Bardzo dobrze ;-)))
-
2013/02/26 21:08:29
Rudo, Dodgers - dzięki Wam wiem, co robaczek ma na końcu, jak ja mogłam bez tej wiedzy żyć! ;-))
-
2013/02/26 21:10:11
Mario - kwiczę z dumy, serio :-)) Bardzo się cieszę że zaraziłam Was kaczką, mam nadzieję, że będziecie do przepisu wracać a i Ojciec z czasem przyłączy się do osołtyszania :-)) Musze kupić ze dwie, btw, bo tylko jedna mi została, to jak nie mieć kaczki wcale przeesz, o losie squirczy ;-(
-
2013/02/26 21:13:26
@squirk
Jakbym koszykówkował, tobym zaoferował nawet nie takt, a dwutakt:-)

Na jutubie mignął mi jakiś trailer sezonu 3 Gry o Smoki, Straż Nocną i Jakiś Stołek, nie wiem czy widzieliśta (bo już zgubiłem).
-
2013/02/26 21:15:18
Bartoszcze - maj bed ;-))
Trailer widziałam, karzeł żyje, Danaerys żyje, jeśli Joffrey nie zyje to będę bardzo zadowolona ;-))
-
2013/02/26 21:18:10
Azalie są z leksza trujące jakby co dysponuje również oleandrami więc jeśli będzie trzeba kogoś przyprawić o zawał serca to dysponuje środkami :-) no planuje wysiać nastrurcje one ponoć są smaczne :-) i nie przyprawiają smakosza o nagły zgon.
-
2013/02/26 21:20:22
Bartoszcze widziałam widziałam i czekam ( jestem przeszczęśliwa odkąd mam wszystkie HBO jakie są u nas dostępne :-)) Squirku książki rozumiem że nie czytałaś??
-
2013/02/26 21:20:24
Karolino - a to nie jedz azalii może faktycznie...A groch na pędy? jadalny kwiatek to jednak też kwiatek, prych ;-))
-
2013/02/26 21:23:41
Nie prychaj mi tu. Groszki też różne sadze żeby nie było :-p
-
2013/02/26 21:23:58
Karolino - czytam ale jestem w pierwszym tomie i mam zastrzeżenia do tłumacza, jakieś 5 miliardów zastrzeżeń ale nadal - NIC nie pobija najkijowszego na świecie tłumaczenia Belgariady i Malloreonu, no może ten wesołek który przerobił Fremenów na Wolan w tłumaczeniu "Diuny", oby go...;-))
-
2013/02/26 21:28:22
Karolino - czy "różne" = "Jadalne"? ;-))
-
2013/02/26 21:35:27
Ta zgadzam się z tobą na temat Diuny kurcze były jakieś fajne słowa to musieli popsuć mnie się akurat piaskopływaki podobały bardziej niż piaskale a szigastruna jest bardziej zgrabnym określeniem niż szigaruta (jaka ruta ??) nie czytałam w oryginale bo angielskiego ni w ząb nawet wtedy nie kojarzyłam.
-
2013/02/26 21:37:50
Pomylało mi się mam dzwonka i groszka który jednak ma tylko wyglądać i pachnieć a już niekoniecznie smakować :-)
-
2013/02/26 21:42:29
Karolino - a to prych.
;-))
Książki nie czytałam wcale, obejrzałam film a do książki zniechęcili mnie Wolanie, kto wie, co jeszcze spieprzył tłumacz, nie chciałam na to paczać. :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/26 21:48:41
www.filmweb.pl/Batman.Poczatek#picture-40 no i popaczcie, a kogo to ratuje Batman? :] ..oczywiście, nie mojej ślepocie zawdzięczam, lecz Małżonowi, że mi to dziecię wskazał podczas transmisji z Gotham City. Ja nie rozróżniam twarzy, jak wcześniej wspomniałam..
-
2013/02/26 21:48:48
Marek Marszał ( Rebis) ma fajne tłumaczenie. A książek jest 6 napisanych przez Herberta a potem syn napisał 8 książek z tego cyklu i 9 innych też dotyczących Diuny także fani mają co czytać :-)
-
2013/02/26 21:52:16
Rudo - lubię ją, dzielna babeczka, zwiała temu tam, co zęby suszy i wierzy w Kosmicznego Morsa, pokurcz orzeszki jeden.
;-))
-
2013/02/26 21:53:04
celebixy.pl/jak-batman-uratowal-joffrey-a-13011 bez komentarza ale to już kiedyś było tylko nie wiem czy tutaj :-)
-
2013/02/26 21:53:52
Karolino - rozważę jak zmęczę (jeśli zmęczę bo naprawdę aż oczy bol paczać chwilami) Pieśni o Smokach i Ryćkaniu Siostry.
;-))
-
2013/02/26 21:54:44
Karolino - widziałam to, Batman ma u mnie przegwizdane, idę pouczyć Myszy jak sie przegryza tchawicę.
;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/26 22:59:05
Maria: no, chyba, że znow trafisz na Carycę Katarzynę vel Cesarzową Teodorową na kasie ;] ..to ja może rozglądnę się po chłodziarkach w Lidlu w sobotę za jaką kaczką..? co by nie zaniżać średniej
-
2013/02/26 23:03:02
Rudo - bardzo mocno popieram Twój plan ;-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/26 23:15:29
dzieeeenks. :] Hormona mam, niebawem Bitwa pod Bobrujskiem. O-O (copy right my&sis. co.)
idzie z pracy Małżon zmarznięty, grzeję budweisera mu.
pokurcz zorzeszkowiały dobrze grał w Raporcie Mniejszości, uwielbiam, i apropo: Total Recall z Farelem oglądaliśmy w wolne, bardzo mi się, z lubością na scenerie i technikę przyszłości paczałam, super to wszystko wymyślili i doprcowali, polecam (zaraz po "Four Lions")
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/26 23:17:17
a Holmsowej-Kruzowej nie skumałam, dopiero, jak mi podpowiedziałaś i kliknęłam w odnośnik, inwalidztwo takie mózgowe..
-
2013/02/27 07:30:53
O, teraz będę odporniejsza na caryce kas :-) Nie dam się łatwo pozbawić rozkoszy podniebienia związanych ze spożyciem kaczki... Spokojem i godnością osobistą pokonam przeszkody na drodze do obiadu.
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/02/27 13:58:58
Dyrektor współpracy z organami centralnymi, dyrektor projektu ochrony przed hałasem, dyrektor projektu ds. koordynacji i integracji strumieni projektowych, dyrektor ds. monitorowania funkcji wsparcia zarządu, dyrektor zarządzania komunikacją wewnętrzną itd. Nie Drodzy Czytelnicy, to nie kabaret, to nowe stanowiska dyrektorskie utworzone pod zarządem min. Nowaka wyłącznie w spółce PKP PLK. W sumie stanowisk dyrektorskich jest tam 82. Dyrektorzy zarabiają 6-8 średnich krajowych pensji. ...a, tak se czytam, co tam w kraju przodkow..
-
2013/02/28 08:05:39
I co myszy już umieją przegryzać tchawice? W razie czego mogą robić w karetkach jako asystentki przy tracheotomii. U mnie z rana w końcu wyjrzało słonko - mam jakieś dziwne przeświadczenie że przez 99 % zimy było pochmurnie brrr.....
-
2013/02/28 21:14:53
Fuj, fuj, fuj! Surowy to może być tatar! Cała reszta napawa mię głębokim obrzydzeniem wieloorganowym...
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/28 21:42:18
Bartoszcze: do Hameryki kawałek jeszcze mamy, nomen omen - wody, europejski Budweiser jest chyba produkowany na czeskiej licencji, nie podejrzewam, żeby sikał do niego jakiś obama, rozmieniając procenty na drobne (wraz z reszta gospodarki).. a ponieważ za dobry Budweiserek jest na grzańca mimo wszystko - dziś Fostersa grzeję mu :)
-
2013/02/28 22:00:03
Mam zagadkę.
Po czym informatyk poznaje że zaczyna się starzeć?
Daję powiedzmy z 512 sekund jakby ktoś miał chwilę słabości i pokusił się o wykrzesanie z pomocą inwencji twórczej mniej lub bardziej sensownej odpowiedzi ;-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/28 22:11:11
Maria: haha, to teraz masz motywację, gdy wiesz, że gra jest warta tuszki..? :D
-
2013/02/28 23:28:12
(Zaglądam, pisnę rano i pochwalę się zdjęciem tego, co właśnie robię :-))
-
2013/02/28 23:56:19
ok, minęło już 512 sekund, a nawet 1024 :P
Objaw starzenia, informatyk dostrzega w momencie kiedy zabiera się za naprawę kompa i okazuje się że ma stary monitor (choć LCD) ze starym kablem i starym złączem - VGA, kiedy już od dobrych paru lat standardem jest DVI i co najgorsze nie ma w domu nawet odpowiedniej przejściówki. Idzie się załamać :(
-
2013/03/01 08:16:02
Czyżby już piąteczek?? O jak miło. Co zrobiłaś Squirku??
-
2013/03/01 14:50:37
Rudo - a bo ona jako aktorka jest za mało znana imho, powinna częściej grać toby jej ludzie nie kojarzyli wyłącznie jako żonę morsofila. Colina jakoś lubię mimo, że związek z naszą krajową Alicją nie przetrwał ;-)
-
2013/03/01 14:51:33
Mario - bardzo taka kaczka poprawia nastrój, prawda? Aż się zastanawiam, czy nie upiec w weekend ;-))
-
2013/03/01 14:53:12
Karolino - z tymi tchawicami to jeszcze nie bardzo im idzie ale potrafią bardzo energicznie omiatać wąsami i lizać po nosie, mało to agresywne ale dobre na początek ;-)
U mnie też słońce, aż niepokojące to jest bo się odzwyczaiłam ;-)
-
2013/03/01 14:54:18
Dario - to przy Tobie zamówię porządnie wysmażone a tatara możemy na spółkę, bo też lubię ;-))
-
2013/03/01 14:55:32
Rudo - ale samo piwo grzejesz czy z dodatkami? Bo jak z dodatkami to proszę o przepis, czasem robię Trenerowi takie różności :-)
-
2013/03/01 14:57:19
Łosiek - mam technicznego na stanie ale nie odgadłabym, może mój się jakoś inaczej starzeje ;-))
-
2013/03/01 14:57:56
Karolino - piąteczek a słitfocia będzie w nowej notce, tylko niech ją wreszcie napiszę, jak zwkle robię siedem rzeczy jednocześnie ;-(
-
2013/03/01 17:19:52
Oj, kaczka poprawia nastrój :-) jakoś tydzień się od jej przyrządzenia skompaktował i nie wiedzieć kiedy weekend nadszedł... Mam plan najazdu na kilka biedronek, co by dopaść kolejne ptaszęta. Chyba za bardzo Ci wyszło popularyzowanie kaczek, wszędzie koło mnie wykupili ;-)
-
2013/03/01 17:26:26
Mario - może mieszkasz w okolicy Berberysa albo Dodgers, one od czasu do czasu napadają na sklepy z kaczkami ;-)
Kaczka jako czasoprzyspieszacz, like it, może upiekę w weekend bo potrzebuję przyszłego czwartku na już ;-))
-
2013/03/01 20:31:55
Stołeczna jestem, tu w ogóle ludu dużo, więc i konkurencja w przypadku dóbr mocno pożądanych większa. Komitetów kolejkowych jeszcze nie spotkałam, ale kto wie, może takowe się zawiążą w temacie kaczek ;-)
Trzeba będzie jeszcze zbadać, czy przyspieszenie czasu jest proporcjonalne do liczby ptasząt upieczonych kolejno lub naraz i takie tam różne parametry... Będę polować na materiał do badań :-)
-
2013/03/01 20:35:48
Mario - jestem podstołeczna ale do niedawna sama byłam Twoją konkurencją ;-) Jeśli nie znajdziesz kaczki zorganizujemy kaczkowe wsparcie, te badania muszą zostać wykonane! ;-))