squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Zacznę od porno a potem jakoś pójdzie.

Mam mały urlop rekonwalescencyjny, w związku z powyższym moje zaangażowanie w jakąkolwiek działalność jest porównywalne do zaangażowania aktorki porno w dialogi i, gdyby mnie Trener Osobisty, na moją zgubę, nie wciągnął w Settlersów online, nie włączałabym przez jakiś czas komputera. Tymczasem muszę wykosić wrogich lokalesów i zbudować kilka nowych kopalni, łatwo nie jest.

Telewizja angielska wprost mnie rozpieszcza, zaczynam podejrzewać, że któryś z producentów czyta blogaska i potem rzuca przez zęby "Riczard, ona znów narzeka że u nas patologia, powszechna głupota i ciąże znikąd, znajdź mi kogoś wyjątkowego kto poprawi nasz wizerunek w oczach mieszkanki podwarszawskiej nawsi" a potem niestety trafia na takiego pana, jakiego mi wczoraj zaprezentowano. Pan jął walczyć z nadwagą, czyli ca połową siebie, i wyraźny przekaz skierowany k`paczającemu był taki, że choćby nie wiem co pan schudnie, bo ma wsparcie ukochanej żony która patrzy na niego wzrokiem pełnym miłości, bardzo w pana wierzy i chce się z nim zestarzeć czyli prawdziwa miłość wszystko przetrzyma. Pan tymczasem ogarnął się nieco, dość szybko zeszczuplał, wydał się sobie najwyraźniej szalenie atrakcyjny (co dowodzi, że mu dieta na wzrok zaszkodziła bo wyglądał jak przekłuta bardzo duża opona z oczkami) i nagle jebudu! już żony nie kocha i do widzenia, i jeszcze jej wspólnego kota zabrał. Wniosek jest oczywisty - trzeba mieć zwierzątka futerkowe z ludźmi, którzy są przy nas na dobre i złe.
Ponadto z zaangażowaniem oglądamy "Bones", ostatni z odcinków, na jakie trafiłam, to z kolei przekaz dla panów - bądź milusim niezdradzaczem albo się Ciebie zdrowo walnie kijem do łapania węży, poprawi towarzyszącym mu hakiem a potem podrzuci tygrysowi i trzeba będzie mu potem zabierać Twoją nogę żeby się zorientować, ktoś zacz. Moim zdaniem nie warto, to był całkiem spory tygrys.

W Myszarium bardzo wesoło jest, tzn. Mniejszość niezmiennie zachowuje się jak bardzo mały szczeniaczek z ADHD a Większość ma nową zabawę. W zabawie chodzi o to, żeby bardzo wczesnym rankiem rzucić się na grzbiecik przed kostką mineralną i kompletem łapek kopnąć ją możliwie mocno na ścianę Myszarium tak, aby kostka zagrodziła biednemu zwierząteczku drogę do poidełka. Walnięcie generuje zaspanego osobnika w śmiesznej piżamie który zwierząteczko pogłaska i poda kilka pestek słonecznika a kostkę poprawi. Czynność powtórzyć max. 2 razy bo potem osobnik wygłasza stłumione inwektywy i przenosi się z poduszkami do salonu.
(Oczywiście, że mogłabym kostkę przełożyć gdzie indziej, ale Większa jest tak uszczęśliwiona tym, że jej plan działa, że nie odbiorę jej tej satysfakcji - kilka m-cy temu temu była zdziczałym tchórzykiem, dziś wbiega nam na dłonie, będę w to nadal inwestowała).

Obrazeczki mam przygotowane i mogę Państwu zaprezentować wierzącego ateistę, podrób i królicze porno (znów porno, cóż za nieprzyzwoita notka), jako bonus cóż za cicik. O, i Grę o Tron zobaczymy wcześniej. (Pomijając kwestie religijne, bo to nie moja bajka - starszy człowiek się zmęczył i ma dość, selawi, nie wiem, o co tyle zamieszania).

PS. Zaglądam ale mogę mieć lagi.
PPS. Robimy planowany zlocik Kosz Angels & Co. we wrześniu gdzieś w centrum Polski? O ile wiem wielu osobom pasuje właśnie wrzesień wstepnie, będzie po wakacjach, największych upałach itp. Wpisójcie miasta kture popierajom!!!!11
PPPS. Dzięki bogom nie mamy tak niszczycielskich miejscowości jak maluch w ostatnim akapicie.

wtorek, 12 lutego 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/02/12 14:58:53
A wieś można fpisać?
-
2013/02/12 14:59:45
Bartoszcze - gimmi.
;-)
-
2013/02/12 15:00:48
To moja wieś popiera, tylko jeszcze w niej Aniołka brakuje :-)
-
2013/02/12 15:04:17
Bartoszcze - możesz wystąpić jako "& Co." albo wymyślić sobie jakąś funkcję na czas inwazji, Brezly na ten przykład zajmie się oprawą muzyczną ;-))
-
2013/02/12 15:05:15
Squirk, nie daj się wciągać w Settlersów. Poważnie. W miarę jak się przechodzi na kolejne poziomy trzeba spędzać przy tym coraz więcej czasu, potem nadchodzi pora kiedy właściwie nie dba się o nic innego jak przerabianie pospiesznie hodowanego drewna na węgiel. Poza tym blokowanie generałem na przygodach czasem działa, czasem nie, można więc stracić pracowicie szkolonych elitarnych żołnierzy z ich mieczami ze stali damasceńskiej z powodu opóźnień serwera. Gra jest tak ustawiona żeby miała tylko wtedy sens i tempo kiedy zamawiasz coś płacąc SMSami. Dodatkowo jak cię zaproszą do gildii, na jej czele stoi paru maniaków na poziomie 37 plus, co spędzają na tym po osiem godzin dziennie i wydając twoje miesięczne wydatki na myszy na dokupowanie sobie Generała Szłoma i doładowań złota. Ich dyskusje skutecznie odbierają ochotę na granie. Innym ciekawym elementem jest narzucana przez takich kultura logowania się kiedy się buffy kończą (buffy dłużej trwają jak ja tobie a ty mnie), co potrafi mieć miejsce o 23:30 a potem o 6:30.
Wypisałem się po osiągnięciu 37 poziomu, kiedy zacząłem na poświęcać godzinę rano i dwie godziny wieczorem.
No :-)
-
2013/02/12 15:06:52
Pomijając własną religijność też uważam że lepiej zrezygnować niż spaść z fotela (cytat ze mnie dzisiaj rano). To mówisz, że Twój mąż podstępnie nie pozwala ci omijać kompa - hmmm niedobry. Tytuł o bliskiej nam asteroidzie - wzruszyłam się. Przecież to prawie członek naszej planetarnej rodziny.
-
2013/02/12 15:07:38
Óć popiera. I Chamburek.
-
2013/02/12 15:10:46
Brezly przerażasz mnie ;-)
-
2013/02/12 15:12:20
Brezly - dla mnie to jest gra dla leniwców, emocjonowałam sie przez pierwsze poziomy, bo łatwo szło, teraz coś tam się gdzieś w otwartym tabie dzieje i już mnie tak nie rusza, mogę sobie w to zaglądać miesiącami. Coś mi tam powoli przyrasta, jeden ludek się szlaja za monetą, jak mi sie wojsko wyszkoli to idę i pyknę obóz bandytów, jak mi czegos brakuje to obrzucam leśnika rybami, takie tam ;-) Wydawanie pieniędzy na grę z której nie ma sie nic poza chwilową rozrywka to mało rozsądny pomysł, odczekanie wychodzi taniej a ja się nigdzie nie spieszę :-)
-
2013/02/12 15:13:02
Karolino - bardzo dobry mąż, potem są questy które da się przejść tylko we dwoje a my idziemy łeb w łeb niemalże i się wspieramy :-))
-
2013/02/12 15:13:16
Brezly - ogromnie się cieszę :-))
-
2013/02/12 15:14:48
Squrik, tak jest (da się) dopóki nie wdrapiesz się na pewien poziom. Potem albo dostosowujesz się do tempa albo traci to sens.
Ja sobie mam zamiar kupić starą wersję Civilization (pewnie 3) bo coś mi się ckni za grami.
-
2013/02/12 15:15:17
Karolina, dlaczego cię przerażam?
-
2013/02/12 15:17:49
Brezly twoja analiza absorbcji czaso-pieniężno-społecznościowej tej gry mnie przeraziła.
-
2013/02/12 15:20:04
Brezly - no to odpuszczę najwyżej, nie jestem zaświergolona na punkcie gier, w Hirołsów of M&M mogłabym grać długo ale nawet oni nie zdominują mojego życia.
Trener gra obecnie w Far Cry 3 i polecamy, naprawdę sympatyczna gierka o ile lubi sie takie przygodówki :-)
-
2013/02/12 15:21:36
Karolino - ale to jest taka gra, przyzwyczaja człowieka do tego, że na początku ma wszystko szybko i dużo a potem tempo zaczyna coraz bardziej zwalniać, jesli ktoś się za bardzo przyzwyczaił i potrzebuje mieć wszystko na już to zaczyna kombinować, płacić za cośtamy przyspieszające, biznes po prostu.
:-)
-
2013/02/12 15:31:23
@Karolina, bo mnie post factum wpieprzyło że tyle czasu straciłem. Ale towarzystwo w gildii było fajne, od gości w moim wieku do młodzieży gimnazjalnej z problemami z płcią przeciwną, płci obojga. Rozmowy na tematy oderwane były czasami bombowe, szczególnie jak gimbus był instruowany w sprawach koleżanek przez panie 30 plus i panów nieco zgorzkniałych płciowo 40 plus i więcej. Albo jak panna ca. 20 usilnie się mnie dopytywała o zwroty w języku angielskim i prosiła o napisanie krótkich tekstów na zadany temat, a potem okazała się być studentką anglistyki na uczelni bynajmniej renomowanej a z tradycjami. P.S. Żeby było jasne, nie jestem anglistą.
Albo jak nagle się okazywało że większość gildii to politycznie anarchiści i tylko jeden zwolennik prawicy kaczyńskiej, za to mocno zaangażowany. No :-)
-
2013/02/12 15:53:21
Cicik schodowy - całkowicie orzeszki, ale innego się tu nie spodziewałam.
A Tron jakoś mi się mniej atrakcyjny wydaje, gdy się jest świadomym tego stałego obrywania szmatą (spłakałam się na FB, co ja poradzę, że ciężko obrazić moje uczucia religijne?;)

Zlocik to zacny pomysł, tym bardziej, że centralna Polska to jakby tak tuż tuż:)
Wrześniowy weekend moszepyć, ja i tak jestem raczej lotna, jak już konkretniej termin ustalimy, to sobie inne rzeczy dopasuję:) Bylebym zdążyła wydziergać bojowe mitenki, to mogę się zlatywać.
-
2013/02/12 15:55:12
Sakurako - cicik, cóż mogę dodać.
Przezornie nie wrzuciłam tu prawdziwego powodu abdykacji, jeszcze bym komuś WC uszczerbiła...
Kolejny plus po stronie września, super :-))


WC - Wartości Chrześcijańskie, szapo ba.
-
2013/02/12 15:56:36
Squirku, Brezly - moglibyście z moją Młodą ręce sobie podać. Swego czasu musiałam ją kijem od Settlersów odganiać, ale moja to wina, bo zażyczyłam sobie gry uczącej planowania i logicznego myślenia, a nie głupawego ubierania pieska w kubraczek. Dziecko zawiązało spółkę z ByłymNiedoszłym, a ja już się nie miałam jak wycofać. Qrde.
Posiedziałam nad tym kilka wieczorów, ale to już nie Herosi, albo ja już nie taka, chociaż grafika wyjątkowo dopracowana:)
-
2013/02/12 16:02:50
Sakurako - do nauki planowania i ekonomii gra jest świetna bo trzeba się nakombinować żeby wszystko działało ale jak ktoś zaczyna to traktować w kategoriach życia i śmierci to może wsiąknąć faktycznie. Gram bodajże czwarty dzień (do 17-go leciało jak głupie), poziom 22 ale akcja zwolniła a ja mam co robić więc tylko czasem zaglądam :-) Herosi rox. ;-)
-
2013/02/12 18:41:39
wszystkie drogi prowadza do Stlycy, zatem Stolyca!
reczte poczytam w robocie, bo nocke mam :)))
-
Gość: Maria, *.centertel.pl
2013/02/12 18:42:56
Planetoida wpasowuje się w mój przewidywany nastrój piątkowy. Tego samego dnia kończę mijający i zaczynam kolejny rok życia. Od mniej więcej 20. urodzin nie przepadam za tą okolicznością, więc wizja czegoś choć w nikły sposób zbliżonego do końca świata wielce mnie raduje przy tej okazji. Wszyscy będą patrzeć w niebo i nikt nie zauważy, że jestem starsza o rok :-)
Tymczasem poluję na kaczki. Na razie jeszcze nie parkowe, ale kto wie... W kolejnych sklepach (auchan i biedronka były na mej drodze) udaje mi się tylko dopaść tabliczkę z promocyjną ceną ca 10 zł/kg, a co do towaru, to po ptakach.
Czy do drużyny cheerleaderek Kosz Angels z frakcji warszawsko-rękodzielniczej przyjmujesz zgłoszenia?
-
2013/02/12 18:47:45
Margo - może i tak być, trzeba będzie jakiś uczciwy środeczek między nami wybrać żeby każdy miał wygodny transport, nie mam nic naprzeciw Warszawie ;-)))
-
2013/02/12 18:51:56
Mario - jeśli nie zaczniesz nagle zachowywać się jak bardzo stara staruszka i przypominać wszystkim, że jesteś starsza o rok, to jedyne, co zauważą, to to, że jest okazja żeby dobrze Ci życzyć :-))
Skompromitowaliśmy małą kaczkę w weekend, myślałam o Tobie z nadzieją, że może też kupiłaś i upiekłyście, niezmiennie trzymam kciuki :-)
Co do drużyny - czy zechcesz odzywać się częściej żebyśmy wszystkie miały szansę trochę lepiej się poznać, skoro póki co mamy do dyspozycji głównie net? Jestem bardzo ZA, oczywiście, i mam nadzieję, że pozostałe lejdis mnie poprą :-) Masz jakiś ulubiony rodzaj broni, może finka plus galopujący PMS? To zawsze argument na korzyść dziewczęcia ;-))
-
Gość: Maria, *.centertel.pl
2013/02/12 19:57:19
Co racja, to racja. Z broni zwykle wystarcza mi galopujący PMS, w razie większej potrzeby bojowości trzeba mi szepnąć "poczta" albo "bank" (dla uniknięcia kryptoreklamy nie napiszę nazw, ale mam dwa takie szczególnie ulubione) i jestem nie do pokonania. Poza tym mam naprawdę długie ręce i przechwycę każdą piłkę niedbale rzuconą w stronę kosza :-)
Robótki moje umiarkowanie liczne, urody nieporażającej (się nie kryguję, raczej realistycznie oceniam na tle dzieł cudzych), są do obejrzenia na Ravelry, pod nickiem tak samo brzmiącym, jak część przedmałpowa adresu, z którego niegdyś podesłałam artykuł zwierzątkowy. To tak w ramach umieszczenia się w czasoprzestrzeni. Charakter postaram się przybliżyć w miarę możliwości. Z wypowiedziami internetowymi mam zawsze lekki zgryz, bo trudno mi w nich oddać ton wypowiedzi, kontekst i takie tam. Niemniej Kosz Angels &Co nie wydają się grupą nadwrażliwą i bez dystansu (chyba że PMS szczególnie szaleje), więc może uda mi się nikogo nie ugodzić słowem żwawszem ;-)
-
2013/02/12 20:07:14
Mario - o, to wtopisz się w drużynę bez problemu, każdej z nas urzędy podnosza ciśnienie a wszyscy wiemy, czym jest podniesione ciśnienie w połączeniu z ostrymi narzędziami.
Oo, jesteś na Ravelry, bomba, popaczam sobie po kolacji i wiem, że nie tylko ja :-))
Co do Kosz Angels - jesteśmy, poza momentami, kiedy siejemy grozę i terror, oczywiście, milusie jak młode ciciki i faktycznie niezazbytnio nadwrażliwe ;-))
-
2013/02/12 20:31:49
Ja dzisiaj mamrotałam inwektywy przy wejściu na pocztę, kolejka aż zakręcała pod drzwiami, do tego dwie czy trzy staruszki siedziały przy stolikach, zapewne również czekając. Weszłam, pomamrotałam, wywołałam pewne zaciekawienie i zdziwienie kolejkowiczów i wyszłam. Było tuż przed 15 na peryferiach Warszawy, ja akurat miałam przerwę w pracy, ale co Ci wszyscy ludzie tam robili o tej porze, to nie wiem :)

Witaj Mario :)
-
2013/02/12 21:08:03
Emilyann - właśnie się wybieram na pocztę z 3 paczkami, w tym dwie wielkości niedużego lotniskowca, jak pomyślę, co mnie czeka, to się zastanawiam, czy od razu nie wejść z burundukiem z umocowaną bazooczką i nie załatwić sprawy szybciej ;-))
-
2013/02/12 21:25:03
Emilyann mnie nieustannie dziwią wszystkie starsze osoby mające pilne sprawy do załatwienia:
- wyprowadzenie psa akurat kiedy wszyscy usiłują zjechać windą i pojechać do pracy,
- kupić trochę tej wędlinki i ciut tego serka a niech mi pani pokaże te pierniczki - akurat kiedy ty chcesz sobie kupić bułkę przed pracą lub śpieszysz się na autobus,
- siedzą na poczcie kiedy wiadomo że ludzie po pracy chcą jeszcze coś szybko załatwić i zająć się robieniem obiadu.
Z całym szacunkiem dla podeszłego wieku tych osób ale jeśli jest się na emeryturze to można takie rzeczy załatwiać poza godzinami szczytu.....A najlepsze są i tak kolejki przed Lidlem lub Eklerkiem jak jest na coś promocja.
-
2013/02/12 22:21:32
Na zlot się piszę obiema łapkami z drutami lub bez. Nie wiem, z jakiego miasta, bo nie wiem gdzie mnie do wrześnie licho poniesie, ale dojadę choćby z końca świata. Tylko nie wiem, jakiego typu ma być to zlot- piwak czy knajpa?
Nie gram w grę, ale tę akurat kojarzę. Jakoś nie ciągnie mnie, w Herołsów grałam kiedyś, w need for speed'a tysz no i w Wormsy- i to chyba jedyna gra, w którą mogłabym pograć aktualnie. Poza tym porno królicze rzondzi ;))

@ Karolino odnośnie emerytów, to Ty nie wiesz jak to jest? Im się zwyczajnie nudzi, wcześniej lecą powtórki seriali, wieczorem nowe odcinki, poza tym oblecieć wszystkie markety w mieście- na to też potrzeba czasu ;))
-
Gość: Maria, *.centertel.pl
2013/02/12 22:21:53
Byłam dziś na poczcie i wdrażałam w życie program "nie dam się sprowokować". Tym razem się udało, ale to takie trudne zadanie, gdy pani w okienku rozkazującym tonem poucza "data, imię, nazwisko". Gryzę się w język, by nie zapytać, gdzie się podziało "proszę podpisać" i po raz enty hamuję odruch osoby czytającej ze zrozumieniem, która widzi nagłówek kolumny "podpis" (na niektórych drukach jest "czytelny podpis") i dla której nie jest to jednoznaczne z "data, imię, nazwisko". Własna prywatna matka (ta od kaczki, a jakże) uważała kiedyś, że przesadzam z niepochlebną oceną lokalnej placówki, aż podczas mego wyjazdu poszła tam odebrać przesyłkę...
Po dogłębnym przemyśleniu (i zerowym skutku awantury w słusznej sprawie) postanowiłam używać na poczcie wyłącznie ciepłego, kojącego tonu a la matka tłumacząca "Jasiu, nie bij chłopca, bo się spocisz". Taka Umbridge w niższych rejestrach ;-)
-
2013/02/12 22:52:14
@Karolina
Bo powinny być osobne kolejki dla śpieszących się:)
-
2013/02/12 23:23:29
Bartoszcze popieram tylko jak poznać komu się spieszy bardziej a komu mniej, a kto przyszedł tylko dla zabicia czasu żeby między ludźmi pobyć ?
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/12 23:31:03
ha! my próbujemy przeprowadzić operację pt. wymiana tokena na nowy po wygaśnieciu nagłym starego dokumentnie już (wyświetlacz znaczy). Operacja trwa już circa miesiąc, osoby zaangażowane to: ja, mąż- posiadacz konta, teść- posiadacz pełnomocnictwa męża, moja mama- osoba ze znajomościami-ewentualnie-do-uruchomienia, jakby-już-wszystko-ujoza. Kontratakujący personel placówki bankowej w postaci urzędników/czek, którzy teoretycznie powinni służyć klientowi do załatwienia wszystkiego, czego ów potrzebuje. Oświecono już nas (pośrednio przez osobę teścia), że: 1)bank zmienił nazwę więc jest problem z pełnomocnictwem 2)a tak wogóle pełnomocnictwo notarialne(!) ważne jest tylko 2 lata <lol> 3)a na pełnomocnictwie nie ma słowa "token" tylko reprezentacja w spr konta 4)a syn to może w każdej placówce załatwić, nawet w Gdańsku! 5)no więc niestety problemy się mnożą i dalej nie możemy robić w Pl przelewów i np. korzystać z Allegro, do wyjaśnienia. Kurde, tu w UK urzędnik, nawet państwowy, dwoi się i troi, żeby Ci pomóc, a nie piętrzy problemy, no i wszędzie miło, grzecznie i uprzejmie (uwielbiam np. kierowców autobusów, którzy żegnają mnie przy wyjściu i wyrażają nadzieję, że znów sie zobaczymy :) ja bym już nie mogła tak spowrotem..np.moja jedna koleżanka zauważyła, że za każdą wizytą odwiedzinami w Pl pierwsza osoba, którą spotyka po przekroczeniu granicy jest dla niej nieuprzejma.. myślałam sobie "ot, uprzedziła się albo przesadza'. Pierwsza moja wizyta w poprzednie lato: po lądowaniu w środku nocy z 7 latkiem pokladającym sie ze zmęczenia na rękach i w oczekiwaniu na okazanie paszportów w okienku wpycha się przede mnie beszczelnie jakaś baba. No i już wiedziałam o co chodziło koleżance..
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/13 00:19:26
Squirk: to mój ostatni rzut kometa-rza dziś, oszczędzaj opuszki! co do wciągnięcia przez nałogi: to nie wiesz, że pierwsze dawki zazwyczaj są za darmo?? hihi :]
swetrydoroty.blogspot.co.uk/ dla Dodgersik, ja czasem paczam i dzięki temu Młoda obnosi się w sweterku-kocyku nonszalancko owinietym wokół - jak się spędza ok. godziny w komunikacji codzień (oprócz biegania doń) to pożytecznie jest dziergać weń.
-
2013/02/13 06:49:40
we Warszawie Szwejk jest bardzo sprawdzony ;) i wrzesień dobry, opalona będę, wypoczęta i taka mniej awanturująca się ;)
-
2013/02/13 08:42:43
Nie śmiejcie się ze mnie ale ja tak miałam z Angry Birds. U mnie jest odwrotnie - im mniej skomplikowana gra tym bardziej wciąga. No i World of Goo ;-)
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2013/02/13 09:36:06
Ja oczywiście na zlot się piszę. Warszawa może być, pod Warszawę też dojadę :)
-
2013/02/13 11:52:45
Dżem (albo żDżejms) dobry bardzo mówię ja, zagoniony za wszystkim ostatnio zazbytnio. Ale co tam, dam radę. Czasem sobie tylko powtarzam jak mantre "nie marudzić, nie marudzić" :D
Co do zlotu, że ja nieco doświadczony w tychże sprawach, to piszę się całym miastem mym aktualnym i końcem świata też jakby co :) tylko nie wiem czy mam się wpisać jako "&Co" czy popanoszyć się troszkę i dopisać jeszcze "&Łoś&Go&spółka" ;-)
W setlersy online powiedzy że nieco napierniczam, zacząłem chwilę temu, teraz staram się, a brak czasu pomaga, nie poświecać więcej niż 10-15 minut dziennie na nią. Coś tam się produkuje, coś tam się atakuje, nie jest źle.
Squirku napisz na którym serwerze jesteście, może jesteśmy na tym samym :)
-
2013/02/13 12:56:41
Dodgers - formułę się ustali, raczej coś lejdisowatego, jakiś hotel nieduży i małe inwazje na lokale z wyszynkię czy co ;-)
W Wormsy nie grałam, Wigglesy sobie popacz, bardzo niezwykła gra, mają elektrownie chomicze ;-))
-
2013/02/13 12:58:52
Mario - mnie rozbraja "tu niech podpisze" - zawsze wtedy pytam "kto ma podpisać?" i panie się jakoś reflektują ;-))
-
2013/02/13 13:01:34
Rudo - zdaje się, że w niektórych miejscach/zawodach pracownicy tkwią mentalnie w poprzedniej epoce kiedy to urzędnik faktycznie był bogiem a nie zwykłym, szarym człowiekiem bez żadnych większych możliwości i znaczenia. Slabym, prostym ludziom wydaje sie czasem, że mają więcej władzy, niż faktycznie mają. Dla ich własnego dobra należy im uświadomić, że są zwyczajnymi pracownikami i że to klient jest teraz najważniejszy, a ich samych bardzo łatwo zastąpić przez osobę bardziej elastyczną.
PS. Sprawdź pocztę :-)
-
2013/02/13 13:02:11
Rudo - popaczałam na te swetry, chyba wrócę do nauki dziergania ale wszystko to wydaje mi się tak strasznie trudne ;-(
-
2013/02/13 13:03:41
Berberysku - o, to będzie w Szwejku "Festiwal kurek" pewnie, jestę za, mam nadzieję, ze inni też się zgodzą :-)) Tylko żeby noclegi w sensownej cenie znaleźć, masz jakieś sugestie?
-
2013/02/13 13:03:50
Dzierganie trudne?? nie no ono jest tylko czasochłonne.
-
2013/02/13 13:04:43
Karolino - w takim razie nawet nie paczaj absolutist.com/online/bubbleshooter/ - kulki są bardzo proste ;-((
-
2013/02/13 13:04:57
Zulko - jupiii! :-))
-
2013/02/13 13:05:50
Łosiek - bosko, pszybąć koniecznie :-))
Co do Settlersów - na polskim gram, zaraz Cię pacnę ze szczegółami :-)
-
2013/02/13 13:07:16
Karolino - dla Ciebie proste, bo umiesz, dla mnie to póki co czary z mleka ;-)
-
2013/02/13 13:07:44
Osz ty wredna ;-*- hehe znam to, a np. Mahjonga to w ogóle uwielbiam - 2 minuty 30 sekund to niestety puki co mój rekord . Ale dawno nie grałam.
-
2013/02/13 13:13:01
Karolino - pyknij sobie w kulki, to tylko kilka minut, akurat kawę wypijesz...;-))
-
2013/02/13 13:14:11
Tak ja puki co to potrafię oczko prawe, oczko lewe, narzut, dwa prawe razem na prawo i odwrotnie - nawet jeszcze nie doszłam do chust ze schematami (co mnie w ogóle nie zniechęca) a jak czytam zrobić 9 z 3 czy inne takie czary mary (Dodgers wie o co biega - w Echo chyba coś takiego jest (2 into 9 i 3 into 9)) ale luzik powoli dojdę co i jak. Tak więc to kwestia dobrego nastawienia.
-
2013/02/13 13:17:44
No jest jeszcze zuma w którą kiedyś grałam gryonline-pl.pl/game/2939/zuma_deluxe.html
-
2013/02/13 13:26:25
Karolino - mnie kiedyś Kika pokazała jakies podstawowe oczka, ale oczywiście zdążyłam zapomnieć i muszę od nowa.
W link nawet nie paczam! ;-)
-
2013/02/13 13:27:05
Kochana Squirk.. ja nie wiem, czy jedyniew tv z UK ma u Ciebie podgląd, ale Settlersi na pewno. Właśnie się dowiedziałam, że subskrybuję info na temat tej gry, trochę mnie to zdziwiło, ale w porę sobie przypomniałam, że masz tu szpiegów z krainy dreszczowców, więc : wcale a wcale nie objadam się czekoladą Goplaną, ani trochę nie żrę Nesquika i ani przez myśl mi nie przeszło, żeby paczać na włóczki firmy DROPS. Teraz czekam na stosowne maile, ciekawe, czy będą mieli jaja, żeby napisać :D
@ Ruda- a ja Ci napiszę, że ja tej pani jakoś nie trawię, pojęcia nie mam czemu, ale jej swetry mi się często nie podobają- takie worki, często niechlujnie wykończone i nie wymagające zbyt wiele wysiłku jak na moje bolka oko. Jak się napatrzę na cuda u innych dziewiarek, to jakoś nie potrafię się zachwycać tymi workami u niej ;))
-
2013/02/13 13:28:05
Nie patrz - wciąga ;-)
-
2013/02/13 13:31:23
I jakim prawem pokazałaś mi kulki? Będę teraz napierniczać pół dnia..
-
2013/02/13 13:33:59
Dodgers - no to ładnie, taka grzeczna dzis jesteś, zwłaszcza to unikanie słodyczy mnie ujęło, choć takie dla Ciebie typowe ;-)
Co do kulek - pograj pare minut, fajne są, za chwilę przerwiesz ;-))
-
2013/02/13 13:34:15
Karolino - jeszcze się nie złamałam ;-)
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/02/13 13:45:56
Dodgers: faktfaktem, chusty sie nie umywaja do Twoich szczerze mowiac..
-
2013/02/13 13:56:50
@ Ruda, ja jeszcze raczkuję, popaczaj w blogi, które obserwuję, tak to dopiero jest czad :) I czemu się nie ujawniasz u mnie, tylko tak incognito, he?
I mam pytanie do Marii, podasz nick na Rav? Chętnie popaczam ;)
-
2013/02/13 14:00:01
Dodgers - a ja nie mogę popaczać, jak się okazało, bo nie mam tam kontka :-(
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/02/13 14:03:26
o-o. ja tez nie mam. Dodgers: no to jak Ty jestes poczatkujaca, to ja raczkuje tylem :P
-
2013/02/13 14:07:05
A to nic dziwnego, raki chodzą do tyłu przeesz.. :D a konto se możecie założyć, jest darmowe i pełno tam darmowych wzorów, można czerpać garściami. I namiary na sklepy też Ruda znajdziesz ;))
-
2013/02/13 14:08:29
Ale my z Dodgers mamy więc jak co to powychwalamy w Waszym imieniu ;-)
-
2013/02/13 14:11:06
Od razu uprzedzam że mój profil jest pusty - zero projektów i zdjęć więc nawet nie pytajcie ;-P
-
2013/02/13 14:15:10
Doders a może tak ostrzeżesz że wchodzenie tam grozi awarią drukarki i generalnie zagwostką w co najpierw ręce włożyć heeee?
-
2013/02/13 14:19:22
Dodgers wybacz literówkę ;-* gie mi uwięzło. Nie wyspałam się - aż mąż przyszedł o północy do "salonu" zdziwiony że ja jeszcze nie śpię ale dłubię i dłubię, w łóżku to pewnie już od godziny bym spała......Jak on to robi że kładzie się o 2 i wstaje o 6 ?????
-
2013/02/13 14:30:25
@ karolino wybacz, że Ci nie podsunę jakiejś rozsądnej odpowiedzi, ale gram aktualnie w kulki po męczącym łapaniu mojej Królik i nie napiszę, czyja to wina ;)
-
2013/02/13 15:33:05
Dodgers - fajne są kulki, nie? ;-))
-
2013/02/13 15:38:02
Trochę się tnie, ale to pure evil, znielubię Cię ;)
-
2013/02/13 15:41:18
Dodgers - "Ojtam ojtam" - Paulo Coelho.
;-))
-
2013/02/13 15:43:14
Dziś zdecydowania "za zimno na sandały"... "A katedra dalej stała"...
-
2013/02/13 16:03:31
Dodgers - tru ;-))
-
2013/02/13 17:12:31
Dodgers ? Chyba nie jestem w temacie hehe.
-
2013/02/13 17:32:06
Rozumiem że cytujemy Coelho :-)
-
2013/02/13 18:31:05
Ha! Jak ja się cieszę, ze i kulki (tfu! na spa urok!) już za mną, mahjong takoż, a sudoku w telefonie skutecznie mnie usypia (poważnie, klasyczne warunkowanie - jedna plansza i zaczynam na serio ziewać;)
Za to nadal kompulsywnie czytam fanfiki szerlokowe, pocieszam się tylko, że dbam o rozwój umiejętności językowych, niestety słownictwo jakieś takie chwilami niszowe, mam wrażenie...;))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/13 19:59:18
poka,poka, Sakurako! :B wczoraj był tutaj Pancake Day, zrobiłam Miśki ulubione: po przewróceniu na pateli sypie się żółtym tartym serem i ziołami prowansalskimi i tak dosmaża z drugiej. Taki patent na szybki obiad/kolację. Dziś już rosół. Mam kręćka po dzisiejszym dniu w pracy, jakieś porady na odmóżdżenie?
-
2013/02/13 20:18:46
Karolino - dokładnie ;-))
-
2013/02/13 20:19:45
Sakurako - z kulek też się jakims cudem wyrwałam po kilku tygodniach ciężkiej niewoli a do sudoku mnie Trener właśnie przyzwyczaja powoli, on sudoczy na jakichs kosmicznie trudnych poziomach już ;-)
-
2013/02/13 20:21:31
Rudo - Settlersi! ;-))
Chcę na jutro jakiegoś słodycza dla Trenera wymyślić, może też pankejki zrobię, ale słodkie i na śniadanie, jeśli oszaleję i wstanę tak wcześnie :-)
Dziękuję za mail, pilnie paczam za listonoszem :-))
-
2013/02/13 21:33:48
Squirk, ciesz się, że grasz w grę, która nie dzieje się w czasie realnym. Dałam się kiedyś wciągnąć w Traviana, graliśmy w to namiętnie w domu, w pracy, w nocy. Do upadłego. Teraz nie gram..Kibicuję grającym :)
-
2013/02/13 21:40:27
Kroli2 - po namyśle - ciesze się, bo jakbym miała czekać aż mi wyrośnie 25 drzew albo wyszkolą się rekruci tobym tam chyba kota dostała a co ja zrobię z kotem ;-))
-
2013/02/13 21:42:23
Rudooo, ale pokazać sudoku, mahjonga, kulki czy fanfiki?:)
-
2013/02/13 21:44:13
Squirku,
sudoku rzondzi! Coraz bardziej lubię Trenera, mnie się chyba mózg przegrzewa na najwyższych poziomach, stąd to usypianie błyskawiczne:)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/13 21:47:27
sv.wikipedia.org/wiki/Sandra_Backlund no dobra, Dodgers, zupełnie z innej beczki :L ...ide makaron
-
2013/02/13 21:59:15
Hmm, swoją drogą wolę te Wasze gry od wiecznych zaproszeń do gier na fb...
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/13 22:07:24
och, nienienie! Sakurako, nie sudoku, jak można sobie na własne życzenie i dla rozrywki parać się najprostszą choćby matematyką w czasie wolnym? mahjąg tak, jak najbardziej, pykałam całe noce kiedyś, nałóg jak słonecznik prażony sonpexu
-
2013/02/13 22:14:24
ależ jestę orzeszki. Prawie sobie zrobiłem i zjadłem czisburgera bez sera. Ale to jeszcze nic, ostatnio jak trochę mniej mnie tu było kupiłem pierogi, jedne z mięskiem - miały być z cebulką na patelni podsmarzone i drugie z japkami - miały być ze śmietaną 36% i z cukrem. Można zgadywać jak wyszło. Wtedy to byłem całym sadem orzechowym :P
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/13 22:27:46
Łosiek - TAKIE rzeczy się nie zdarzają
-
2013/02/13 22:42:13
Łośku,
wtedy to byłeś leszczyna szumiąca na miedzy;))
-
2013/02/14 00:39:34
@ Ruda, zdarzają się gorsze rzeczy niż TAKIE, a TAKIE to na pewno, bo ja też kiedyś pierogi z twarogiem podsmażyłam z kiełbasą i cebulką. Wyszło tak, ze zjadłam samą kiełbasę z cebulką ;) Idę paczać, co mi za linkiem nawrzucałaś ;)

btw. sudoku jest nudne, mahjong rzondzi. I wcale właśnie nie gram w kulki, noł noł noł ;)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/14 01:27:03
Dodgers: jak z samym twarogiem, to pół biedy, mogłaś udać, że to takie ruskie prawie, ziemniakiem zagryźć.. a jak z cukrem- no cóż, wtedy zonk. Link podstępny, do szwedzkiej wikipedii, ale potem wyguglaj tę panię, cały czas knuję, jak by tu przetranslatować jej wytwory na praktyczne coś do ubrania. dobrej nocki i dla wszystkich - Walentynka <3
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/14 01:43:35
vintagination.blogspot.co.uk/
a Walentynkę wyślę mejlem, Squirk, to się podziel, proszę (nie mogę linka znajść)
-
2013/02/14 07:06:17
Ruda - zabawy z papierem wymiatają ;-)
-
2013/02/14 11:44:36
Zważywszy, że miałyśmy napadać na Konstancin, to myślę, że mogłybyśmy wyruszyć na zwiad ode mnie albo od Ciebie, bo mamy tam rzut beretem ;) Potem wrócić i obmyślić skrupulatnie plan ataku
-
2013/02/14 12:08:42
@ Ruda, ale to byśmy dały radę wycudować ;) www.sandrabacklund.com/previous-collection.php?page=44
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/02/14 13:34:39
Karolina:oj tam, oj tam, a Ty mnie tam zaraz- warkoczem przez plecy ;D
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/02/14 13:39:01
www.sandrabacklund.com/previous-collection.php?page=33 yeah, Dodgers- welnozerne bable <lol>
-
Gość: ruda slaska, *.dsl.in-addr.zen.co.uk
2013/02/14 13:54:52
z kroniki towarzyskiej: "Portal NaTemat.pl informuje o drugich urodzinach bloga (czy raczej blogaska) Kasi Tusk Make Life Easier.
Z przedsięwzięcia dumny jest tata Kasi, premier Donald Tusk, czego dał wyraz, gratulując córce na Twitterze dowiadujemy się. Wpis premiera wzbudził ponoć kontrowersje. Niezbyt dobrze się dzieje, jak najbliższa rodzina komunikuje się przez net. PR? zarzucił Jacek Garbarek. Jestem po prostu dumny z córki jak każdy ojciec. Jeśli kogoś uraziłem przepraszam odpowiedział szef rządu.
Z kolei na blogu Tuskówny pojawiło się z okazji rocznicy dużo różnych podziękowań. Kasia wyraża wdzięczność współpracownikom i najbliższej rodzinie. Dziękuję mojemu bratu za wytłumaczenie mi między innymi, że niskie ISO jest lepsze niż najładniejszy makijaż, i za pierwszą lustrzankę analogową.
To miłe dostać od brata taki praktyczny i elegancki prezent. Ciekawe, co Michał Tusk wręczy siostrze z okazji złotej rocznicy istnienia blogaska. I bursztynowej."
-
2013/02/14 14:18:27
Ruda ale takim u.42.pl/2JB6 czy takim u.42.pl/2JB7 czy w ogóle o ten ci chodziło u.42.pl/2JB8
-
2013/02/14 14:27:34
A odnośnie tego bąbelkowego swetra co Ruda linkowała to przypomnieli mi się Iniemamocni - główny bohater zostaje unieruchomiony przez takie czarne kulki co to pęcznieja na powietrzu hehe. www.youtube.com/watch?v=dK_OKGELcn0 proszę sobie przewinąć do 2.10 ;-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/14 23:32:32
alcyna.blogspot.co.uk/2012/11/warkocz-tu-warkocz-tam.html
no,no,no, ale pani! O.O
trustrans.blogspot.co.uk/2009/11/sweatshop-of-loves-slouchy-beret.html
łaaaaaa! lubię! i chyba siędę doń bardzo ambitnie zaraz po rozpoczęciu weekendu, ciężko będzie tylko to kontynuować w autobusie w tygodniu, jesli będę musiała mieć rozpiskę przed sobą.. warkocze w linku pierwszym, hmm, zwierzę się Wam, że takie miałam kieeeeedyś dawno. Długie takie i farbowane ziołowo- rudą chną i czerwoną rubiną pomieszanymi w różnych proporcjach. Nawet takie warkocze a'la Tymoszenko nosiłam.
-
2013/02/15 11:10:28
Masz już co dać jeść kotu, ale Twoje Myszencje nie byłyby zadowolone z takiego biegu sprawy...
-
2013/02/15 11:28:04
Odpowiadając na pytanie Dodgers o namiary na mój kawałek ravelry, podam rozwlekłą instrukcję. Login jest na tyle nietypowy (acz genialny w swojej prostocie), że go nie chcę podawać dosłownie, co by się nie wygooglowywał za łatwo. Delikatna mania prześladowcza to moja cecha charakterystyczna ;), film "System" z Sandrą B. zrobił swego czasu na mnie zdecydowanie za duże wrażenie... Wracając do rzeczy, wystarczy zdrobnić (typowo, siedmioliterowo) moje imię i zamiast pierwszego "a" wstawić "g". Et voila, mój skromny dorobek na ravelry stoi otworem :)
-
2013/02/15 15:38:41
No to zrobiłyśmy sobie imprezę warkoczową :) Ruda- loguj się na ravelry.com - angielski znasz, a tam od groma wzorów, oszaleć można :)
Marię już znalazłam, ten sweter granatowy z czerwonymi wstawkami- bardzomisię ;)
-
2013/02/15 20:32:56
Za życzliwe słowo dziękuję, ale jednocześnie z pewnym zażenowaniem się do czegoś przyznam... Zrobiłam ten sweter zeszłej zimy, zainaugurowałam ze sporym ukontentowaniem w najgorsze mrozy, po sezonie schowałam i... do dziś go nie mogę znaleźć. Zgubiłam, jak nic.
-
2013/02/15 22:36:13
Squirk, Ty słyszysz? To wyzwanie, cały sweter!
-
2013/02/15 22:36:48
O widzisz Mario, bo gubienie rzeczy to jest coś, co praktykujemy i lubimy, zwłaszcza wypominać. Swoją drogą dawno nie wspominałam o Ryżu, Polędwicy, Drinku, Ryżu, Okoniu, Miarce krawieckiej.....Tabelka pewnie kurzem przysypana..
-
2013/02/15 22:53:54
Jeszcze Maliny były!
-
2013/02/15 23:01:00
CZY WY JESTEŚCIE ŚWIADOMI, ŻE JA WAS PACZAM?!
Co za ludzie, bosz.
;-))
-
2013/02/15 23:03:38
@ Bartoszcze, jeszcze był Drink i Cytryna, i Brzoskwinie w puszce i jeszcze trochę- o Listy Zakupów sztuk dwie, ale kto by to spamiętał :)
@ Squirku, wyłącz Capsa, bo spruję! ;))
-
2013/02/15 23:11:43
O włączony Caps - robi się poważnie :-)
-
2013/02/15 23:30:34
Squirk, CO TY PACZASZ? ;-)
Ja właśnie "zgubiłem" jednego drinka, znaczy trafił w jedyne słuszne miejsce przy weekendzie. Jest to drink (i kolejne tesz tesz tesz) wielozadaniowy. Gdyż, miamowicie. Jakaś bezczelna źle prowadząca się franca, znana również pod pseudonimem "przeziębienie", postanowiła się do mnie przyczepić mimo mojego wyraźniego nie życzę sobie, a że stwierdziłem że nawet siłą mnie nie wezmą to walczę dzielnie. Żeby walki nie było za mało to jeszcze postanowiłem ugotować placki ziemniaczane z gulaszem, a że mnie ich gotowanie schodzi 2 dni zazwyczaj to zacząłem już dziś żeby na jutro na obiad się wyrobić :D
Tak więc, gdyby ktoś z tu obecnych miał w zamiarze sobie pochorować na przeziębienie, to niech sobie odpuści, załatwiam to za Was jak coś.
Poza tym z racji wykonywanego zawodu oraz tego że nigdy za normalnego się nie uważałem, oraz jakiejś pałętającej się wokół jędzy (choroba), moje dzisiejsze poczucie humoru można zaliczyć do kategorii tych które nie stały obok tych co to ledwo co stały albo tylko z daleka widziały normalne poczucie humoru. Tak więc proponuję zajrzeć do szufladki w podobnej kategorii poczucia humoru albo skutecznie ignorować :D
Wracam rąbać mięsko na odpowiedni wymiar.
-
2013/02/15 23:34:21
Jesteście straszni ;-*)))
Pisnę później gdyż muszę postawić kopalnię żelaza, apgrejdować leśników, wyszkolić konnych oraz obejrzeć coś, co zrecenzuję w notce, bbl :-)

PS. Łosiek, nie podnoś na mnie capsa bo jestem wrażliwa i słabego zdrowia.
;-)))
-
2013/02/16 09:18:25
Pacz, nie pomyślałem, że możesz paczać :-)
-
2013/02/16 19:44:31
Ała:
Chomik bojowy
i
Mysi postrach

Oczywiście mogłem je po prostu przegapić, pisałem że kryzys mam jakiś.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/16 20:19:10
Łosiek- ja to zgubiłam wczoraj z koleżanką litr whisky, to dopiero, ona potem zgubiła telefon u mnie i zgubiła się we własnym domu, znalazła na kanapie w salonie w środku nocy, ja zgubiłam się również, z tym, że nie musiałam się szukać, bo byłam u siebie, a potem jeszcze ona znalazła w swojej torebce słoik po dżemie z tajemniczą zawartością, która po szybkim skanowaniu resztek pamięci okazała się cukrem-pudrem z wetkniętymi laskami wanili, który w p.widzie jej podarowałam, no bo ja wypiekowa nie jestem, więc jej się bardziej przyda. I to wszystko, przez ten asteroid, co w dokładnie w tym samym czasie przelatywał nad Ziemią i musiał jakieś zakłócenia wywołać w pamięci krótko- i długotrwałej. Mogłyśmy inną datę wybrać na ten nasz babski wieczór..
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/16 20:25:38
Bartoszcze: hiehie, chomik piękny, to prawdziwy europejski, całkiem duże są skubańce :]
a ja paczam na takiego, kotobike!
www.kciuk.pl/Oto-kot-bez-dwoch-lap-a123025
-
2013/02/17 16:39:55
Mam nadzieję, ze ten pan, co to wkurzył tego chomisia europejskiego, nabawił się jakiegoś paskudztwa. Żeby tak puszyste zwierzątko stresować, wstyd!
@Bartoszcze- na Śląsku jest tych chomików najwięcej, prawie wyłącznie tam są, więc paczaj uważnie ;)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/17 19:03:07
taramtaram! jestem już na ravelry Dodgers! i oczopląsuję
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/17 19:05:54
-
2013/02/17 20:02:48
Jakby się komuś nudziło, to ostatnio mi sprzedano tegre, ale nie wiem czy to raczej dla facetów nie jest.
-
2013/02/17 20:35:10
@ Ruda chyba Szanowną znalazłam ;) ja na rav się ukrywam pod pseudonimem fisiowa i proszę się nie nabijać, to była jedna z fajniejszych Królik na świecie ;)
-
2013/02/17 21:17:33
Eeee tam Fisiowa to najkrólikowsza ksywa pod słońcem. Ja Rudą też już dorwałam. Swoją drogą interesujące ile osób założyło tylko dzisiaj konto. :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/17 21:29:55
dla facetów to takie warsztaty znalazłam ;) z przymrużeniem oka ofcours:
www.portel.pl/porteliki.php?&ns=23
Dodgers, szukam, Fisiowa bardzmisie, sama miałam chomiki: Pafnucego, Pciucha i Klukwę. może i nawet coś tam sfotografowanego zamieszczę, gorzej z wytłomaczeniem wzoru zastosowanego, bo czasem modyfikacja przekracza granicę żywiolu, no i ciężko dojść potem, że tak powiem, po nitce do kłębka
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/02/17 22:54:41
Przepis na kurczaka:
Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego.
Dodajemy goździki i cynamon, skrapiamy cytryną.
Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanką wina białego, szklanką wina czerwonego,
dodając 100g ginu, 100g koniaku, 200g Smirnoffa i 50g rumu.
Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej.
Kurczaka możliwie jak najszybciej wyrzucamy bo jest ciężkostrawny
Natomiast............. Sos! Sos! Paluszki lizać !!!

PS. kurczak musi być martwy bo inaczej bydle sos wychleje. :)))
-
2013/02/18 00:44:35
Ruda, czy Ty sobie zdajesz sprawę jak bardzo dzięki Tobie napędza się handel w Polsce? wiesz jak w poniedziak skoczy sprzedaż pianek do mycia monitorów?
-
2013/02/18 07:23:42
Muszę koniecznie spreparować tak kurczaka ;-) Ginu ostatnio Mąż używał robiąc pasztet z indyczych wątróbek - polecam ;-) (i gin i pasztet rzecz jasna). Poniedziałku witaj ehhhh i zaś od początku ......
-
2013/02/18 11:34:55
E no ale po obróbce termicznej sosik byłby jeszcze lepszy ;-) no i kurczak by się nie zmarnował. Po co wyrzucać ptaka?? A to nie sos tylko drink drobiowy.
Przynajmniej Lady Salmonella nie przeżyje w tych warunkach ;-P
-
2013/02/18 11:45:40
Bo sosu jest za mało! Trzeba wziąć połowę wszystkich składników i z kurakiem upiec/udusić.. potem drugą zmieszać już nawet bez kuraka.. i będzie dobro wielokrotne!
-
2013/02/18 11:49:50
E..... no bo rozpijemy się tutaj of poniedziałku.