squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Takie tam, trochę w biegu i jeszcze bez woła. Krowy takiej męskiej bez.

Czuję się lepiej natomiast Trener wprost przeciwnie toteż mam w domu Kącik Pomocy Ofiarom, Ahaha, Wiosny z dodatkową sugestią, że jakby niektórzy nie jedli tyle czekolady toby ich teraz brzuszki nie bolały i nie pokażę palcem, o kogo chodzi, bo jeszcze bym Trenera niechcący źdurła w oko a nie robi wrażenia zainteresowanego taką niespodzianką. W każdym razie Trenera wraz z okolicznościami towarzyszącymi typu ból głowy i mizimno spoziomowałam pod kołderką marki Ikea i proszę o kciuczki za Jego szybki powrot do zdrowia, dzięki bogom jest pacjentem idealnym i tylko od czasu do czasu łypie okiem i wygłasza jękliwe zawodzenie w rodzaju "uratować mnie może tylko bawienie mnie anegdotą i lekkim żartem a jak nie obejrzymy dziś filmu to nie wiem, czy z tego wyjdę..". Oszaleję tu niewątpliwie zwłaszcza, że Myszy dostały kota z radości, że oba ludzkie czynniki przebywają w okolicy Myszariów w ciągu dnia więc zamiast spać Myszy robią wszystko, co taka Mysz zrobić jest w stanie a trochę możliwości mają, bardzo ambitne są moje Myszy, aktualnie Paczaturian tłucze się kolbką o kołowrotek a Napuchodonozor wiszka z gryzieniem szczebelków. Nowa sesja zdjęciowa nastąpi jak ogarnę otoczenie, pokażę także kwiateczki od Autorki i Narzeczonego, mieszkają wprawdzie na Florydzie ale co za problem żebym ja tu na mojej wewsi pod Warszawą dostała kosz kwiatów, no przecież. Cudne są i będę się chwalić.

W każdym razie żyję, wiosna dała czadu więc znów mam sporą ilość doniczek w salonie (wiedzieliście, że cukinia odmiany Early Gem nie jest miniaturką której dwie sztuki da się wesolutko upchnąć w jednej malusiej skrzyneczce? Ja nie wiedziałam, będzie się działo.), zgubiłam wędzonego łososia (nie całego, tak? plasterki w opakowaniu więc nie ma o czym mówić) i kolejną kopalnię w Settlersach, nuda straszna.

Awokado dostałam. Ucieszyłam się bardzo, bo lubimy awokado, jest smaczne, zdrowe i zielone, lubimy zielone. Problem w tym, że mam w lodówce i szafkach 7 innych sztuk awokado. Jakoś tak wyszło że z tydzień temu kupiłam dwie awokadowe sztuki, bo były ładne, niepomna, że w lodówce i szafce są dwie inne, też niepaskudne. Tego samego dnia Trener wrócił z pracy piastując w silnych, męskich ramionach niewielkie zakupy w tym...tak, tak, awokado. Lubimy je przecież no to co miał nie kupić, kupił i jest. Dzień później podczas błyskawicznych zakupów doznałam najwyraźniej jakiejś mątwy gdyż lekką rączką wrzuciłam do koszyka awokado - ładne było, grzech nie wziąć. Przed chwilą odkryłam jeszcze połówkę awokado starannie owiniętą w folijkę. Nadal bardzo lubię awokado ale trochę mi słabo na myśl o opychaniu się jak jakiś sołtys ogromną ilością tegoż, jeśli macie sugestie jak to zużyć poza guacamole i innymi takimi to będę zobowiązana.
Z drugiej strony dobrze że nabywamy kompulsywnie coś, co jest małe i łatwozużywalne a nie np. kosiarki, sofy czy woły rasy Aberdeen angus, trochę mi się miejsce kończy, skrzynia z wysianymi dymkami zajmuje sporo miejsca.

Nawrzucam Państwu i idę sprawdzić, czy wypito herbatę, zostawiono w spokoju kostkę mineralną i wytarzano się na grzbieciku w kącie za domkiem w kształcie sera - i oby dwie ostatnie czynności Trener sobie darował, tu i tak jest nieco dziwnie. Dziś refleksja o życiu, cicik, cicik, szczere pole i obrazeczek, z którym chyba każdy się zgodzi, prawda? Oby Joffrey wdepnął w Lego na bosaka, czego Państwu nie życzę natomiast miłego dnia a i owszem, niech Wam będzie miło. Awokado sobie kupcie, bo zdrowe, ale zapamiętajcie, że kupiliście bo potem jest zamieszanie.
Ha! Popatrzę na ceny tych wołów, jednego się kupi i spokój, raczej nie zapomnę o tym, że mam wielkiego woła w salonie więc następnego nie kupię. Jestem genialna.

wtorek, 19 marca 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/03/19 14:13:46
Ciekawy wpis, będę tu zaglądał częściej
-
2013/03/19 14:18:57
Tagi uważnie czytać trzeba, gdyż mysz rasy Aberdeen angus...
:-))
-
2013/03/19 14:19:54
Dziewczyny - nie wahaj się, wprawdzie dziewczyn tu mało ale za to faktycznie najpiękniejsze.
;-)
-
2013/03/19 14:20:20
Bartoszcze - to byłoby coś, taka puszyściutka, wesoła Mysz po zbóju wielka...Strach podejść ;-))
-
2013/03/19 14:22:51
Z tego awokado to możesz sobie maseczkę zrobić, widziałam w TV, podobno bardzo zdrowa na cerę. Maseczka, nie TV oczywiście! ^^*~~
Trzymam kciuki za Wasze zdrowienie a tę Wiosnę to bodajby wciórności!.... >< Oczekuję, że jak tylko się zacznie, to od razu i nieprzerwanie będzie 25 stopni!!!
-
2013/03/19 14:23:56
O tak chorujący mężczyzna to ciekawe zjawisko ale Ci nie marudzi zazbytnio czyli nie jest źle. Ehh a wracając do zgub - dorsza tam sobie wykreśl lub zatipeksuj a popraw na łososia ;-P
-
2013/03/19 14:24:31
Myszowół walący kolbkami, och.
:-)
-
2013/03/19 14:25:06
Brahdelt - no fakt, maseczka, dziękuję :-)) Mogłam Cię od razu zapytać przecież :-)
Sądząc po odgłosach z sypialni Trener śpi, więc nie wydaje żadnych a Myszy tłuką się, żeby go jednak sprowokować, co za dom, ja pierniczę. Dziękujemy za kciuki, jak tylko wyzdrowiejemy wpadniemy do Was po nasionka i na głaskanie Ryszarda, w tym celu musimy być zdrowi zupełnie :-))
-
2013/03/19 14:29:42
Karolino - momencik, daj mi szansę, miałam mrożonego dorsza więc jest ryzyko, że jednak już nie mam ;-))
Trener nie marudzi, jak mu źle to dostaje herbatę i idzie spać, zwykle bardzo mu to pomaga, oby tym razem też tak było, bardzo się zamartwiam kiedy mi bliscy chorują :-(
-
2013/03/19 14:30:29
Bartoszcze - bardziej by mnie martwiło gdyby, jak Myszy, spontanicznie sobie mikczył w przejściu...Może go na balkon wystawię, jak się ociepli...Może na czyjś...
;-))
-
2013/03/19 14:33:28
Z mikczeniem byłby problem, inne pozostałości da się bowiem zagospodarować #czyjamamotymnotke
:-))
-
2013/03/19 14:34:52
Mój mąż na szczęście też jak jest chory to idzie spać i nie marudzi. Tylko czasem traktuje mnie jak lekarza pierwszego kontaktu i pyta mnie "Kochanie co to jest - ja może chory jestem" miłe to ale ja nie jestem wszystkowiedzącym internistą. Chociaż czasem przydałoby się ;-)
-
2013/03/19 14:37:24
Mówimy o bzie należącym do krowy takiej męskiej czyli byka? A tak tak czarny bez dobry na przeziębienia. Tylko gdzie ja kupię wołający bez???? W internecie ?
-
2013/03/19 14:37:44
Bartoszcze - jeśli masz notkę o produktach przemiany materii wołów rasy Aberdeen angus to ja zacznę oszaliwać od razu, po prostu uprzedź...
;-))
-
2013/03/19 14:38:55
Nie jestem pewien czy wspominałem o pci i rasie :-)))
-
2013/03/19 14:39:47
Karolino - z moich doświadczeń wynika że bezpiecznie jest zareagować lekkim popłochem aby obiekt nie uznał, że lekceważy się fakt, iż zaatakował go podstępny zaraz, bardzo apropo jest herbatka, okrycie kołderką i użalanie się nieco nad nieszczęśnikiem, jakoś im się po tym poprawia zwykle. O, i sprawdzanie łapką czy czółko nie jest gorące. Uroki bycia żoną pierwszego i jedynego kontaktu, do przeżycia ;-))
-
2013/03/19 14:41:07
Ostatnia żona pierwszego kontaktu, jak to brzmi.
;-))
-
2013/03/19 14:41:10
Karolino - wystarczy iść do lokalu z wyszynkiem i zamówić wodę. Dobry wyszynkier zawsze grzecznie pyta czy ma to być woda z cytryną/lodem czy bez. Wtedy bierzesz bez i po problemie. A do wołania się przyuczy.
;-))
-
2013/03/19 14:41:33
Bartoszcze - wiesz, że to nie bardzo pomaga? kto pisze takie notki, osłabłam nieco ;-))
-
2013/03/19 14:42:19
Bartoszcze - planuję być ostatnią, rzeczywiście, no i kontakt też mamy na ogół, wszystko się zgadza ;-))
-
2013/03/19 14:43:56
Chyba słabowałaś i bez to nie czytałaś, a jeszcze byś skorzystała :-))
-
2013/03/19 14:44:52
awokado zmiksuj z bulionem i chili i uzyj tego jako sos do saghetti - bardzo dobre ;)) Treneru zdrowia, niech ta zima w końcu minie, bo człowieka szlag może trafić. A po co to komu?
-
2013/03/19 14:46:10
Bartoszcze - to zajrzę do Ciebie z lekką przerazą w terminie wkrótcym ;-))
-
2013/03/19 14:47:59
Berberysku - tak zrobię, do razowego spaghetti będzie pasowało też? A jeszcze mi miła forumowiczka jedna podpowiedziała to www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/awokado/tarta_z_awokado/przepis.html - myślę, że zużyję te awokado a i kupię następne, tam jest cały dział awokadowy :-))
Zaraz zajrzę do Trenera i każę mu zdrowieć, Ciebie posłucha na pewno ;-)) i sama czuj się bosko, ok?
:-))
-
2013/03/19 14:48:01
Nie zapomnij dać znać czy oszaliwasz :-))
-
2013/03/19 14:48:38
Bartoszcze - tego to się i tak w każdej chwili można spodziewać, takie okoliczności tu mam ;-)
-
2013/03/19 14:52:17
do razowego bardzo bardzo ;) ja już jestem całkiem dobra, nawet jad już zaczęłam sączyć ;)) przekaż Trenerowi moje usilne nalegania na jego zdrowienia, a jakże ;)
-
2013/03/19 14:56:00
Berberysku - to sobie zrobię jutro porcyjkę na obiad, resztę składników też mam.
Trener wydobył się spod kołdry, poinformowałam go, że każesz mu natychmiast zdrowieć, poprosił o przekazanie, że nie śmie odmówić ;-))
-
2013/03/19 15:02:25
chcialabym byc oryginalna, ale mi tu jeden Freitag, przytargal czarna chmure i jeszcze sie wypieral, mowiac ze u niego jest 27 plus, stopni celsjusza, rano 10, po poludniu 10 i wieczorem 7... nic wiec dziwnego, ze piesci niewolnicze nazwisko! :)))

zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia Trenerze Kochany!!!!!!!!!
-
2013/03/19 15:04:28
Margo - a w dodatku jesteś ofiarą technologicznej przemocy, czytałam, nawet Trenerowi opowiedziałam jak okrutnie Cię mąż traktuje, aż się biedak zakrztusił, ze współczucia pewnie ;-))
Obiecał zdrowieć, skusiłam go nową notką, niech jeszcze śpi a potem się Nim zajmę :-))
-
2013/03/19 15:13:49
technologicznej, przemocy DOMOWEJ! ;)))

sen to zdrowie, jezeli nie jest na kacu, ten sen... bosz, ja chce slooooooonca!!!

czego i Wam zycze :***
-
2013/03/19 15:18:19
Margo - tak czy siak co za okrutnik, no naprawdę.
;-)
Trener bez kaca, zeznaje, że czuje sie lepiej ale poprosiłam, żeby spróbował na jeszcze trochę zasnąć, dobrze mu to zrobi. I niechby to słońce faktycznie już na dobre wylazło bo ileż można. Czego i Tobie, nieszczęsna technologicznie żono Miśka, życzę ;-*)))
-
2013/03/19 15:56:35
w gume se tu to slonce leci, swieci, a jak wyjde na papierosa, to pizdzi wiatrem, ze o czarnej chmurze przywleczonej od strony pasow startowych, przez Freitaga, nie wspomne!
szczerze i serdecznie dosc mam tej niepogody wrrrrrrr i hauhau !!!

jakby bylo malo, ze maz mnie dociska ;)))

a Trener niech sie nie daje prosic, ino niech spi, bo okazji moze tak szybko nie byc do tego ;)))
-
2013/03/19 16:11:07
Niedobory witaminy D chyba nie tylko źle na kości działają, ale i na mózg, bo zaczęłam szukać sensu w obrazku z arbuzem, tłumacząc sobie, że to może jakieś zen?;)))
Avocado jest dobre w tej sałatce z fasolka szparagową, pomidorkami koktailowymi i kolendrą ( opcjonalnie bez kolendry, bo z tego co pamiętam w zęby Cię kole? w zamian może być rukola, tez wyrazista w smaku). O, i na kanapki z razowego chleba, obłożone szalotką, skropione oliwą i posypane grubą solą.
Bardzo uniwersalne warzywko.
Zdrowiejcie szybko, bo wół sam sie nie kupi i do domu nie doprowadzi, a wysyłkowo chyba nie ma?
Do kompletu sprawcie sobie jeszcze ze dwie Highland cattle , mają bardzo modne w tym sezonie grzywki - zadacie szyku przy gościach;)) Poza tym pewnie sprzedają je w kompletach z gofrownicą do włosów, prezent na zajączka jak znalazł.
Muszę wyjść na tę śnieżycę, proszę się nade mną użalić.
-
2013/03/19 18:21:16
Nic mi nie pisz o futrzaku i kolbkach.. budzika nie muszę nastawiać, codziennie przed 6 jest alarm-panika, bo Ktoś chce jeść, a jak Ktoś nie dostanie wtedy jeść, to wówczas kolbka jest om nom nom nom, a i podrapać i wypierdaczyć nią w klatusię też się da...
Awokado proponuję z pomidorkami koktajlowymi, mozzarellą, granatem, oliwkami i winegretem, mniamusie jest, robię w piątek, bo w piątek będzie piątek i mi się należy ;)
Temu Treneru niezmiennie życzę zdrowia, niech się nie wygłupia, nie ma czasu na chorowanie, trenowania nikt za Niego nie odfajkuje. Na konto zdrowienia zjem kawałek czekolady- należy mi się dziś, prawda?
-
2013/03/19 18:23:51
Margo - Trener wstał, powiedział, że już mu lepiej, i poszedł biegać - a ja się przejmowałam, phi.
Słońce ma być albo podejmiemy stosowne kroki, nie?
;-))
-
2013/03/19 18:25:14
Sakurako - jeszcze Trenerowi o wole nie mówiłam, może mu powiem po prostu że notka jest, niech załatwi tę kwestię, jestem słabą kobietą i nie będę do hacjendy wołów taszczyła, też mi pomysł.
Z krowami to nie wiem, musiałabym stół przestawić a trochę mi się nie chce.
Pocieszam, wspieram, użalam się - przetrwałaś? :-))
-
2013/03/19 18:26:58
Dodgers - szczęściaro, moje potrafią o 4 zaszalec, bo tak...
Sałateczki awokadowe różne robię, to wiadomo, ale przy takiej ilości produktu i perspektywie, że jedno albo drugie dostanie ćmy na mózgu i dokupi kolejne 17 sztuk, wolę przepisy pod ręką jednak mieć.
Czekoladę wręcz powinnaś, dziwię się, że nie została jeszcze zjedzona, opierniczasz się po prostu.
;-))
-
2013/03/19 18:32:23
Om nom nom nom nom nommmmm, nom nom nom om nom nomnomnomnmmmnom omnomnomnomnomnom....
-
2013/03/19 18:37:48
na kanapki z razowego chleba, obłożone szalotką, skropione oliwą i posypane grubą solą

Już bym tego nie psuł awokadem:)
-
2013/03/19 18:43:50
Dodgers - zastanawiam się co robisz ale domyslić się nie mogę ;-))
-
2013/03/19 18:44:23
Bartoszcze - ojtam ojtam, awokado dobre jest prawiezawsze ;-)
-
2013/03/19 18:48:09
Skompromitowałam czekoladę, nic to ;)
-
2013/03/19 18:49:46
Dodgers - no pacz, nie zgadłabym. Całą? Bo jak się kompromituje to wręcz nie powinno się zostawiać ani kawałka, to okrutne, skompromitowana czekolada nie ma życia wśród innych, niech lepiej zniknie w całości ;-))
-
2013/03/19 18:56:19
Okruszki też? Bo zostało ich trochę na opakowaniu, może bym je tak paluszkiem wyskrobała?
-
2013/03/19 18:59:52
Dodgers - się pytasz. Chcesz zostawić okruszki tym skrzatom, co kradną? Noł łej. Paluszek i wziu.
;-))
-
2013/03/19 19:05:27
Done ;-) iiiii "o mamuniu!!!" u.42.pl/2JLM
-
2013/03/19 19:09:48
Dodgers - dzielna Ty ;-))
Nowa misa będzie? ;-))
-
2013/03/19 19:13:58
Nie wiem czy będzie, ale korci mnie, żeby zamówić taką z królikiem bądź alpaką ;) tak wiem, zupełnie to do mnie nie podobne ;-)))
-
2013/03/19 19:25:25
Dodgers - no jakby Cię z kimś podmienili, no naprawdę, szok...
;-)))
-
2013/03/19 20:18:45
Ojtam, ojtam, bierzcie te krowy, ja Wam mówię! Stół nie komoda, a taki Highland ile rozrywki dostarczy, te goferki na plecach i wyczesane grzywki przecież same z siebie mu nie rosną. Przyszłego właściciela czeka wiele godzin bardzo odstresowujacych działań fryzjerskich (czyli manualnie - samo zdrowie), a do tego kontakt z czystą, żywą naturą:)
Będziecie zdrowieć w oczach, już to widzę.
-
2013/03/19 20:19:27
Dodgers, nie otwiera mi się ten Twój link i nie wiem czy się zachwycać, czy wręcz przeciwnie?
-
2013/03/19 20:20:38
Squirku,
wróciłam, przeżyłam, ale te zaspy w samym środku miasta to już doprawdy za wiele. Ktoś powinien zostać za to wytarzany w najgłębszym śniegu!
-
2013/03/19 21:02:04
@ Sakurako, pacnę Cię na fb ;)

Zlokalizowałam Horalka.... zjeść- nie zjeść, zjeść- nie zjeść, zjeść-...
-
Gość: Sączy Pącze, *.dynamic.chello.pl
2013/03/19 21:13:10
Przeczytałem "zgubiłam wędzonego łosia" i przez chwilę zastanawiałem się, co jest ze mną nie tak...
-
2013/03/19 21:35:17
Przeczytałem "zgubiłam wędzonego łosia" i przez chwilę zastanawiałem się, co jest ze mną nie tak...

Squirk da radę, jeżeli ktoś Jej tego wędzonego łosia dostarczy i będzie miała gdzie na chwilę schować (zamrażalnik, balkon, ....)
;-))
-
2013/03/19 21:37:12
Bartoszcze - Ón mnie zna już naście lat, wogle by się nie zdziwił, wogle.
;-))
-
2013/03/19 21:37:50
Sączy - ależ wszystko z Tobą wporzo. Zgaduję, że Cię do notki krowy zwabiły ;-))
-
2013/03/19 21:38:07
Dodgers - niech zgadnę - zjadłaś? ;-))
-
2013/03/19 21:38:42
Sakurako - bardzo doceniam fakt że chwilowo nie muszę wychodzić oraz nie podoba mi się fakt, że za kilka dni będę musiała ;-(
-
2013/03/19 21:39:48
Sakurako - zasugerowałam Trenerowi nabycie krów podając jako argument, że będziemy mieli wtedy o wiele mniej awokado i musztardy. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn nie zgodził się. Mężczyźni są jacyś inni.
;-))
-
2013/03/19 21:45:44
Zostawić was na 5 minut...........Dodgers misa jest śliczna chociaż wolę tamtą którą aktualnie posiadasz ;-) Squirk jest najlepszym lekarstwem na to gdy ktoś się chce czegoś pozbyć - najlepiej jej to pożyczyć albo dać na przechowanie z taką cichą sugestią że fajnie by było żeby się to to straciło gdzieś w podprzestrzeni - mamy pewne jak w banku że artefakt zostanie zapodziany ;-)
-
2013/03/19 22:01:03
Karolino - wiesz, że nie zapomnę Ci tej okropnej uwagi? Też coś, ja bardzo niewiele gubię!
Idę szukać aparatu, miałam zrobić zdjęcie bento, ech...
;-))
-
2013/03/19 22:02:40
Niewiele, ale skutecznie!
:-))
-
2013/03/19 22:06:22
No wiesz co ja Ci tu reklamę robię a Ty mi tu fochem w twarz ;-). Jest tyle rzeczy, których ludzie chcą się pozbyć - mogłabyś na tym nieźle zarobić noooooo..... zastanów się nad tym serio serio ;-* Możemy założyć konsorcjum gubienia niepotrzebnych rzeczy. Miałybyśmy prawdziwe żniwa po Gwiazdce.
-
2013/03/19 22:09:56
Bartoszcze - ojtam ojtam, polędwicę prawie znalazłam a ryż wprawdzie kupiłam, za to po taniości.
;-))
-
2013/03/19 22:11:22
Karolino - w sensie biznes proponujesz żebyśmy zarobiły kokosy? Gdzie będziemy je trzymać? Ja tu mam miejsce na doniczki i anemicznego woła Aberdeen angus najwyżej, krowy polecane przez Sakurako będę musiała chyba u sąsiadów trzymać, szczęscie, że wyjechali...W każdym razie ja na kokosy miejsca nie mam, Dodgers też, bo ma miejsce tylko na królika i alpakę, kiepsko to widzę ;-(
-
2013/03/19 22:14:38
Nam by się przydało jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni znaczy się schowek międzywymiarowy. Nie masz przypadkiem takiego ? Jeśli nie to faktycznie biznes nam się nie uda. A to peszek.....
-
2013/03/19 22:46:23
No a wracając do kokosów to przecież je się przerabia od razu na wiórki. Paczkujemy i spieniężamy ot i cały biznes hehe.
-
2013/03/19 22:49:15
Karolino - miałam ale zgubiłam.
;-))
Nie sądzę, żeby w powiedzeniu "zarabiać kokosy" chodziło o to, żeby je wiórkować i paczkować, chyba raczej zarabia się całe kokosy i jak się ma dużo to się jest bogatym, tyle, że nie mam miejsca w hacjendzie na takie bycie bogatym, trzeba pokombinować.
;-))
-
2013/03/19 22:56:26
najważniejsze ze czujesz się lepiej - życzę, aby z dnia na dzień było coraz lepiej i lepiej Tobie i trenerowi :))
-
2013/03/19 22:58:22
Popatrz na zegarek. O tej porze moje myśli błądzą w różnych dziwnych kierunkach. Oczywiście zarobionych kokosów czyli w tym znaczeniu forsy przerabiać na wiórki nie zamierzam. Szkoda banknotu. Ja mówiłam o przerabianiu kokosów na wiórki w celach zarobkowych czyli trochę odwróciłam sytuację. To się zdaje się nazywa inżynieria wsteczna. Albo to dotyczyło elektroniki tylko.....może ja już jednak pójdę spać.....
-
2013/03/19 23:07:31
Ty poszukaj dobrze, może Ty w tym zakrzywieniu wszystko chowasz.
;-))
-
2013/03/19 23:33:12
Bo Floryda jest tak naprawdę rzut beretem :) Życz od nas Personalnemu szybkiego powrotu do zdrowia :)
-
2013/03/19 23:40:17
Te kokosy to wrzucimy wraz z antylopami IK na taras, nie zauważą, jestem pewna. Ja niby mam spory balkon, ale Fisie i alpaki gdzieś muszą mieszkać, to nie jest takie hula hop. O wiem! Do Kononowicza też trzeba je wysłać, tam "nie ma niczego", kokosy się powinny zmieścić.
@Karolino, masz wolnego kciuka do trzymania? Bo potrzebuję do piątku, żeby ktoś potrzymał ;) Poza tym zua jestem, bo musiałam spruć w mojej Myszoteux cały ażur przez moje gapiostwo- nie przeczytałam dokładnie wzoru.

@Squirk, jak zgubisz łosia, to Ci machnę na szydełku, wprawę mam ;)
-
2013/03/20 07:21:52
Melduje że u nas dzisiaj jakby trochę bardziej wiosennie z rana. Dodgers nie bój żaby. Ja prułam ażur 4 razy bo też źle przeczytałam, wzór i zamiast dwóch ostatnich rzędów przerabiałam cztery. Wzór do połowy mi się zgadzał a potem był kopnięty. Najpierw myślałam że autorka się pomyliła potem, że ja coś robię źle potem byłam pewna że wzór jest źle napisany, a na końcu doszłam do wniosku, że jednak to ja nie umiem czytać ze zrozumieniem eh.....Kciuki załączone i trzymam jakby co ;-)
-
2013/03/20 10:19:29
Squirk, co do wołu i gubienia łosia - to chyba właściwa chwila by napisać że dawno temu, and Odrą, koleżanka szkolna przyszła w stanie silnego wzburzenia. Otóż odgrzebała gdzieś starą ksiązkę kucharską co to jej babcia jeszcze chyba po swojej babci miała. I tam była na początku Lista Tego Co Dobra Gospodyni Powinna Mieć Pod Ręką W Domu Na Wypadek Gdyby Zjawili Się Niespodziewani Goście.
Honorowe miejsce na czele tej listy zajmowało "pół żubra". Ja sobie tak myślę że ty się tak, zarówno kulinarnie, koncepcyjnie, jak i, ekhem, logistycznie-magazynowo, w tę tradycję wpisujesz. :-) Nobofkońcu na takiej hacjendzie mogło się te pół żubra zawieruszyć? Mogło? Mogło się gospodyni wydawać że ma pół żubra, a wcale już nie miała, bo wujostwo zjadło jak tydzień temu na karty wpadło, prawda? Mogło. No. :-)
-
2013/03/20 10:21:44
Aha, królik wytaczający arbuz z jeziora, a nie: kot - w każdym razie mam lekkie osłabienie percepcji, bo wczoraj mnie Kolega Szkolny odwiedził. No, i to był pierwszy mocniejszy sygnał co się przez osłabienie percepcji przebił.
-
2013/03/20 11:47:12
Karolino - och, u nas też jakby bardziej wiosennie, napizgało o 20 cm śniegu mniej, niż wczoraj, wypatruję saren i przebiśniegów ;-))
Trener poczuł się nyeco lepiej, zjadł furkę szarlotki i nic mu ogólnie, więc uznaję, że miał Epizod Chorobowy i juz po wszystkim dzięki bogom ;-))
-
2013/03/20 11:50:09
Brezly - pierwsza myśl - bez sensu pół Żubra trzymać, przecież to gaz straci, chyba, że są jakieś kapsle specjalne...
;-))
Przepadam za starymi książkami kucharskimi, szczerze, wszystkie te porady z kosmosu i zużywanie połowy cielaka i ośmiu kur na "pasztet z niczego" :-))
To z jeziorem to na pewno kot, przyjrzałam się ale po uszach widzę, że kot, a przyjrzałam się bo też jestem jakaś taka inna ostatnio, może coś jest na rzeczy z tymi odwiedzającymi bo do mnie też kolega wpadl, acz nie ze szkoły.
;-))
-
2013/03/20 12:03:01
Hmmm nie wiem co gorsze - mróz czy brak słońca....chyba jednak brak słońca. Szykuje się mroźny tydzień ale z ładna pogodą - ujdzie. Tylko podobno mamy już wiosnę od jakichś 30 sekund - widział ktoś bo ja nie - chyba przegapiłam ;-) A z tym bieganiem trenera to mnie zatkało. Cóż faktycznie incydent chorobowy.
-
2013/03/20 12:06:20
Karolino - On biega co drugi dzień, przebiera się za dostojną mrówkę, wybiera sobie kolor szkiełeczek do okulareczków do biegania, przypina sobie różne rzeczy monitorujące różne rzeczy, biega, potem wraca a te rzeczy robia piszczenie a na monitorze widać, gdzie Trener biegł i jak szybko. Paradne.
Zimno jest i nie gadam z wiosną, strasznie się opiernicza.
;-))
-
2013/03/20 12:20:29
Squirk, jakieś takie coś mi się kołacze w głowie: "Weź dwie dziewki zdolne, niech trzy kopy jaj ukręcą..".
-
2013/03/20 12:26:10
Brezly - to była jedna dziewka do ucierania, za to tęga - skojarzyło mi się z trzema Jezusami u MPFC, pamiętasz? ;-))
-
2013/03/20 12:36:12
MPFC? Nie jarzę dziś za szybko, wiesz, Druh z Czasów Szkolnych i jego anegdoty...
-
2013/03/20 12:38:16
Brezly - Monty Python :-)
-
2013/03/20 12:41:48
To wiem, ale to FC? U Briana był jeden Cohen, którego mędrcy pomylili, jak pomnę :-)
-
2013/03/20 12:42:39
Melduję, że pałeczkę chorowania przejęłam teraz ja. A konkretnie, że mnie Źli Ludzie Z Pracy zarazili. Już prawie od miesiąca próbowali - jedna taka przychodziła chora przez prawie 3 tygodnie, później ją wreszcie bakteria na tydzień złożyła, ale zdążyła już ją sprzedać dalej, a wczoraj kasłanie w pracy szło na cztery głosy, plus nieśmiało dołączający mój, co za ludzie, ja pierniczę. Po rodzaju kaszlu wieszczę sobie zapalenie oskrzeli. W związku powyższym idę dziś do lekarza po prochy i zwolnienie i jak już się wyśpię, to ma być wiosna, o.
-
2013/03/20 12:45:10
-
2013/03/20 12:46:21
Emilyann - oj, biedna Ty :-( Masz dobra opiekę i wszystko? Gdybyś czegoś potrzebowała to Kaczki zawsze na stanowisku, trzeba o swoich dbać, hołubić ich, czochrać i nazywać Dżordż. Zdrowiej, bardzo proszę, i w razie czego piszcz, każde wsparcie się zorganizuje :-*
-
2013/03/20 12:49:26
@Squirk, kac odmóżdża. Jak ma co odmóżdżać.
@Emilyann, "ta zima musi skończyć się"....

www.facebook.com/photo.php?fbid=503684913011333&set=a.212665028779991.52851.198264956886665&type=1&ref=nf
-
2013/03/20 12:52:38
Brezly - jakby nie miał co toby tak spektakularnie nie zadziałał, nie? ;-)
Obrazeczek bardzo pasowny.

Bosz, jem kanapkę, prawdziwą. Cud, ze pamiętałam, jak się to robi. I składników nie zgubiłam.
;-))
-
2013/03/20 12:52:54
Dzięki, co prawda jest trochę kijowo, ale dzisiaj jeszcze jestem na chodzie, wracając od lekarza zorganizuję sobie zaopatrzenie żywnościowe, a następne 2-3 dni prześpię po prostu. Od razy mi lepiej, jak mnie ktoś pożałował ;* A czemu Dżordż, bo już mi trochę synapsy się rozmijają?
-
2013/03/20 12:57:15
O, bardzo pasowny nawet :)

Jupi, kanapka! Ja mam kopiasty talerz kaszy jaglanej, a wcześniej pożarłam łyżkę Prawdziwego Miodu, którego resztkę oszczędzam na takie właśnie okazje :)
-
2013/03/20 12:57:22
No wiesz, kac, przychodzi po spożyciu. Istotne jest co spożycie po sobie zostawi.
-
2013/03/20 12:59:22
Emilyann - ale w razie czego piszcz, ok?
To z Dżordżem to już nie pamiętam, czasy RPG-we :-) "Będę Cię pieścił i czochrał i nazwę Cię Dżordż" o ile pamiętam ;-))
-
2013/03/20 13:01:37
Ok, w razie czego zacznę napierniczać kolbką, znaczy ten, odezwę sie ;)
-
2013/03/20 13:02:31
Emilyann - jak gotujesz kaszę jaglaną? Bo kupiłam i nie wię a może bym coś z tego zrobiła.
Jak będę zamawiała prawdziwy miód z pasieki prosto to dam znać jeśli chcesz, zamawiamy co rok :-)
-
2013/03/20 13:02:43
Brezly - wierzę, grunt, że wracasz do siebie :-)
-
2013/03/20 13:06:03
Emilyann - zdaje się, że znalazłaś właśnie zastępstwo dla "pacania łapką" - czy wszyscy widzą? ;-DD
-
2013/03/20 13:13:16
Bardzo chcę, kiedyś miałam taki prosto z plastra nawet na wyciągnięcie ręki, ale te czasy niestety już dawno się skończyły. Wszelki podróby to tylko do ciast jestem w stanie użyć, bo nawet maleńka ilość mi przez gardło nie przechodzi - jestę wykrywaczę.

Kaszę jaglaną nawet rozgotowuję, nie każdemu to może pasować, ale taką wersję przejęłam od koleżanki i podobno ma jakieś prozdrowotne działanie. Do mniejszego garnka (ale nie malutkiego rondelka) nalewam wody tak z centymetr-półtora, solę troszkę, pieprzę. Zanim się zagotuje woda przepłukuję 4 kopiaste łyżki kaszy kilka razy wodą, starając się wypłukać to co nie jest śliczną żółtą kuleczką, żeby później nie skrzypiało w zębach. Nie wszystko się da, ale podobno ogólnie kasze powinno się płukać, więc nie zaszkodzi. Wrzucam na wrzątek, zmniejszam ogień, żeby się powoli bulgotało, dolewam łyżkę oliwy i przykrywam. Gotuję aż cała (albo prawie cała) woda się wygotuje. Taka fajna pacia się robi, podobno prozdrowotna, dla mnie, ogólnie niesłodzącej, lekko słodkawa w smaku. Można razem z oliwą dodać trochę sosu sojowego, ale moim zdaniem nie trzeba, sól, pieprz i oliwa wystarczą. Słyszałam o różnych sposobach z tartym jabłkiem i jeszcze nie wiadomo czym, ale mi taka sama smakuje, do warzyw/mięs też jest dobra.
-
2013/03/20 13:14:27
Bo pacanie jest mniej dramatyczne, napierniczanie kolbką dodaje powagi sytuacji ;)
-
2013/03/20 13:19:31
Emilyann - Mirek ma jedno źródło upaczane, sąsiadka drugie, jak się będzie zamawiało to zrobimy szum.
Dziękuję za przepisk, zrobie sobie na próbę, mam nawet wypatrzony jakiś przepis na szarlotkę na kaszy jaglanej, bardzo dobrą podobnież, chcesz? :-)
-
2013/03/20 13:20:01
Emilyann - podział bardzomisię, jak mi ktoś napisze, że napiernicza kolbką, od razu będzie wiadomo, że sprawa pilna i poważna ;-))
-
2013/03/20 13:22:37
Super, chętnie uzupełnię zapasy. Przepis kcem :)
-
2013/03/20 13:28:09
Emilyann - to będę pacać łapką a przepis poleciał na gazetowy :-)
-
2013/03/20 13:28:43
Bartoszcze - kwiczę ;-D
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/03/20 13:42:24
jaglana krzemionki ma od chuka. odmladzajaca, znaczy. pozdrawiam, zajeta jestem misiozelkami, balonami , przekopnicami i kameleonem z pluszu. :)
-
2013/03/20 13:57:04
Ok przyjęłam do wiadomości "napierniczać kolbką" w sytuacjach kryzysowych i bardzo poważnych ;-) Emilyann kciuczkitrzymam również w twojej intencji ;-)
-
2013/03/20 13:58:36
dżem dobry :)
Oświadczam że jestem, nikt mnie nie zgubił jeszcze ani nie zginął, a almę odziedzałem też i dziś, a jak zgubił to i tak się wziąłem i znalazłem :)
Więc nie ma to tamto, nie tak łatwo całego łosia zgubić :]
Napierniczanie kolbą wpada do słownika na stałe :)
-
2013/03/20 14:01:52
Rudo - o, to coś dla mnie gdyż od kilku dni jestę starcę.
Interesującymi rzeczami jesteś zajęta, trochę boję sie pytać o szczegóły...
;-))
-
2013/03/20 14:02:07
Karolino - dokładnie tak :-))
-
2013/03/20 14:03:15
Łosiek - a to dobrze, cóż to byłby za blog bez zawartości dorodnego, solidnego Łośka, obyś sie nigdy nie zgubił i wprawdzie dobrze chował ale i znaleźć dawał bez ceregieli ;-))
Słownik nam się powiększa, sialala, ma już chyba z pół cicika długości ;-)))
-
2013/03/20 14:10:13
Mój miodowy zaopatrzeniowec właśnie przywiózł mi prawie pół tony miodu prostoodchłopa, źródełko spod Lublina, służę info gdyby Wasze się nagle wyczerpały;)
Mam m.in genialny wrzosowy i malinowy - znikają w tempie zastraszającym;)
-
2013/03/20 14:11:08
Rudo,
nie wiem dlaczego, ale najbardziej zastanowił mnie ten kameleon z pluszu...;)
-
2013/03/20 14:13:17
Aaaa i pozyskam zaraz przepis na kaszę jaglaną, ponieważ mimo prozdrowotności, to jednak jest rzadkie świństwo, coś jak te Twoje, Squirku, glony na masełku. Za to ten przepis, od znajomej dietetyk, sprawiał, że nawet było zjedliwe;)
-
2013/03/20 14:13:52
Sakurako - na wszelki wypadek, jeśli to nie kłopot, proszę o pacnięcie mnie łapką z namiarami, z czystej ciekawości wypróbowałabym nowe źródło, mam zamówienie na baklavę :-))
-
2013/03/20 14:15:38
Zjadło mi jeden komentarz, a tak chciałam zostać spamerę;))

Emilyan,
zdrowiej dziewczyno, trzymam kciuki, człowiek na tym blogu nabiera wprawy i mięśnie dłoni wyrabia;))

Bartoszcze,
niezdolny kotek mnie umarł kwikiem;)))
-
2013/03/20 14:15:54
Sakurako - jeszcze tej kaszy nie jadłam więc z przyjemnością przetestuję obie wersje, jestem kaszofilna więc raczej pluć tym nie będę, glony też udało mi się z godnością skonsumować, prawie wszystkie ;-))
-
2013/03/20 14:23:41
O Łosiek;) Jak tam różne środki transportu utykające w miejscu?;)))
-
2013/03/20 14:27:38
Sakurako, niezmienie wciąż lubię wyzwania :) Na razie wygrywam, i to nawet bez uczestnictwa kanapek :)
Pacnięcie gazetowe widziałaś?
-
2013/03/20 14:33:50
Lejdis, dzięki za kciuki, bakteria nie ma szans, niech ja się tylko wyśpię ;)
-
2013/03/20 14:38:45
Oki, mam tę kaszę;)
Najważniejsze w tej wersji: suchą kaszę( można ją przebrać kontrolnie wcześniej) wrzucamy do garnuszka i prażymy na sucho, aż zacznie ładnie pachnieć i zrobi się mocno ciepła. Zestawiamy z ognia i zalewamy wodą w proporcjach 1:3. Mieszamy, stawiamy na maleńki gaz, przykrywamy pokrywką i dusimy ok 10 min.
Zimą i jesienią można do niej dorzucić ze dwa suszone daktyle, ponieważ, teoretycznie, idzie na wiosnę, znajoma poleca pod koniec duszenia wrzucić garść posiekanej pietruszki zielonej;))
-
2013/03/20 14:40:21
Losiek,
jeszcze nie, trochę byłam w niedoczasie, w zasadzie tu też mnie być nie powinno;)
Zajrzę wieczorem, dziękuję z góry i z boku;))
-
2013/03/20 15:02:55
Radzę też spróbować kaszy jaglanej w tej postaci:
everycakeyoubake.blogspot.com/2010/05/pierogi-ruskie-po-staropolsku.html
Jeden z moich ulubionych farszów, a i ciasto wychodzi zacne z tak prostych składników.
-
2013/03/20 15:06:06
Sakurako - dziękuję, zapisane, mam tej kaszy kilogram więc wystarczy na rozmaite cuda a może się z nią polubimy :-)
-
2013/03/20 15:07:27
Mario - dziękuję, lubię blog Komarki btw :-) Na razie mam nadzienie klasyczne do ruskich i dziś zrobimy kilka porcji do zamrożenia ale następne będą z kaszą, niech tylko Trenera przekonam :-)
-
2013/03/20 19:42:51
Otóż jestę wieszczę, ewentualnie moja pani doktor czyta Twojego bloga (jeśli tak, to pozdrawiam serdecznie :)) - mam zapalenie oskrzeli, antybiotyk i zwolnienie do końca tygodnia. Najbliższe dni mam zamiar uczciwie przespać, przytaszczyłam górę żarcia, więc z przerwami na paśniczek. Od komputera raczej sobie odpocznę, bo mam taką fanaberię, żeby wyzdrowieć do świąt, a może nawet i wcześniej ;)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/20 22:21:07
kameleon z pluszu, proszszsz: www.disneystore.co.uk/soft-toys-toys-pascal-green-mini-bean-bag/mp/31862/1000260/
przekopnice dzisiaj doszły :]
misiożelki do rozdania w szkole jutro, impra, na szczęście, po świętach, może już słońce zupełnie da czadu i wygoni się grzechotniki do ogródka z całym nabojem...
Angusem miłośnicy steków (chyba są jacyś na sali?) powinni się zainteresować, no, chyba, że już olredy nazwany został, np. Hamishem, to wtedy głupio tak zjadać... kciuki trzymam, zdrowia życzę, choć trochę nie mam czasu dopatrzeć się, za kogo/komu, więc ułatwmy sprawę, że za wszystkich/i wszystkim. <3
-
2013/03/20 23:15:13
Bii_es - nie wiem, jakim cudem mi dwa komentarze pod rząd umknęły, chyba nie jestem jeszcze w pełni sił :-/ Dziękuję za życzenia, stosujemy się grzecznie do wszystkich takich :-))
-
2013/03/20 23:16:15
Ewuś - mam już 3 zdjęcia kwiatków, one są każdego dnia inne bo rozkwitają i ciągle mi się wydaje, że zdjęcie nie oddaje uroku i muszę się bardziej postarać :-)) Mam pomysł na sesję myszokwiatkoktulową, ależ mi zrobiliście niespodziankę :-*)))
-
2013/03/20 23:17:01
Emilyann - czyli coś jak urlop tylko z dodatkiem kataru i irytacji, może nie będzie źle ;-)) Zdrowiej i piszcz gdybyś czegoś potrzebowała :-))
-
2013/03/20 23:18:07
Rudo - krowę marki Angus nazwałabym Angus bo nie mam wyobraźni ;-)) Zdrowie powoli wraca a potem znów sobie idzie i takie to irytujące chwilami że słów brak, może z wiosną się wyrównam, dziękuję za życzenia :-))
-
2013/03/21 00:06:23
"krowę marki Angus nazwałabym Angus"

A jak będzie samica?
;-))
-
2013/03/21 00:08:54
Bartoszcze - ANGIESZKA!
;-))
-
2013/03/21 00:10:10
Ty to jednak masz wyobraźnię, ja bym nie wyszedł za Angusię :-))
-
2013/03/21 00:13:09
Bartoszcze - no skąd, nie mam, koleżanka mi powiedziała, pamiętasz pewnie. Smutno tak bez wyobraźni ale co poradzę.
Wprawdzie Mama moja uważa, że mam i że zapewniłam jej kilka hardkorowych emocji, w tym tę jedną taką z cytatem z Misia, ale to przypadek był.
;-))
-
2013/03/21 07:18:19
Nie chcę nikogo drażnić ale u nas wczoraj ciepełko i słoneczko było i śnieg zniknął z prędkością światła. Przykro mi bo u was śnieg pewnie jeszcze jest. Obiecuję się nie cieszyć puki i u was śnieg nie zniknie ;-) Aby umniejszyć trochę moją radość dodam tylko że siarczyste mrozy zapowiadają ;-)
-
2013/03/21 10:43:49
Przez okno patrzę, a tu dzieci wesoło wybiegły z przedszkola i dotarło do mnie, że tytuł notki może być odczytany jako tęsknota za wiosną. Gdy serce się rwie do słońca i duszę "woła bez" ;)))))
Moja romantyczna natura prawie uległa trywializacji na widok tych krów;))
-
2013/03/21 12:53:17
Karolino - kryj się, prowiosenne bojówki już u Ciebie są ;-))
U nas śnieg, śnieg i jeszcze trochę śniegu, teraz ma chyba przerwę obiadową, bo nie pada, o mrozach też czytałam - a mam furę roślin w salonie i powinny już się powoli wybierać na balkon ;-(
-
2013/03/21 12:54:35
Sakurako, po Twoich słowach zacząłem próbować inaczej interpretować tytuł notki. Wychodzi mi tak:
bez woła - krzak bzu, niechże będzie że czarnego
woła krowy - krowy, czyli że liczba mnoga, czyli że takie małe stadko
takiej męskiej - krowy płci męskiej stadko
... bez - ot takie powtórzenie literackie, bez woła, bez, dla podkreślenia i upewnienia czytacza kto nawołuje - krzak bzu
czyli:
krzak bzu nawołuje małe stadko krów w składzie osobników płci męskiej. Krzak bzu, pamiętać proszę

jestę recenzentę i interpretatorę :-)
dumnym bardzo :)
chyba mogę?
-
2013/03/21 12:54:47
Sakurako - dokładnie!, chodziło mi przecież o to, że "bez woła", chciałam lekko skonfudować po czym wprowadziłam element wołowy ;-)) Poza tym forma "wołu" nie podoba mi się i uporczywie używam formy "woła" ale ja w ogóle jestem jakaś inna, frytki dzielę na męskie i żeńskie...
;-)))
-
2013/03/21 12:58:05
Łosiek - jesteś geniuszę ;-)) Śmiało mógłbyś zostać zawodowym interpretatorem tytułów notek u co bardziej zwichrowanych blogerów, kłaniam się ;-)))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/03/21 13:44:45
ale jak czarny bez, to moze mu byc smutno, ze nie z.
Sqiurk: Angus Angus. tez mi sie bardzo podoba. Byleby nie Joffrey, bo wtedy mozna nabrac morderczych chetek, i wtedy angus stek juz bez skrupulow...
meskie/zenskie frytki, wyjasnij, bo mnie zaintrygowalas.. i teraz bede zamiast o zlamaniach silikon-chrome drutu rozmyslac o plci frytek. A poza tym czekam na swoj Rower, po Swietach ma dotrzec tu do mnie. Juz nie moge dluzej, ja chce JUZ!
Nie wiem, jak bardzo inna sie czujesz i bez wyobrazni, ale jakos zarejestrowalam, ze tu u Ciebie, sami jacys tacy.. hmmm, niezle stadko ;)
-
2013/03/21 13:48:01
Rudo - faktem jest że imię Joffrey wywołuje chęć sięgnięcia po finkę i dokonania na obiekcie finkoczynu ;-))
Z frytkami to normalnie, nie ma tych frytek albo tych frytków, na tej samej zasadzie są puszyste chomiki i puszyści chomicy. Nie zwracajcie na mnie uwagi.
;-))
Sądząc z dużej litery czekasz na Grand Rower, może Land Rower? ;-))
A że wszyscy tutaj są nieco orzeszki to fakt, tylko ja jakaś taka spokojna i normalna...
;-)))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/03/21 14:00:55
Rower Gazela, imie w drodze, niegotowe, najpierw musimy sie ujrzec i cos musi sie samo narzucic od pierwszego blysku przedniej lampy.... :)
-
2013/03/21 14:03:52
Rudo - nie podpowiadam, wybierz pasujące i niech Wam się dobrze współpracuje :-))
-
Gość: Ashera, *.adsl.inetia.pl
2013/03/21 19:45:02
Ja jem awokado w paście, na którą składa się awokado+jajko na twardo, może to niezbyt wyrafinowane, ale nadaje się do kanapek.
Sorry, że się ostatnio nie udzielam, ale jestem wiernym cichym paczaczem.
-
2013/03/21 20:45:23
Ashero - z awokado wszystko jest wyrafinowane, zaraz sobie tę pastę przetestuję bo będę miała nadwyżkę jajka z robionego dziś bento :-)
Też nie jestem zbyt aktywna ostatnio, mam nadzieję, że mi zaprzyjaźnione blogi wybaczą, takie czasy nijakie :-/ Zaglądam, czytam ale nie zawsze mam energię, żeby napisać cokolwiek z sensem a bez sensu piszę już u siebie, to wystarczy :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/21 22:33:29
dziękujemy bardzo. awokado zazwyczaj serwuję z solą morską i oliwą extravirgine nalaną w miejsce pestki. obok ło(so)ś z rukolą. śniadanko takie do chleba słonecznikowego. no a jak już będą truskawki, to lubię z brązowym cukrem i ciemnym octem balsamicznym. nietypowo, ale pycha :]
-
2013/03/22 07:40:54
Melduje że mi taka jedna słońca pozazdrościła i dzisiaj znowu śnieg brrrrr.......
Ruda - truskawki z octem to dla mnie lekka profanacja ale cóż o gustach się nie dyskutuje.... i nie wykluczam że z ciekawości jedną sztukę skompromituję w ten sposób ;-)
-
2013/03/22 11:52:03
Rudo - robię awokado podobnie tylko do oliwy dodaję trochę dobrej musztardy, sok z cytryny, sól i pieprz :-)
Pomysł z truskawkami do przetestowania :-)
-
2013/03/22 11:53:05
Karolino - wszędzie jest śnieg dziś a nie mam mocy globalnej, ktoś inny musiał w tym maczac macki ;-)) Ze szczerą niechęcią myślę o tym, że muszę jutro wyjśc z domu :-/
-
2013/03/22 12:03:07
Nie miałam na myśli Ciebie akurat ;-)
Już zdążyłam dzisiaj zmarznąć ;-)
Nienawidzę zimy wiosną.......
-
2013/03/22 12:09:48
Karolino - no nie wiem, w końu trochę Ci zazdrościłam ocieplenia ;-))
Mam prośbę - podeślesz mi swój adres smsem? Przepraszam za kłopot, nie mogę sie dostać do poczty, coś mi dziś sieć szaleje i przeglądarka ma jakieś zwiechy. Jutro wreszcie dotrę na pocztę, pierwsze poważne wyjście od hoho, nie zajrzenie do sklepu na parę minut i powrót z gorączką, juhuuu! ;-) Tzn pewnie wrócę z gorączką, ale nie po 5 min ;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/22 13:01:23
KarolinaBC: truskawki z octem, ale nie bylejakim, bo z balsamicznym, (to taka różnica jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym bodajże ;) A wyczytałam to w książce z kuchnią włoską południową. Też byłam sceptyczna, ale okazało się, że pycha.
Squirk: masz rację, że śnieg dzisiaj wszędzie, bo jak u nas nawet na NorthWest, to wszędzie. Pizga złem to jeszcze, ale jak pizga złem i Nowegią (względnie Szkocją), no to mogiła. Wiatr łeb urywa i faluje płotem od sąsiadów, fruwają śmietniki po osiedlu. Dobrze, że hoduję kompost, moją dumę, za garażem, bo się tam towarzystwo schroniło z okolicznych drzew/krzewów - para gołębi leśnych i kosy, siedzą na ziemi jak kury i próbują przetrwać. Mam nadzieję, że to temporery only i w Święta będzie już gorąco!
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/22 13:08:04
a no i z okazji meteorologicznej siedzimy dziś w domu: ja i Młoda. Nadrabiamy przyjemnosci :D przekopnice moczą się przy kaloryferze, jeszcze w postaci jajek, a wczoraj wpadła na ciacho angielska koleżanka klasy, która została poczęstowana równieżkanapeczką z polską podwawelską :DDD no i wpadła, smakoszka. Mamy dać namiary na dostawcę, ewentualnie dostarczyć przy okazji parę pęt ;) znaczy sie wiem już, że proper party poświąteczne odbedzie sie pod hasłem: odkrywamy (staro)polskie (przy)smaki
-
2013/03/22 13:19:35
Ruda zdaję sobie sprawę - mam oba octy. Jednego używam do domowych porządków - spirytusowy fajnie odkaża pralkę - do gotowania tylko jabłkowy lub balsamiczny. U nas pizga złem szczególnie bo pada śnieg i wieje czyli zawiewa i zamiata do tego jest to mokry śnieg eh....
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/22 13:22:05
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/22 13:33:25
KarolinoBC, ofszem, zwykły ocet świetnie sprząta, a w celach spożywczych wyciągam go tylko do galarety z nóżek, chyba ze względu na wspomnienia świątecznych stołów u mojej babci, cetrynka to w tym przypadku nie to... u nas wiatr nietypowy, bo pd-wsch, takwięc częstujemy się tą Waszą pogodą do upojenia. Czekamy na wiatr od Avalon, jak zwykle ogrzewający nasz północno-zachodni, atlantycki grajdołek :)
-
2013/03/24 13:32:48
Z koncika poezji (nieco erotyczno-internetowej)
www.facebook.com/marceli.szpak.12/posts/10151394506053068
-
2013/03/24 15:30:02
Rudo - wystaw sobie, że musiałam dziś wyjść. Oczekuję, że obrzucicie mnie wyrazami współczucia, hurtę.
;-))
-
2013/03/24 15:32:06
Bartoszcze - dziękuję, przyjrzę się po powrocie od sąsiadki do której udaję się, aby ukoić stargane nerwy. Kaczkę dostałam, tyle powiem.
;-))
-
2013/03/24 20:18:47
@ Ruda, dodgers żyje i dziękuje, trochę mnie mniej teraz, bo przejęłam od Squirka sztafetę chorowania na saminiewiedząco, popaczałam, zainspirowałam się, może coś tam takiego kiedyś machnę, senkju :*

@Squirku Moja Droga, nie wychodź z domu, jeśli Ci życie miłe, siedź wygodniena sufce, dżintonik w rączki i pacz te głupie programy, na zdrowie Ci to wyjdzie. Współczuję wyjścia z domu, ja od pt nie byłam, polatam sobie w tygodniu roboczym i starczy. Jak mi się uda, to nagram "napierniczanie kolbką"- na razie Pannica sobie Nie Życzy. Wracam marznąć w stopy dalej, niech te koty się porządnie marcują, bo chyba mi jeden do grzania przeszczepów potrzebny. I siatka na włóczki, żeby mi jej nie wymiętolił.
-
2013/03/25 10:36:57
Obrzucam Cię hurtem, znaczy wyrazami współczucia że musiałaś wyjść ;-((((( Rozumiem, że przyczynę starganych nerwów poznamy w następnej notce?? ;-))
-
2013/03/25 13:26:45
Dodgers - wyszłam bo nie miałam wyjścia ;-) ale nie narzekam, mab tylko katab, poza tym jest nietragicznie ;-)
Chyba wrócimy, jako Kosz Angels, do wyszukiwania małych cicików do szkolenia na kocięta bojowe to się jednego przy okazji przyuczy żeby Ci stopy grzał ;-))
-
2013/03/25 13:28:18
Karolino - owszem tak i notka nastąpi może nawet jeszcze dziś tylko na razie mam urwanie głowy i robię kilka rzeczy jednocześnie, jak się wyrobię to napiszę dzisiaj, jak nie to najpóźniej jutro, muszę z siebie wyrzucić to, com przeżyła ;-)) a w notce będzie mała niespodzianka dla Ciebie i Dodgers :-))
-
2013/03/25 17:29:52
Już się oglądam za siebie ;-)
-
2013/03/25 17:34:40
Karolino - a ja chyba rozum straciłam albo wraca mi energia (wolę bramkę nr 2 ;-)) bo zaczęłam od rana robić mnóstwo różności (chleb upieczony, formuję bagietki, ejszcze klacja, obiad dla Trenera na jutro, wysiewanie, pzresadzanie, sprzątanie i rower, potem urlop ;-)) i jeszcze na notkę nie znalazłam czasu ani siły, niemniej spróbuję się wyrobić, choć nie mogę obiecać :-)
Mam nadzieję, że wszyscy macie udany dzień i nie jesteście tak orzeszki jak ja żeby brać sobie na głowę pińcet czynności jednocześnie, nie róbcie tego, ja zrobiłam i Wy już nie musicie ;-))
-
2013/03/25 17:35:44
Zdrowiejesz - taką przynajmniej mam nadzieję ;-)
-
2013/03/25 17:39:35
Karolino - oby to było właśnie to a nie okresowa szajba w rodzaju "dogorywam ale zanim padnę przynajmniej upiekę wszystko, co mi się wymyśli" ;-))
-
2013/03/25 19:02:26
Normalnie chyba wcieło mi komcia :-) właśnie ćwiczyłam mięśnie brzucha oglądając desperatów (w tym uroczego Tomka from "Polski" ) którzy usiłowali skakać po cudnych, sprężystych, czerwonych kulach przeważnie zderzając się z nimi facjatą :-)))) Eeeee nie wydaje mi się aby to było ostatnie polepszenien przed ostatecznią agonią. Kciukuje w każdym razie żeby to był skutek bliskiej już wiosny. U nas pizga złem i to do sześcianu bo wieje mocny wiatr, Za co normalnie za co........a właśnie się dowiedziałam w wiadomościach że wiosna umiera, znaczy się będzie coraz krótsza aż będziemy mieć zimę, zimę, zimę aż nagle stanie się lato.......normalnie protestuję.
-
2013/03/25 20:18:50
Karolino - własnie przeczytałam to o znikaniu wiosny, frustrujące :-/ Dobrze, że - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - wyprowadzimy się w cieplejsze rejony, zresztą prawdę mówiąc mogą być podobne, byle nie były Polską ;-) Mam furę roboty dziś ale nowy przepis na bagietki przetestowany i wrzucę w nową notkę, bo polecam. Dziękuję za kciuki, działają :-))
Biegnę robić kolację, miłego wieczoru Wam :-))
-
2013/03/25 20:24:02
W Anglii właśnie zapowiedzieli Białe Święta, więc chyba jednak Gibraltar...
-
2013/03/25 22:34:22
Czyżby Nowa Zelandia wydawała Ci się interesująca :-) bo mnie tak :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/25 23:15:38
Może to być "syndrom gniazda", np.Hormon może tak chcieć, albo zwyżka afektywnego dwubiegunowego ;] tak czy siak - sam miód, dla takich chwil się żyje :D
u nas pogoda kontynentalna w odmianie zimowiosennej (nie ma śniega, ale pizga na poęgę posępnego czerepu) i rwie łeb już no, tak piąty dzień. Nabyłam dziś kapusty na bigos słoików sztuk trzy, na dobry początek oraz mak. Z laba wydębiłam zlewkę z podziałką do 10ml, aby odmierzać olej i inne takie przydatne podczas pieczenia (dziękuwa szefowi, rzucę go jakąś drożdżówką przed świętami :)
Weekend owocny, czego i Wy mam nadzieję, nawet torbę popełniłam, która teraz tylko czeka na doszycie uszu i napis akrylową. Też wenę poczułam, teraz tylko czas potrzebny..
Dodgers, pacnę Cię na mejla, mogę?
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/25 23:28:37
a swoją drogą jak to w dobie globalnego przesycenia informacją robi się "z igły widły" od razu.. byle zmiana z pogodzie i już rozdmuchuje się to do jakiejś anomalii i katastrofy. Pogoda jak to pogoda, zmienna jest. I zawsze byla. Ale teraz na tym straszeniu, prognozowaniu i wysnuwaniu pseudonaukowych pewników próbują wyżywić sie tabuny pożal się borze naukowców, ekologów, polityków i działaczy. Ta hucpa zaczęła się niedawno; kiedy w latach '20,'60 i '70 występowały "zimy stulecia" i nikt nie latał dookoła i nie pieprzył od razu o katastroficznych zmianach, żeby ugrać więcej kasy na granty, dofinansowania i obrywy z podatków. Swoją drogą to ja ciągle się nie mogę tego globalnego cieplenia doczekać - zamiast tego mamy globalne ocipienie i polskich polityków głosujących w europarlamencie za jeszcze większym obłożeniem Polaków podatkami związanymi z emisją CO2.
-
2013/03/26 00:44:53
Wypiszczę się jutro, zrobiłam pińcet rzeczy dziś, padam na nos, śpijcie dobrze :-))
(Rudo - chcę zdjęcie torby! :-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/03/26 01:29:15
torba będzie. a my Kanada, zachodnie wybrzeże, z kupa lasów, górami i oceanem. howgh.
-
2013/03/26 07:05:57
Ruda Ty jak zwykle zachowujesz zdrowy rozsądek - ale zgadzam się że kiedyś nie robili afery z pogody a teraz gonią za tanią sensacją - ile już końców świata miało być w ciągu 6 m-cy?? ehhhhhh ... szkoda gadać. Bigosik mówisz??? chodzi za mną do Gwiazdki, chyba jednak po tych świętach kupię kapustę ;-)
-
2013/03/26 11:55:34
Jak tam nos Squirku???? Przeżył padnięcie na niego ;-) Dzisiaj miałam półgodzinny spacer na totalnym wygwizdowie (mieszkam w wyjątkowo przewiewnym mieście). Właśnie krew doszła mi do rąk i zrobiły się ciut cieplejsze.
-
2013/03/26 12:13:00
Bartoszcze - nie przeszkadzałoby mi to, przeszkadza mi mieszkanie w Polsce :-)
-
2013/03/26 12:13:31
Karolino - to co, działamy? Za parę lat,jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem, byłybyśmy "kiwi" ;-D
-
2013/03/26 12:16:12
Rudo - z jednej strony zgadzam się w kwestii prognoz i całego tego szumu, bo to globalne ocieplenie nas wykończy po prostu ;-), z drugiej nie zachwyca mnie własny mimowolny "udział" w tym bajzlu znanym jako obecna wiosna, rośliny czekają na transport na balkon, balkon czeka, aż pańcia raczy go posprzątać, pańcia czeka na moment w którym pięknym łukiem wykopie zimowe buty do szafy, ileż można czekać ;-(
-
2013/03/26 12:22:29
Karolino - przeżył,robię co miałam do zrobienia, potem lekarz, wracam i napiszę notkę wreszcie, muszę się nauczyć jak przerzucać focie z telefonu, nie cierpię go, yh. ;-))
-
2013/03/26 12:24:50
Ale w czym problem - blufufa masz?
-
2013/03/26 12:29:42
Karolino - nie rozumię o czym Ty do mnie rozmawiasz ;-) Tzn. wiem, o co chodzi ale skąd mam wiedzieć, czy to mam, skoro jestem zatwardziałą niegadżeciarą i telefon jest do wykonywania krótkich, konkretnych rozmów i jako budzik ewentualnie i nie wiem, co ma poza tym w brzuszku? A ja musiałam nim zdjęcia zrobić, OTOMOK! ;-)
-
2013/03/26 12:41:25
Nie no ja tak sobie tylko dywaguje bo ja zdjęcia przerzucam przez kabel albo bluetooth. Chociaż szybciej idzie mi to kablem a blu tfu tfu jeszcze wymaga sparowania z kompem i jeszcze ten komp musi mieć odbiornik tfu tfu więc zabawy jest cała masa ;-P
-
2013/03/26 12:50:00
Karolino - kabel powiadasz...Mam tu kabel do ściągania zdjęć z aparatu, zjem śniadanie i pokombinuję :-))
-
2013/03/26 12:53:03
No tylko z kablem usb jest jeszcze zonk w postaci końcówek - zwykłe, mini czy mikro hehe....ale do telefonu powinnaś też mieć kabel.
-
2013/03/26 12:53:18
Jak co to daj znać pokombinujemy.
-
2013/03/26 13:01:37
Ja tam nie wiem jaki masz telefon, ale u mnie to się ogranicza do "wyślij przez bluetooth-wybierz urządzenie".
-
2013/03/26 13:06:02
Karolino - nie będe Wam tu piskała o jakichś telefonach i kabelkach. Trenera pomęczę, Trener Wie Wszystko, sprawdziłam ;-)
-
2013/03/26 13:07:07
Bartoszcze - znienawidzony, nie cierpię go serdecznie, to chyba Nokia C6, jest okropna i nigdy więcej. Trener mi wszystko pokaże jak wróci, wyjdziemy, wrócimy i popacza. :-))
-
2013/03/26 13:07:32
Bartoszcze ja sposobów przesyłania zdjęć z telefonu do kompa znam pięć - w zasadzie sześć ;-) Tylko dwa są jest ciut ryzykowne bo pare osób może je niechcący zobaczyć ;-)
-
2013/03/26 13:15:30
Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której prośba: "Pokaż mi bluetootha!" brzmi obscenicznie.

Dzień dobry się z Państwem;)))
-
2013/03/26 13:20:06
Sakurako - dziędobry dziędobry, na wszelki wypadek z tym blututem tylko do Trenera wyskoczę bo przy Nim mogę sobie wszak brzmieć obscenicznie i co mi kto zrobi ;-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/03/26 13:54:39
Squirk: to tak jak mój, tez tylko do dzwonienia, budzik, zdjecia i muza w drodze. Ale kablem wysylam, bo sinozemby to moze do sasiada rykoszetowac, hehe.
Dzendoberek wsiem w jewropewskawam sajuzie!
Moj BatRower ponoc utknal w zaspach tzn. wraz z Panem Kurierem, na terenie Niemiec!
Notgud. Na froncie ogrodkowym: flora zostala wycofana do jadalni (ofiary w postaci jednej zmarzietej fuksji), dopisuje jedynie fauna (wielkie szare wiewiorki i ptactwo, ewent. koty sasiadow). Wogole w tym roku zamierzam przechytrzyc slimaki. ]:) mam szczwany plan, podpedzenia wszystkich kandydatow na oknie w salonie i po urzadzeniu mieczakowej hekatomby ostroznie i chylkiem wysadzic wszystko na zewnatrz. Z dyniami nie bede tylko ryzykowac, bo z autopsji wiem, jak ulubione sa ich te dynie (cale rosliny, do samego pnia, grrrr). Sadzonki dyni posadze w wiklinowych "rogach" wiszacych na garazu pod samym daszkiem, tak wiec moj szczwany plan przewiduje, ze dynie beda rosly cialem na daszku, tak sie jakby wespna tam, i z gory beda sie smialy slimolom w nos. }:DDDDDDD Czytalam cos o kopaniu dolkow z piwem dla slimakow, ktore uwielbiaja piwo (a sa to wszystkie), ale obawiam sie, ze jak im Budweisera naleje takiego z woda, to mnie wysmieja... to wole sama wypic. Zeszloroczna bazylia przeniosla sie do Krainy Wiecznego Kwitnienia wlasnie za sprawa takich np: www.google.co.uk/search?q=slug&hl=en&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=P5pRUbbpJsjP0AXV_4GwCg&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1920&bih=954
-
2013/03/26 13:59:49
Rudo - oj, to czeka Cię ciężka przeprawa, trudno się ślimaków pozbyć, trzymam kciuki :-)
Właśnie rzucałam popaczania mojej przyrodzie niemobilnej, wiosno wiosno pszybąć! bo mi pędy grochu zaczynają rower podstępnie kiziać i lada chwila jakiś wąs się go uczepi ;-(
Trener, który jest Przyczajonym Paczaczem, czyta komentarze na bieżąco więc dostała przed chwilą mail z instrukcją kabelkową, co za Trener, no naprawdę.
:-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/03/26 14:02:06
pozdro dla Trenera wiéc i Meksykanska Fala Ocieplenia :D
-
2013/03/26 14:04:12
Rudo - przekażę ale pewnie już sobie to sam przeczytał, Paczacz jeden :-) W każdym razie napiszę potem nocię z foteczką nawet bo com ja przeżyła to słów brak, od soboty się turlam.
;-))
-
2013/03/26 14:47:43
Machamy Trenerowi ;-)
-
2013/03/26 14:49:56
Karolino - jestem pewna że zaraz tu zajrzy i poprosi o odmachanie ;-)) Swoją drogą męczę go trochę żeby zaczął komentować od czasu do czasu ale jest oporny, trudno :-))
-
2013/03/26 14:53:24
Hmmm zrobiłoby się bardzo ciekawie ;-)
-
2013/03/26 15:01:50
Karolino - oj tak, Trener jest bardzo, bardzo zabawnym Trenerem czego dowodem jest np. to, że zadzwonił 5 min temu a ja jeszcze nie skończyłam się śmiać ;-))
-
2013/03/26 15:57:08
-
2013/03/26 16:03:57
Sakurako - myślę, że będzie poruszony.
;-)))