squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Tak mi szaro...

...więc się podzielę, niech Wam też będzie szaro, to miłe szare jest.

Daję znak życia bo jeszcze ktoś pomyśli, że mi przeszło płomienne uczucie do blogaska, a wcale nie. Nie mam weny a czasem, dla odmiany, siły też nie, więc mam urlop i tylko zaglądam. Niezmiennie oglądam fascynujące programy, ostatnio o obsesjach. Wiedzieliście, że są ludzie którzy np. tak bardzo kochają kolor różowy że wyglądają tak albo naprawdę przepadają za marchewką? Mnie nieco to oszołomiło, przyznam. Lubię marchewkę ale nie aż tak jednak. Kaczek nawet aż tak nie lubię a generalnie, jak może Państwo zauważyliście, nie są mi wstrętne. Nie widzę siebie w pasku z przytroczonymi tuszkami kaczek, jakoś nie, może to kwestia braku wyobraźni.

Ponadto mam nową miłość, mianowicie odkryłam fora ślubno-weselne i są mi bardzo pomocne w akcji straszalnej gdyż nadal od czasu do czasu straszę Trenera WŚKiWWn300O*. Odkrywa się przede mną nowy, fascynujący świat bycia jednodniową księżniczką, wymuszania na druhnach płacenia za druhnowe sukienki a na świadkowej załatwiania tipsów i zdobienia sali na ostatnią chwilę, konieczności wzięcia udziału w kursie tańca bo co z tego, że Pan Młody tańczyć nie lubi i nie chce, pierwszy taniec musi być, i innych cudeniek. Pojęcia nie miałam, że są osoby, dla których wierszyki propieniężne na zaproszeniach nie są obciachowe i które uważają, że małe dzieci na ślubie i weselu to zawsze świetny pomysł a za całą imprezę powinni zapłacić rodzice PM czy tego chcą czy nie, trwam w oszołomieniu. Dorzucę to do listy straszalnej tuż obok organizowania wesela w jakimś dworku typu złocony szalecik i powierzenia konferansjerki komuś, kto jest znany z tego że się na imprezach natychmiast upija i staje się natarczywy w stosunku do młodych panienek. O, i gołębie, moglibyśmy wypuścić gołębie. Dużo. I nad gości, zwłaszcza nad panie w pastelowych sukniach. Ale nie w kremowych i ecru bo wtedy musiałabym wpaść w histerię że ktoś mi kradnie Najważniejszy Dzień Mojego Życia. Nad opcją pokłócenia się ze świeżutkim mężem i teściową zaraz po dotarciu na wesele jeszcze się zastanawiam, znajoma z niej skorzystała, nie chciałabym zostać uznana za odmałpowującą.

Z wczorajszej rozmowy z MBF:
Ja - Lubimy kaczki i namawiam innych żeby spróbowali, w sumie całkiem sporo osób do pieczenia kaczek już przekonałam...
MBF - Moglibyście zrobić flashmob, wyobraź sobie - spotykacie się nagle w jakimś umówionym miejscu, każdy z kaczką, i nagle zaczynacie je piec!
Świetny pomysł moim zdaniem, są chętni?

W kwestii obrazków i innych takich - dziś o szkodliwości tostów, trenerze osobistym oraz paczcie tego kota. I zawartość tego kota. Cóż za koci dzień. Miłego dnia Państwu.

 

*Wspaniały Ślub Kościelny i Wielkie Wesele na 300 osób.

czwartek, 18 kwietnia 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/04/18 17:35:52
dobrze paczac Twoj wpis, myszy i koty, bo dzien u mnie nie koci, a kurewsko meczacy...oni chyba wszyscy wiedzo, ze mam urlop zara czy cus!? :((((

na wiecej komęcika nie mam sily, jutro reszta, bo mi sie jedna rurzofa przypomniala ... buziam :*
-
2013/04/18 17:38:23
Margo - jakoś tak mi się futrzano dzień poukładał, to pierwsza część sesji, jeszcze jedną Mysz, inną trochę, będę pokazywać i kwiaty od Ewuni, trudno mi się zabrać za zdjęcia ostatnio.
Odpoczywaj, będę Cię jeszcze pacała łapką przedchinowo ;-*)))
-
2013/04/18 18:23:45
powierzenia konferansjerki komuś, kto jest znany z tego że się na imprezach natychmiast upija i staje się natarczywy w stosunku do młodych panienek

Z góry zastrzegam, że nie nadaję się na konferansjera.
;-)
-
2013/04/18 18:25:06
Bartoszcze - trudno, jeśli przynajmniej reszta wchodzi w grę to masz tę robotę.
;-))
-
2013/04/18 18:26:27
A co do fleszmobu, to w celu pieczenia należy się zaopatrzyć w przenośny piec, wykopać jamę w ziemi czy wystarczy jakiś grill?
-
2013/04/18 18:27:26
Ewentualnie mogę się poświęcić i być pomocnikiem konferansjera, niedopuszczanym do konferansjerki ;-))
-
2013/04/18 18:33:30
Squirk, mam lepszą wersję. Rola konferansjera powierzona komuś, kto jest znany z tego że natychmiast się upija, a pijany naciąga na pożyczki, których nie oddaje.

Byłem jakiś czas temu na pewnym weselu, na którym ojciec panny młodej (OPM) przed ceremonią Dziękowania Za Wychowanie podszedł do mnie i powiedział: teraz zacznie się cyrk, do którego Młoda Klasa Średnia, co kość z kości i krew z krwi mojej, mnie zmusza. Więc staraj się w trakcie nie patrzeć na mnie a ja nie będę patrzył na ciebie, bo jeszcze gotowi jesteśmy zepsuć całe wesele nagłą eksplozją rechotu. Zadziwiającą rzeczą jest dla mnie wesele, ono coś tam wydobywa z nacji naszej, co w niej siedzi głęboko schowane. Umfść!

A w ogóle to młodsze drzewa dostały dziś liści (drogę do roboty przez las odkryłem) a Coś Za Oknem Co Do Czego NO Zmienia Zdanie Co To Jest Wczoraj Było Głogiem A Dziś Jest Chyba Wiśnią Ale Nie Taką Normalną - kwitnie i sypie płatki na kota jak na biskupa w Boże Ciało. No :-))
-
2013/04/18 18:35:04
Bartoszcze - kwestia fleszmobu jest do dopracowania, może rozwiązaniem byłoby wybranie na miejsce akcji placu jakiegoś większego miasta i wykopanie jednego wielkiego pieca ziemnego, moglibyśmy wtedy, jeśli pogoda dopisze, zrobić coś w rodzaju luau. Z konferansjerki jesteś słaby ale może chociaż tańczysz hakę i wrzeszczysz na ludzi? ;-))

A możesz być pomocnikiem awanturującym się o to, że nie jest dopuszczany do mikrofonu, takim wrzeszczącym "Ja was wszystkich do sądu!" i inne takie?
;-))
-
2013/04/18 18:37:34
Aha, zapomniałem dodać że idea kaczkowego flashmobu jest klasa. Ale obawiam się że potraktowano by to politycznie. Tak jak polityczną konotację nadano parę lat temu rysunkowi Gary Larsona: media.tumblr.com/tumblr_lq4l6fQk7Z1qkct9s.jpg
-
2013/04/18 18:38:39
może chociaż tańczysz hakę i wrzeszczysz na ludzi? ;-))

Jeśli chodzi o wygłupy, to można na mnie liczyć :-))
(nawet gdzieś chyba wspominałem cudowny widok, jak parudziesięciu podpitych prawników w wieku 30-60 około północy skacze i ryczy dźgając paluchami w dół "móóóóóóóóóój jest ten kawałek podłogiiiiiiiiiiiii")
;-))
-
2013/04/18 18:41:36
Brezly - a "Cudownych rodziców mam" leciało? Bo jak nie to się nie liczy, sory.
;-))
Moi rodzice na ślub nie przyjechali także dlatego, że nie był kościelny. Twierdzą, że na kościelny przyjadą, wystaw sobie ;-)) A ewentualnego wnuka toby od razu chrzcili, to chyba jasne ;-)
Bartoszcze może zaciągać pożyczki, jestem za, ale dorzućmy mu jeszcze funkcję zwyzywania teściowej od starych mioteł i wypomnienie jej prowadzenia się kobiet w jej rodzinie tak do 3-4 pokoleń wstecz, może być?
U nas wiosna na całego, dzieciaczki wyległy i gaworzą, nawet jedno gaworzenie opisałam ale po namyśle przeznaczę je do nowej notki :-))
-
2013/04/18 18:43:59
Brezly - zaczynam dochodzić do wniosku że nie ma na świecie rzeczy o której Bartoszcze nie zrobiłby notki a Larson rysunku ;-))
Nie mam nic przeciwko fleszmobowi politycznemu, mam juz nawet kilka głupich pomysłów oczywiście.
;-))
-
2013/04/18 18:44:30
Bartoszcze - śliczności scena :-)
Nie śmiem prosić ale może opcja zwymiotowania księdzu na buty także wchodzi w grę?
-
2013/04/18 18:47:09
Nienawidzę wymiotować.
;-))
-
2013/04/18 18:48:09
(ale mogę spróbować jakieś młode dziewczę doprowadzić do takiego stanu, że ona by)
-
2013/04/18 18:48:13
Squirk, oczywiście że było. Jeżeli czyściec istnieje to mam ze trzy dni zaliczone za tę pieśń. Starałem się nie patrzeć na OPM a on na mnie, ale wiesz jak to jest jak masz czegoś nie robić :-)
Najciekawsze było to że każdy prawie weselnik z osobna był normalny, ale jako zbiorowość zachowywali się zgodnie z tym przedziwnym rytuałem. Za tym siedzi jakaś upiorna reguła psychologiczna, jak z tymi małpami co je wodą polewali.
-
2013/04/18 18:49:07
Bartoszcze - świetnie, to Ci doda autentyczności, będziesz bardziej szczery w tym, co robisz. Czego jeszcze nie lubisz robić?
Trener jakis taki wesolutki, chyba spojrzę na niego poważnie i rzucę "Musimy porozmawiać".
;-)))
-
2013/04/18 18:50:10
Bartoszcze - w sensie upiłbyś nieletnią? Nie jestem pewna, czasy takie że nieletnie upijają się same, chyba, że masz jakąś sprawdzoną metodę?
-
2013/04/18 18:50:18
Ciekawe czy pani z notki ma coś wspólnego z TYM
-
2013/04/18 18:50:48
Jak natarczywość nie wystarczy, to mogę i upić.
;-))
-
2013/04/18 18:52:05
Brezly - a zabawy weselne były? Takie z np. przekładaniem jajka kurzego dzięki bogom przez nogawki spodni albo tańczenie z balonami przy za przeproszeniem pupach?
Ta zasada zbiorowego jakmutam mentalnego dotyczy też koncertów - widziałeś kiedyś, żeby JEDNA nastolatka piszczała i darła się na widok jakiegoś Biebera? A wystarczą dwie...
-
2013/04/18 18:53:47
Bartoszcze - wątpie, ona wygląda na taką co by marchewki nie oddała, prędzej telefon...
To umówmy się wstępnie, że upijesz, zostaje kwestia wypominania prowadzenia się, ogarniesz i to czy zatrudniać kogoś?
-
2013/04/18 18:54:43
A w zasadzie to jaka jest że tak powiem/napiszę - geneza kaczki w Twoim życiu? ;)
-
2013/04/18 18:57:19
Nie chcę składać deklaracji bo właśnie piję.
;-))
-
2013/04/18 18:57:51
Co do notki bartoszczowej to (jeszcze) nie wiem, ale że jest coś takiego jak Larson na każdą okazję to tak. Podobnie jak żydowska anegdota :-)

A NO to załatwia mi zawsze na imprezach rodzinnych tort. Opowiadała mi anegdotkę, jak to bywa w związkach - parę razy, o tym jak to ona i Siostra NO na weselu, jako podlotki czekały na tort. Jak już tort wjechał, to siedzący obok weselnik o apoplektycznym wyglądzie i takimż kołnierzyku, rzygnął menu przeddeserowym na stół. Niby nie na tort, ale pannom obu odeszła ochota na cokolwiek. No, a po paru latach sytuacja psychologiczna na linii NO-Ja-temat tortu zrobiła się taka że nie tylko wspominać nie musi. Patrzeć nawet na siebie nie musimy. Oboje wiemy co trzeba :-)
-
2013/04/18 18:58:09
BP - nie kupowałam jej przez całe lata bo byłam pewna, że to się trudno piecze i w ogóle, i nagle w Lidlu czy Biedronce co ja paczę, kaczka świeża w cenie takiej, że nawet, jak to spapram, to mi serce nie pęknie (nienawidzę marnować jedzenia) - kupiłam, upiekłam i dzień później dokupiłam kolejne dwie a potem już jakoś samo poszło ;-))
Widzę, że Ty też o ślubie dziś ;-))
-
2013/04/18 18:58:41
Bartoszcze - doskonała okazja żeby trenować bełkotliwe wyzwiska! ;-))
-
2013/04/18 19:00:34
Na tym weselu niespecjalnie. To poważne osoby były, ta Nowa Klasa Średnia.
Myślę że wystarczającym kabaretem była Romantyczna Sesja Fotograficzna Koło Ruin Zamku. :-)
-
2013/04/18 19:00:37
Brezly - przeżyć podobnych nie miałam i nienawiść do tortu żywię niezależnie od problemów otoczenia z trawieniem ale nie omieszkam zapamiętać tej anegdoty jako cegielki do muru niechęci.
Bartoszcze pewnie o o torcie ma notkę...
-
2013/04/18 19:02:44
Brezly - a to szkoda, podobno to niezapomniane przezycia są, żałuję, że nie było mi dane obserwować, chyba tylko oczepiny jakieś widziałam raz.
W kwestii sesji zdjęciowej - przebiła to www.fotoknyt.pl/galeria/plener-slubny?
;-))
-
2013/04/18 19:03:59
O torcie nie pamiętam, ale o kaczce na pewno!
;-)
-
2013/04/18 19:08:47
Bartoszcze - no to kwestia czasu przecież...
;-))
Potrafisz przeklinać w jakimś obcym języku? Jak znosisz mieszanie alkoholi?
;-))
-
2013/04/18 19:12:39
mam popróbować?
(z przekleństwami na razie, mieszanie alkoholi to jak położę dziecko)
;-))
-
2013/04/18 19:14:25
Bartoszcze - oczywiście, będę wdzięczna. Rośnie Ci lista zadań ale i stawka, możesz z czasem rozważyć stałe zatrudnienie się jako Wulgarny Wuj.
;-))
-
2013/04/18 19:16:26
Aha, to jeszcze raz.
Wyłączło mnie.
Podoba mi się ten katalog ślubny. Szczególnie łożko w strumieniu ma swój surrealistyczny urok.
-
2013/04/18 19:17:51
Brezly - tak tak, panna młoda skacząca "na bombę" też bardzo ujmująca moim zdaniem.
;-))
-
2013/04/18 19:21:54
ja kcem do flaszmoba nał ;)))) ogólnie odniosę się bardzo inteligentnie, bo mię pani w rurzu poraziła: luw u i cieszę się na Twę mobilizację ;)))
-
2013/04/18 19:21:56
*uwaga próbuję*
donnerwetter sacrebleu job twaju mat' ya puta!
*to było na życzenie*

(Blox tego dwa razy nie wytrzymał)
;-))
-
2013/04/18 19:22:06
Ja zamawiam sypanie ryżem i drobniakami pod kościołem. no i mogę przyjść ubrana tak samo jak jakaś tam inna pannica i się z nią o to pokłócić. Tylko musisz nas posadzić obok siebie, żeby wszyscy widzieli, jakiego focha potrafimy strzelić. Orkiestra rozumiem będzie się składała z dwóch panów i keyboard'ów ?
-
2013/04/18 19:26:04
Berberysku - jestem za, lubisz kaczki, zostaniesz gwiazdą, potem się zrobi Taniec z Kaczkami czy coś, zobaczysz, że zbijemy fortunę na naszej pasji ;-)))
-
2013/04/18 19:26:12
Ta scena na tej dmuchanej konstrukcji w kolorze czerwonym też klasa.
Najlepsze że panowie są w strojach ślubnych, a okoliczności romantyczne. Strój ślubny akcentuje kołnierzykiem krótkość szyi i temu podobne antyatrakcyjne anatomiczności mało romantyczne. To trochę jak się w romantycznych okolicznościach przyrody fotografować z teczką aktówką albo w trakcie podpisywania Dokumetu Urzędowego.
-
2013/04/18 19:27:22
Bartoszcze, "whatddyafakkameanmen?"
-
2013/04/18 19:27:38
Bartoszcze - bardzo dobrze, jeszcze coś z "fakami" żeby było na czasie...
;-))
-
2013/04/18 19:27:49
KACZKA PO PODLASKU YEAH YEAH YEAH !!1!
;-))
-
2013/04/18 19:28:28
Dodgers - ale z szarpaniem za włosy i wrzaskiem "Misiu, Misiu, przytrzymaj mi tę k...!", ok?
W zespole musi być kobieta żeby wujkowie mogli sie do niej ślinić.
;-))
-
2013/04/18 19:28:46
Faki są tandetne.
;-))
-
2013/04/18 19:29:41
To ja mogę być ten co orkiestrze zabiera mikrofon i gitarę i jedzie "Dom Wschodzącego Słońca". Albo "Dziś do ciebie przyjść nie mogę".
-
2013/04/18 19:33:57
Fsumie, Squirk, to ja nie przyjdę, bo wiesz, napiszesz na zaproszeniu "bez dzieci" i się obrażę po prostu. Bo z kim ja Kluskę zostawię na całą noc?
-
2013/04/18 19:34:55
Kama madafaka ju szity madafaka ju madafakin ess gonna kik jor batt ju madafaka esshol!

(bloks tego nie wytrzymuje)
(mam nadzieję że się gimbaza nie zbiegnie)
;-))
-
2013/04/18 19:37:54
@dodgers
Z kim Cię Kluska zostawi?
(przecież Squirk nie napisze "bez gryzoni")
-
2013/04/18 19:38:07
Ok, to muszę zniknąć na chwilę. Ta cała dyskusja doprowadziła mnie do przypomnienia sobie takiego kawałka :-))

www.youtube.com/watch?v=nifOlo68sF4
-
2013/04/18 19:38:21
@squirk
Myślisz, że Dodgers się obrazi?
;-))
-
2013/04/18 19:38:33
Brezly - nie jestem dobrym źródłem wiedzy o stosownym stroju i zachowaniu w USC tzn. wiem, jak powinno być, ale o tym, jak wyglądało u mnie nie wiem, czy pisać, bo wyszło tak, że wszystkich rozśmieszałam a potem uciekłam, serio. Ale ubrana byłam ładnie tylko sobie odskubałam ozdobę z sukienki.
;-))
-
2013/04/18 19:39:04
Bartoszcze - też popieram, wpisójmy miasta! ;-))
-
2013/04/18 19:39:22
Bartoszcze - na takim ślubie będą w sam raz, uwierz ;-)))
-
2013/04/18 19:40:42
Brezly - masz tę fuchę. A jakieś zachowania aspołeczne przewidujesz? Wciąż nie mamy nikogo, kto zwyzywa teściową.
;-))
-
2013/04/18 19:41:27
Dodgers - napiszę "z królikami", może być? O ile zagwarantujesz, że królik narobi wrzasku w kościele a potem będzie przeszkadzał w tańczeniu i jedzeniu.
;-))
-
2013/04/18 19:41:58
Bartoszcze - fju fju, dobrze wybrałam.
;-)))
-
2013/04/18 19:42:09
nie mamy nikogo, kto zwyzywa teściową.

W późniejszej fazie mogę (jak już popracuję nad etapami o upijaniu się i młodych dziewczętach, może być przed księdzem - ale też nie chcę robić za człowieka nomen omen orkiestrę)
;-))
-
2013/04/18 19:47:37
Bartoszcze - super, brakuje jeszcze 2 waznych członków ekipy - smętnego gościa łażacego za ludzmi z kieliszkiem i jęczącego "Ze mną się nie napijesz?" i kogoś, kto upije sie na smutno, zrobi się agresywny i wyłamie sztachetę z płotu żeby się trzaskać z kimś, kto na niego krzywo spojrzy.
-
2013/04/18 19:47:53
Zawsze możemy liczyć na to, że Klusia zostawi kilka bobków tu i ówdzie :)))
-
2013/04/18 19:51:13
Dodgers - to sie ja błonnikiem nafutruje i pokaże, które to buty i torebka teściowej, fun musi byc.
Jesteś dobra w szarpaniu kobiet za włosy? A co z pzreraźliwym wrzaskiem?
-
2013/04/18 20:00:16
A możesz tak zaplanować ten Wielki Dzień, żeby akurat leciał finał Ligii Mistrzów albo inny Ważny mecz, żeby Panowie mogli znaleźć w holu jakiś mały telewizor i znikać po kolei w niewyjaśnionych okolicznościach? Bo wiesz, to zawsze o jeden powód do kłótni więcej z chcącą tańczyć małżonką :)
-
2013/04/18 20:06:00
Aha, bendem rzodał, żeby puścić ten kawałek w całości:
www.youtube.com/watch?v=-Ofo4RfGFe0
-
2013/04/18 20:10:07
Squirku- czy ja Ci nie wspominałam, że śpiewałam kiedyś w I sopranach (czyt. najwyższe głosy w chórze)? Jeśli nie, to mogę pisnąć wysokim ce, żeby Ci udowodnić. A zwyzywać teściową też mogę- albo lepiej, zacząć przy stole rozmowę o hemoroidach, reumatyzmie, "a po takich sałatkach to się ma zgagę, a to grozi refluksem" :)))
-
2013/04/18 20:13:11
Łomatko zestresowałam się w pierwszym momencie jak to ja o ślubie?! Musiałam zrobić ostry nawrót myślowy. No pobocznie o ślubie przecież ;)

Czyli to jest rozwijający się kaczkowy bakcyl!! ;)
-
Gość: sakurako, *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/18 20:27:34
Aaaa, no idealnie w punkt ta rozmowa, właśnie jestem na świeżo po sobotnim weselu, służę przykładami rozmaitymi;))
Np, pan konferansjer: " Nazywam się Tomasz S., jestem dziennikarzem muzycznym, witamy w Lokalu X, na ślubie Krystynki i Zdzisia! Zapewnię państwu wyśmienitą zabawę do białego rana, nie wstydźcie sie, śmiało śmiało! zapraszamy na parkiet!"
Zaraz dosypię przykładów;)

A w temacie flashmoba - to kaczki powinny być juź po wstępnej obróbce cieplnej, bo inaczej to jak to tak? Zbiegamy się znienacka, wyciągamy piece, wyciągamy kaczki, zaczynamy je piec!... cztery godziny później...
;)))
-
2013/04/18 20:33:16
O i zaklepuję sobie rolę Głupawej Dziuni, zaśmiewającej się do łez ze świńskich dowcipów Wulgarnego Wuja! Z dodatkowym rechotem i piskliwym chichotaniem.
Widziałam właśnie taką i nadal wychodzę z szoku, że tak można.
-
2013/04/18 20:40:14
Oglądam te zdjęcia i co oni z tym łóżkiem?? Nad wodą, w parku, na dachu? To prezent od teściowej czy jak?

O TAKIE coś kiedyś widziałam, Rosjanie to mają fantazję...
-
2013/04/18 20:49:19
Sakurako, przypominasz mi że mam napisać jedną notkę luźnookołoślubną...
;-))
-
2013/04/18 20:51:24
Bartoszcze,
będzie jak znalazł, Squirk na pewno jeszcze nie raz i nie dwa będzie stresować ślubnie trenera;))
-
2013/04/18 20:53:39
Dodgers,
dołaczę się do Ciebie przy stole i będę rzucać nazwiskami różnych członków dalszej rodziny, którzy "mieli dokładnie to samo i padli jak muchy, pani kochana, nawet nie zdążyli pisnąć!"
;)))
-
2013/04/18 20:54:13
To muszę odgrzebać pewne zdjęcia które byłem zrobiłem kiedyś....
;-))
-
2013/04/18 20:55:09
Squirkuuu,
Myszy są przeszarutkie jak szarotki;))) Pięknie paczają;) Młoda pisnęła na ich widok, aż miło;)
-
2013/04/18 21:00:03
boszszz z kim ja się zadaję??? Sakurako z Brezlym popierają przemoc wobec kobiet za pomocą kałacha ;0))
nadmieniam, iż gdyby trzeba było niestety wiem gdzie zatelefonować ;)))
-
2013/04/18 21:02:37
To kiedy organizujemy tę imprezę? Ja mogę pożyczyć podwiązkę i robić za opiekunkę dla gryzoni no bo dziatwa na weselu to raczej nie bardzo. Koty i psy mogą być :-) Szarości przecudne. Nawet teść chwalił bo zobaczył jak oglądałam :-) a ten cicik fikołkujący - świetna metoda ewakuacji :-)
-
2013/04/18 22:14:30
[Paczam Was ale zaczęłam przesadzać i siać więc pisnę jak skończę. Trener też Was pacza, kazał Wam się natychmiast uspokoić. ;-)))]
-
Gość: Karolina, *.dynamic.chello.pl
2013/04/18 22:17:56
My też cię paczamy ;-))))
-
2013/04/18 22:45:02
Trenerze, Trenerze!!!
Ty się tak nie kryguj, tylko smaruj 4litery cebulą. Bo jak wszystkie podpite ciotki klotki zaczną Cię podszczypywać jako jurnego Pana Młodego w tym Wielkim Dniu, to siniaków Ci narobią- dobrze Ci radzę, hartuj się :D
-
2013/04/18 22:51:30
@bartoszcze-jeśli chodzi o obrażanie sie, to nie, nie obraziłam się. A to dlatego, że jeszcze mi nie przeszło obrażenie na kierowcę MPK z wczoraj, najpierw muszę się odobrazić, nie mogę tak się rozmieniać na drobne ;-)))
@ Sakurako- otototo! Dodatkowo spytamy teściową "to ile pani przytyła ostatnio?" i wyrwiemy jej siwego włosa z głowy, po czym stwierdzimy "ehh, nie opłaca się, do końca wesela zostałaby pani łysa",
-
2013/04/18 23:09:46
Brałam kiedyś udział w ślubnej sesji knytowej jako świadkowa. Zwyczajnie, w studiu, ale i tak było jak dla mnie raczej wstrząsająco. Ilość pudru wcierana w oblicza fotografowanych, łóżko czające się w kącie studia... Na szczęście moja panna młoda wykupiła najtańszą wersję sesji, więc się żeśmy nie rozszaleli :-)
W kwestii planów ślubno-wokalnych to dysponuję mezzosopranem altującym, gdy trzeba, zdecydowanie donośnym. Jak na weselu po wspomnianej sesji liczyłam świadkowi do trzech przy walcu, to koleżanki spory kawałek dalej słyszały. Nada się?
Na flashmob kaczkowy oczywiście się piszę. Proponuję rozpalić ognisko w centrum Warszawy, na tak zwanej patelni przy metrze Centrum. W końcu nazwa do czegoś zobowiązuje, nespa?
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/19 01:07:47
kapeleweselne.najlepsze.net/
moi faworyci to KOSMOS i RICARDOMEN
-
2013/04/19 12:23:29
Dobry pomysł z tym flashmobem, ale musielibyśmy chyba wpaść do kuchni Masterchefa czy innego programu tego typu, bo tylko tam jest odpowiednio duża ilość piekarników.
(Rozważałam też Media Markt, ale tam stoją piekarniki niepodłączone do prądu, a bez prądu nie będzie "pieczenia kaczek" tylko "upychanie zimnych surowych kaczek w piekarnikach", a to już nie to samo... *^v^*).
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/19 13:43:33
bardzo INCOGNITOMEN
-
2013/04/19 14:17:49
Na kwadrans Was w spokoju zostawiłam i proszę, oto, co mię spotyka.
To ja się biorę za odpisywanie.
;-))
-
2013/04/19 14:20:16
Dodgers - bardzo dobry pomysł z tym meczem, wszak to powód do awantury, wpadnę w jakis nieduży, osobisty dół i będzie mnie pocieszał wianuszek pań zgodnie oceniających mojego męża jako świnię, co na własnym ślubie bez sportu nie wytrzyma, a ich mężowie nie lepsi bo też poleźli oglądać. Przechlapane, kilkunastu panów będzie miało ciche dni, będzie co wspominać.
;-))
-
2013/04/19 14:20:51
Bartoszcze - bożesztymuj. No dobra.
;-))
-
2013/04/19 14:22:17
Dodgers - z tego, czego nauczyłam się z filmów i literatury dobrze jest w uprzejma konwersację wepchnąć jakąś poważną chorobę której oznaki chyba się właśnie, ojej, widzi u rozmówcy. Szalenie ważne jest użycie zdania w rodzaju "Przerzuty szaleją jak pożar lasu", zawsze działa.
Proszę o nagranie próbki wokalu.
;-))
-
2013/04/19 14:23:04
BP - obawiam się, że możesz mieć racje i że faktycznie są chwile, kiedy być może lubię kaczki odrobinę bardziej, niż inni ;-))
-
2013/04/19 14:23:58
Sakurako - dawaj przykłady ;-) A co do pieczenia kaczek - kaman, sądzisz, że będziemy się nudzić w swoim towarzystwie? ;-))
-
2013/04/19 14:24:52
Sakurako - a dasz się podszczypywać i będziesz udawać, że uciekasz, piszcząc i przeszkadzając tańczącym? ;-))
-
2013/04/19 14:26:28
Sakurako - no taka fantazję ma fotograf to sobie zrealizował ale że też znalazł ludzi, którzy nie wstydzili się do tego pozować, kosmos jakiś.
To rosyjskie śliczne, wygląda na autentyk.
;-))
-
2013/04/19 14:27:23
Sakurako - właśnie je paczałam, Większa śpi na głowie, Mniejsza demoluje klateczkę, cudowne stworzenia ;-)) Pozdrów Młodą :-))
-
2013/04/19 14:27:52
Berberysku - nie marudź, podszczypnie się Ciebie, upije i też się rozkręcisz ;-)))
-
2013/04/19 14:29:04
Karolino - zapytałam Trenera o terminy, rzucił mi Popaczanie i stwierdził, że jesteśmy tu wszyscy orzeszki - czyli się zastanawia, spoko.
;-))
Myszy dziękują :-))
-
2013/04/19 14:31:47
Mario - bardzo byłaś dzielna, mnie na sesję zdjęciową nie namówił nikt jak dotąd i nie namówi, jestę nieśmiała i ździczała ;-))
Co do głosu - chętnie Cię zatrudnię, czy rozważasz szansę upicia się i opowiadania bardzo głośno jakichś kompromitujących szczegółów z życia teściowej? ;-))
Plan kaczkowy nabiera rumieńców ;-))
-
2013/04/19 14:32:55
Rudo - kwiczę ;-)) Jeszcze DjDobry i będzie bosko ;-)))
-
2013/04/19 14:34:03
Brahdelt - żaden problem, od dawna uważam że powinniśmy zaprezentować się szerszej publiczności i wystąpić wreszcie przed kamerami, kariera się sama nie zrobi.
;-))
-
2013/04/19 15:13:55
Squirku, ta sesja ślubna to był i tak lajt w porównaniu z fryzurą, którą mi rozszalała fryzjerka zrobiła na kolejny świadkowany ślub... Do dziś nie mogę oglądać zdjęć z tą fryzurą bez dreszczy (zdjęcia tym razem dość zwyczajne, w przeciwieństwie do koafiury). To nie był artystyczny nieład, to był bardzo nieartystyczny bardzo ład. Że też ja tego łba pod wodę nie wsadziłam pomiędzy wizytą u fryzjerki a ślubem... chociaż, plusem niewątpliwym jest to, że z całą pewnością nie byłam piękniejsza od panny młodej :)))
W kwestii planowanego wesela: mogę spróbować się upić, aczkolwiek i bez alkoholu jestem niezła w opowiadaniu głośno tego, czego nie należy ;) Nie wiem, czy alkohol w dużych ilościach by tej cechy trochę nie przytępił.
-
2013/04/19 15:24:50
Mario - opcja "łeb pod wodę" została przeze mnie wykorzystana przed moim ślubem, miały być loczki, nie kręciło się więc głowa pod kran, prostownica i w efekcie mając białą skórę, rude włosy i czerwoną suknię wyglądałam bardzo egzotycznie, chyba nawet mamy zdjęcia jakieś ;-))
Co do upicia się - sory, to ma być porządne wesele, tradycyjne, ze wszelkimi atrakcjami i morzem alkoholu, jakoś to będziesz musiała pogodzić...
;-))
-
2013/04/19 15:56:24
Squirku czyli wiewiórka w stroju czerwonego kapturka :-) ale mi się zrymowało. Ja na swój ślub machnełam sobie ciemny kasztan (Dodgers świadkiem) i generalnie plusem tego było to że byłam podobniejsza do mamy :-) jedyne zdjęcia na których mam ciemne włosy to te ze ślubu ehhhh........ A ostatnio rudzieją mi (ciekawostka przyrodnicza ot co ).
-
2013/04/19 16:00:33
Karolino - no tak wyszło, zadowolona byłam ale ślub był generalnie pod każdym względem świetny choć Trener uważa, że to nie w porządku że uciekłam ;-))
Moje Myszy też rudzieja na wiosnę, nie czujesz się czasem nieco mysio? Lubisz ser? Popiskujesz? Może jesteś spokrewniona z Myszami? ;-))
-
2013/04/19 16:03:09
No i uszka kładę po sobie zawodowo :-)
Zaraz zaraz jak to uciekłaś :-P
-
2013/04/19 16:04:53
Karolino - no pacz, jesteś nieco myszata! ;-))
Oj no zwyczajnie uciekłam, czasem się ucieka ze ślubu, czasem z własnego, na to właśnie ja się zdecydowałam, jest mi to do dziś wypominane, oczywiście ;-))
-
Gość: sakurako, *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/04/19 16:09:45
Proszzzz bardzo, z przykładów mam
- świadkową, z włosem rozwianym i obłędem w oczach wyciągających gości stanu wolnego zza stołów, przed rzucaniem wiankiem i muszką, z jękiem rozpaczliwym: " No chodźcie, no chodźcie! Zróbcie to dla dobra narodu! Miejcie serce, nie zostawiajcie tam tylko Marysi, przecież sama kółeczka nie zrobi!!!"
- panów kamerzystów nagrywających w tajnym miejscu życzenia od gości dla młodej pary i komenderujących nagrywanymi: "Pan tu stanie. A nie, pan usiądzie, bo krzywo pan już stoi. Niech się pani tak nie gibie! Krócej, krócej, no co za ludzie, kto to będzie oglądał później takie długie?! A teraz jeszcze raz to samo, tylko niech oczu nie zamyka!"
- właścicielkę lokalu, z zaawansowanym ADHD, biegajacą a to z miseczką, a to z łyżeczką i robiącą konkurencję obu teściowym i dopytującą gości co chwilę: "A jak smakowało? Dobre było? Nie za goraco/zimno/ciemno/tłoczno? Dobrze się państwo bawicie?"

Dobrze się bawiliśmy, a co!;))))
-
2013/04/19 16:21:08
Squirku,
oczywiście, że się nie będziemy nudzić, nawet gdyby te kaczki piekły się 8 h a nie cztery;) Tylko publiczność mogłaby nie złapać właściwego sensu przedstawienia;))

Brahdelt,
a to mógłby być ciekawy performance: piekarniki bez prądu, kaczki włożone mimo to, a my stoimy dookoła i tak po polsku narzekamy. Na ceny prądu np, albo że teraz, pani kochana, to się rzeczy od razu po kupieniu psują, a kiedyś to i 20lat taka pralka wytrzymywała...
;)))
-
2013/04/19 16:31:20
Berberysie,
nie wiem jak Brezly i Bartoszcze, ale ja popieram przemoc wobec kobiet tylko przy użyciu wygodnego fotela i miękkich poduszeczek;)))
-
2013/04/19 18:58:00
Squiiiirk?? a obiecujesz, że wszyscy będą musieli zatańczyć w kółeczku "Kaczuchy"?? i tą taką głupią choreografię do piosenki o krasnoludku, który "iiiidzie do swej krasnoludki"???
-
2013/04/19 19:19:19
Sakurako - oo, ktoś zmuszający do tańca i jedzenia pilnie potrzebny, może być rozczochrany, nie mam nic naprzeciw ;-)) Sfoszony fotograf-niespełniony artysta też sie przyda o ile zadeklaruje, że upije się w połowie i zacznie ryczeć gdzieś w kącie że chciał iść na ASP ale mamusia wolała starszego brata i kasy nie dostał, dlatego musi o, z takim motłochem pracować, wesela fotografować, a mógł być kimś.
Kwestia kaczek wymaga dopracowania, np. powinny mieć jednakową wagę żeby się w tym samym czasie dopiekła, nie będe jadła surowej kaczki tylko dlatego, że ktoś kupił małą i jego jest już gotowa.
;-))
-
2013/04/19 19:19:58
I pociąg!!!!! Bez pociągu nie ma rasowego wesela :-))
-
2013/04/19 19:21:20
Dodgers - o ile obiecujesz, że znajdziesz kogoś, kto wlezie na stół i ryknie w mikrofon coś, co zawsze bawi, np. "Kto jeszcze nie miał panny młodej?" czy coś w tym rodzaju. "Kaczucha" jest mi obcą, czy dużo tracę?
;-))
-
2013/04/19 19:23:08
Karolino - ale taki z przeszkadzaniem innym, przewracaniem okazjonalnym jakiegoś mebla lub pociotka a jak sie dziecko napatoczy to samo sobie jest winne bo było tu nie leźć? ;-))
-
2013/04/19 19:25:23
Nie tańczyłaś nigdy do Kaczuch? www.youtube.com/watch?v=7WxS7gdu848
-
2013/04/19 19:32:20
No owkors, trzeba zaliczyć wszystkie framugi i zrobić wielką kraksę na środku sali z targanie nieszczęśników po podłodze.
-
2013/04/19 19:39:13
Karolino - w takim razie jestem za.
;-))
-
2013/04/19 19:41:08
Squirk, no bójsięmyszy, Ty Kaczuch nigdy nie tańczyłaś, gdzie Ty się chowałaś?
;-))
-
2013/04/19 19:49:26
Bartoszcze - jak najdalej, byle mnie tylko na parkiet nie wyciągano, zresztą migam się od wszelkich tego trypu imprez jak umiem. Na szczęście znajomi po latach wiedzą już, że nigdy nie zostanę chrzestną, świadkową czy druhną na kościelnym i że na życzenie nie tańczę, nie śpiewam i generalnie nie robię czegoś, czego nie chcę, dla nikogo :-))
-
2013/04/19 19:51:03
Ekhm, ale to pamięta czasy kolonijnych dyskotek ;-)))
-
2013/04/19 19:54:31
Bartoszcze - bywałam tylko na obozach harcerskich i nie oddawałam się takim czczym krotochwilom tylko pracowałam na odznaki ;-))
-
2013/04/19 19:59:43
Też bywałem na obozach harcerskich i bez takich mi proszę że tam się dyskotek nie urządzało druhno zastępowa ;-))
-
2013/04/19 20:11:57
Bartoszcze - ale nasze jakimś cudem były bezkaczuchowe, poza tym już wtedy byłam wycofana, nieśmiała i aspołeczna ;-)))
-
2013/04/19 20:36:33
Wycofana i aspołeczna, po prostu wzór cnót skautowskich ;-)))
-
2013/04/19 20:38:53
Bartoszcze - no tak wyszło, niektórzy rodzą się superfajni a potem jeszcze im się poprawia ;-)))
-
2013/04/19 21:24:38
Zagadka na dzisiaj : kto najbardziej lubi kombinacje klawiszy ctrl+c, ctrl+v, ctrl+I ????
-
2013/04/19 22:33:16
Karolino - jestę linuksowcę, nie wiem, co oznaczają trzeci skrót, nie używam skrótów klawiaturowych, podpowiedz coś ;-))
-
2013/04/19 22:43:42
A Dodgers się obrazi jak odpowiemy prawidłowo?
;-))
-
2013/04/19 22:45:18
Bartoszcze - Dodgers się obrazi jak cokolwiek więc nie wahaj się...
;-))
-
2013/04/19 22:46:34
kopiuj, wklej, kursywa ;-))
Nie sądzę aby to Dodgers się obraziła - ona musi się najpierw odbrazić na komunikację autobusowa ;-))
-
2013/04/19 22:48:18
Karolino - aha, to ja nie wiem.
;-))
A Dodgers zapytałabym, czy się obrazi ale jeszcze się obrazi, mogła się już odbrazić i teraz jest nieobrażona i akurat w zły moment trafię...
-
2013/04/19 22:50:15
No dobra podpowiem, że te skróty używane są często z cudzysłowem ;-)
-
2013/04/19 22:51:16
Karolino - to żadna podpowiedź. Chyba się obrażę...
;-))
-
2013/04/19 22:51:59
Wy myślicie, że ja się tak obrażam na zawołanie? To nie jest takie proste, wiecie ile to czasu i energii zajmuje? Normalnie obrażę się na Was za to, że mnie tak podpuszczacie...
-
2013/04/19 22:54:05
Dodgers - sugerujesz, że sugerujemy, że obrażanie się to pikuś? To po prostu obraźliwe.
-
2013/04/19 22:54:19
Jestem trochę zaskoczona kierunkiem, w jaki skręciła ta dyskusja...
;)
Co z kaczkami, ja się pytam? Jutro będę w Biedronce, brać??
-
2013/04/19 22:54:50
Ja obstawiam, że Bartoszcze tych skrótów używa najczęściej :))))
-
2013/04/19 22:55:44
Sakurako - obrażę się, jeśli nie weźmiesz.
;-))
Możnaby na weselu kaczki podac, sporo osób pewnie nie lubi więc poda się tylko kaczki i będzie się wmuszało. I obrazimy się na tych, co pomysł skrytykują.
;-))
-
2013/04/19 22:56:52
Dodgers - a, to się domysliłam, a on pewnie ma o tym notkę...
;-)))
-
2013/04/19 23:00:13
Nie ma rzeczy o której Bartoszcze nie ma notki ;-) a Dodgers najspostrzegawszejsza dzisiaj jest ;-) chociaż Bartoszcze pewnie uśmiechnął się pod nosem jak to przeczytał. W końcu częstotliwość używania tych skrótów wynika z jego spostrzegawczości ;-)
-
2013/04/19 23:02:13
Karolka,
poproszę o rozwiązanie zagadki, bo nie będę mogła inaczej spokojnie zasnąć, tylko w jakichś nerwach albo i kompulsywnym sprawdzaniu notek u Bartoszcze;;))
-
2013/04/19 23:03:19
Karolino - to samo dziś zauważyłam, on juz o wszystkim napisał, pewnie się nudzi chłopak teraz...
Nie wiem, pod czym Bartoszcze się uśmiechnął, ja się ostatnio uśmiechałam pod Lidlem.
;-)))
-
2013/04/19 23:03:39
Stopień skomplikowania łosia w wypowiedzi Karolkii trochę mnie ogłuszył...
-
2013/04/19 23:04:36
Ale tu nie chodzi o blog Bartoszcze tylko jego komentarze tutaj. Normalnie dodaje to smaczku dyskusjom ;-) Moim skromnym zdaniem bez tego nie było by tyle zabawy tutaj.
-
2013/04/19 23:05:28
Sakurako - przyznam, że przegapiłam łosia i nie wiem, jak, łoś zwykle dorodny jest, chyba ślepa peja ze mnie...
-
2013/04/19 23:06:08
Mnie ogłuszył Lubelski Full ze swoim kondorem znoszącym jaja ;-) www.youtube.com/watch?v=3xbfFAYTN-g
smacznej jajecznicy ;-)
-
2013/04/19 23:07:30
Karolino - ja też sobie bez Bartoszcze nie wyobrażam blogowania i komciów ale to samo, dodam szczerze, dotyczy każdego z Was, jakoś tu każde z Was pasuje gdyż jesteście orzeszki. Tylko ja normalna ale jakoś się klimatyzuję powoli...
;-))
-
2013/04/19 23:08:04
Karolino - czy Ty pijesz? w sensie pijesz do notki Sakurako, której nie zdązyłam skomentować ale paczałam ją już? ;-))
-
2013/04/19 23:09:27
Zepsujemy i Ciebie Squirku. Nim się obejrzysz, a będziesz śpiewać "żono moja" i tańczyć Kaczuchy :)))
-
2013/04/19 23:09:50
Nic nie piję, szampan i truskawki były wczoraj ;-) a sama Sakurako kazała mi wyguglać to wyguglałam no...;-))
-
2013/04/19 23:10:13
Squirk,
łoś łosiem, a główna donosi, że "Dzikie świnie spacerują po ulicach. Wieczorem strach wyjść." I teraz nie wiem czy to rzeczywiście nierogacizna luzem, czy nasi młodzi duchem kibice Legii wybiegli wesoło ze szkoły?
;)
-
2013/04/19 23:10:27
Dodgers - obejrzałam się i nadal nie tańczę, ha!
;-)))
-
2013/04/19 23:12:19
Karolino - zwal na nią to sie obrazi, wspomnisz moje słowa.
;-))
-
2013/04/19 23:13:01
Sakurako - cóż za piękny tytuł notki ;-)))
Jeśli wyciągnęli flaszki to to dzieci są, kibice wyciągają bejzbole.
;-))
-
2013/04/19 23:14:42
Ano kazałam guglać, bo zawsze to raźniej tkwić razem w stuporze. Można później wydawać wspólnie oszołomione okrzyki i rozumieć się w_pół_wulgaryzmu;)
-
2013/04/19 23:30:03
Squirku,
dziś w ogóle same piękne potencjalne tytuły. Oraz " Grochola: Nikt normalny nie zaprasza mediów na ślub. Pisarka o weselu córki " - jak znalazł:)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/20 01:09:09
nasz fotograf upił się, tzn. został podstępnie upity swoją własną wygrana flaszką w jakimś konkursie przez moich szatańskich szwagrów i leżał za dorodną brzozą na tyłach restauracji. Potem jego ojciec wpadł nad ranem po jego aparat i marynarkę; na szczęście do domu miał niedaleko.... :)
Sakurako: Lubelskiego Fulla kazałaś guglać? to ja tak z siostrą miałam. i jeszcze spróbujcie "Wodzionka", taaaa..
"Kaczuchy" klassiko, zwłaszcza na zabawach choinkowo-noworocznych oraz wczasowych wieczorkach dla dzieci.
-
2013/04/20 08:55:23
Prawie zarumieniłę się.
(#mamowaswszystkichnotkirazemizosobna)
;-)))
-
2013/04/20 15:58:43
Bartoszcze prawie robi wielką różnicę :-P
-
2013/04/20 17:50:14
Sakurako - zgadzam się, też żadnego medium na ślub nie zaprosiłam ;-))
-
2013/04/20 17:51:19
Rudo - bosz, to moje wesele było w porównaniu strasznie nudne, nikt się nie upił, wstydu nie narobił, policji spokoju nie mącił...No nic, nadrobi się przy drugim ;-))
-
2013/04/20 17:51:37
Bartoszcze - mam nadzieję, że nie przesadziłeś w pochwałach...
;-)))
-
2013/04/20 20:08:51
to moje wesele było w porównaniu strasznie nudne, nikt się nie upił, wstydu nie narobił, policji spokoju nie mącił

Bo nie wiedzieliśmy o nim.
;-))
-
2013/04/20 20:10:46
Bartoszcze - rzecz do nadrobienia ;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/20 20:26:34
eee, no u nas też było sympatycznie, nikt nie był nieprzyjemny czy bluzgający, ja się nawet martwiłam , czy on tam biedaczek nie zmarznie, choć noc była ciepła, chcieliśmy go przekonać, żeby się przeniósł gdzieś pod dach, bo nieprzytonmy nie byl, tylko z twarzą w rękawie odmawiał gzrecznie, że nienie, jemu tu tak dobrze, że wszystko gra ;)
generalnie: jedzenie było pyszne, dużo młodych znajomych i rodziny, żadnej orkiestry, tylko facecik puszczający kawałki powybierane i dostarczone mu przee mnie i Małżona - jedne z najfajniejszych momentów były "Kałasznikow" i "Adam Małysz jest w porządku" (Tymona Tymańskiego), tańczone przez nas wszystkich po wariacku.. i mój Teściu, robiący sobie jaja z facetów bawiących na ślubie w sąsiedniej restauracji, mianowicie podjeżdżajacy po szybkich zakupach w markecie nieopodal (zabrakło napojów, bo gorąc) pod knajpkę wózkiem sklepowym, "czy Panowie zamawiali taksówkę?" - faceci sie podśmiechują, no no, taktak, śmieszne, ale Teściu z kamienną miną nalega, że jak nie, no to teraz trzeba będzie zaplacić, bo ktoś taksówkę zamówił jednak, i to z tej restauracji! :DDD kwiczałam, jak to opowiadał..
Squirku, poza tym rowerr już dostał pierwszego szlifu, robi sie coraz ładniejszy i zdrowszy - będą z niego ludzie! Serwis pozostawiam jako opcja ostateczna, i tylko w razie rozkręcanie piast/łożysk, bo boję się tej drobnicy. Nawet cynkowanie ramy sama zrobię, a co? :]
-
2013/04/20 20:30:18
Haaa!!! A nie mówiłam - sam się przyznał :-))

Nie no Squirku planujesz zmienć model na nowszy czy raczej bis na życzenie widowni :-)
-
2013/04/20 20:36:09
Rudo - u nas było generalnie bardzo nietypowo wszystko, od koloru sukni bo ślub, zwianie ze ślubu, podwójne wesele (w 2 miejscach),niezwykli ludzie w niezwykłych strojach, wszystko sie udało :-))
Zdolnego masz Teścia :-))
Za rower trzymam kciuki i proszę o foteczkę jak skończysz, i z kotem też ;-))
-
2013/04/20 20:36:40
Karolino - lepszego nie znajdę a wesele to pretekst do imprezy taki, że żal zmarnować, nie? ;-))
-
2013/04/20 20:39:47
No jasne !!!!!!
-
2013/04/20 20:41:03
Karolino - teraz muszę tylko przekonać Trenera, że drugi ślub i wielkie wesele to to, czego tak naprawdę bardzo chce i potrzebuje ;-)) Szukam argumentów, póki co "zrób cośtam to za Ciebie wyjdę" przynosi taki efekt, że Trener mówi "za późno, już Cię mam w papierach" ;-))
-
2013/04/20 20:57:46
Dobre :-)) no cóż cyrograf już podpisałaś nie da się zaprzeczyć :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/21 00:13:19
ofkorss, będą foteczki, przed, po, a nawet w trakcie. Kot również. Przypomina mi się Martyna Jakubowicz: "ten z przeciwka, co ma kota i rower" :)
dziękuwa za kciuki
ostatnio modne w pewnych kręgach (ja wiem, że to "w pewnych kręgach" troche przestrasza...) takie odnawianie ślubów itd., tak jakby strony nie były siebie pewne, czy co? lepiej po prostu urządzić "wesela ciąg dalszy", ewentualnie "poprawiny poprawin", albo "pierwszy etap z przysięganiem mamy już za sobą, ale popić, pojeść i potańczyć w cudownym towarzystwie to dobry pomysł na dzisiejszy weekend" :]
Teściu był świeży, bo parogodzinny zaledwie, ale się pokazał z najlepszej strony już na wstępie. Faceci stracili rezon w pewnej chwili i zaczęli po sobie popatrwać niepewnie.
A w następną niedzielę u nas ubawu cd. - Miski urodzinowe Garden Party i trzymajcie wszyscy kciuki za dobrą pogodę tutaj, bo dziesiątki angielskich grzechotników inside w dom nie zdzierżę... wywalam wszystkich na trawnik, wtedy jakoś to przeżyję.
-
2013/04/21 00:15:21
Bartoszcze,
a pod jakim tagiem mam szukać o sobie, bo tak przeglądam i nie mogę się zdecydować? Sakurako nie ma, magnolia to jednak nie to samo co wiśnia, skandal ew mógłby być i Salma Hayek (nie na darmo ma się tę figurę klepsydry), Borneo, bo tam bym pojechała wakacyjnie, robi się sporo szukania... Jakiś trop, drogi Watsonie?;)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/21 00:16:22
aha, ja suknię miałam ekri, ale za to buty płaskie, superwygodne! :]
i mamy zdjęcia z parku, ręki szwagra, nie za bardzo ustawiane, i najlepsze są te z głupimi minami... :D
-
2013/04/21 15:32:50
Rudo ja też miałam suknię ecru ale przeceniłam stopień rozchodzenia butów ;-(( niziutki obcas ale piły jak wściekłe (zaraz usłyszę że pewnie się upiły ale co tam ;-))
-
2013/04/21 16:00:52
@sakurako
Wybierz sobie.
;-)))
-
2013/04/21 17:54:13
@ Bartoszcze, dziękuję za zdjęcie Audrey, serio serio- teraz wszyscy wią, że robienie półzeza to jest cecha gwiazd, a nie powód do nabijania się, Droga Squirk :P
-
2013/04/21 18:32:48
@dodgers
Dla Ciebie był Sean.
;-)
-
2013/04/21 18:46:14
Sean jest fajny a im starszy tym przystojniejszy :-)
-
2013/04/21 18:49:47
[Baranek Szon? ;-))
Paczam Was pilnie, odpiszę jak skończę spuszczać łomot na jednej wyspie i przejdę na kolejny level ;-))]
-
2013/04/21 18:51:16
Hehe Squirku o co ci chodzi z tym biednym ostrzyżonym na zero barankiem :-)
-
2013/04/21 18:53:16
Karolino - pierwsze skojarzenie ;-))
-
2013/04/21 18:55:44
Jesteś owcofilką niezaprzeczalnie :-)
-
2013/04/21 19:22:26
Owcofilkom zapewne nie trzeba mówić, ale na wszelki wypadek...
owczy.blox.pl/html
-
2013/04/21 19:33:28
@ Bartoszcze, po zdjęciu, które na fanpejcz wrzucił Brezly, Sean już nie będzie taki sam :))) Owczego bloga znam, znalazłam ostatnio jeszcze to www.losalpaqueros.com/
-
2013/04/21 20:36:31
To ja jeszcze zapytam zgromadzone owcofilki, czy sequel "Sprawiedliwości owiec" dobry jest?
-
2013/04/21 22:20:39
@ Bartoszcze- o to Ci chodzi? lubimyczytac.pl/ksiazka/35566/sprawiedliwosc-owiec-filozoficzna-powiesc-kryminalna nie czytałam, ale zamówię, przeczytam i Ci napiszę :))
-
2013/04/21 22:30:10
-
2013/04/21 22:37:33
Pogubiłam się więc napiszę na razie że tej książki nie czytałam ale czytałam inną i była fajna, że zrobiłam bento i bolą mnie stopy oraz że chyba obejrzymy dziś kolejny odcinek Gry o Tron więc Karolino, milcz.
Chyba zrobię i wyślę na owczy blog zdjęcie wszystkich swoich owiec. Wspominałam, że zbierałam owce?
;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/21 23:17:25
Karolino, z okaji nadchodzącej weselnej balangi u Squirka zmień Bez Cukru na Bez Obcasów, jakies gustowne japonki całe w lśniących dżetach, zo to bez możliwości picia (abstynentki, że tak ujmę)
Popatrzcie na Audrey, to taką minę też mam gdzieś w trakcie imprezy, z kieliszkiem wody uniesionym do toastu (no paczajcie, znowu cud! była mineralna, jest 40% czysta - sztańscy szwagrowie grasują!)
My GOT w tygodniu machniom, rozsiewania spojlerów prosimy unikać - ja w zeszłym tychodniu zniesmaczona bylam zapowiadanym "seksem z żabą", myślę: nono, jaki zdeprawiony, już mu seksy w głowie, a dopiero co mu nadwyrężali drastycznie to i owo, jeszcze się zagoić nie zdążyło... no a siostrotryćku to juz chyba nie odrośnie... :(
Owce na Islandii - kocham Islandię!! chciałabym tam polecieć na wakacje, tak jak do Finlandii, Norwegii... w Szwecji juz bylam i się zakochałam.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/21 23:18:02
i tych Panów z Islandii też!!
-
2013/04/22 11:50:42
Rudo ten seks z żabą to było dla zmyłki ;-)) I masz rację - nie odrośnie.
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/22 13:55:05
poniedzialek.......................................trzymajcie sie tam!
-
2013/04/22 14:00:37
Mnie została godzina roboty więc się trzymam ;-)
-
2013/04/22 14:27:01
Szłam dzisiaj przez park, zero liści ale ptaki szalały jak wściekłe. Normalnie wiosna ....
-
2013/04/22 14:36:47
Rudo - też lubię Szwecję (byliśmy z Brahdelt i Jej mężem :-)), planujemy tam wrócić jeszcze, zwłaszcza, że są sympatyczne połączenia i można przywieźć cydr i łosie, mam kilka łosi, także na szklankach :-)
Sceny tortur zgodnie z zapowiedzią pominełam, Trener wyganiał mnie do pracowni jak tylko pojawiał się żaba, uff.
;-))
-
2013/04/22 14:37:24
Rudo - wzajemnie, poniedziałek zakichany, byle przeżyć ;-(
-
2013/04/22 14:37:55
Karolino - szczęśliwaś :-)
Co do tych ptaków - może faktycznie były wściekłe, przyroda bywa zagadkowa ;-))
-
2013/04/22 14:44:47
Cydr w Szwecji?
O_o.
A łosie bez wolich genów? ;-)
-
2013/04/22 14:47:02
Bartroszcze - co ja paczę, poważnie zdziwiony jesteś? Szwecja ma jedne z najlepszych cydrów, w dodatku w tylu smakach że się pogubić mozna, nawet w Ikei u nas jakiś mają, ale bezalkoholowy, te na miejscu są jak najbardziej alkoholowe :-)
A łosie zupełnie zwyczajne, takie łosze...
;-)))
-
2013/04/22 14:53:23
Nie no wściekłość tych ptaków polegała na hurtowej ich ilości i żwawości ;-) tu sobie gniazdko jakiś wije, tu 3 inne z uporem maniaka szukają robaszków pod stertą liści (jak one się nazywają całe czarne tylko dziób pomarańczowy??) Normalnie aż byłam zaskoczona.
-
2013/04/22 14:56:08
Karolino - tukany, minimalnie tylko są białe w jednym miejscu, reszta się zgadza.
;-))
-
2013/04/22 14:59:02
;-))) Kos Squirku, Kos. Jak bym zobaczyła tukana poza zoo to bym się lekko zdziwiła.
-
2013/04/22 15:04:36
Łoś, po prostu łoś...

Chyba sobie namaluję jakiegoś na koszulce, będę się wtedy czuła bliżej Skandynawii,a to zawsze coś;)
-
2013/04/22 15:04:38
Karolino - no może i kos, nie mówię, że nie, ale może to jednak tukany były, tylko małe jeszcze, nigdy nic nie wiadomo. ;-))
-
2013/04/22 15:08:27
"Most Swedish cider has little in common with traditional cider from other countries."
;-))
-
2013/04/22 15:10:09
Sakurako - albo zabierz tam Młodą, do Muzeum Morskiego bardzo warto, dwa razy byłam i chcę znów :-))
-
2013/04/22 15:10:59
Bartoszcze - ojtam ojtam, to cydr i w dodatku pyszka ;-))
-
2013/04/22 15:13:40
Taa, jednym z uroczych wspomnień moich jest o spotkaniu z dyrektorem polskiej fabryki win owocowych, jak opowiadał o planach ekspansji na Zachód ;-))
-
2013/04/22 15:15:51
Bartoszcze - notka or it didn`t happen ;-))
-
2013/04/22 15:17:36
To było w czasach przedblogowych (ba, starszych niż moja internetowa tożsamość) ;-)))
-
2013/04/22 15:21:12
Bartoszcze - no dobra.
;-))
A cydry ze Szwecji wymiatają, przywieźliśmy chyba ze 100 puszek, ten z Ikei jest podobny ale to nie to samo. I mam szklanki w łosie ;-)
-
2013/04/22 16:07:29
Bartoszcze skoro tak mówisz to to musiało być ze sto lat temu ;-))
-
2013/04/22 16:13:00
Squirku a ile czasu wam zajeło skompromitowanie tego cydru?
-
2013/04/22 16:17:53
@Karolina
Nie pamiętam, dawno było, w poprzednim tysiącleciu ;-)))
-
2013/04/22 16:18:48
Karolino - oj, nie pamiętam już, to było dobrych parę lat temu, ale to alkohol mający % tyle, co piwo, więc się tego nie traktowało jak sok a do tego ograniczało, żeby wystarczyło na dłużej, trochę rozdaliśmy przyjaciołom (dzielone smakuje lepiej :-)), goście wpadli, więc się poczęstowało, to była taka dłuższa kompromitacja raczej ;-)
Mam teraz cydr domowy, ze 6 litrów, też powoli schodzi, jak się skończy zrobimy kolejną porcję :-)
-
2013/04/22 16:31:18
Nie no sądziłam że raczej właśnie jak sok wchodzi ;-) muszę kiedyś spróbować.
-
2013/04/22 16:35:25
Karolino - to pewnie zależy od tego, kto jaką ma głowę, czy jadł coś wcześniej, czy jest upał, jak z każdym innym alkoholem :-) Tak czy siak lepiej się delektować niż sponiewierać ;-)
-
2013/04/22 17:33:24
W Lidlu mają teraz tydzień francuski, to można porządnego cydra dostać, w butelkach 0,7, udających szampanowe, ale kapslowanych.
-
2013/04/22 17:38:25
Bartoszcze - wiem, przyzwoity jest. Polecam też sery i salami z orzechami, Trener lubi :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/22 22:07:32
Bartoszcze: ten jest i u nas, jak tylko tydzień francuski się odnawia, normandzki, bardzo dobry bo brut. słodkich nie lubię. W Anglii cydr (nie cidr tylko sajder :) jest ogromnie popularny i dzieli się na dwa rodzaje: proper, czyli taki normalnie produkowany z jablka, gruszki czy czegoś tam organicznego i "biały", -apropo tanich alkoholi- produkowany z różnych płynów i substancji (multum asparganianów i acesulfamów K), procenty to chyba ma ze spirytusu dodanego, a sprzedawany w 2 litrowych plastikowych butlach a'la 3 cytryny - tylko że to się nazywa "3 hammers" - i wcale nie bujam!!! :D
-
2013/04/23 11:51:28
Normalnie tej naszej żaby zaczyna mi być powoli żal - i to nie jest żaden spoiler.
-
2013/04/23 12:37:48
Karolino - mnie jakoś nie, zapracował na to, co dostaje. Nie oglądałam jeszcze ostatniego odcinka, dopadła mnie jakaś grypa czy angina - tak na dodatek, żeby mi nie było nudno :-/
Miłego dnia Wam, nie chorujcie, załatwiam to za Was :-))
-
2013/04/23 13:18:24
mogę? mogę? muszę! szukam w sieci stopek do mebli dla klienta. wchodzę na jakąś stronę z akcesoriami meblowymi, i mój mózg mówi: fi dąk! paczam paczam po tej stronie, myślę sobie ki fi dąk? nie ma tu nic takiego. bach! a jednak! gdzie jest fi dąk?
imageshack.us/a/img28/6224/fidk1.jpg
tuu jeest! :)
imageshack.us/a/img849/8034/fidk2.jpg
co za mózg szalony.
-
2013/04/23 13:23:13
A... zapomniałam Ci Squirku zameldować że zioła w doniczce mi rosną...znaczy zioło tylko muszę sobie przypomnieć które bo wysiałam lubczyk, bazylię i oregano ale ich nie opisałam...pamiętam tylko, że to to co go się nie zakrywa ziemią...to już jakiś trop. Pozostałe się lenią.
-
2013/04/23 13:25:05
Nuxy - znalazłaś fidąka! ;-))
Też tak mam że jakoś odruchowo coś wypaczam przeważnie. Dziś pewnie będzie pod tym względem szczególnie zabawne, bo przy gorączce człowiek jest bardziej orzeszki ;-)
-
2013/04/23 13:35:42
Karolino - widzę, że idziesz w moje zeszłoroczne ślady ;-)
Moje w tym roku opisane, ale co najmniej raz źle umieściłam tabliczki więc może być tak, że bazylia nie jest bazylią tylko nie wiem, czym, ale w końcu się dowiem pzrecież ;-)
-
2013/04/23 13:42:12
Kliknijcie sobie fi dąk i sprawdźcie skąd pochodzą WSZYSTKIE zdjęcia!;))))

Fi dąk zmonopolizowany!
-
2013/04/23 13:44:24
Sakurako - orrany, no pacz :-)) Nie spodziewałam się :-))
Możesz wrzucić kocie info na Kaczki i tutaj? a nuż się ktoś zainteresuje :-)
-
2013/04/23 13:48:12
Squirku,
a to dobry pomysł, zapytam najpierw właścicielkę i wrzucę:)
-
2013/04/23 13:49:35
Sakurako - i może na profil też jeśli zechcesz, wrzucę do siebie, sama kota mieć nie moge, choć bardzo bym chciała :-(
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/23 13:49:43
tak jest, Squirku, karma sié nie opierdala!
-
2013/04/23 13:52:12
Wiem, wiem, tak trochę Cię tylko smyram tym kociakiem;)
Śliczne są, prawda? Młoda ich z rąk nie zdejmowała przez całą wizytę;)
-
2013/04/23 13:54:27
Rudo - apropo obiad jakiś rozważam ;-))
-
2013/04/23 13:55:42
Sakurako - prześliczne, kiziałabym bez końca, niestety w domu, w którym jest tyle kabli, kabelków i kolumn kocie pazurki nie są mile widziane, Trener zgłasza stanowcze veto ;-(
-
2013/04/23 15:15:19
No i morświnka też nie mogłabyś mieć - podeszłam ostatnio do klatki i rozglądam się co tam na parapecie do zrobienia a młoda już sprawdzła czy moje spodnie są jadalne ;-P Jeden z naszych chłopaczków u kolegi mojego męża poobżerał wszystkie tapety w rogach mieszkania - no szkodnik normalnie no ;-)
-
2013/04/23 15:20:36
Karolino - niestety, Wikipedia mówi, że morświny mieszkają w zatokach i estuariach a ja mam tylko wannę, chyba, że Trener ma jakieś estuarium ale nie chwalił sie, może ze sobą wozi, zapytam, jak wróci ;-(
Burunduka bym bardzo chciała mieć, o.
;-))
-
2013/04/23 15:30:26
Jednak nie jest z tobą tak źle żartownisiu ;-PP A burunduk śliczny faktycznie ;-))
-
2013/04/23 15:37:42
Karolino - po prostu sporo wiem o przyrodzie ;-) A zdrowie leży i kwiczy, mam taki katar i gorączkę że nie wiem, jakim cudem jeszcze tu siedzę, westch.
:-)
-
2013/04/23 15:43:30
No to czemu tu jeszcze siedzisz - marsz na sufkę, owce w dłoń i odpoczywać ;-)
-
2013/04/23 15:46:28
Karolinka - no wiesz, nie umieram, podziębiłam się po prostu, więc przynajmniej przez maile się przegryzę, zaparzyłam najulubieńszą herbatę, dam radę, nie będzie mi jakiś katar dnia psuł ;-))
-
2013/04/23 15:50:34
No to się cieszę. Chociaż wiem że nieraz katar bywa wystarczająco dokuczliwy aby marzyć tylko o tym żeby ktoś nas dobił.
-
2013/04/23 15:55:52
Karolino - fakr, że najszczęśliwsza to w tym momencie nie jestem a kolor mojego nosa sugeruje, że spacerowałam po Grenlandii bez napyszcznika ;-)) ale liczę na to, że do soboty minie, bo mam na sobotę poważne plany :-)
Btw - Ktulu&Mysza mają na koncie ważne wydarzenie, postaram się jeszcze dziś wrzucić słitfocię :-)
-
2013/04/23 15:58:14
:-)
-
2013/04/23 16:27:31
Podobno kleszcze latoś strasznie głodne, brrr.
-
2013/04/23 16:29:36
Bartoszcze - niech inni karmią, ja nie jestem zainteresowana ;-))
-
2013/04/23 16:34:02
To w charakterze ostrzeżenia było, nie zachęty do kontaktów interpersonalnych.
;-))
-
2013/04/23 16:43:08
Bartoszcze - pozostanę czujna, wprawdzie planuję grzybobranie ale nabędę stosowne kaloszki ;-))
-
2013/04/23 17:18:51
Mnie tam kleszcze nie gryzą (jak na razie) ale kiedyś musiałam wyciągać to paskudzwo sąsiadce. Wyobraźcie sobię scenę: godzina dziewiąta wieczorem, dzwonek do drzwi i kogo ja paczę? Sąsiadka w piżamie i z prośbą - wyciągniesz go? Pierwszy raz w życiu wyciągałam paskudę brzydze się tym strasznie. Nawet psu tata musiał kleszcze wyciągać bo się bałyśmy z siostrą.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/23 22:19:00
taaa, estuarium i nieruchomość. :) na Grenlandii kleszczy nie ma, na Islandii te nie podejrzewam. zima była długa, więc jest nadzieja, że wybiło paskudztwo do nogi...
mój George (dziś imieniny ma - cała Anglia świętuje! ;) grzeczny, kable go nie interesują, meble takowoż. troche schody obite wykładzina próbował naruszać, ale generalnie woli drewniane płotki w ogródku, więc dał spokój. jakiegoś takiego aawansowanego weźcie, jak nasz ;]
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/24 00:36:10
nie będzie katar pluł nam w nos
-
2013/04/24 08:43:42
A który to žaba, bo się trochę zagubiona poczułam?;)

W życiu żaden kot mi nie zjadł kabli. Ani nawet nie próbował.
Królik znajomych, to i owszem. Już tu kiedyś pisałam, jak to Groszek ( miniaturka w dzieciństwie, która znienacka wyrosła do rozmiarów małego spaniela) chodził osowiały i jeść nie chciał, a on nie z tych, którzy łatwo przechodzą na dietę. Wszyscy bali się, że może chory, albo samotny - całe dnie w mieszkaniu. Dopóki komputer nie zrobił "puuff" przy włączaniu i okazało się, że ma tylko wspomnienie po kablach, a i to oblepione podejrzanymi kłaczkami sierści.
;))
-
2013/04/24 15:10:21
Rudo - głaski dla Żorża, grzeczny cicik :-)
A katar ma się świetnie, niestety. Na pociechę dostałam od Trenera Osobistego kolejne nietypowe prezenty, trochę mnie zatkało. Może o to mu chodziło, hm.
;-))
-
2013/04/24 15:11:02
Karolino - nie atakują póki nie zaatakują, chyba każdy jeszcze nie użarty kleszczem jest pewien, że jemu się to nie zdarzy ;-)
-
2013/04/24 15:12:34
Sakurako - Theon, ma hektary wolnej powierzchni między oczami i począteczki Basedowa, chyba.
Króliki miniaturki się deminiaturkują podobnież kiedy im się daje marchewkę, sąsiadka miała króliczkę miniaturkę, ze 6 kg spokojnie ważyła. Królik, nie sąsiadka ;-)
-
2013/04/24 15:51:47
Aaaa.. Theon. Kojarzę go w zasadzie głównie z jego zafrasowanego albo zmartwionego spojrzenia, z którym wygląda jakby potrzebował pilnie skorzystać z ustronnego miejsca;)

Króliki się deminiaturyzują w sumie od wszystkiego. W ich przypadku nawet dieta bezpokarmowa nie na wiele się zda, jak sądzę;)



-
2013/04/24 15:58:25
Sakurako - toteż właśnie mówię, Basedow czy co. Dziwnie ma mordzik skonstruowany, idealnie pasuje do roli, od początku go nie lubiłam ;-)

Królika chcę mieć, też, dużo zwierzątek chcę mieć. Trener się nie zgadza, bo kable, meble i kolumny ale jakbym przyniosła do domu naręcze młodych Myszy toby się zakochał w sekundę. Rozważę to, kota mieć nie mogę to może chociaż 17 Myszy...
;-))
-
2013/04/24 19:41:04
Tak się zastanawiam - na psa Trener pewnie by powiedział, że kable nie tylko pogryzie, ale i zamikczy? (a mogliby razem trenować po lesie)
Ale zawsze możesz mu powiedzieć, że żółwie kabli nie gryzą ;-))
-
2013/04/24 19:46:50
Batoszcze - alergia na sierść, niestety, a żółwie są mało kontaktowe, jak takiego żółwia zawołasz to przybiegnie za tydzień albo wcale ;-)
-
2013/04/24 19:57:15
Raczej wcale, żółwia czasem niełatwo dogonić.
;-))
-
2013/04/24 19:59:21
Bartoszcze - wierzę na słowo, nabiegacie się pewnie przy Waszym ;-))
-
2013/04/24 20:01:01
Jak puścić na łące, to hoho.
;-))
(a żółw wylegujący się mi na nogach to było fajne przeżycie zawsze, tylko człowiek miał nadzieję że nie zakończy się zmikczeniem)
-
2013/04/24 20:06:17
Bartoszcze - to jak z chomikiem, jak się zwierzątko nie zdąży zmikczyć zanim się je weźmie na dłoń to bywa różnie, jedna chomiczka odczekała spokojnie aż ją włożę do transporterka (jechaliśmy z nią do weta), zjadę windą, wsiądę do samochodu, podam chomiczkę Trenerowi i dopiero położone na dłoni ukochanego pana zwierzątko tak omikczyło deskę rozdzielczą że byliśmy w szoku że kilka gramów chomiczka mieści taką fontannę ;-))
-
2013/04/24 20:15:51
Nasz chomik olał sikiem prostym moje notatki ze studiów :-) łaził sobie po stole ku uciesze mojej i siostry i tu nagle kałuża ;-))
-
2013/04/24 20:21:03
Karolino - może bzdury powypisywałyście i zwierzątko dało temu wyraz ;-))
-
2013/04/24 20:24:02
Taaa równania różniczkowe.........
-
2013/04/24 20:26:32
Karolinka - to ja rozumiem chomika, jako humanistka na myśl o matematyce wprawdzie nie biegnę do łazienki ale robi mi się nieco słabo ;-))
-
2013/04/24 20:30:08
Nie martw się, jako humanistka podchodziłam do egzaminu z matematyki aż 4 razy właśnie przez równania różniczkowe :-) zachciało mi się studiów technicznych :-P
-
2013/04/24 20:33:17
Karolino - ja nawet o takich nie myślałam, było jasne od kiedy byłam dziecięciem że z matematyką czy fizyką to ja wiele wspólnego w przyszłości mieć nie będę, za to potrafiłam napisać 21 stron wypracowania o Jurandzie ze Spychowa a matura z polskiego była takim słowotokiem że współczułam komisji ;-)))
-
2013/04/24 20:37:01
Eeee ja pisałam wypracowania bratu :-) polonistka goniła mnie tylko za wstępy bo u mnie miały długość 4 linijek no to machnęłam na maturze wstęp na 2 strony A4 :-)
-
2013/04/24 20:44:43
Ale temat miałam fajny bo to była rozprawka o bohaterze dojrzewającym :-)))
-
2013/04/24 20:52:52
Karolinka - ja raz napisałam - w ramach zakładu - 17 wypracowań na jeden temat (nie na ocenę, nie kantowaliśmy naszej pani bo udana była ;-)), nauczycielka nie zorientowała się, że pisała jedna osoba, zakład wygrałam, chodziło bodajże o postać kobiecą w literaturze, przekrój przez epoki, do dziś nie mogę spokojnie o tym myśleć ;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/24 22:09:17
no i to teraz właśnie wszystko widać, np. w notkach to wychodzi ;)
moja szczurowa była tez mądrutka, jak chodziła ze mną do szkoły, okres liceum to był, to spała grzecznie w bluzie mi na lekcjach (w rekawie lub w kieszeni) bez siusiania (w sumie, mikczenie jakieś mniej inwazyjne, wytrzęsiesz bobki i tyle), a kiedy ktoś ją chciał wziąć na ręce - mogła sobie wtedy ulżyć, zostawiając plamkę i okrzyki zgrozy :)
Żaba udał im się rzeczywiście, powalil mnie Twój opis, Squirk :D przypuszczam, że obaj panowie mogą być trochę spokrewnieni:
www.filmweb.pl/film/M%C5%82ody+Frankenstein-1974-7960#picture-7
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/04/25 00:03:31
ziemianinwkuchni.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?861811
wpisałam "bohater dojrzewający" i wedle oczekiwania wyguglowałam to.
TYLE DOBRA, TYYYLE DOOOOBRA!!! O__O
-
2013/04/25 11:50:25
Ruda wyniki twojego wyszukiwania jakoś mnie nie dziwią hehe.
-
2013/04/25 13:22:48
Rudo - co poradzę, że tak żaba wygląda ;-)
Kika miała kiedys szczurka, genialnego i bardzo oswojonego, brała go ze sobą na koncerty (Kika śpiewała i grała na skrzypcach) i do tawerny, pamiętam tego szczurka, bardzo mądre stworzenie było tylko kradło piwo z czym nie każdy potrafił się pogodzić ;-))
Ziemianina czytam czasem, ciekawy blog :-)
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/25 13:58:24
Karola: ale chodzi Ci o sery czy zabopodobnych? :]
Szczurki sa genilne, inteligentne i uwielbiam je, niestety, teraz ja mam na odwrot, niz Ty, Squirku, i przez moja Bestié Kanapowá nie moge szczura hodowac.. Misia ma coraz to nowszy pomysl na to, co chciala by miec (to takie poszczegolne etapy, jak siegne pamieciá): sowa, wáz, jaszczurka, kameleon, zolw, papuga, krewetka czyszczaca,szczur, pies (najlepiej jak najwiekszy i jak najkudlatszy). Teraz jest etap zolw wodny. Z tego wszystkiego mielismy chomika, jeszcze w Pl, ktory gryzl ja codziennie przynajmniej raz w palec (mala jeszcze byla, to nie rozumiala, dlaczego chomik spi, akurat, kiedy powinien sie jej pokazywac, czyli za dnia) oraz kota teraz. Chomikowi zeszlo sie z tego swiata w okresie Gwiazdka-Sylwester, spokojnie we snie i ze starosci, niestety, mroz trzymal taki, ze nie bylo sposobu grobowca mu w ogrodku wykopac (kilofa nie posiadalismy), wiec chomik mial "pogrzeb wikinga" - poplynal z nurtem Raduni w pudelku od herbaty. Zainteresowanym dodam, ze nikt go nie podpalal. O_O
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/25 13:59:05
ale tak nawiasam mowiac, Zaba pechowy jest, co nie S?
-
2013/04/25 14:01:45
Rudo - szczerze polecam kreweteczki, tylko trzeba zadbać o to, żeby temperatura była odpowiednia, u nas nie dało się schłodzić akwarium w czasie upałów i krewetki padły ale były przeurocze i zabawne. Niezmiennie chcę kota, miniświneczkę i burunduka, małej sówki też bym z domu nie wyrzuciła ale miłością naszego życia są jednak Myszy, dom bez Myszy jest nie do pomyslenia, właśnie mnie okiziano pękami wąsów, Większość wstała na mikczenie śródsenne ;-))
-
2013/04/25 14:03:18
Rudo - no nie ma szczęścia chłopak, ani do wyglądu, ani do wyborów życiowych, na szczęście nie wiem jeszcze, jak bardzo tego szczęścia nie ma, bo ostatniego odcinka nadal nie obejrzeliśmy, pewnie w weekend się uda, jestem przeziębiona na całego więc ambicji wystarcza mi na oglądanie "Bones" i "Numb3rs" ;-(
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/25 14:07:52
to milego. pozdrawaim Cie bardzo mocno z konca mojej przerwy obiadowej bez obiadu (zapomnialam kanapek z domu)
-
2013/04/25 14:10:39
Rudo - a ja Ciebie z końca picia trzeciej herbaty, nie mogę jeść bo mnie gardło boli ale nie polecam takiej diety ;-) mam nadzieję, że uda Ci się coś zjeść jednak, podobno Polak jak głodny to zły ;-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/04/25 14:11:46
aha, apropo sowy: Misia wymyslila sobie (5 lat miala wtedy), ze jak bedzie juz miala ta sowe, to ja nazwie Koko. I bedzie Koko Sowa :D
-
2013/04/25 14:15:13
Rudo - chyba wiem, po kim Młoda ma poczucie humoru ;-)))
-
2013/04/25 14:27:00
Rudo - oczywiście chodziło mi o sery. Żaba niestety nie ma szczęścia. Po ostatnim odcinku mi go żal ale nic nie powiem bo Squirk jeszcze nie oglądała. Ja szczura, myszy, sowy, żółwie, kameleony bardzo chętnie, nie mówiąc o królikach, psach i kotach. W akademiku koledzy chodzili z taką szczurzycą barwy "krówki" ( łaciata, biało-brązowa) i zbierali na klatkę, dorosła już była i dość spora. Bardzo fajne stworzenie ;-)
-
2013/04/25 14:32:58
Karolino - to juz się domyslam że z Żabą będzie kiepsko i nie wiem, czy oglądać czy sobie odpuścić jeśli odcinek ma być wyjątkowo paskudny, pewnie poproszę Trenera żeby mnie znów wyganiał przy co paskudniejszych scenach ;-)
-
2013/04/25 14:36:05
Znaczy kiepsko nie będzie ale mnie się taka scena śni czasami po nocach - wracasz do punktu wyjścia. Ja tam wierzę w moc resocjalizacji - zły bohater + tragedia/miłość/wpływ dobrego bohatera/żal za złe czyny = dobry bohater, tak więc może (pomijając nieatrakcyjną facjatę) Żaba jedna będzie lepszy o ile pod koniec sezonu nie utną mu głowy czy innego członka ciała.
-
2013/04/25 14:39:20
Szczerze wolę złych bohaterów którzy w trakcie filmu czy książki zmieniają się na lepsze niż bezbarwne postacie nie podlegający żadnym wątpliwościom. Już tak mam no ;-)
-
2013/04/25 14:41:01
Karolino - właśnie dlatego nie oglądam paskudnych scen, potrafią mi się potem śnić miesiącami, po obejrzeniu Parku Jurajskiego zrywałam się w nocy przez jakieś 3 m-ce. W resocjalizację wierzę - w filmach, w życiu niekoniecznie, a spektakularnego zgonu dawno w Grze o Tron nie było więc spodziewam się, że niedługo kogoś skasują, oby kogoś niefajnego :-)
-
2013/04/25 14:43:36
No cały czas czekamy na zgon Joffreja :-)
-
2013/04/25 14:46:06
Cicho o scenach śniących się po nocach - oglądałam Silent Hill raz i więcej nie zamierzam.....
-
2013/04/25 14:47:04
Karolino - rozumiem i też tak zwykle mam, pomijając księcia Joffreya którego oby czkawka udusiła.
;-))
-
2013/04/25 14:51:30
Karolino - otuszto, wyjątkowo antypatyczny smarkacz, nie zmartwiłabym się gdyby go cos zeżarło. I zaczęło od stóp.
;-))
Silent Hill nie oglądałam ale roztywki mi, jak wiesz, nie brakuje, Trener dostarczył mi sama widziałas jakie książki, romantyk jeden. Generalnie ja jestem książkowa a on filmowy, część wspólna to głównie seriale medyczne ;-))
Piszę notkę ale idzie mi tak sobie, gorączka jest zła jak torcik.
:-))
-
2013/04/25 14:52:45
Ja dzisiaj idę kupić coś i może się pochwalę ale zapomniałam zabrać skarpetek z domu ......cóż kupi się kolejne.
-
2013/04/25 14:54:22
Karolino - muszę zapytać - na pewno zapomniałaś czy może zgubiłaś? Bo wiesz, rzeczy czasem giną, wiem na pewno, mam taką tabelkę nawet. Że też nie uwzględniliście szprotek, miałam w szafce puszkę szprotek i nie ma. Ryż zaczęłam kupować na zapas ;-(
Pochwal się zakupem koniecznie, opiszczany zakup dłużej i lepiej służy :-))
-
2013/04/25 14:56:45
Nie Squirku żadnych skarpetek nie zgubiłam. Po prostu miałam je ze sobą zabrać z domu i zapomniałam. Po co bierze się skarpety na zakupy??
-
2013/04/25 14:59:15
Karolino - hm, zagadka. Amerykanie wieszają na kominkach skarpety z prezentami więc obstawiam, że idziesz kupić komuś prezent a skarpetki miały być po to, żeby go dopasować wielkością.
;-))
-
2013/04/25 15:00:51
Pewnych towarów się na bosą nogę nie przymierza tylko na mniej więcej taką grubość skarpety jaka będzie w praktyce stosowana...już wiesz o co mi chodzi?
-
2013/04/25 15:04:21
Karolino - no pewnie że się domyśliłam ale nie byłabym sobą gdybym tak zwyczajnie o tym napisała ;-))
-
2013/04/25 15:05:21
Oj Squirku Squirku....co ja Tobą mam ;-))))))
-
2013/04/25 15:10:08
Karolino - i kto to mówi, jedna z najbardziej orzeszki osób na tym blogu ;-)))
-
2013/04/25 21:36:20
A w temacie Gry o tron ;)
-
2013/04/25 21:36:53
A w temacie Gry o tron ;)
-
2013/04/25 22:40:19
Sakurako - no pacz. Jeśli tknie kogoś, kogo lubie, wyślę mu anonim z inwektywami w rodzaju "Twoja matka była chomikiem".
;-))
-
2014/11/06 12:25:33
Ja tam wyszłam kiedyś za mąż ,ale jak to powiedziała Łucja w "Lejdis",to się nie liczy,bo było w dzieciństwie i miałam krótką sukienkę:P
Jednakże...jak sobie poogladam na fb -nasz najpiekniejszy dzień-w wykonaniu znajomych bliższych i nieznajomych to ja bardzo dziękuję i chyba spełni się marzenie chłopa mego obecnego,że zejdzie z tego łez padołu w stanie kawalerskim;).
A długą sukienkę,jak mi odbije,to sobie kupię na jakąś inną okazję i tak bedę nosić ,bo kto mi zabroni?
Zresztą spęd mej familli w jedno miejsce budzi we mnie jakiś wewnętrzny sprzeciw;),ale to jak mówią,juz inna historia.
Czytam sobie od wczoraj tego bloga i fajnie tutaj,chociaż nie wiem,czy tak mogę...mam stado dzieci i dwa koty:P,ale wszyscy są bardzo przyjacielscy,a dzieci moje w miejscach publicznych nie wymiotują na obcych,nie ryczą jak zarzynane woły i w ogóle są jak z reklamy macierzyństwa heheeh;),więc pozdrawiam serdecznie zza miedzy,z grodu Robina z Sherwood(po Sherwood nie zostało już wiele,ale cóż) i będę sobie dalej czytać radośnie:)
Pozdrawiam serdecznie!
-
2014/11/06 13:28:43
A-inka (kojarzę Cię już z FB, wiem, że Ty to Ty! ;-)) - stada dobrze wychowanych dzieci i kotów zawsze mile widziane, a do ślubu trzeba mieć wewnętrzne przekonanie, jak się nie ma to po co robić szopkę skoro papier niczego nie gwarantuje? A sukienek można sobie machnąć całą szafę :-)

Co do spędu rodzinnego - familia jest niepocieszona ponieważ uciekliśmy za granicę dokładnie wtedy, kiedy zaczęto planowac i organizować wielki, dwufamilijny zlot, taki na 2-3 dni. Bo druga rodzina mnie nie zna a chce poznać. Wystaw sobie moją radość na samą myśl o tym, że stałabym jak owca a liczne mniej lub bardziej wścibskie starsze (albo znudzone młodsze) osoby zadawałyby mi te same pytania, po kilka razy, albo męczyły o dziecię. Kiedy o tym myślę mam plan odwiedzenia Polski knuczo i tajniacko, pod osłoną nocy i na kwadrans ;-))
Sąsiedzkie pozdrowienia, cieszę się, że zaglądasz :-))