squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"W zeszłym tygodniu nie mówiłem bo byłem chory, mam zwolnienie." vol.2

A bo nie miałam weny oraz głównie spałam a to nie macie pojęcia jak bardzo utrudnia pisanie, poważnie, niczego sensownego jeszcze przez sen nie napisałam.

Lubicie Państwo szparagi? Ja tak toteż Trener Osobisty kupił mi tydzień temu dwa pęczki, bardzo się ucieszyłam. Widząc moje cieszenie się Trener ucieszył się do towarzystwa i kupił mi dwa dni później jeszcze 4 pęczki, ot tak, żebym miała na zapas. Ucieszyłam się, znając Trenera Osobistego, nieco ostrożniej, ale jednak.
Dwa dni później dostałam kolejne 4 pęczki szparagów.
Zgadnijcie, co będzie na obiad.
Poza tym nuda straszna, Mysz Większa znów żywi Urazę. Poważnie, obraziła mi się Mysz gdyż Trener Osobisty zachował się w stosunku do niej Nieodpowiednio.
Mysz Większa (do obejrzenia niezmiennie tutaj) bieżyła sobie wczoraj po kołdrze w towarzystwie (zachwyconym, nieruchomym) moim i Trenera. Jak na Mysz o wadze średniej kapibary Mysz bieży bardzo szybko i zwinnie wyglądając przy tym jak puchata świneczka na niemal niewidocznych łapkach. Trener popatrzył i mówi:
 - Cóż za rączy pączek.
I Mysz się obraziła.
Niestety nie pomogło to w żadnym stopniu, została Rączym Pączkiem forever na zawsze. Aktualnie ignoruje pestki wręczane przez Trenera i generalnie sobie Nie Życzy. Pączek nam się obraził, ahaha.

Ponadto w Afryce kończą się guźce. Wniosek mam stąd, że włączyłam wczoraj program o przyrodzie mobilnej afrykańskiej i co ja paczę, gepard poluje na guźca. Nie byłam zainteresowana finałem więc włączyłam inny a tam o, proszę, guziec ucieka, tym razem dla odmiany przed lwem. Przełączyłam bo i tu finał był raczej oczywisty, jeszcze żaden guziec nie obronił się przed lwem bo jakże mógłby, napierniczanie lwa niedużą raciczką mogłoby zostać przez niego po prostu zignorowane. Trzeci program - guziec ucieka przed hieną. Wszystko jasne - ktoś puścił plotkę że się guźce kończą i wszystko, co guźce regularnie żre, rzuciło się żreć bardziej żeby nie stracić okazji. Myszy już tak wyżerali, teraz guźce, ciekawam, co będzie następne.
Lubię guźce (inaczej, niż szparagi, zaznaczam) więc przełączyłam na jeden z nagrywanych regularnie programów o Zjawiskach Znikąd. Tym razem było o nadwadze znikąd. Pani o rozmiarach, na oko, że czterech kardaszjanów, spoczęła z godnością na krześle cud, że jednym, wrąbała pełne angielskie śniadanie, poprawiła dwoma kubkami słodkiej herbatki, westchnęła i przeniosła się na kanapę przed TV z wielką miską chipsów i kilkoma batonikami. Następnie udała się do lekarza gdyż tknęło ją, że jest jakby nieco zaokrąglona i pojęcia nie ma, czemu. Nie widziała bowiem związku nadwagi z jedzeniem i, jak wyznała panu doktoru, uważała, że to wszystko kwestia genów. Kamera udała się więc do rodziny rzeczonej pani trafiając akurat na porę posiłku. Bardzo otyła mama pani nakładała właśnie na talerze sobie i bardzo otyłemu tacie pani porcję obiadowe z rodzaju tych, które zwykłej rodzinie wystarczyłyby na 3 dni dla czterech osób i psa o zdrowym apetycie. Straszna jest cała ta genetyka. Wiem wiem, był już obrazeczek o tym, ależ się wpasował.

Daily obrazeczki zawierają superbohatera, prostą rozrywkę, udane polowanie oraz kotka jak Mysz, tj. Nie Życzącego sobie. Miłego dnia Państwu życzę i idę robić zdjęcia bobu, listki wyglądają jak zielone motylki i ja Wam jeszcze pokażę. Te listki. Pewnie jutro, dziś mam trochę szparagów do zagospodarowania.

PS. Pączek Mysz nadal obrażona.

poniedziałek, 06 maja 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/05/06 15:48:05
Nobofsumiekurczętak, otyłość jest zaraźliwa. Się w końcu mówi o epidemii, to jak ma nie być zaraźliwa, co nie?
Tutaj jest już Doroczny Szał Szparagowy, się na tę okoliczność reklamują ci od wina, ci od szynki i ci od wogóla. Przyglądam się temu życzliwie.

Czy jest jakaś szansa na przekupienie Myszy Pączka, żeby się odobrazili oboje?

Z widoczków: idę sobie przez Chamburek, nagle ciągnie mi po trawersie jegomość. Nos czerwony, typu truskawka, w każdej ręce dobytek w reklamówce Lidla, ale takiej z vintageu, portki i obuw zharmonizowane z resztą stylizacji. Ale za to na klacie piersiowej szpanerski t-shirt z napisem i rysunkiem Porsche. Dodam jeszcze że ma to miejsce na ulicy, która znana jest z tego że domy o nieparzystych numerach mają jeszcze bardziej nieprzyzwoite ceny od tych o parzystych, bo są na skraju skarpy i lepszy tam widok na ujście Łaby.

No :-)
-
2013/05/06 15:55:08
Brezly - z tego, co czytałam, w Ameryce jest miasteczko, w którzy 48% ludzi to najwyraźniej spokrewnieni chorzy bo akurat tyle % ma tam tę okropną, genetyczną (bo przecież nie z żarcia jak prosię) nadwagę ;-))
Za chwilę będe gotowała zupę krem ze szparagów, wymysliłam ją aby zagospodarować pojawiające sie u mnie w szybkim tempie szparagi (dużo). Swoją drogą kiedy się zastanawiam co bym aktualnie najpewniej jadła gdyby nie szparagi wychodzi mi, że nic, więc Trener dobrze robi, że je kupuje, ale i tak się wkurzam, że muszę jeść i taka wdzięczno-wkurzona trochę jestem.
;-)
Próbowałam przed chwilą odbrazić Mysz i mam niewielki sukces na koncie, wprawdzie nie przyjęła pesteczki ale dotknęła mnie nosem, to już coś.
Macie nowy gatunek kloszarda - porszard!
;-))
-
2013/05/06 16:02:00
Squirk, kloszardoznawstwo to jest bardzo rozbudowana gałąź wiedzy, by tak to ująć. Klasyfikacja jest trudna, kiedyś trafiłem na kloszarda-alkoholika-emerytowanego sędziego. Godzinę monologował, spisałem na wieczną rzeczy pamiątkę. Zawsze chętnie ich słucham.

Zupa krem ze szparagów brzmi jak z turnieju w Wimbledonie, no no no.

Aha, NO zaczęła kupować rośliny drapieżne.
-
2013/05/06 16:04:17
No to już wiesz po co Ci Myszy - żeby Cię wyrywały ze snu i dawały szansę pisać ;-)))

A z tymi genami coś może być na rzeczy, przecież normalny niezmutowany człowiek tyle nie zeżre, choby spuchł.
-
2013/05/06 16:05:58
Bres - nie znam się i nie natykam w sumie, osiedle strzeżone więc żadne menelstwo ani cyganeria nieartystyczna mi tu nie wchodzą, panowie panikierowniczkokochanujący pod sklepami w miare zadbani są, muszę się przyjrzeć jeszcze, może tracę jakąś cenną wiedzę ;-)
"No no no" w sensie "noł noł noł"? Jest bardzo dobra, sama wymyślałam ;-)
Paczaliśmy z Trenerem rosiczki ostatnio ale nie mogliśmy wybrać egzemplarza, wrócimy do tego, dzbanecznik też chcę, widziałam piekne na aukcji, zaraz się przyjrzę jeszcze :-)
-
2013/05/06 16:09:17
Bartoszcze - Myszy są do uwielbiania, Pączkilla właśnie przyjęła pesteczkę, jestę szczęściarzę ;-))
Oni w tych programach jedzą tak potwornie dużo że trudno w to uwierzyć, zwłaszcza mnie przy moim ostatnim podejściu do jedzenia, gość zjada na jeden obiad tyle, co ja przez tydzień (czyli oboje robimy źle, wiem, ale ja coś zmieniam przynajmniej a pan nie kuma jakoś, że je tyle, co kilku ludzi), owszem, to choroba, ale obstawiam, że jednak nie genetyczna, tak jakoś.
;-)
-
2013/05/06 16:28:02
Phi, też mi coś, Większysz się obraziła aż na jeden dzień. Ja codziennie rano dostaję opr od mojego Chleba, bo wg niej wstaję za późno- o 6 tej, a powinnam tak 5:54, bo ona wtedy jest najbardziej głodna. Wyraża to donośnym napierniczaniem kolbkami i prumkaniem oraz atakiem pazurkami na miskę :))) Ostatnio zaczęłam do Chlebowej mówić "chodź tu moja Myszko" i, o dziwo, przychodzi.. zaczynam się zastanawiać, jak to na nią wpłynie, bo to co najmniej dziwny Królik- pudełka kocha jak kot, za zabawkami biega po pokoju jak pies, reaguje na "Myszko" i wpiernicza siano jak królik.
Przepis na krem szparagowy chcę, tak tylko przypominam :))) Idę paczać moje roślinki, czy aby na pewno Tato mi tych tabliczek nie zamienił :))))
-
2013/05/06 16:29:00
Nadwaga czy otyłość bierze się po pierwsze z nadmiaru żarcia, potem jest długo długo nic, potem jest zajadanie depresji i leki ( najgorsze są te sterydowe na astmę lub problemy z nerkami) potem znowu długo długo nic a dopiero na końcu skłonności dziedziczne. Jak ktoś ma skłonności (np. JA niestety ale nie dziedziczne tylko zwykłą łatwość obrastania w tłuszczyk) to Sorki Winnetou ale trzeba się zwyczajnie pilnować, lekka dieta i ruch.
-
2013/05/06 16:30:18
Dzisiaj czytałam o syropie glukozowo-fruktozowym - a wydawał się taki fajny :-((
-
2013/05/06 16:35:30
sie wcale nie dziwie Myszy, tlusty czwartek coraz blizej ;)))

mnie sie marza moje koty, inaczej jak szparagi, a Miskowi chleb z pasztetowa, dokladnie tak jak szparagi ... to pisalam ja Margrzabek, prosto z lotniska, miedzynarodowego, w Hongkongu ... zara leeeeecim do domu! :D
-
2013/05/06 16:36:37
Dodgers - faktycznie dziwna sprawa, do mnie Trener też mówi "Myszko" i ja też reaguję, hm. Jestę Królikię?
;-))
Krem ze szparagów robię tak, że biorę 3 średnie ziemniaki. Kroję je w kostkę, podduszam chwilę na odrobinie masła/oliwy, dorzucam pokrojone w kostkę szparagi bez główek, zalewam lekkim rosołem, gotuję do miękkości, miksuję, dorzucam główki i chwilę gotuję żeby zmiękły, wuala.
;-))
-
2013/05/06 16:39:56
Ojtam ojtam, prze'ż nikt nie mówi (poza durnymi) że to od samych genów się tyje, trzeba im solidnie pomóc, ale też jedni mają wysokie poziomy Czegoś-O-Czym-Czytałem-A-Dodgers-Będzie-Wiedzieć-Jak-To-Się-Nazywa, a inni nie, i przez to mają predyspozycje większe lub mniejsze.
-
2013/05/06 16:41:41
Karolinko - no masz rację, cóż mogę powiedzieć, z tym, że te leki i choroby bym dała dużo wcześniej niż dopiero po "potem długo nic", taka niedoczynność tarczycy potrafi człowieka solidnie dobić mimo, że pilnuje diety a nawet przegina z niejedzeniem. Generalnie nie jest łatwo być symbolem seksu, nie? ;-))
-
2013/05/06 16:43:45
Margo - ona faktycznie wygląda tak, że jej chyba życzenia w tłusty czwartek złożę ;-))
Wracajcie bezpiecznie, Miśkotki Dwa :-)), bardzo czekam na dziką ilość zdjęć, tych jedzeniowych nie mogłam paczać z zazdrości, pewnie z innymi też tak będzie ale będę dzielna ;-))
-
2013/05/06 16:45:02
Bartoszcze - a jeszcze jak się człowiekowi po drodze pokomplikuje...Ja na przykład jestem bardzo kobiecą anorektyczką ;-)))
-
2013/05/06 16:51:32
w fshodzie szparagów wciąż brak, nawet w Osząnie, co mnie niezmiernie martwi, dlatego nabyłam botwinkę
Z Myszy proszę mnie się tu nie naigrywać, bo zacznie tyć przez niskie poczucie własnej wartości na tle wdrukowanych kompleksów.
-
2013/05/06 16:52:27
@ Bartoszcze, tego dużo jest- m.in. LDL, HDL, trójglicerydy, problemy z hormonami.
@ Karolinko- jestem na sterydach od ładnych kilku lat, jakoś nie przypominam wieloryba, a na diecie też nie jestem- owszem trochę więcej czypsów i już w ulubione jeansy się nie zmieszczę, ale to trzeba żreć jak terasołtys, żeby ważyć 150 kg. Mój brat leczy sterydami astmę od 7 roku życia- jakieś 23 wiosny, a jest tak chudy, że powinien nosić cegły w kieszeni, żeby go mocniejszy wiatr nie powiał :) Nadwaga, to nie to samo co otyłość- zresztą już się nie mówi o otyłości tylko o zespole metabolicznym, który łączy w sobie kilka chorób, w tym cukrzycę typu II :) Btw. oczy mi wychodzą z orbit, jak widzę dzieciaki w wieku "komunistycznym" już z nadwagą, a babunia się cieszy, że dziecko je- znałam taką, która dosypywała wnuczce mąki do mleka, bo jej się wydawało za chude, brrr.
-
2013/05/06 16:53:51
Berberysku - zamówiłabym u Trenera botwinkę ale trochę się boję, jak się ucieszę to przechlapane bo nie mam w lodówce miejsca na 10 pęczków botwinki, wszędzie są szparagi.
;-)
Mysz jest prześliczna i wie o tym, foszy się aby uzyskać dodatkowe pesteczki, to bardzo knucza Mysz jest.
:-))
-
2013/05/06 17:03:06
@dodgers
To co miałem na myśli nazywało się podobnie do galantyny, galanina cy cuś. ;-)
-
2013/05/06 17:06:56
nie mam w lodówce miejsca na 10 pęczków botwinki, wszędzie są szparagi

Zawsze możesz coś zgubić.
;-)
-
2013/05/06 17:10:03
Bartoszcze - przyznam, że nieco się osunęłam z wrażenia.
;-))
-
2013/05/06 17:10:59
Bartoszcze - phi.
Już zgubiłam.
Ale za mało miejsca zajmowało.
;-))
-
2013/05/06 17:17:55
@ Bartoszcze, czytam właśnie o niej, podstępny neuropeptyd, związany nie tylko z otyłością, dzięki :)))
-
2013/05/06 18:08:15
Bartoszcze - a Ty co mnie wyzywasz, co?
;-))
Niepaskudne ale mało urozmaicone, dziś robię nowe, btw :-)
-
2013/05/06 18:09:03
Ja nie, tylko jakiś anonimowy bentoholik ;-)
-
2013/05/06 18:17:25
Bartoszcze - anonimowi mnie nie ruszają ;-))
-
2013/05/06 18:31:32
Zjadłaś tego kotleta?
-
2013/05/06 18:35:13
Neuropeptydy w ogóle są podstępne. Ja mam np. bardzo specjalny jodiobrezlynę. Aktywuję się jak widzę Jodie Foster. Kompletnie nie widzę w tym peptydzie sensu ewolucyjnego ale jest.
Przyroda czasem łata jak budowlaniec na kacu. Wygląda na to że powodem, dla którego co poniektórzy kichają latem jest to, że jakiś tam nerw co zasila/odsila siatkówkę, na którą pada za dużo światła, upchnięto kawałkiem w nosie. I jak za mocno jest przeciążony to zakłóca inny nerw w nosie i ten kicha.
Za PRL kiedyś gość dostał mieszkanie i jak się przyjrzał pisemku z czynsz to tam stało że ma cztery pokoje. Jak spoglądał na papierek o mieszkaniu, to miał trzy (komisja zobaczyła trzy przy odbiorze). Fizycznie doliczył się trzech, ale z planów miał cztery. Mieszkał na trzynastym piętrze, więc słabo widział swoje okna z dołu, ale tak po paru miesiącach zauważył że koło jego okien jest jakieś bez firanki, a nigdy się tam nie świeciło. To zerwał tapetę i zobaczył zamurowane drzwi. Jak je wywalił to się mu ukazał czwarty pokój, a w nim betoniarka. Budowlańcy nie usunęli na czas maszyny i ją przypadkiem obudowali ścianami. Jak zobaczyli co i jak, to już nijak nie szło jej wyciągnąć, to pokój zamurowali, coby bydła nie robić.
I przyroda to tak samo robi, chyba.
-
2013/05/06 18:38:38
Dodgers - nie, młody Bartoszcze się nimi osołtysił. Trudno, niech ma, młody jest.
;-))
-
2013/05/06 18:42:28
Tak tarczyca to zuooo ( na szczęście znam tylko ze słyszenia)
-
2013/05/06 18:42:39
Brezly - z tym kichaniem to fakt autentyczny, popatrz na jasne światło jak Ci się w noise zakręci, od razu kichniesz, światło przyszypsza ;-)
Z tym mieszkaniem to pewnie jedna z wielu takich akcji, teraz zabawne, wiadomo, ale żyć w takich "Alternatywach 4" to żadna frajda.
A Jodi owszem, świetna aktorka :-))
-
2013/05/06 18:43:21
Karolino - bardzo duże zło i cieszę się, że tego nie doświadczasz, tak trzymaj! ;-))
-
2013/05/06 18:48:38
Dodgers to się ciesz bo ja znam osoby leczone sterydami, które bardzo utyły. Dzięki za wykład :-)))) z resztą ty szprycha jesteś więc się nie przejmuj.
-
2013/05/06 18:49:29
Karolino - ona jest obrzydliwie chuda, nie paczam nawet.
;-))
-
2013/05/06 18:58:11
A tam Lasky, złudzenie optyczne, proponuję mocniejsze okulary :)))
@ Brezly- ja mam w takim razie keanureeverersynę :))
-
2013/05/06 19:04:23
Dodgers - nie pyszcz, mała.
;-))
Ja mam stałą jasonmomoasynę ;-(
-
2013/05/06 19:05:47
A ja mam ironmanozę trzeciego stopnia ( za 3 dni Downey Jr :-)
-
2013/05/06 19:08:27
Karolinka - noo, też czekam, wprawdzie będzie musiał nastąpić standardowy etap przekonywania mnie przez Trenera żebym z nim film obejrzała ale w końcu obejrzę ;-))
Mam zaległości w GoT i może nawet dziś nadrobię. Zauważyłaś, że Danaerys coraz więcej pali? Szok i niedowierzanie.
;-))
-
2013/05/06 19:11:18
No ale tak fajnie jej to drakkaris wyszło :-))) ja puki co jestem na bieżąco.
A i to co mi wyrosło to zdaje się na jakieś 90 % bazylia :-)
-
2013/05/06 19:11:52
Danaerys coraz więcej pali?

Znaczy, na stosach?
;-)
-
2013/05/06 19:18:35
Karolino - przypomniałaś mi taką jedną hodowlę, jak nie zapomnę napiszę o tym w nowej notce ;-))
Spróbuj, jesli nie zaczniesz gadać z królikami jak Dodgers to pewnie to faktycznie jakieś nieszkodliwe ziółko ;-))
-
2013/05/06 19:18:58
Bartoszcze - ma smoka i nie waha się go użyć. I ja taki nałóg popieram.
;-))
-
2013/05/06 19:43:07
Nie mam czasu pisać, bo pruję taką jedną bluzkę z bambusa, która się zmieniła w tunikę... chyba na serio powinnam odstawić te ziółka...
-
2013/05/06 19:47:53
Dodgers - bluzka z bambusa powiadasz...Jesteś Tarzanę?
Zresztą zapytam Królika.
;-))
-
2013/05/06 20:33:03
No tak, Dodg.ers i Karolina, każden ma te swoi neurohormoni.
Ale ja nie o tym teraz, zmieniam gupio temat, ale muszę się z wami tym podzielić bo przeczytałem i mam minę jak Squirk co właśnie ogląda film o dziuniach z dziedziczną nadwagą, wołających do swoich misiów w Serengeti: babe, idź zrób coś temu lewu, she is sooo sweeet, Squirk, co właśnie zobaczyła w tle tego filmu hienę z workiem ryżu, co Squirk zgubiła dwa tygodnie temu (a film z 2011). Otóż, mianowicie:

www.pb.pl/3112480,3598,czlowiek-ktory-sprzedal-sie-inwestorom
-
2013/05/06 20:56:20
Brezly - ja pierniczę. Ktoś temu panu łeb urwał chyba i namikczył do szyi, strasznie durny człowiek. No nie mogę, no.
-
2013/05/06 20:59:39
To przebija... hell, nie chcem poruszać politycznych wątków, ale i tam nie wiem czy by dorównali.
-
2013/05/06 21:02:28
Bartoszcze - ano. Zatkało mnie nieco a wiecie, że to się często nie zdarza. Co za beznadziejnie głupi człowiek. I nie wiem jakim cudem był z kimkolwiek związany choćby przez 5 min. Aua.
:-)
-
2013/05/06 22:02:41
@ Brezly, ja cierpiedolę, napisz, że to nie prawda...
-
2013/05/06 22:22:45
Nie no kotek z upolowaną myszką - super. A jakoś o guźcach to brak komentarzy. Mniemam, że na każdym programie polujący zwierz był szybszy, to i nie ma co komentować wydarzeń oczywistych;)
-
Gość: ruda sląska, *.threembb.co.uk
2013/05/06 23:12:56
haha! jakby jego dziewczyna wykupiła pakiet kontrolny, to by go rzucać nie musiała..X]
-
Gość: morena_czouowa, *.dynamic.chello.pl
2013/05/07 00:20:58
"Jestem Don Chichot, a to mój giermek Rączy Pączek"
-
2013/05/07 01:15:28
Alicjo - być może wynika to z bardzo skromnej liczebności guźców w naszej strefie klimatycznej, ludzie zwierzątka nie znają więc ich za bardzo nie obchodzi :-)
Raz widziałam guźca, który przeżył atak hieny - hienę zaatakował lew i antagoniści skupili się na sobie, oszołomiony guziec skorzystał z zamieszania i wypisał się z całej zabawy :-))
-
2013/05/07 01:17:31
Rudo - no masz, że też ona nie miała Twojego praktycznego podejścia ;-))

PS. Przepraszam za brak maila, sporo się dzieje, napiszę Ci zresztą jak ogarnę tę kuwetę :-/
-
2013/05/07 01:20:21
Moreno Cz. - gdybym nie wiedziała, że to Toa, to bym się domyśliła, że to Toa. Widać, że to Toa. Cały Toa.
;-*)))
-
2013/05/07 08:28:01
Dalej twierdze że żal mi Żaby.... to już nie jest nawet kwestia kary za występki to już czysty sadyzm. Tyle spoilerowania. Squirk będzie znowu spacerować podczas odcinka....
-
2013/05/07 15:54:19
Karolinka, my Cię po prostu zwiążęmy i zakneblujemy, ok? Spojler Lejdi się nam trafiła ;-)) I teraz znów będę się migać przed oglądaniem a Trener będzie mówił pod nosem coś w rodzaju "Uduszę tę Karolinę..."
;-)))
-
2013/05/07 17:12:32
No ale ja tak w ogóle nic nie powiedziałam :-P tylko się troszkę oburzyłam no....
-
2013/05/07 17:15:24
Karolino - ale tak troszkę spojlująco się oburzyłaś, c`nie? No trudno, niech mię Trener męczy, kizia i namawia, poudaję niechętną ;-))
-
2013/05/07 17:21:13
Nofsumie :-) ale kiziania nigdy dość :-)
-
2013/05/07 17:22:21
Karolino - sprytnaś, zaraz się okaże że spojlujesz dla naszego dobra ;-))

Na pocztę oczywiście jeszcze nie dotarłam, nie wychodzę jeszcze nawet na balkon :-/
-
2013/05/07 17:39:37
No ja zawsze spoiluje żeby wam oszczędzić przykrości i zachęcić Trenera do kiziania :-)

Muszę kupić ziemię ogrodową ehh....balkon wzywa :-)
-
2013/05/07 17:40:51
Karolino - w tej sytuacji trudno się złościć a tak mi się dobrze zaczynało ;-))
Co będziesz siała?
:-))
-
2013/05/07 17:43:18
Klasyka czyli pelargonie troche innych kwiatków i późno bo późno ale sałatę.
-
2013/05/07 17:46:02
Karolino - sałatę to chyba można przez cały sezon bo szybko rośnie, też mam do posiania jeszcze kilka rzeczy, mizunę i rzodkiewki na przykład, jakoś się nie mogę zebrać :-)
-
2013/05/07 17:59:56
No fstyt nawet takiego złego człowieka smokiem traktować.
;-)
-
2013/05/07 18:03:48
Bartoszcze - wybierz sobie jak Cię związać, znajdziemy Ci miły kącik obok Karoliny...
;-))
(Weście no, poważnie, Danaerys Żabę upiecze? Tak szybko by się przemieściła? Kaman. Ale się teraz zdenerwowałam, przecież to by oznaczało, że w serialu nastąpi nagła akcja a nie nudne mizianie sie nad cytrynowymi ciasteczkami i haftami z rurzom.)
-
2013/05/07 18:52:03
Nie no drakkaris to było poprzednio...bartoszcze nie wprowadzaj zamętu bo Squirk Cie zwiąże i potraktuje myszami :-)
-
2013/05/07 18:56:17
Karolino - to poprzednie to widziałam, jak spaliła tego tam, łysego beszczela nad morzem, zresztą to mnie akurat nie rusza, bardziej by mnie ruszyło jakby się dziewusze udało w jeden odcinek przedostać na grunty przodków, to jakby za szybko stanowczo, nie powinna tak biegać bo się zgrzeje i nieszczęście gotowe.
;-))
-
2013/05/07 19:24:24
@Karolina
Prze'ż wiadomo, że dzielimy się pracą - Ty spojlujesz, ja trolluję :-)))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/05/07 23:21:14
haha, a ja mogę trolloście zaspojlerować, bo znam kogoś, kto czyta książkę GoT i jest już po tej serii i następnej, nenenenene! ...to byłby komć niepszepuszczony przez Squirka mój pierwszy...
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/05/07 23:25:19
a co do otyłości, to każdy wie, że jest zaraźliwa i najłatwiej zarazić się od własnej babci ewętualnie dziadka. Znam potwierdzone przypadki - otyłość gwarantowana do końca dzieciństwa i beyond. Mnie dziadek próbował zarażać podczas każdych wakacji, ale byłam cholernie odporna na szczęście, ku jego wielkiemu zmartwieniu.
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/05/08 00:09:46
aha, z góry dziekuje za mejla, nie czuj się tam jakoś mocno naciskana na odpowiedź, grunt, ze będzie ;)
-
2013/05/08 13:31:02
A w piątkowo-sobotnią noc maraton Ironmana.. z darmową dolewką Pepsi...
Anyone?
(bo ja nie)
;-))
-
2013/05/08 13:37:22
Bartoszcze - eee, ni. Dwie pierwsze części Ironmana już widziałam więc na plaster powtarzać, trzecią zobaczę kiedyśtam, Pepsi nie lubię.
;-))
-
2013/05/08 13:39:13
Rudo - mnie tak babcia tuczyła, straszna kobieta, szefowa kuchni w jakimś większym hotelu, gotowała "po polsku", jak to z duma określała, i wyglądało to jak fura masła, śmietany i innych takich w każdym daniu, jakby ją o sałatke poprosić toby ją podała smażoną pewnie.
Nie spoljerować mi tu proszę bo Trener czyta i potem nerwowo kwiczy.
;-)))
-
2013/05/08 17:53:07
A dzie relacja, co wykiełkowało? Bo u mnie się dzieje, tiru riru :)))
-
2013/05/08 18:08:25
Dodgers - przymierzam się do noteczki ogrodniczej, póki co mam na tapecie małe ssaki polne ale może to powiążę jakoś.
;-))
-
2013/05/08 18:29:05
Nofsumie, króliki lubią sianko, dasz radę imho :)
-
2013/05/08 18:34:05
Dodgers - Kreta akurat miałam na myśli gdyż zobaczyłam łamiąca wiadomość na jego temat...
;-))
-
2013/05/08 18:41:56
Że nadaje się do rur amelinowych?
-
2013/05/08 18:43:12
Dodgers - może się i nadaje się ale nie o to mię się rozchodzi i podziele się z Wami swoimi głębokimi przemyśleniami gdyż innych, jak wiemy, nie miewam.
;-)))
-
2013/05/08 18:55:30
Jeśli chodzi o krety, to istotnie jedynie głębokie przemyślenia w grę wchodzą.
;-))
-
2013/05/08 18:59:28
Bartoszcze - owszem tak, zresztą sami się przekonacie czytając co czytałam.
;-))
-
2013/05/08 20:15:52
Jak smakują karaluszki ? Tfu tfu kraluszki znaczy się.
Pan w sklepie sportowym miał dzisiaj ze mnie niezły ubaw. Ale był dzielny i tego nie pokazał.
-
2013/05/08 21:14:32
Karolinko - bardzo delikatnie smakują, trochę rybowato ;-) w konsystencji są jak kruche mięso, niektóre rodzaje dzielą się na warstewki, nom :-)

Roleczki kupowałaś, zgadłam? ;-))
-
2013/05/08 22:40:52
Cosik mi się komcio stracił ;-) No nic gdyby mnie nagle zabrakło to znaczy że leżę w gipsie ;-)) (Bynajmniej nie chodzi mi o betonowe skarpetki i dno rzeki ;-))
-
2013/05/09 00:12:30
Karolino - pamiętaj, że w razie czego masz nas i wpierniczymy komu trzeba gdyby Ci ktoś chciał humor zepsuć ;-)
Powodzenia w nauce, dasz radę :-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/05/16 01:06:37
[póki co mam na tapecie małe ssaki polne /i]

a ja mam całkiem sporego mrówkojada!! (jestę fanę z Młodą razem od czasu wizyty w ZOO, gdzie troche nielegalnie podeszłam przez krzaki do ogrodzenia na uboczu i jeden z nich dał się skusić, żeby podejść i p o l i z a ł mi rękę językiem - lepkim, sinoniebieskim I o przekroju grubego ołówka, brłłłaaa!) :]