squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Chcę jeździć czerwonym Audi, mieć białe zęby i silikony"

To z programu o ambicjach życiowych młodej irlandzkiej koczowniczki, po ukończeniu szkoły (w wieku 16 lat) takie ma plany na przyszłość i co jej kto zrobi.

Zajentyk, co widać po braku notek, inna kwestia to to, że w upały mam w głowie mątwę a mątwa generuje brak weny i chęci na cokolwiek (poza arbuzem, skompromitowałam w ciągu 3 dni prawie całego arbuza, i kizianiem Myszy) a i tak komputer mi przez chwilę ryksztosował więc notka, która miała być dwa dni temu, jest dziś - o ile mi coś spektakularnie nie pieprznie zanim nie skończę. Sory.

Miało być o krabach - i będzie.
Oglądam od czasu do czasu ambitne i poważne dzieło amerykańskiej kinematografii z najwyższej półki, ahaha, mianowicie "Dziewczyny Playboya". Wstrząsające i pouczające zarazem. Program przybliża przejętemu widzowi tragedie ("Nie mam co na siebie włożyć!") i dramaty ("Rzucałyśmy majtki na żyrandol i teraz nie możemy ich zdjąć!") a czasem wzruszające chwile ("Zainstalowałeś nam rurę do striptizu, to takie słodkie...") z życia zwyczajnej, przeciętnej, skromnej dziewczyny zarabiającej na życie pokazywaniem publicznie gołej sempiterny oraz sypianiem z bogatym starcem, takiej, jakich wiele. Młode, ambitne panie maja okazję podzielenia się ze światem swoimi głębokimi przemyśleniami o życiu i wogle. W oglądanym odcinku panie cieszyły się życiem na plaży na jakiejś tropikalnej wyspie. Było sporo alkoholu, zapewniania się wzajemnie o głębokiej, siostrzanej miłości oraz grzebania stópkami w piaseczku.
W którymś momencie jedna z panienek wydała dziki wrzask gdyż cóż ona paczy - bardzo, ale to bardzo mały krab przebiegł przerażająco blisko jej stópki.
Odwrzeszczała swoje po czym uznała, że pewnie biedaczek głodny jest. Lekką rączką rzuciła mu kawałek chleba.
I wtedy inna panienka na zawsze zmieniła moje poglądy na zwyczaje żywieniowe bardzo małych krabów z tropikalnych wysp, stwierdziła mianowicie:
"Nie sądzę, żeby kraby lubiły chleb. Za bardzo się kruszy".
Wiedzieliście Państwo, że kraby analizują pożywienie właśnie pod tym kątem? Ja nie wiedziałam.

Drugi krab nastąpił, a raczej regularnie następuje, dzięki oglądanym z Trenerem Osobistym anglojęzycznym filmom. Mianowicie osoby źle wychowane pod wpływem negatywnych emocji rzucają w nich czasem brzydkie słowo "Crap.".
Trener Osobisty uznał, że on też tak będzie, ale ładniej gdyż jest milutki jak koteczek.
Pierwsza okazja nadarzyła się gdy Trenerowi wypadł z dłoni fistaszek którego zamierzał skompromitować.
"Krab"- powiedział Trener Osobisty i zachichotał.
Po którejś scenie w filmie padło "Oł, krab" - plus, naturalnie, chichot.
Od tamtej pory kilka razy na dobę Trener mówi "Krab.". Czasem udaje, że ma szczypczyki zamiast dłoni.
Przypuszczam, że oszaleję tu wkrótce.

Poza tym kolejna para oby się nie rozmnożyła z uwagi na nieprzeciętną głupotę której w Ameryce i tak jest sporo więc po co dokładać. Mianowicie głęboko wierzący pan poślubił takąż panią a ona ośmieliła się mieć wypadek i zaniemóc.
Pan orzekłł, że to nie tak miało być, zupełnie nie tak, i że jakby wiedział, że pani będzie zaniemożona toby się z nią nie ożenił. Pan, dodam, z gatunku bardzo nieatrakcyjnych, pani wprost przeciwnie. Następnie wyprowadził się z domu.
Każda szanująca się kobieta ucieszyłaby się w tym momencie że się takiego żałosnego guana z otoczenia pozbyła ale nie nasza bohaterka. Mianowicie wdała się z rozpaczy w romans, zaszła w ciążę po czym uznała, że to nie tak miało być, zupełnie nie tak i że ona chce swojego męża bek in da haus. Przeszkodą było dziecię a przecież nie usunie bo jest tak bardzo wierząca. Żeby nie przedłużać - durna koza oddała dziecko do adopcji żeby odzyskać idiotę, który jej nie kochał i nie szanował. Nie udało jej się na szczęście co daje nadzieję na to, że wrócił jej rozum i następnym razem zwiąże się z kimś wartościowym. Ja pierniczę, oglądałam ze szczęką na kolanach.

Z nowości to poprosiłam Trenera żeby kupił truskawki i szczypiorek a On wrócił z arbuzem (nom) i nowym telefonem.
Ekrany dotykowe to dzieło Szatana, tyle Wam powiem. Pół dnia trenowałam mizianie klawiszków, nie dostałam cholery tylko dlatego, że już tu dwie cholery mam - Myszy mają się fantastycznie, Mniejsza nauczyła się od siostry jak pieprznąć kostką mineralną w ścianę Myszarium tak, żeby przywabić czynnik ludzki. Potem się szybciutko bieży na dach Restauracji i oczekuje wzięcia na dłoń i obcałowywania uszek. Większa ma mniejsze wymagania - trzeba dać jej pestkę a kostkę poprawić żeby mogła znów nią pieprznąć i dostać kolejną pestkę, potrafi tak kilka razy pod rząd. Genialne zwierzątka.

Obrazeczki mam i inne takie - wuala - zacznę od przyznania się do poważnego schorzenia po czym płynnie przejdę do króliczka i cicika oraz bałaganu. O, i benzyna jest, bardzo droga. A to chyba już było ale nadal bardzomisię więc sobie wrzucę bo tak. Miłego dnia Państwu a jeśli zagląda tu ktoś z meteo.pl to niech będzie świadom, że pamiętam, że właśnie w tej chwili miało u mnie padać a nie pada i nie podoba mi się robienie ze mnie łosia (nic do łosi nie mam, zaznaczam, po prostu wolę pozostać sobą). Paczam ufnie prognozę, nastawiam się na deszcz i co? Krab.

poniedziałek, 24 czerwca 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/06/24 16:46:47
Jeśli "oł, krab" się Wam znudzi zawsze zostaje "o maj gad", zawsze to jakaś bioróżnorodność słownictwa ;))) obśmiałam się jak dzika norka, bardzo mi się podoba, żeś dzielna w nauce nowego srajfona, czekam na smsa z polskimi znakami, o!
-
2013/06/24 16:50:31
Dodgers - kaman, wysłałam Ci co najmniej kilka smsów z polskimi znakami, jeden z przykładów to "Kuźwa, jaki głupi telefon..." z dzisiaja ;-))
Na razie zostaje krab, Trener bardzo się nim zachwyca a za gadami nie przepadamy ;-))
-
2013/06/24 16:50:41
U mnie pada codzienne od soboty. Pogoda uznała że za rzadko sprzatam na balkonie a grad udowodnił że potrafi robić salta serio serio. Za to pomidory koktajlowe mają sie świetnie. Czasem też oglądam te programy i zastanawiam sie nad granicami ludzkiej głupoty. Trenera masz fajnego hehe do arbuza gratis telefon :-)
-
2013/06/24 16:53:30
Bo kraby jedzą ciastka.
-
2013/06/24 16:53:36
Karolinka - zazdroszczę, u mnie nie pada ani odrobineczkę a bardzo bym chciała, i żeby mi trochę rośliny podlalo też bym chciała gdyż mnie poszczykło w stopę bardziej, niż dotąd, i staram się nie przemieszczać.
Trener owszem, nieprzykry ;-)) a i arbuz niemęczący a do telefonu przywyknę jakoś ;-)
-
2013/06/24 16:56:31
Bartoszcze - ale masz jakieś wsparcie? ;-))
-
2013/06/24 17:04:20
Popaczała jeszcze raz, polskich znaków to tam nie było, oczka już nie te Moja Droga :)))
-
2013/06/24 17:07:12
Dodgers - o 14.45, właśnie go paczam, może Ci ta dzika grzywa na oczy spada i nie widzisz dobrze ;-))
-
2013/06/24 17:14:02
A faktycznie coś mi grzywka leci, muszę kicnąć po spinusię...
Już...paczam... cytuję "Kuzwa jaki gupi telefon...". To kto idzie do okulisty?
-
2013/06/24 17:17:03
Dodgers - to ja zrobię foteczkę smsa, faktycznie jest "gupi" ale w "Kuźwa" jest wielkie ŹY na 100% :-) - może masz tak jak ja miałam z wcześniejszym, że od kilku osób z jakimiś określonymi modelami telefonów polskie znaki po prostu nie przychodziły bo mój telefon ich nie wyświetlał :-)
-
2013/06/24 17:26:27
ale nam się kuźwa nudzi :DDDD
-
2013/06/24 17:29:45
Dodgers ;-D Czekam na powrót Trenera, to taki moment nicnierobienia w ciągu dnia, mogę pokonwersować o pliterkach albo innych takich, później przejdziemy do tematów wymagających pełnego zaangażowania naszych niezwykłych umysłów, ok? ;-))
-
2013/06/24 17:39:09
Ja mam od rana głupawkę w stylu psa z bajki "Odlot", latam dziś na wysokości lamperii, tylko że nie mówię nikomu "kocham cię, kocham cię, jesteś moim panem!! kocham cię, kocham cię, jesteś moim panem!! kocham cię, kocham cię, jesteś moim panem!! kocham cię, kocham cię, jesteś moim panem!! " i nie biegam za piłeczką. ale generalnie wkurzałam wszystkich dobrym humorem od rana i dziwiłam (co mnie nie dziwi), a teraz chyba cukier mi spadł i trochę zmęczona jestem. Pomacham se rutami, to nie wymaga jakiegoś wielkiego skupienia i popaczam sex and the city- co roku w czerwcu oglądam, nie wypada w tym roku nie :) i mam niezły przepis na ciasto, mogę nawrzucać ;)))))
-
2013/06/24 17:48:28
Dodgers - gimmi przepisk. To czekoladowe piekłaś może? Wiem z dobrego źródła, że warto :-)
Zdziwiłabym się, gdybyś biegała krzycząc że ktoś jest Twoim panem, nie kojarzysz mi się jako szczególnie wierząca ani fanka BDSM ;-DD
-
2013/06/24 17:53:08
Tłumacz mi BDSM, potem pacnę Cię przepisem na fb ;)))
-
2013/06/24 17:55:54
Dodgers - co tu tłumaczyć ;-)) pl.wikipedia.org/wiki/BDSM ;-))
Pacaj mię, pacaj! ;-))
-
2013/06/24 18:06:54
Jeśli smaczny to ja też poproszę :-) a i Squirk jak mi orzechowe serduszka wyjdą to napewno się pochwalę.
-
2013/06/24 19:07:03
BDSM = Bydgoska Dziewiarska Spółdzielnia Mieszkaniowa.

Fajnie Śkfirczaku żeś znowu dziejopis, bo jakośtak.
-
2013/06/24 19:53:06
Karolinka - poproszę, ciekawam, czy u Was też zrobią furorę :-))
-
2013/06/24 19:54:36
Brezly - śliczności ;-))
Starałam się napisać wcześniej ale mi nie wyszło, jak się okazało leki plus dieta bezpokarmowa fatalnie człowiekowi robią na wszystko po całości. Postanowiłam powalczyć bo na myśl o mnie w szpitalu Trener bardzo blednie ;-)

Urlop udany, mam nadzieję, a nie jakiś krab? ;-))
-
2013/06/24 20:25:51
Udany jak zawsze tam. Coś tam na fejsie już linkowałem. Tam tylko wiatr i deszcz może coś spsuć.
A wy się z TO nie wybieracie w jakie głusze i dzicze?
-
2013/06/24 20:50:38
Brezly - dobrze Wam tak a na FB zaraz zerknę.
Na razie weekendowe ewentualne wyjazdy wszystkie odpadają gdyż Trener nagłaśnia oraz znów leci do Czech (we czterech ;-)) a kwestia przeprowadzki nadal się powoli klaruje :-)
-
2013/06/24 21:04:49
Ja myślę że to niehumanitarne, zostawiać Trenera samego z Myszami, krabami i jeszcze przyrodą niemobilną.
;-)

A co do notki, to gdzie się ma ten biały silikon? (ja facet z prowincji, to sienieznam)

Pees Czy będzie bardzo irytujące wyznanie, że u nas żabami ciepie?
-
2013/06/24 21:11:49
Bartoszcze - przegiąłeś, idę po Myszy i będe szczuć.
;-))
Nie wiem, gdzie panna chce mieć zaimplementowany biały silikon bo stanowczo miała czym oddychać, z drugiej strony one tam sobie potrafią machnąć na ślub sztuczny biust bo to tak ładnie wygląda w białej sukienusi typu beza więc cholera wie.
Też wolałabym Trenera nie zostawiać, Myszy do reszty okręciłyby Go sobie wokół pazurków ;-))
-
2013/06/24 22:50:28
Ależejak żabami ciepie, możesz mi to opisać, żebym mogła sobie wyobrazić? Bo jakoś tak, no.
-
2013/06/24 22:51:31
Wszędzie kataklizmy pogodowo-deszczowe, a u mnie (tfu tfu) gorąc nieustanny ;-( Głupieję od tego. I też mam Myszy (tzn. Córuś ma na piętrze trzech chłopaków gerbilich (?), często je odwiedzam, smakołyki zanoszę i miziam, oczywiście!
-
2013/06/25 01:49:06
Dodgers - pssst, to Śląsk, bardzo egzotyczne miejsce, u nich mogą się cuda dziać, nie prowokuj....
;-))
-
2013/06/25 01:51:09
Ewo - od jutra ma być lepiej, bardzo na to liczę nie tylko ze względu na siebie, Myszy dzielnie znoszą upały ale i tak mi ich żal, zwłaszcza Większej która składa się ze słoninki z futrem ;-(
Co do gerbili - masz na myśli myszoskoczki? Przepadam za myszoskoczkami, kolega miał parkę. Potem mniej więcej osiemnastkę ale tak to jest jak się bez zastrzeżeń wierzy w zoologicznym w "tak, to na pewno dwie samiczki" ;-))
-
2013/06/25 07:41:01
Śląsk żąda Budapesztu!
demotywatory.pl/1793503/Ale-wali-zabami
-
2013/06/25 07:45:44
-
2013/06/25 12:00:07
Tak, dziś jest zdecydowanie lepiej, a raczej inaczej - leje! Też się wyjść nie da!

Ula ma myszoskoczki - wersja męska. Wersję żeńską w liczbie aktualnie sztuk 10 ma Piotruś. Była parka, a potem rozdzielono, jak widać za późno ;-( Nasze są następujące: tatuś czarny i dwóch synków: czarny i szary. Są urocze - wesołe, zabawne, odważne. Są też u nas na dokładkę dwa ciciki i pies. Mąż twierdzi, że to prawdziwy łańcuch pokarmowy...
-
2013/06/25 12:05:44
Ewo u nas lało od godziny 20 do którejś w nocy (nie wiem bo padłam na nos o 23.00) no i burza - nudne to już się robi jak torturowanie Żaby i czarne chmury - kurcze limit opadów Śląsk wyczerpał chyba do końca przyszłego roku. Ale ponoć w Bałtyku woda niespotykanie ciepła ;-)
-
2013/06/25 14:47:41
Bartoszcze - no tak, to już Wasze rejony, te żaby....;-))
Mam nadzieję, że cicikami jednak padać nie będzie, szkoda cicików.
:-))
-
2013/06/25 14:53:08
Ewo - śniło mi się dziś że mam stado pływających z rekinami chomików, dawno takiego hardcore`u we śnie nie miałam, pływający chomik, a przecież nie jadłam sera na kolację...
;-))
Ileż myszoskocząt w rodzinie, szczęściarze z Was :-)) I dobry dom skoro się w nim dobrze zwierzaki chowają (i odnajdują ;-)). Chciałabym mieć mnóstwo mnóstwo puszystych małych zwierzątek, mam poważną chomofilię ;-))
-
2013/06/29 07:54:53
crab do entej potegi!!! to gdzie ta Polska lezy w koncu, ze tak tam cieplo, hę!?!?!?!!!!!
-
2013/06/30 20:20:53
A co tu tak cicho, się grzecznie pytam? Sezon ogórkowy w komciach też się zaczął?
-
2013/06/30 20:29:28
Margo - krab, przegapiłam komcia, wybacz :-))
Polska leży wiem gdzie - stanowczo za blisko mnie, wolałabym żeby była dalej ;-))
-
2013/06/30 20:31:01
Dodgers - mam teorię że się wszystko na profile fb przeniosło i że się tam na śmierć kiedyś zagadamy ;-))
-
2013/06/30 20:46:35
Jasne jasne Ty masz pracę domową do odrobienia ;-P a fb to zuoooooo......zabiera stanowczo zbyt wiele czasu ;-)
-
2013/06/30 20:57:02
Karolinka - lekarz mi wczoraj dał tyle zadań domowych że nie ogarniam ;-( ale walczę :-)) A FB jest od obrazeczków a obrazeczki są pouczające, dzięki nim wiemy np. kiedy świnka morska przemienia się w Szatana ;-)))
-
2013/06/30 21:05:34
Ale ważne że to są zadania domowe, a nie w delegacji ;-) a szatan ooooo to było coś - wiśnie rzandzom ;-)
-
2013/06/30 21:11:34
Karolinka - wolałabym delegację chyba ale Trener się nie zgadza ;-( a wiśnię bym skompromitowała, nie powiem ;-))
-
2013/06/30 23:12:33
Żarty żartami, ale Karolina ma dwie morświnki, wcielenia Hitlera i Stalina?
-
2013/07/01 08:02:53
Dodgers - po tym co ostatnio wyczyniają z kratami od klatki to zdecydowanie Hitler i Stalin..... nie dadzą pospać pietrucha musi być o 5.45 w nocy - istne Głodomorra i Głododstwór (albo Głodostworra) jak to Kika mawia ;-)
-
2013/07/01 10:18:13
Bardzo piękne słowo na dziś :)
mumpsimus (noun)
1. A view stubbornly held in spite of clear evidence that it's wrong.
2. A person who holds such a view.
Szalenie praktyczne i o dużym potencjale zastosowawczym, n'est-ce pas? Można by tak dla przykładu zwierzątka-uparciuszki przezywać :)
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/01 13:35:59
"...gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje..." - nie wywoujcie szatani z lasu! ;)
-
2013/07/01 13:42:46
Szatany mi spać nie dają - piątek świątek czy niedziela ...... Dodgersowej Kluski napierniczanie kolbką to nic w porównaniu z 2 sztukami gryzonia (kilogram każda) usiłującego wyrwać szczeble z klatki ;-) Nauczyły się spryciule że o ile ultradzwięki można zignorować o tyle szarpanie metalu jest ciut denerwujące oraz wywołuje zamierzony efekt i robią tak cały czas ;-)
-
2013/07/02 10:29:59
Dzisiaj Szatany zawyły o 5.25 super jeszcze trochę z a będę budzona o świcie ........
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/02 13:12:52
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/02 13:35:04
Mario: zwuaszcza, ze "mumps" to chyba "swinka", wiec tak sie sklada niezle..
wybacz Squirku mnie, wielkiej nieobecnej, ale bylam po czubek glowy w wirze zajec, przecinania toksycznych zwiazkow, agitacji gospodarczych i malowania koszulek farbami akrylowymi...poza tym znaczna czesc rodziny mi wybywa w przyszlym tygodniu na zagraniczne wakacje (Babcie w Polsce :) ) i zostaje tylko kot. A tu zimno i 15 st, dodupy lato. Zastanawiam sie, czy aplikowac na platforme wiertnicza, chca chemika na 2 tyg-3 tyg off. Mysle, ze byloby ciekawie...
-
2013/07/02 17:59:59
Dodgers - no wiesz, takie miłe świneczki tylko trochę szatańskie i od razu takie porównania? ;-))
-
2013/07/02 18:00:19
Karolinka - one tak generalnie mają z jedzeniem czy tylko na pietruszkę takie chętne są? :-)
-
2013/07/02 18:00:49
Mario - śliczne, postaram się zapamiętać i stosować :-))
-
2013/07/02 18:01:17
Rudo - małe zwierzątka nie potrzebują wywoływania żeby siać chaoc i zamęt, wiem na pewno ;-))
-
2013/07/02 18:03:00
Karolinka - bardzo polecam Ci książkę "Złapcie mi gerezę" - jest tam opis kapibary, która z dostojnym wyrazem pyszczka brzdąkała na pół miasta drutami w swojej klatce a potem jeszcze opuszczała kuper na blaszaną tacę, plus masa innych opowieści tego typu ;-)) Po takim opisie człowiek docenia że ma tylko małe zwierzątko w małej klatce ;-))
-
2013/07/02 18:05:43
Rudo - to tu www.catsthatlooklikehitler.com/cgi-bin/seigmiaow.pl się zapiszczysz, stada Kitlerów ;-)))
Pewnie, że aplikuj, to porządna przygoda i wyzwanie, ile osób może powiedzieć że pracowało na platformie? Ani chwili bym się nie zastanawiała :-)

Też przepraszam, że tak zaniedbałam blogaska, zmieniłam leki na bardziej inwazyjne i czuję się jakby mnie pociąg uderzył, na szczęście za kilka dni koniec brania, badanie i zobaczymy, co ze mną dalej będzie ;-)
-
2013/07/02 21:08:25
Tylko rano tak głośno szarpią. Po południu robią to "ciszej". Pietruszka to ich miłość i uzależnienie. Kapibarą bym nie pogardziła :-)
-
2013/07/02 21:34:11
Karolinka - to ja przywiozę kilka z inwazji na Afrykę, mam taką dużą torbę z Ikei, akurat się zmieszczą.
Mam prawie gotową notkę odnośnie Twojej zabawy blogowej :-)
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/07/02 22:01:58
ochh! cudne są, ale nie wszystkie mają wąsik w komplecie z grzywką - +200 do hitlerowatości :)
www.theyarehumanafterall.com/hitlerious/
...a wszystko zaczął na końcu "Historii Świata" - wiadomo kto. "Hitler na lodzie" xD
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/07/02 22:03:56
Młoda jest poetką! Jęczy mi wciąż, że się nie może doczekać wyjazdu do babci: ">>Moment<< plus >>chwila<< to tak strasznie dużo czasu!!!"
-
2013/07/02 22:04:46
Rudo - jak to koty, bardzo chciałabym kiedyś kota mieć ale wątpie, żeby coś z tego wyszło :-(
i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/10/275a188f71218033f10f4bdf7f5f6599.png?1317497740 :-)
-
2013/07/02 22:06:06
Rudo - byle nie zaczęła coelszyć ;-)))
-
2013/07/02 22:25:09
"Kapibarą bym nie pogardziła"

Podobno pieczone są całkiem, całkiem.
;-))
-
2013/07/02 22:26:21
Bartoszcze - tak jak zupa żółwiowa? ;-))
-
2013/07/02 22:28:21
W National Geographic tyle co pisali, że ta druga takoż ;-))
-
2013/07/02 22:30:36
Bartoszcze - niemniej nie namawiam do przetestowania na hodowanym osobniku ;-))
-
2013/07/02 22:36:54
O ile mi wiadomo, Karolina nie gości jeszcze u siebie żadnej kapibary, abo?
;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/07/02 22:47:54
-
2013/07/02 22:50:20
Bartoszcze - ja pod kątem Twojej hodowli, Wasza żółw, mam nadzieję, nadal w dobrym zdrowiu? ;-)
-
2013/07/02 22:51:06
Rudo - kwiczę ;-)) założę się, że jakiś lamus z frakcji Bezradne Męskie Nóżki już kombinuje jak to zdobyć ;-))
-
2013/07/02 22:53:26
Paczę w prawo i nadal wydaje się zdrów:)
-
2013/07/02 22:54:08
Bartoszcze - to wkącu on jest czy ona, ta żółw? ;-))
-
2013/07/02 23:00:27
Ta, chyba że oni zrobili się jajonośni ;-))
-
2013/07/02 23:04:53
Bartoszcze - ja bym taka pewna nie była, raz poszliśmy z chomiczką prawie 3-letnią na kontrolę do weta, znającego tąż chomiczkę odkąd była minipuszkię, jakaś nowa pani doktor zbadała Chomilię, popaczała tu i tam i w końcu mówi, że zdrowy samczyk. My na to, że nie, to samiczka, na pewno, już tu była paczana i w papierach ma samiczkość.
I wtedy pani doktór wzięła Chomilię, odwróciła na grzbiecik i pokazała nam jej maleńkie wuochate cojones.
Tak więc no.
Oczywiście paczałam chomik wcześniej ale nie zaglądałam jej w części niesforne bo po co, wet potwierdził, że samiczka, to jak tu nie wierzyć.
;-)))
-
2013/07/03 07:35:25
Bartoszcze ja miałabym kompromitować kapibarę?
Zaraz wam nawrzucam o: u.42.pl/2K4v
u.42.pl/2K4w
i mój ulubiony ostatnio i.imgur.com/ShUQ27dl.jpg
a to tak mi się wyszukało przy okazji hehe u.42.pl/2K4x
-
2013/07/03 10:29:39
Karolinka - chcę kapibarę, natychmiast. I kotka, żeby mu robiła tak, jak na tym obrazku. Idę szukać informacji o tym czy można mieć u nas kapibarę legalnie i wogle, żeby warunki miała.
Tego synka lamowatego natomiast oczywiście nie chcę, gdyby nie przyzwoita klata (o ile mu nie namalowali sześciopaka jak Patisonowi) toby był ogólnie do niczego, taki ptyś rozciapciany, gły.
-
2013/07/03 10:49:39
Bartoszcze a Twoja żółw zimuje w lodówce??
"Dla początkujących hodowców najlepszym miejscem do zimowania żółwi będzie lodówka. Tam możemy obserwować naszego gada, zapewniając mu jednocześnie stałą temperaturę."
przy okazji przygotowując posiłki tylko trzeba pamiętać żeby przy okazji nie skompromitować żywych lokatorów ;-)
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 10:55:30
ja pszepraszam, to wyscie mysleli, ze to jest taki wuochaty odpowiednik, no te, chomicze wargi sromowe u "niej"??? ><
Apropo coelszenia: miazdzaca krytyka macierzy skutecznie ucina ewentualne i potencjalne proby...
-
2013/07/03 10:59:24
Rudo - myśmy jej za bardzo w podwozie nie zaglądali bo wiesz, lekarz powiedział, że samiczka, ciężko z tym dyskutować, a u maleńkiego chomik płec bardzo trudno rozpoznać, tym bardziej, że chomik jest tak małe, że nie ma drugiej połowy, więc cięzko to w palce ująć i w podwozie dmuchnąć, żeby popaczać ;-(
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 11:24:24
hihi. W madrej ksiazce o chomikach, ktora byla zaczytywana przeze mnie w czasach podstawowkowych, byl szkic, na ktorym piekniutko pokazane byly modelowe spody chomiczych niemowlakow. Tam chodzilo bodajrze o odleglosci dwoch dziurek (na kupke i siusiu) i te roznice w odleglosciach. Jak wieksze to samczyk, jak mniejsze, to samiczka. Pan weterynarz nie podchodzil z suwmiarka, rozumiem? ;)
-
2013/07/03 11:28:56
Rudo - to z dziurkami tośmy wiedzieli ale chomik było bardzo małe a i urosło niewiele więc ciężko było ocenić, w sklepie z chomikmi pani ekspedientka dmuchnęła obiektowi w nastrosz i powiedziała, że dziewczynka, potem chomik miała ze 3-4 wizyty u lekarza i zawsze było, ze dziewczynka, była łagodna, nieśmiała i milusia jak dziewczynka (samczyki bywają nieco cholerne) więc na cusz sprawdzać. A potem takie, nomen omen, cojones wyszły. Niezależnie od wszystkiego było to śliczne i miłe - czyli standardowe - chomiczę :-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 11:41:15
sekserka sie to nazywa bodajze. moj (pardon - Misi) Maniek byl samczykiem przespokojnym i ciapciowatym, moze i chomiki ulegaja ostatnio ehm, niwelowaniu kontrastow?
-
2013/07/03 11:44:42
Rudo - coś w tym jest, Większa robi sie nieco cholerna, próbuje gryźć ale nie w zlości tylko np jak dużo biega i ją roznosi, uszka łopoczą, pyszczek cały wesoły, to duża chomiczka więc w odróżnieniu od Mniejszej, która jak jest szczęśliwa to człowieka zalizuje na śmierć, próbuje skubnąć, nie jest agresywna tylko nie wie, jak okazać, że przepełnia ją mnóstwo uczuć :-) Mieliśmy już takiego chomiczka, samczyka, jak sobie nie radził z nadmiarem bodźców to skubał, niewiele da się z tym zrobić, na szczęście generalnie to spokojna, nieśmiała kluseczka, cudowne są obie :-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 11:51:53
ja wspominam jako najwieksza sekutnice moja bialo-ruda Klukwe, no, ale obowiazki pani chomiczarium plus ogarniecie pieciorga potomstwa wymaga zdecydowanej postawy. Chomiki-samczyki byly takie bardziej fotel-kapcie-gazeta, czyli pospac i przekasic, no ale moze to taka ogolna atmosfera mojego owczesnego domu rodzinnego im sie udzielala: panie generalowe i ich panowie latwi we wspolzyciu...
-
2013/07/03 11:57:12
Moja żółw nawet nie próbuje zimować, całą zimę się wygrzewa ;-))
-
2013/07/03 11:59:19
Rudo - nie miałam sekutniczego ;-) przypadku, tylko chomik Białszy (był Białszy i Szarsza) kiedy umarła chomiczka z sąsiedniej klatki (mieszkali razem 3 m-ce) a on sam zachorował zaczął gryźć, ze stresu więc nikt nie miał do puszka żalu - nawet kiedy zrobił mi w nosie dziurkę pod kolczyk ;-)) mam jego zdjęcie na FB prywatnym, jeśli będziesz chciała zobaczyć to mnie pacnij, był przepiękny, puszyściutki, wielki jak niechomik. Wszystkie nasze myszaczki były i są bardzo aktywne, tylko smyrrrrrr widać i już puszek w drugim roku klatki i uszka układa, pewnie dlatego, że ciągle do nich gadamy ;-))
-
2013/07/03 12:02:50
Bartoszcze - typowy facet.
;-)))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 12:08:24
B: no ba!
S: na przerwie napisze, jak to Maniek mial pogrzeb wikinga, jesli jeszcze tego nie opowiadalam. Trzymajcie sie cieplo.
-
2013/07/03 12:13:58
R. ;-) - byle bez smutnych takich tam, ja się bardzo przejmuję smutnymi rzeczami a pan doktór mi kazał być wesołą i bezstresową żebym była zdrowa i niesmutna ;-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 12:16:20
-
2013/07/03 12:21:39
Rudo - pocieszające nyeco ;-)
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/03 13:43:43
Z Mankiem bylo tak, ze juz ciut wiekowy do nas trafil. A znajac z licznych autopsji niezadlugi cykl zyciowy chomikow, liczylismy sie z tym, ze moze zejsc (problem z Misia i jej niewinnymi uczuciami). Na Boze Narodzenie pojechalismy do rodzinnego miasta nieopodal, zaopatrujac chomika we wszelakie niezbedne dobra i proszac Pana Edymunta (jak Go nazywala MikroMiska) u ktorego wynajmowalismy pietro, aby mial baczenie.
Miedzy Sylwestrem Malzon musial stawic sie w pracy, wiec pojechal do domu. Poznym popoludniem dostaje konfidentalny telefon: "Maniek. Sztywny. Co Robic???"
Mroz wszedzie byl ze -15, opcja kopania odpadaua. Na smietnik - gupio tak jakos, nie robi sie tego! Mauzon znalazl wiec rozwiazanie: pudeuko po herbacie roiboos, ostatnie poslanko z waty, i puscil chomiczego wikinga z nurtem nieopodalszej rzeki. Z czego mi wiadomo, nie wypuszczal plonacych strzau, ani takie. Oficjalna wersja, ktora zreszta zupeunie niedawno upadua to "Maniek uciekl z klatki na dobre, pewnie szuka sobie zony ."
-
2013/07/03 18:28:55
Rudo - szkoda chomiczków, krótko żyją, z drugiej strony nie wyobrażam sobie już domu bez futrzaka, kota mieć nie mogę, psa też, zresztą na psa nie mam warunków, zostają małe puchaczyki. :-)
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/04 13:58:03
Wiem cos o tym, Squrku - u nas w domu jak sie zaczelo (bylam w I kl podstawowki) od pierwszego chomika (wczesniej tata mial rybki, ale to sie nie liczy) to potem juz poszlo. Po kolei Pereuka, Pafnucy, Pciuch, Klukwa, Kazik, Chrupek. Potem liceum i zaczely sie moj szczurki: Igor, Igor Jr., Szczurowa. Moja mama w miedzyczasie przygarnela swinke morska z podstawowki mojej mlodszej siostry: Gzdacz, dokupiony jej po smierci poprzednika Gzdzacz Jr. Jakis zolw w tle, uciekl (przez balkon na niskim parterze). Pies moich rodzicow (nie przepadam za psami, ale wstawalam w nocy do niego, jak byl szczeniakiem grzac mu mleko). Dwa koty w nowym domu, Pasiak i Czarny. Potem Maniek Misi. I teraz George, przygarniety megafuksiarz, los na loterii i milion w totka. W planie taki: kwejk.pl/tag/fujowo bo Misia jeczy o psa. Pytanie: a czemu nie mozesz miec kota, czy to alergia?
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/04 14:02:52
Co do pacania - mam publiczne hejterskie konto do ostrych komentarzy i podpisywania petycji dla mnie waznych.. apropo - wczoraj zrobilam dym w autobusie i bylam wielka, jak Krolowa Bona, ale to takie tam.. jakis luj wysylal Polakow do obozow koncentracyjnych, wyobrazasz sobie? ale mu dalam popalic!!! mialby powazne problemy z policja za takie cos
-
2013/07/04 20:40:45
Rudo - Trener ma alergię i to silną, podwójnie niefajnie bo kocha zwierzaki a zwierzaki kochają Trenera, każdy pies i kot musi go przytulić, pomiziać i dać się poczochrać, biedak cierpi ale kizia ;-(
Trochę tych futrzaków miałaś, u nas były psy (kiedy byłam młodą kozą), potem miałam koty, potem już wyłącznie dżungarki. Czasem zastanawiamy się nad roborkiem ale wchodzimy do zoologicznego i wychodzimy z dżungarkiem, czasem parką ;-)
Dobrze, że zrobiłaś dym acz jeszcze lepiej by było jakby policja jednak gościa zgarnęła, z bydłem jak z drzwiami, jak nie trzaśniesz to się nie zamknie.
;-))
-
Gość: ruda śląska, *.threembb.co.uk
2013/07/04 21:08:05
jak Królowa Bona I Clint Eastwood w jednym! :D słyszałam potem za plecami ciche "wow, nice speech!" ... skończyło się bez policji, ponieważ zapowiedziałam "ONE MORE F**ING WORD, AND I CALL THE POLICE" głosem Prachettowskiej Suzan I lujozo się momentalnie zamknął. No to jak się zamknął, to nie dzwoniłam. Zresztą zaraz pan kierowca zatrzymał autobus, wyszedł z szoferki I spytał, co się stało, bo słyszał GŁOS. Wyjaśniłam sprawę wskazując oskarżycielsko najdłuższą ręką jaką miałam. Pan kierowca ostrzegł, że jeśli to się powtórzy on sam własnoustnie zadzwoni. Potem już było cicho, ale jak wychodziłam z autobusu - byłam cała dumna I blada. O_O
-
2013/07/04 21:13:32
Rudo - wielkie brawa :-))) także za "najdłuższą rękę", skwiczałam się ;-))) PS. Własnie marynuję drób w tej przyprawie od Ciebie, jest rewelacyjna, ukochana przyprawa Trenera, serio :-))
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/07/05 10:42:45
to dosle jakos o czasie ;)
-
2013/07/05 14:08:07
Rudo - mowy nie ma jeśli nie zgodzisz się na rewanż ;-)))