squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Suknia miała duże rozcięcie i widać było minogi"

Poważnie, w jednym programie pani tak powiedziała. W dodatku dość szybko więc zanim do mnie dotarło że chodzi o "mi nogi" zdążyłam sobie wyobrazić panią piastującą na swych odnóżach sporą kolonię zwierzątek. Na szczęście upały się kończą i wkrótce znów będę jak wszyscy, tj. normalna.

Ponieważ dwie osoby pacnęły mnie łapkami pytając o to, co to są wkłady chłodzące Myszy oraz jak sobie radzimysz z upałami napiszę trochę o tym bo może się komuś przyda.
Myszaria mają na dachach ułożone zamarznięte wkłady do lodówki turystycznej, litrowe. Zimne powietrze spływa w dół i rozwiewa mysie wąsy oraz chłodzi mysie uszki. Mniejsze wkłady (400 ml) ustawione są obok kostek w których Myszy najczęściej śpią. Wkład oparty o kostkę powoduje, że jej ściana robi się dużo chłodniejsza. Poza tym kilka razy dziennie podaję Myszom kawałeczki chłodnych owoców i warzyw, wymieniam wodę, zabieram jedną czy druga delikwentkysz na spacer po kołdrze. Okno w sypialni odsłaniam i otwieram dopiero, kiedy słońce przeniesie się na drugą stronę budynku i nie świeci już w okno sypialni. Zamiast wkładów można zamrozić butelki z wodą (Królik Doroty taką ma i bardzo sobie chwali), stanowczo polecam umieszczenie niedaleko futrzaka takiej butelki czy czegokolwiek zimnego, to bardzo pomocne w czasie upałów.

Miało być o kapibarze. Razu pewnego czekałam w ośrodku zdrowia na jakieś wyniki badań czy inne takie. Jedynymi osobami poza mną był zestaw Gwiazda z Fochem i jej Wierna Przyboczna. Dziewczę nr 1, bardziej wypacykowane niż ładne, nie ustawało w wysiłkach aby podkreślić że to ona jest tu samicą alfa a mniej efektowna koleżanka służy tylko do zaakcentowania kontrastu między nimi, udawało jej się takse ale bardzo się starała. Szeroki świat (w osobie mojej i Przybocznej) dowiedział się ile dziewczę wydało ostatnio na buty (dużo) i kosmetyki (bardzo duzo, w dodatku chyba wszystkie miała akurat na sobie) oraz jakie ma ambitne plany na sobote, wakacje i resztę życia (zestaw "wódka, dziwki, lasery" w wersji damskiej czyli kosmetyczka+fryzjer a potem drinki na imprezie i rwanie pasownych bojków, w skrócie). Przyboczna uprzejmie słuchała zadając pytania pomocnicze i robiła wrażenie osoby lubiącej koleżankę ale świadomej jej ograniczeń i rozsądnie o tym nie wspominającej.
W krótymś momencie Szajning Lajk e Star wypaliła:
 - ...no i postanowiłam ostatecznie zapisać się na kapibarę!
Przyznam, że zastrzygłam uszami i nieco się nawet zdenerwowałam. Jak to, jak to, można się zapisać na kapibarę i ja o tym nie wiem? Przeciez wiadomo powszechnie że znów chcę mieć kapibarę*!
 - Jak to na kapibarę? - zdziwiła się Przyboczna
 - No na kapibarę, na naszym osiedlu są zapisy, plakaty są wszędzie i można się zapisać, no i się zapiszę też.
Plakaty z kapibarami - aż kwiczałam w duchu - co za wspaniałe osiedle pełne szczęśliwych ludzi, mają plakaty i jeszcze możliwość zapisania się na kapibarę, natychmiast chciałam tam zamieszkać.
 - Ale na kapibarę, na pewno? - Przyboczna zmarszczyła interfejs, najwyraźniej coś jej nie grało
 - No na pewno, widziałam w telewizji, strasznie mi się spodobały te wszystkie podskoki i obroty!
Zastygłam nieco gdyż, będąc kapibar świadomą, wiedziałam że z podskoków raczej nie słyną. Przeciwnie, kapibara to zwierzątko spokojne, pełne godności i wyglądające zawsze jakby właśnie siadało. Żadnych obrotów, byłam pewna.
W tym momencie Przyboczna rozwiała moje złudzenia co do osiedla pełnego kapibar, zapytała mianowicie:
 - A, chodzi Ci o capoeirę?
 - A co za różnica....
Nofsumie.

Poza tym możliwe jest, że stracę zdrowie psychiczne w tempie przyspieszonym. Trener Osobisty, jak wiadomo, sporadycznie sobie wylata, ostatnio głównie z kolegami gdyż mają Firmowe Cośtam. I, jak się okazało, koledzy Trenera Osobistego są do Niego nieco podobni jeśli chodzi o poczucie humoru.
Trener Osobisty po ostatniej wyprawie zrelacjonował mi pomysł (dzieki bogom nie wykorzystany) kolegi M. na to, jak nie nudzić się przy odprawie.
To bardzo proste i trochę osłabłam więc się podzielę, co będę tak sama słabła.
Mianowicie zapytany przez Panią z Lotniska o to, czy ma coś do oclenia osobnik mógłby spojrzeć Pani prosto w ócz źrenice i poważnym głosem odpowiedzieć "Nie, nie mam niczego. I niczego już w życiu nie potrzebuję, islam dał mi wszystko".
O ile, oczywiście, nigdzie się nie wybiera.

W temacie religii znowuż - dwa dni temu pozorowałam robienie porządków na balkonie. Krótko bo po chwili musiałam iść się wykwiczeć na sofie. Pod balkonem igrało wesołe stadko otroczków. W pewnym momencie jeden z nich schował się za rosnącym na trawniku chybaświerkiem po czym nagle wyskoczył w gromadę pozostałych dzieci i wrzasnął:
 - Szczęść boże, dawać kasę!
Myślałam, że się uduszę. Przezabawne są dzieciaczki, doprawdy.

Nawrzucam Państwu rzeczy interesujących a konkretnie o tym, co kotek myśli o zdrowej diecie, dokąd naprawdę prowadzą wszystkie drogi (Rzym niech się schowa) oraz praktyczną poradę. Zamierzam zaraz opchać sie arbuzem jak jakiś sołtys czego i Państwu życzę. Oraz miłego dnia, naturalnie.

PS. Chrzan nadal nieobecny.

 

* a bo już dwa razy chciałam ją mieć i znów chcę

środa, 07 sierpnia 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/08/07 16:22:44
kolega Trenera powinien podróżować ze mną, mam zdjęcie w paszporcie, na którym wyglądam jak irańska terrorystka, względnie agentka mossadu - spytaj Margi, to potwierdzi i kiedyś juz zrobiłam dłuuugą kolejkę na lotnisku z tego tytułu
Ciekawe, czy da się przyczepić wkład lodowy do kota? ;))
-
2013/08/07 16:24:23
Berberysku - przekażę sugestię, kolega najwyraźniej nie lubi się nudzić, dogadalibyście się ;-))
Temu kotku trzeba wkład gdzies ułozyć czy postawić, on się spontanicznie sam ulokuje w pobliżu, nonszalancko i z miną Wcale Mi Nie Zależy ;-))
-
2013/08/07 16:26:48
Z Elblągiem to nieśmieszne.
-
2013/08/07 16:30:53
Bartoszcze - w takim razie głosuję za tym, żebyś nie smiał się z tego, co Cię nie śmieszy - niestety nie mam jak sprawdzić czy wszystko, co wrzucam, wszystkich rozsmieszy więc jestem zmuszona kierować się głównie własnymi preferencjami ;-(
Poza tym czy to źle że drogi prowadzą do Elbląga? Podobniez miłe miasto, nie byłam jeszcze :-)
-
2013/08/07 16:44:39
Butla chłodząca to jest to youtu.be/rc4cvRajg4Y :DDDDD
Poza tym, Squirku, Gang chyba powinien się na taką kapibarę zapisać przed Inwazją, nie uważasz? To będzie taka nasza naturalna broń, ekologiczna ;) A Elbląg jest śmieszny, nie słuchaj Onego, On od rana dziś psioczy ;)))
-
2013/08/07 16:49:00
Dodgers - dzięki za linka, widać jaka królik zadowolona ;-))
Gang powinien mieć dostawy kapibar gratis, pogadam o tymz Szefem Afryki.
A Elbląg nie wiem, czy śmieszny, obrazek śmieszny więc wrzuciłam, mam nadzieję, że generalnie Bartoszcze sie tu jednak dość dobrze bawi ;-))
-
2013/08/07 17:03:37
Capoeira......a tak fajnie się zapowiadało - kapibara na zapisy......moje morświnki siedzą w północnym pokoju, wczoraj pogardziły zamrożoną butelką więc dzisiaj nie dostaną. Ty się śmiejesz z dzieciaków a teraz grasują dziecięce gangi ;-P
-
2013/08/07 17:13:33
Karolinka - no bardzo się zawiodłam, już miałam wizję odbierania własnej kapibary a tu taki zawód, jakis sport, phi. ;-))
Dziś dużo cieplej u nas niż wczoraj było więc Myszy obstawione i zaopiekowane maksymalnie, żal mi ich i robię co mogę :-/
Dziecięce ganki wiem, że istnieją, zakładam że żadne z nich nie opierają się na zbieraniu na tacę ;-))
-
2013/08/07 18:04:18
Żarty na lotnisku to tylko w filmach. Pracownicy tegoż przybytku nie mają poczucia humoru. Byłam świadkiem, kiedy w Gdańsku, przed wylotem do Londynu - Stansted (2009 rok bodajże), gość zażartował przy prześwietlaniu bagażu (przy tej taśmie). Miał tam jakąś ładowarkę (kable), więc celnik pyta, co to za kable, czy to ładowarka, a gość uśmiechnięty powiedział: "Nie, bomba". Niestety za chwilę przyleciało kilku gorliwców i wyprowadziło gościa, za nic mając jego tłumaczenia, że tylko żartował. Reszta kolejki już w grobowej atmosferze i w totalnej ciszy pokornie kładła na taśmę swoje bagaże podręczne. Oczywiście nie poleciał z nami, a pani stewardessa strzeliła pogadankę, że nie wolno dla żartów straszyć nikogo i że taki osobnik może być ukarany grzywną 1000 euro + zakazem podróżowania daną linią. :] Także ten.
-
2013/08/07 18:06:18
Aha, co do ochładzania zwierzaka. Mój pies (jamnior) dostaje kostki lodu do miski z wodą, lubi też sobie polizać leniwie kostkę lodu podaną na dłoni. Natomiast sam się pcha w nasłonecznione miejsca, na rozgrzany balkon włazi sobie bez oporu i tam śpi na słonecznych plamach światła na posadzce, zmieniając położenie, w zależności od zmiany tych plam. :D
-
Gość: sakurako, *.20-2.cable.virginmedia.com
2013/08/07 18:09:19
Kapibary są SOLD OUT, niestety, pewnie dlatego trzeba się na nie zapisywać...
Na pociechę są filmiki na stronce.

Bardzo podobają mi się takie lotniskowe happeningi, popieram całym sercem, przekaż proszę gratulacje koledze M za pomysłowość.
:))))

-
2013/08/07 18:10:34
Praksedo - wiem, że masz rację, czytałam już o tym że lotnisko to nie miejsce na żarty, na szczęście Trener i jego koledzy są w kwestiach związanych z bezpieczeństwem śmiertelnie poważni i odpowiedzialni - ale zdarza się któremuś zażartować, jak widać, dość nietypowo a ja cieszę się, że to wszystko pozostaje tylko w kwestii dowcipów. Czyli - jestem o nich spokojna ale jak czasem coś wymyślą to siedzę "zatkana" i wywracam oczami. Co dziwne Trener twierdzi że on ma tak częściej przeze mnie. Absolutnie nie jest to prawdą, jestem śmiertelnie poważna ;-))
-
2013/08/07 18:13:43
Praksedo - chcę kiedyś mieć jamniczka, takiego klusełka drobnego i długowłosego, podobno bardzo inteligentne są jamniki (ale to, że piękne, tez robi na mnie wrażenie ;-)) - Twój jest jak kot ;-) albo moja Mysz Mniejsza, termometr pokazuje 30 stopni a ona śpi zakopana w stertę kołderek, prześmieszne są futrzaki, nie wiem jak wyglądałoby moje życie bez zwierząt w domu ale pewnie bardzo smutno. Nie zamierzam sprawdzać ;-)
-
2013/08/07 18:17:28
Sakurako - zapisałabym się, wierz mi ;-( Nie jestem pewna, czy w ogóle można je w Polsce hodować, ale jeśli tak musiałabym mieć dla nich basen przede wszystkim - coś mi mówi, że osiedlowy mógłby nie pomieścić dzieciaków, dorosłych i kapibary, mieszkańcy mogliby mieć obiekcje ;-))
Komplement przekażę jak odzyskam Trenera - jest u Brahdelt, mam nadzieję, że pogłaszcze sobie Jej kota, szczęściarz, od miesięcy kota nie głaskałam, mam niedobory ;-(
-
2013/08/07 18:20:39
No niby w rankingu psów pod względem inteligencji właśnie nie stoją zbyt wysoko (sama się zdziwiłam), natomiast co do stwierdzenia, że jamnik jest trochę jak cicik - to 100% racji.
Mój ma dużo takich dziwnych cech ludzkich. Na przykład złośliwość. Nauczyłam go około 10 sztuczek - typu podaj łapkę, daj głos, siad, przybij piątkę, połóż się itd. W domu z radością prezentuje swoje umiejętności. Ale wystarczy, że chcę pokazać komuś te sztuczki - mój pies nagle głuchnie, idiocieje, nic nie umie, nic nie pamięta. No i robi mi tak zwaną porutę. :D Oj, mogłabym wiele opowiadać. W każdym razie - ja podobnie jak Ty - nie wyobrażam sobie domu bez żywego, najlepiej fuczanego stworzenia. :)
-
2013/08/07 18:28:05
Praksedo - zaskoczyłaś mnie, może po prostu trafiałam na jakieś wybitne jamnicze jednostki, znam też bardzo inteligentnego yorka. Podobno najtrudniej wychować husky, są niezwykle odporne na wiedzę.
Jamnik, Który Przynosił Wstyd - byłby niezły tytuł na wychowawczą książeczkę dla dzieciaków ;-)) Koleżanka miała królika który zachowywal się tak samo, bardzo błyskotliwy był, reagowal na polecenia ale nie przy obcych, przy obcych siedziało takie durne puszyste i ruszało nosem ;-))
Nie wahaj się opisywać swojego jamnika w ilościach hurtowych jeśli tylko znajdziesz czas i ochotę, ten blog i okolice są bardzo prozwierzątkowe :-))
-
2013/08/07 18:37:09
Ojojoj, Zwierzaczki wcale nie przynoszą wstydu. One są zwyczajne skromne i asertywne, nie będą się na drobne rozmieniać i tak od razu wszystkim wszystko pokazywać ;)
I tego no, nie ma czegoś takiego jak inteligentny York, to był przybysz z kosmosu zapewne, yorki to yorki, za wiele wymagać nie można.
-
2013/08/07 18:38:57
Dodgers - tak tak, to na pewno ten powód ;-))
A inteligentnego yorka (wiem, że to nie jest norma :-)) znam i gościłam go przez weekend kiedyś, trudno o bardziej posłusznego, grzecznego psa, był zachwycający, przemiły i doskonale wychowany. To jak z większością istot - zależy, kto i jak wychowuje, naszemu przyjacielowi się udało i ma genialnego, uroczego psa :-))
-
2013/08/07 18:40:29
To kosmita, jestem pewna ;)
-
2013/08/07 18:42:00
Dodgers - kosmit, to samczyk.
;-)))
-
2013/08/07 18:42:33
Coś ta sieć nie lubi moich linków, wrr
A mam takie ładne śląskie koty marzące o sławie...
Otwierają się u Was?

Dawno dawno temu, gdy jeszcze żyła nasza Sunia, najfajniejsze spacery miałyśmy w jamniczym towarzystwie. Długonogi owczarek i jamnik Groszek, jak mała tłuściutka serpentynka przemykająca między psimi łapami;)))
Jamniki są super;)
-
2013/08/07 18:44:22
No dobrze, kosmit. Ja chyba też jestem kosmitą, upał jest a dziergam z najmojszej alpaki, westch...
-
2013/08/07 18:47:29
Sakurako - niestety, w ogóle coś jakoś dziwnie linki się w komentarzach zapisuje, muszę pierwszą połowę skasować bo to zwykle link do bloxa ogólnie, dopiero reszta jest właściwa a i tak nie zawsze się otwiera, może się posypało coś.
Sąsiadka miała przemiłego jamniczka, jako maluch siedział jej na głowie, dosłownie, taka jamnicza, bardzo dumna figurka, i obserwował świat ;-))
-
2013/08/07 18:49:20
Dodgers - stanowczo jesteś kosmitką, z jakiejś smarkatej planety...
;-))))
-
2013/08/07 20:31:06
Wątek z panną w poczekalni dobry. Bardzo dobry.
A skąd on miała fundusze na te kosmetyki/ obuwie/ kapibary? Od tych bojów?

PS Ja jutro idę do teatru. Takie mam plany.
-
2013/08/07 20:56:54
Wildfemale - może była bogata z domu czy co, bałam się zapytać, jeszcze by na mnie przetestowała jakiś kapibarzy podskok czy obrót, trochę strach gwieździe przeszkodzić, dusiłam się spokojnie w swoim kątku ;-))
Baw się dobrze w teatrze, czy można spodziewac się recenzji?
:-))
-
2013/08/08 08:47:41
Kapibara!!! Musiałam się najpierw obśmiać. Czyli Samica Alfa była ładna (powiedzmy), a Przyboczna- mądra. Niczym milicjanci z PRL-owskich kawałów. :D
Kapibara!!! :D :D :D
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2013/08/08 09:03:19
No i o mały włos, a bym się udusiła kanapką przez tę kapibarę ;) Że to już człowiek nie może spokojnie śniadania zjeść rano...
-
2013/08/08 10:03:20
Juhuuuu!!! Na kapibarę!!! I na "tam ci"! :-)))
-
2013/08/08 10:08:43
minogi na nogach to hardkor większy niż pijawka! ja też lubię jamniki, widziałam w tv że to jedyne pieski które można za ogon ciągać, bo one były wyprodukowane z myślą o polowaniu na borsuki- właził taki dachshund do nory i cap za borsuka, nadciągał myśliwy i jamnika cap za ogon, i heeeja, jak tą rzepkę.. ale chyba nie polecam mimo wszystko, ani ciągania jamników ani polowania na borsuki ;) moja suka amstaffica też się wygrzewa jak popaprana. 30 stopni, a ona czarna i włochata leży w ogrodzie, w pełnym słońcu, na kostce brukowej. a jak ją poleję wodą to ucieka.. ja bym zdechła. zresztą wszystkie moje stwory kochają ciepło, gekony najmocniej <3
a kieszonkową wersją kapibary [taka wychudzoną ździebko] jest mara :) i nie Rooney.
-
2013/08/08 10:10:20
-
2013/08/08 10:46:11
Jak już jesteśmy przy tym. Podsłuchane przez znajomego z FB:

"kilka razy mowilam gosciowi jaki chce tatuaż, pokazywalam na kartce,a on zrobil swoje....na szczescie nie skonczyl go..ale juz mojego wymarzonwego tatuazu nie mam...musialam ratować się u kogos innego. Będę im robic kryptoreklamę, bo nie mogę przecierpieć tego, jak można mieć zdanie klienta w de..."
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/08/08 13:39:46
fakt autentyczny:
www.wiocha.pl/654509,Leczenie-zeza-i-niedowidzen---ORTOPTYSTKA
Elblag jest smieszny .... :)
u nas cieplo za dnia, a noce juz zimne
-
Gość: ruda slaska, *.performancesprings.co.uk
2013/08/08 13:43:01
a o upalach wiem od kolegi - tego, co mu na petycjach zalezy ;) - ponoc przesiaduje w nocy przy kompie i popija napoje napojami. ile to, 23 st w nocy macie???
-
2013/08/08 18:20:58
Anno Mario - no taki styl walki, no.
;-)))
-
2013/08/08 18:22:13
Zulko - cóż za podstępne zwierzątko, prawda? A nie wygląda.
;-))
-
2013/08/08 18:23:23
Brezly - nie wiem czy w tam ci są takie obroty jak w kapibarze, jeśli nie to szkoda czasu, w końcu o obroty się rozchodzi, chyba.
;-))
-
2013/08/08 18:25:14
Nuxy - marę znamy i wysoko cenimy ale jednak nie ma to jak dorodna kapibara, uważam. Niekoniecznie XXL nawet, byle była ;-))
A zwierzątka dziwne są, 30 stopni w pokoju a Mniejsza wlazła w stos kołderek i śpi, ja bym się zakwiczała chyba.
:-))
-
2013/08/08 18:27:01
Brezly - kryptoreklama zabije to studio, uważam.
;-)))
-
2013/08/08 18:28:09
Rudo - jakże pasowny adres ;-))
Owszem owszem, mamy aktualnie najcieplejszy chyba dzień w roku. Temperaturę obiecuje rzetelnie sprawdzić w nocy ale tak, spokojnie tyle może być jeśli nie więcej.
Jutro burze, jupii! ;-))
-
2013/08/09 15:39:14
Irlandczycy wkraczajac do Anglii maja w formularzu wjazdowym pytanie do zakreslienia "czy jestes terrorysta", zas kumpel wlatujac do Kanady mial pytanie czy posiada czolg, a jak tak, to jaki duzy i to nie so zarty ;))))))))))
-
2013/08/09 15:42:16
Margo - kwiczę ;-)) ten formularz z pytaniem o terroryzm widziałam kiedys, jak się dowiedziałam że to nie fake to się spłakałam prawie, już widzę jak ktoś zakreśla że jest terrorystą, ma broń i wrogie zamiary ;-)))
-
2013/08/09 15:45:01
czasami moze sie i zdarzyc uczciwy terrorysta, kto wie, kto wie ;)))

chcesz jeszcze pokwiczec? to paczaj tu KLIK :)))
-
2013/08/09 15:47:28
Margo - bardzo praktyczny wpis, będę wiedziała jak wrazieco wytłumaczyć którędy na Szanghaj ;-))))
-
2013/08/09 15:48:35
zawsze mowilam, ze przylaczyc Tokio do macierzy ;)))
-
2013/08/09 15:52:00
Margo - wysłałam link Trenerowi, co tu będę tak sama kwiczała ;-))
-
2013/08/09 15:56:19
a jasne, nie ma to jak pokwiczec w kupie ;)))))))

niniejszym wysylam sie pod prysznic, smierdzaca na Sciane Waters´a nie pojde c´nie?! choc powinnam, bo zabronili aparatow fotograficznych buuuu
-
2013/08/09 16:02:26
Margo - toteż dzielę się czym mogę ;-))
Mam nadzieję, że będzie recenzyjka na blogu? Baw się dobrze :-))
-
2013/08/13 08:27:43
Oj, jakie piękne słowo na dzień dziś puścili... :)
anatopism (noun) - the error of placing something out of its proper place; also something placed erroneously
Czy możemy zaryzykować stwierdzenie, że osoba, której imienia w okolicznościach zagubienia różnych rzeczy nie należy wymieniać, jest wysokiej klasy anatopistką? Trochę brakuje mi w tej definicji właśnie faktu zagubienia rzeczy pozostawionych przypadkowo w niewłaściwym miejscu, ale nie bądźmy szczególarzami...
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2013/08/13 10:51:07
Mam nadzieję, że się poprawnie wyświetli to zdjęcie stylowi.pl/3378372
:)
-
2013/08/13 13:47:33
Mario - słowo piękne a nt gubienia czegokolwiek wypowiadać się nie mogę, kompletnie się na gubieniu nie znam ;-)))
Zakichanego chrzanu nadal nie ma ale to drobiazg, wczoraj zgubiłam pół jabłka. Hacjenda jest miejscem magicznym.
;-))
-
2013/08/13 13:48:41
Zulko - boję się pokazac to Myszom, mają tyle życzeń...;-)) Piękne, każdy gryzonek powinien mieć luksusy i być rozpieszczany :-))
-
2013/08/13 15:12:16
-
2013/08/13 15:23:02
Karolinka - powinna być jeszcze butelka z alkoholem, papierosy i widoczna ciąża, byłby pełen obraz. Albo drugi biegun - grzywunia, hipsterskie ciuszki i wieczny foch na pyszczku.
:-)
Powinnam notkę pisać ale Trener za 5 min wsiada do samolotu więc raczej nie zbiorę myśli ;-(
-
2013/08/13 15:24:54
Ermm, tego. Za godzinę i 5 min. Różnica czasu.
Jestę łosię.
;-(
-
2013/08/13 15:45:08
recenzyjka byla ... a Ty nie trzes gaciami, bo kciukasy czymam mocno! :***
-
2013/08/13 15:59:24
Margo - to będę paczać przy tej kawie co to jej nie powinnam pić ;-)
Przez Oslo Trener wraca, co za głupia przesiadka.
Nad wodą w której są rekiny.
Albo przynajmniej agresywne dorsze.
Prych.
;-))
-
2013/08/13 16:10:32
a mogl przez Frankfurt, to bym z nim dorsza zjadla, albo frankfurterka ;)))
-
2013/08/13 16:25:01
Margo - trzymaj te kciukasy to niedługo oboje na kaczkę wpadniemy ;-)) Ja pierniczę, ależ się tam grzebią z decyzją. Nie nastawiam się ale byłoby miło jakby się coś zaczęło zmieniać już a nie za jakiś czas - bo że się zmieni to pewne :-))
-
2013/08/13 16:26:48
Ale za to może kupić łososia. Albo łosia. Wędzonego.
;-))
-
2013/08/13 16:29:39
Bartoszcze - strasznie to pocieszające skoro nie widzę jego samolotu na radarze i pojęcia nie mam, co się dzieje :-/
Wykończy mnie całe to latanie.
I Myszy, Większa dziś się na mnie wydarła, w szoku byłam.
-
2013/08/13 16:31:55
No, juz widzę.
Pora zacząć pokwikiwać że za wysoko lecą.
I tak jakoś krzywo.
Nad wodą pełną agresywnych dorszy.
;-)
-
2013/08/13 16:38:06
oj narobilas mi apetytu na kaczke ... zatem czymam i czekam! :)))
-
2013/08/13 17:10:35
Margo - kaczka jest zawsze dobra, trzymaj trzymaj, Trener leci właśnie nad Aberdeen, oszaleję tu niechybnie ;-(
-
2013/08/13 17:10:49
Bartoszcze - jak na nią szyta.
Kwiczę ;-))
-
2013/08/13 17:16:06
Nie no słodziak. Bartoszcze już okwiczałam świnkę-ekonomistkę hehe.
-
2013/08/13 17:31:30
Karolinka - no śliczne kleine prosiątko ;-))

Idę robić fasolkę szparagową z masłem, pietruszka i czosnkiem, pocieszyła kogoś i liczę na to, że mnie też pocieszy, Trener jest dokładniusieńko na środeczku wielkiej wody, aaaaaaa! ;-(
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2013/08/14 11:27:40
Wiedziałam, że Ci się spodoba, a Myszom to już na 1000% :)
-
2013/08/14 14:18:54
Zulko - bo to bardzo rozpieszczone Myszy są. Ostatnio Trener kupował kolbki. Kupił po 3 sztuki, dwa zestawy, identyczne. Bo inaczej nie byłoby wiadomo której Myszy którą kolbkę dać a przeciez musi być sprawiedliwie żeby zwierzątku nie było przykro. Cudujemy i mamy efekty, dwie królewnyszy w puchowych kołderkach ;-)))