squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Zazwyczaj odmawiam gdy harleyowiec w skórze zaprasza mnie do lasu".

To Paul Merton, bardzo rozsądny pan, polecam program o jego przygodach, przezabawny jest.

Poza tym u Rodziny byłam i, gdyby ktoś chciał mi miniony weekend przedłużyć, mógłby wybrać sobie stosowną rolę i zaserwować mi co następuje:
 - Na moją skierowaną do Trenera (i usłyszaną przypadkiem) prośbę żeby wrócił z herbatą za pół h bo chcę jeszcze pospać należy Trenera wyręczyć i natychmiast zrobić mi herbatę, przynieść do sypialni (nieważne, że zamkniętej), postawić obok łóżka, dopytywać z troską przez dłuższy czas co mi jest skoro nie wstaję po czym stać nade mną póki nie wstanę.
 - Na informację, że zapomniałam ręczniczka, powinno się bezzwłocznie zaproponować mi ręczniczek rurzowy. Kiedy okazuje się za mały proponuje się kolejny, rurzowy. Czynność należy powtarzać dopóki zrezygnowana nie przyjmę ręczniczka i nie powiem, że ładny.
 - Widząc, że nie jem śniadania, należy proponować kolejno całą zawartość lodówki póki nie zjem kanapeczki.
 - Na obiad należy nałożyć na mój talerz porcję wielkości 3 obiadów. Na mój słaby protest trzeba odpowiedzieć, że to najmniejsza porcja a zjeść muszę, bo jestem blada, i czy chcę do tego piwo.
 - Kiedy już zmęczę 1/3 porcji i zakomunikuję słabym głosem, że następny posiłek zjem za 2 tygodnie właściwym jest rzucenie mi zatroskanego spojrzenia i zapytanie czy chcę jeszcze jabłuszko, już umyte.
 - Powinno się zaoferować mi kolejno pół kilo muszelek (wyczyszczonych do białości), srebrną portmonetkę, worek dzianin, zapalniczek, czekoladek, cukierków, jabłek i ogórków malosolnych. Na moje obiekcje reagować należy bardzo smutną miną póki wszystkiego nie przyjmę i nie przysięgnę, że postaram się wszystko wykorzystać a portmonetkę zabiorę na raut w ambasadzie (bo przecież będziemy w tej zagranicy elegancko bywać, bale itp).
 - Nie należy przerywać mówienia poza godzinami 24.00-6.00, wtedy można odpocząć.
 - Dobrze jest od czasu do czasu zauważyć że wprawdzie jestem najmłodsza w rodzinie ale niepokojąco blada a problemy ze stawami i menopauza czyhają tuż za rogiem i są niefajne.

Było uroczo ale zostałam zagłaskana prawie na śmierć więc, kiedy w drodze dziękibogupowrotnej zatrzymaliśmy się przy Zoo w Człuchowie w ktorym ararauny darły się bez przerwy i bardzo głośno a Trener zapytał "Strasznie głośno skrzeczą, prawda?" odpowiedziałam z promiennym uśmiechem że po tym weekendzie prawie ich nie słyszę.
Trener rzucił mi Popaczanie.
Kochana jest moja rodzina ale bardzo, BARDZO troskliwa. Bardzobardzo.

Poza tym nie wiem, czy Państwo wiecie, ale pod i nad autostradami są Przejścia dla Zwierząt. Osobne dla małych, dużych i średnich.
Dało mi to miłą okazję do bawienia Trenera Osobistego pytaniemi w rodzaju:
 - Czy jeśli łoś bardzo się zgarbi będzie mógł przemknąć się przejściem dla Zwierząt Średnich? (podobno nie)
 - Czy jeśli dzik bardzo przytyje i tak trochę się nadmucha dumnie będzie mógł z godnością skorzystać z przejścia dla Zwierząt Dużych? (nie)
 - Co z kijanką która chce skorzystać z przejścia dla Zwierząt Dużych? (podchwytliwe było, zorientował się)
 - Czy Mysz Większa powinna przechodzić Przejściem dla Zwierząt Dużych? (niestety tak)
(Myszy, nawiasem mówiąc, oszalały ze szczęścia na nasz widok, Większa wdrapkała się na mnie cała w uśmiechach, Mniejszyk mało łapek nie pogubiła, tak bieżyła, bardzo były zadowolone, że wróciliśmy, i okazywały to z całych sił, dumnam jak nie wiem co.)

Ponadto zapragnęłam grzybów. Kurek nie, kurki mam na straganie blisko domu więc sobie kupię na miejscu - miały być od grzybiarzy przy szosie. Dopadłam podgrzybków (i, z rozpędu, worka kurek, co mi szkodzi), ale chciałam jeszcze borowiczki i kozaczki. Trener uporczywie odmawiał zatrzymania się po kolejne złoża grzybów więc kwestię "borowiczków i kozaczków daj mi luby" powtarzałam bardzo konsekwentnie.
W którymś momencie Trener Osobisty zaczął się krztusić i mówi z niejakim trudem:
 - Pacz, ta pani ma kozaczki, zapytaj, może Ci sprzeda.
Popaczałam i cóż ja widzę, przy drodze stoi Dama Negocjowalnego Afektu.
Faktycznie, miała kozaczki.
Tak wyglądają podróże z Trenerem Osobistym, nie polecam osobom o słabych nerwach, można oszaleć.

Poza tym w Makdonaldzie w Strykowie nastąpiła inwazja przedstawicieli ruchu Bezradne Męskie Nóżki. Poważnie. Trzech młodych panów miało rurki a jeden dodatkowo żółtą bluzę z paskiem w talii dzięki czemu wyglądał jakby się ponapuszał bardzo na biodrach. Zaprezentowano stosowne pozy ("nie zdążyłem do toalety ale wyczymam w tej kolejce") i machano grzyweczkami. Małom sobie w kafelate nie nakichała.
(Tu serdeczne pozdowienia dla pani z McCafe w Koszalinie która widząc zmizerowane pomięte stworzenie piszczące "Ratunku, spędziłam weekend u teściowej i spałam 3 h, proszę mi coś zaproponować" dzielnie powstrzymała łzy i zaoferowała mi dużo mocnej kawy. Wprawdzie podejrzanie się śmiała przez kolejne pół h ale pewnie takie ma usposobienie radosne po prostu.)

Miały być obrazeczki ale nie mam siły, może później dorzucę, póki co idę skończyć z tymi podgrzybkami.
Miłego dnia Państwu, padam na nos, nie wiem, kiedy te wojaże odeśpię.

PS. Z serii Dialogi Małżeńskie:

 - No już już, późno jest, fruwaj do łóżka.
 - A bajka na dobranoc?
 - Opowiem Ci bajkę jak fruwaj do łóżka.

PPS. Kolejna firma (o Kłaszkłaju już pisałam kiedyś) trochę nie pomyślała o tym, jak będzie brzmiała nazwa ich wozu. TATA Indica. No ja pierniczę. "O, to Twój samochód, co to?" - "Tata indyka". No trochę to nie brzmi jak dla mnie.

środa, 18 września 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/09/18 17:30:54
Nigdy nie pociemniałem po piwie, ale co ja tam, nie znam się i mogłem zapomnieć.
-
2013/09/18 17:35:43
Bartoszcze - nie lubię piwa więc nie sprawdziłam, jak działa na cerę, i pozostałam taka blada ;-))
-
2013/09/18 18:02:59
To nie musi brzmieć dla Ciebie, to są samochody na rynek indyjski i nikt nie sprawdzał, czy to będzie śmiesznie brzmiało w milionie innych języków świata... *^o^*
-
2013/09/18 18:06:34
Brahdelt - oczywiście masz rację ale stało się i nic nie poradzę, że mi "tata indyka" brzmi dość mało poważnie, wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach ;-))
-
2013/09/18 18:35:44
Tata indyka niestety kojarzy mi się z "Tata Kazika". Taka karma.
-
2013/09/18 18:37:33
Brezly - mnie też. Czemu "niestety"? trochę Kult zszedł na psy ale wiekszość piosenek niezmiennie jest dobra.
:-)
-
2013/09/18 18:40:04
Brezly - taka karma i trzeba ją zjeść ;)

A śledzia zaszyłaś w materacu na odchodne? Tak a propos troski? ;)
-
2013/09/18 18:45:25
Berberysku - nie mogłabym bo to wszystko ze szczerej troski, Mama wie, że przesadza, ale tak już ma, nieba by nam przychyliła a nam nie jest łatwo z tym bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że ktoś nam zapina kurtki i poprawia szaliczki, trzeba się jakoś zgrać i tyle :-)
A śledzia dobrze, że mi przypomniałaś, dawno nie rzucalim ;-))))
-
2013/09/18 18:51:10
Bo dziś taki dzień ogólnego "niestety." Zaczęło się ciekawie, onirycznie. Jedzie facet na rowerze przez poranne zamglenia. Do roweru ma przypięty fachowy wózek dzięcęcy, taki skandynawski - do roweru przystosowany. Z wózka miast dzieciątka czy dwóch wystaje bela materiału izolującego, w żółtą folię opakowana.
-
2013/09/18 18:54:24
A poza tym jeszcze wcześniej rano było tak. Najpierw wyszedł na mnie gość ubrany na pomarańczowo, co takimi kleszczami na kiju śmieci zbiera. Pozdrowiliśmy się, bo jeszcze ciemnawo było. Ale facet pod kapturem miał twarz. Ale nie taką zwykłą, tylko wytatuowaną na kolorowo, tak że wyglądał jak dowcipna odpowiedź Mamy Małego Brezlyego na pytanie: "gdzie jest Tato"? Otóż, "w skórze, tylko mu oczy widać".

A potem była jeszcze jedna Postać. Ale o tym potem.
-
2013/09/18 19:03:01
No. To teraz o Postaci. Tu muszę dać wstęp. Od pewnego czasu rejestruję że NO mówi o chomątach. Że sobie kupi zielone. Albo że jej wykupili inaczej zielone. Albo że Mama_NO też sobie kupiła chomąto. I że nikt już teraz szalików, tylko chomąta wszyscy. Mam dodawać że idzie o taki szerszy szalki "w kółko". No. A przedwczoraj padło że teraz już każdy mam chomąto, dokładnie każdy. No dobrze.
No i jadę ja wczoraj mglistym, trochę ciemnym porankiem i zobaczyłem kogoś w chomącie. I miałem zapamiętać żeby powiedzieć NO że zobaczyłem że naprawdę wszyscy noszą chomąta. Potem zaczął się Zamęt Codzienny. I jak wróciłem do chałupy to jedyne co pamiętałem to to że Postać była na pewno dowodem ze teraz "wszyscy chomąta". Ale żadnych szczegółów. Mógłbym zmyślać, ale czy nie wystarczy że był to na pewno dowód?
-
2013/09/18 19:04:39
u mnie jest tylko babcia terrorystka, która miała operację kręgosłupa, więc nalezy do niej pielgrzymkować po cotygodniową porcję ochrzanu i pierogów. :D
-
2013/09/18 19:09:01
Trener miszczem delikatnej persfazji jest! :)))))))
-
2013/09/18 19:09:13
Macica mi opadła - "Bezradne męskie nóżki" - rzeźnicy na botoksie??
-
2013/09/18 19:10:52
Brezly - co tam chomąta, teraz są "zamotki" - takie z filcu, z kwiatuniami, dużo i to się fantazyjnie zarzuca i ma zamotkę. Albo zawijkę.
I zaświadczam, że masz rację, chomąto na chomącie.
Tylko ja nie mam bo się wybroniłam.
;-)))
-
2013/09/18 19:13:31
Brezly - z tymi tatuażami na twarzy to serio? Paść można na zawał, ciągle liczę na to że ludzie sobie tylko takie makijaże robią a potem się okazuje, że jednak nie i zostaję taka mrugająca.
;-))
-
2013/09/18 19:14:56
Szysz - te pierogi to bym chętnie, udawałabym głuchą, zabierała towar i wziu.
;-)))
-
2013/09/18 19:16:38
Tak, Squirk, na całej twarzy. W tym półmroku mnie trochę zaskoczyło, ale dzielnie nie dałem po sobie poznać.
-
2013/09/18 19:18:31
Margo - no dość mi się chłopak udał, jakiś taki fajny jest ;-)))
-
2013/09/18 19:19:21
Karolinka - hipsterzy orientacji obu ;-)) Nie pokazywałam Ci ich dotąd? Nadrabiaj ;-)))
-
2013/09/18 19:19:59
Brezly - dzielnyś, ja bym się mogła zapowietrzyć lekutko, nie że obrzydzenie czy coś ale zaskoczenie spore bo "ludzie tak nie wyglądają".
:-)
-
2013/09/18 19:22:03
Squirk, no właśnie. Szczególnie w tych okolicznościach :)
-
2013/09/18 19:27:49
Jak mogłaś ich ukrywać - wstydź się!
-
2013/09/18 19:30:56
Karolinka - ja Ci oszczędzam szoku a Ty pyszczysz? ;-))
-
2013/09/18 21:34:33
Że też nie moge powiedzieć: "A ja nosiłam rurki, zanim to było hipsterskie", bo nie nosiłam rurek, od... nigdy, prawdę mówiąc. Oł krab!
A kapelusz widziałam, z szerokim rondem i taki dymny, do płaszcza byłby bardzo, bardzo, ale to też podobno hipsterskie i cool, i kto mi uwierzy, że ja dlatego, że lubię, a nie dlatego, że pół Pudelka to nosi? No!

Squirku,
Rodzinę miałam u siebie przez dwa tygodnie z krótką przerwą, tyle, że tym razem to nie ja byłam Obiektem Obłąkańczej Troski, a Siostra moja - gość honorowy, a rzadko się pojawiający. Fale przypływu współczucia, jakie przeze mnie przepływało, same z siebie mogłyby wywołać przyspieszoną pełnię. Zagarniam trochę w Twoją stronę. Spóźnione, ale szczere, sobie na przyszłość zachowaj;)

Dzień dobry się z Państwem, tak w ogóle, wyłaniam się z przyczajki i podczytywania zza węgła i nawet się przyznam, że się za Wami stęskniłam czy cuś.
;)))
-
2013/09/18 21:57:28
Sakurako - rozumiem powody nieobecności a jeśli odebrałaś FB to wiesz już, że byłam o Ciebie niespokojną ;-) i cieszę się, że się wyłaniasz, zgrabnie Ci idzie ;-)

-
2013/09/18 22:01:20
Squirku,
aaaa. FB jeszcze nieeeee, trochę mnie odrzuca, jakies milionpińćset informacji dostałam na maila, że mnie ominęło eventów od groma. I teraz się boję tam pójść, bo może moje zycie już nic nie warte, bez tych wydarzeń?
;)
Niespokojną? Jak miło...;)))
-
2013/09/18 22:20:35
Sakurako - łiii, jakby się coś pilnego (na FB? ;-)) działo toby Cię ludzie znaleźli, najwyżej Cię parę konkursów ominęło, wygrasz sobie następne :-))
-
2013/09/18 22:42:48
Sakurako bardzo ale to baaaaardzo Ciebie tu brakowało ;-***
-
2013/09/18 22:47:25
Karolinka - podpisuję się pod tym :-))


-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2013/09/19 09:23:00
Jestem pokonana przez bezradne męskie nóżki. Bezradnie mi jakoś...
-
2013/09/19 12:24:18
Taka troskliwa rodzinka to musi byc coś fajnego...na krótką metę, bo szybko by mnie szlag trafił ;)
-
2013/09/19 15:59:59
Zulko - dokładnie wiem, jakie to uczucie, bo na widok mężczyzny skrajnie niemęskiego, tj w rurkach albo dzwonach albo rurzu albo z kolczykami robi mi się trochę słabo ;-))
Wyjątek stanowią niektórzy długowłosi - ci, którzy wyglądają jak mąż Brahdelt, on bez długich włosów nie byłby sobą i jeśli zetnie porwiemy go i przetrzymamy póki nie odrosną ;-)))
-
2013/09/19 16:00:42
Destree - tak, kwadrans i człowiek ma dość.
Oraz ręczniczek, muszelki, zapalniczki i worek dzianin.
I jabłuszko, już umyte.
;-)))
-
2013/09/19 16:17:35
No właśnie miałem zapytać Fachowcy, bo byłem w sklepie i tam mieli dynie Halloween - czy to jest taka odmiana co się ją trzyma do końca października?
-
2013/09/19 16:25:42
Bartoszcze - każdą dynię da się przechować, niektóre 3 m-ce, niektóre nawet rok (sprawdziłam) :-)
Jesli były bardzo pomarańczowe i gładkie to mogły to być Hokkaido/Uchiki Kuri, mają cienką skórkę (jadalną zresztą) i łatwiej w nich wycinać otwory. Jeśli miały prążki to musiałabym zobaczyć focię. Tu popacz - www.kcb-samen.ch/shop/?osCsid=2d06d5f3329980b369fe163291623291 :-)
-
2013/09/19 16:34:25
To jak kiedyś zrobię im zdjęcie, to zostawię przechodząc:-)
(aha, kaczki mieli ale jakoś żadna ze mną nie poszła)
-
2013/09/19 16:46:28
Bartosz - chcesz powiedzieć że nie masz w domu ani jednej kaczki...?
;-))
-
2013/09/19 16:51:38
Takiej mięsnej? No nie mam;-)
-
2013/09/19 16:57:36
Bartoszcze - wstyd jak beret.
;-))
-
2013/09/19 20:35:05
Karolka:-))))***
-
2013/09/19 20:36:58
To ja jeszcze dopytam szanownego Trenera, jak te zwierzęta duże i małe się logistycznie ogarniają? Mają jakąś Przejściową Straź Leśną?
-
2013/09/19 20:40:23
Aaaa Bezradne Męskie Nóżki mnie umarły!!
I oczywiście - przez 5min byłam w CH i od razu na nich wpadłam, wdzięczących się przy drzewku w doniczce, w pasażu... O matko i córko, ja nie mam już takiej odporności psychicZnej, jak kiedyś!
;)))
-
2013/09/19 20:40:37
Sakurako - Trener mówi że przyrodnicy badają przebieg ścieżek zwierzątek w lasach i potem im te przejścia robią tak, żeby zwierzątkom pasowały ;-)
-
2013/09/19 20:44:07
Squirki,
no paczaj pani, bardzo sprytnie. Widać jeleń nie świnka i zdania nie zmienia, więc z drogi nie zboczy. Chyba że łoś, krótkowidz-filozof. Tylko żaby głupie i masowo utykają na płotkach, a potem dziatwa skautowa je wybiera do wiaderka..,
-
2013/09/19 20:45:01
Fenkju Trenerze, dygam wdzięcznie;)))
-
2013/09/19 20:49:33
Sakurako - bezradne nóżki wymiatają a co ciekawe - czlowiek nie ma już tej odporności na "modę", być może, ale też mniej się przejmuje tym, że ktoś zobaczy jak on się z tejże mody nabija ;-))
-
2013/09/19 20:50:39
Sakurako - no jakoś tak mają te migracje czy inne takie zaplanowane tak, że niechętnie zmieniają tracy, więc po co im despekt czynić ;-))
Żaby mają tunele, nawet z wodą, pod jezdniami, wiem od Trenera (który mówi, że nie ma za co :-))
-
2013/09/19 21:43:11
Padłam, leżę i kwiczę www.youtube.com/watch?v=d_KD69aDJ8A
-
2013/09/20 00:25:30
Karolinka - pacz co rodzicielstwo robi z człowiekiem, strach i groza ;-))))
-
2013/09/21 11:34:15
No, wreszcie mi internety nie szalejo, to mogę z Wami popisać też tu :))
Squirku, mam nadzieję, że jako dzielna wąż nie jesz od tygodnia i nie zjesz nic przez następne czy. Muszelki się przydają- rozdepcz kilka i te kawałeczki wrzuć pod lawendę, będzie rosła jak głupia :) właśnie paczam to www.youtube.com/watch?v=Hphwfq1wLJs iiiii od razu mi się rzuciły w oczki te nóżki pana Roda, nadawałby się jako BMN?
Sakurako, my Cię łilowju i też łimisju, fajnie, że jesteś znowu :*))))

pees. chomąta mnie urzekły, jak wydziergam jakikolwiek "komin", nazwę go chomąto, Tato się obśmieje jak dzika norka.
-
2013/09/21 22:09:59
Dziękuję za Bezradne Męskie Nóżki - już będę wiedziała, jak nazwać celnie to, co widzę, tak by móc przestać szukać właściwego określenia i udać się na emigrację wewnętrzną, niezwykle przydatną, gdy się człowiek przemieszcza po stolicy. Choć zdarzyło mi się takie BMN napotkać także na weselu. W kolorze musztardowym, wykończone na dole trampkami (oczywiście jedynej słusznej firmy, które to trampki kosztują 10x tyle co trampki z bazaru/hipermarketu, a niestety tyle razy więcej nie posłużą, ale lansowy mus to mus). Bo ja wiem, jak się chce sabotować ideę wesela, to chyba prościej i taniej jest po prostu na to wesele nie iść?
-
2013/09/23 19:28:41
Dodgers Twój Tata jest w ogóle jednorazowy ;-)))
-
2013/09/29 21:07:08
Hmm.
4.blox.pl/2013/09/Kolezanka-uczy-robic-lody.html
A nuż ktoś będzie potrzebował aboco.
-
2013/10/01 18:13:45
Bartoszcze - phi, maszynę do lodów sobie kupię.
;-))

PS. Nocia się powoli pisze, będzie o łożysku - zachęciłam, wiem.
;-))
-
2013/10/01 18:15:48
Mario - nóżek są całe stada, zdązysz się napaczać jeszcze, bardzo zabawne stworzonka.
kaczkę kupiłam, to tak btw, a wesel nie lubię więc się wykręcam. BMN nie sabotują chyba idei wesela tylko także tam muszą być natopowi i sie pokazać, bez tego nie jest się hipsterską gimbazą.
;-))
-
2013/10/01 18:17:40
Dodgers - trochę jem, nastąpiła kaczka i mam dynie na zupę tę co kazałaś.
;-)
Chomąt zrób, męski, dla Taty.
Nie wiem, jak się śmieją norki i czy dzikie śmieją się inaczej, niż oswojone, będzie jakaś lekcja pokazowa? ;-))
-
2013/10/01 18:18:25
PS. Wyszukano mnie po tagu "kaczka".
Się wie, najlepszy adres.
;-))
-
2013/10/01 19:28:24
Squirku,
ja sie w ogóle dziwię, że Biedronka i Lidl nie wystąpiły jeszcze do Ciebie z propozycją reklamową - przecież lepsza jesteś (zwłaszcza w temacie drobiu) niż Okrasa z tym małym, okrągłym razem wzięci!

Czekam na notkę, należycie zachęcona. Aż nóżkami z wigorem przebieram;))
U mnie się piszą sowy, taki lajf, cóż poradzić;)
-
2013/10/01 19:34:39
Sakurako - mam nadzieję, że Biedronka i Lidl czytają blogaska i zrobią coś w sugerowanej sprawie.
;-))
Notka zostanie szczęsliwie sfinalizowana jak wyprawię Trenera Osobistego na te zakichane Mazury.
Ja pierniczę, zimno tak, że okoliczne bobry opanowały sztukę rozpalania drewna a ci sobie jadą cali wesolutcy. Ajm not ogarning.
W notce będzie także o tym, co zrobic gdy nie ma majtek, dziś zdobyłam wiedzę, czuję, że muszę się podzielić.
;-)))
-
2013/10/01 19:39:02
Jak majtek nie ma to majtek ma problem.
-
2013/10/01 19:39:41
Sakurako, Karolina grasuje z jakąś sową, nie żebym donosił...
;-))
-
2013/10/01 19:41:43
Bartoszcze - nic żeglarskiego, nalegam, oni jada na Mazury a ja tu już cholery dostaję.
Kwestia majtek Cię zaskoczy, mnie prawie udusiła. Czego to się człowiek nie dowie na szybkim obiedzie w skośnym barku.
;-))
-
2013/10/01 20:23:56
Pigmejki są cudne, chcę taką, i śnieżną też chcę ;-)) u.42.pl/2Otu
-
2013/10/01 22:09:37
Tą do głaskania?;)
www.youtube.com/watch?v=3G1PFLuTrgM&feature=youtube_gdata_player

Popaczajcie sobie też filmiki Rotate yout owl (for science;)
-
2013/10/02 07:10:34
Transformers mnie umarł ;-) www.youtube.com/watch?v=2-GFZ4bdSiQ
-
2013/10/02 10:19:48
TĘ do głaskania? TĘ!
;))
-
2013/10/02 19:51:44
Tak Sakurako TĘ ;-))) A sowa z żyroskopem też wymiata ;-))) Jak ona to robi z zasłoniętymi oczyma???