squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Rebecaaa, łożysko się rozmroziło!"

Taki program oglądałam że podczas oglądania musiałam dwa razy przerwę zrobić i pohiperwentylować sobie a raz mi Trener Osobisty musiał podać trochę wody i poklepać po pleckach bo się zakałapućkałam ze śmiechu.
Otóż było o niestandardowych metodach wychowawczych. Chodziło o USA (W Anglii niestandardowe byłoby dopilnowanie żeby 13-letnia córka nie sypiała po pijaku z kim popadnie, nuuuda) i zaprezentowano zdumionym ócz mych źrenicom np. rodzinę, w której dzieci robią, co chcą a czego nie chcą, nie robią - w tym przypadku nie chodziły do szkoły i uczyły się życia z życia. Chciał otroczek pączka na śniadanie - dostał. Chciał jechać gdzieśtam - pojechali. Chciał oglądać TV do upadłego - proszę bardzo. Żadnych zasad, przymusów itp.
Bardzo, bardzobardzo liczę na to, że nakręcą życie powyższej familii kiedy dzieciaczki wejdą w okres nastoletniego buntu.
Druga familia nie stosowała pieluszek oraz, sądząc po ilości potomstwa, antykoncepcji innej niż trzymanie kciuków. Oraz mroziła łożyska. Nie, nie po to, żeby skonsumować, no co Wy (chociaż przy tej ilości potomków  zdążyłam sobie, niestety, wyobrazić to marudzenie przy śniadaniu "mamooo, ja nie chcę, znów łożysko? wczoraj jedliśmy to po Nejdżelu i było lepsze, to po Kejt jest niedobre..", straszny mam umysł), konsumowanie jest już chyba passe, wszyscy się chyba opchali łożyskami jak jacyś sołtysi i przyszła pora na nowy trend.
Otóż łożysko trzeba zasadzić.
Razem z drzewkiem, żeby na nim rosło, dziecię urosło więc i drzewko niech ma coś od życia.
W związku z tym pan domu najpierw zaprezentował zdegustowanemu potomstwu rzeczony obiekt po czym poszli gromadnie uszczęśliwić nim drzewko.
Oczy miałam na pół twarzy.
Wesoło mają w tych Stanach, nie ma co.

Przejdźmy do Trenera Osobistego....a, nie, nie możemy bo wyjechał na Mazury o 2 w nocy. Z kolegą Sz. (pozdrawiam). Wcześniej z poświęceniem piekłam chleby i bułeczki i przetapiałam na smalczyk pół dorodnego knura bo przecież im tam bez warstwy tłuszczu poodmarzają sempiterny.
Panowie zadbali o warstwę alkoholu, bardzo są dzielni.
Wyjazdy Bardzo Męskie, przypominam, polegają na tym, że jedzie się w kilku dojrzałych, poważnych panów na stanowiskach w najmniej sprzyjającym pogodowo okresie roku (maj albo październik) w kompletnie zdziczałą dzicz w celu przygotowania jachtów do sezonu albo zdjęcia ich z wody.
Tak naprawdę chodzi o spożywanie napojów wyskokowych, mówienie do siebie barytonem "Misiaczku...", sugerowanie sobie wzajemnie pożycia ze wszystkimi obecnymi w różnych konfiguracjach oraz z okoliczną przyrodą ze szczególnym uwzględnieniem bobrów. Gdzieś w międzyczasie zajmują się jachtami. Punktem obowiązkowym jest wskoczenie przez jednego z obecnych do wody i wynurzenie się z wrzaskiem "Mój Boże, jestem kobietą!". Partnerki otrzymują raporty w rodzaju "nakarmili mnie a potem był lodzik" ale wiemy już, że chodzi o odgrzanie bigosu i pójście do sklepu po migdałowego Magnum, więc się nie przejmujemy.

Z innej beczki - jak Państwo wiecie mam szczęście do spotykania na swej drodze jednostek sporo w moje życie wnoszących, dowiaduję się na przykład o zapisach na kapibarę czy jak wygląda biedronka pstra, szczęściara ze mnie i tyle.
Wczoraj w azjatyckim barku dowiedziałam się mimowolnie co powinna zrobić kobieta która zorientuje się po wyjściu z domu że zapomniała włożyć majtki.
Sytuacja, zdaje się, beznadziejna, oj no zapomniało się o majtkach, każdemu się zdarza - ale nie wg pani która dzieliła się mądrością z koleżanką.
Otóż jest sposób na poradzenie sobie z tą sytuacją. Kobieta, która obawia się, że znowuż zorientuje się gdzieś na mieście że borzesztymuj, majtek nie włożyłam, powinna być do takiej sytuacji Przygotowana.
Poważnie, kobieta powinna mieć w torebce parę majtek, na wszelki wypadek. Już sobie zwizualizowałam sytuację w ktorej w zatłoczonej alejce sklepowej jedna z pań przystaje, kraśnieje uroczym rumieńczykiem, rzuca do kogoś "och, taka ze mnie gapa, znów o majtkach zapomniałam, przypilnuje mi pani wózka?" i uskakuje za najbliższy regał aby swoje niedopatrzenie naprawić.
Trochę sobie napłakałam w zupę z wontonami.
Wraz z Brahdelt rozwinęłyśmy teorię - panie towarzyskie i o dobrych sercach powinny mieć w torebkach także bieliznę w rozmiarze koleżanek, z którymi się umawiają. Troche przegwizdane jeśli robi się jakiś większy spęd ale można teraz kupić naprawdę duże torebki więc jakoś się to zorganizuje.

O Myszach miało być. Otóż Większyk mi się zdetchórkał - wczoraj, po raz pierwszy w swej małej, szarej karierze Większa (zwana, zgadnijcie czemu, Paczu Mikczu) stanęła na tylnych łapkach, ujęła w przednie mój nos i starannie go polizała, omiotła pękami wąsów i polizała jeszcze raz po czym wylazła mi na dłoń i nie dostała na niej ataku paniki. Posiedziała sobie, popaczała wielkimi ślepkami okolicę i wróciła spać.
U Mniejszej bez zmian, dopada człowieka i nie puszcza, jest zakochana po czubki uszek.

Na obrazeczki nie mam siły, zamiast tego wykwiczę się Państwu romantycznie.
Otóż kilka dni temu siedzimy sobie z Trenerem Osobistym, spokojny, leniwy dzień, na obiad była zupa grzybowa, Myszy spały. Nagle Trener Osobisty zastygł, spojrzał na mnie wielkimi oczami i tak sobie trwał.
Uznałam, że nastąpi komplement bo co znowuż wkącu, Aspazja z Miletu mogłaby mi trampki wiązać, jestem milutka jak koteczek i wogle.
Liczyłam na coś w rodzaju "Miłości Ty moja jedyna, masz oczy jak gwiazdy, pachniesz kapryfolium a grzybowa była pyszka".
W tym momencie Trener osobisty ocknął się z letargu i zapytał:
 - Wiedziałaś, że Chuck Norris rozróżnia smaki prawego i lewego Twixa?

Przypuszczam, że wkrótce tu oszaleję.

środa, 02 października 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/10/02 18:50:11
wiesz, w przypadku dobrej pani z Hameryki mógłby to byc podwójny problem, bo one miewają dośc kosmiczne rozmiary, majty wobec tego również...przypuszczam, że owa sercowa niewiasta na spęd w postaci czterech koleżanek musiała by brac worek. jak święty mikołaj.
łożyska na chwilę odebrały mi chęc na wiśniowe piwo. ale tylko na chwilę.
-
2013/10/02 18:52:50
Destree - może ma serce równie wielkie. Albo niech chociaż wysyła koleżankom smsy w rodzaju "Majtki włóż!".
Swoją drogą ja pierniczę, JAK można zapomnieć włożyć majtki?
Wiśniowe - "Wiśnia w piwie" czy jakoś tak? Przyzwoite, mielim.
:-))
-
2013/10/02 18:54:58
To w końcu był jaśmin, kapryfolium, czy miał wyrazić jakikolwiek uroczy zapach?
;-))
-
2013/10/02 19:02:31
Bartosz - jakikolwiek uroczy, się wie.
;-))
Mój prywatny profil jest zamknięty, zauważ :-))
-
2013/10/02 19:04:13
Jaki prywatny profil, bo zapomniałem?
;-))
-
2013/10/02 19:07:02
Bartosz - głośniej proszę.
;-))
-
2013/10/02 19:13:29
Hłe hłe hłe, zwizualizowała mnie się osobniczka z otroczkiem, informowanym w zupermarkcie że "to ja, kapibara pstra", jak jej z torebki wypadają dodatkowe dessousy z płótna żaglowego.

A wiesz ty, że może być koncert jazzowy neutralny dla klimatu? Fejsiłem dziś w temacie.

A jak to jest jak cię Mysz w nos całuje?
-
2013/10/02 19:18:00
Brezly - mnie się jeszcze za bardzo w głowie nie mieści jak w ogóle można zapomnieć o majtkach, przeciez nie jest tak że człowiek narzuca na siebie cokolwiek i leci po bułki tylko jakoś ogólnie kontroluje to, co robi, co na siebie wkłada - jest, jakby nie było, w tym samym pomieszczeniu co wkładane rzeczy ;-)) do wizualizowania sobie stad kobiet bez bielizny ale z zapasem wystającym z torebki jeszcze nie dotarłam ale przybliżyłeś mi tę wizję, dzięki ;-))
Zaraz sobie popaczam co napisałeś na FB, mam zaległości bo ostatni tydzień to jakieś wariactwo było.
Kiedy zwierzątko tak małe jak Mysz całuje czlowieka odczuwa się to jako maleńki, wilgotny języczek, Mysz liże bardzo szybko i z zaangażowaniem a po bokach nosa czuje się maleńkie szpileczki-pazurki, nie drapią ale ma się świadomośc, że to bardzo małe łapki :-))
-
2013/10/02 19:19:13
A wy jeszcze jesteście Tu a nie Tam?
-
2013/10/02 19:22:19
Brezly - okres wypowiedzenia obowiązuje więc jeszcze Tu, o przeprowadzce napiszę bo będę prosiła o Wasze kciuki, na razie żyjemy, pozornie, jak dotąd tylko wszystko się ogranizuje, rezerwuje, umawia i zleca w tle.
:-)
-
2013/10/02 19:46:47
To ja się nie przyznam, że ostatnio bywam rano tak zamroczona snem, że raz prawie ubrałam spodnie pomijając ubranie bielizny. Nie napiszę, nie wspomnę ani słowem! Dodam jedynie, że jednak coś tam jarzę i jeszcze bez gaci do pracy się nie wybrałam, byłby wstyd jak beret!
Małe mysze języczki są boskie, królicze również, mięciutkie i cieplutkie, potrafią odlizać naskórek, prawda?
Mam nadzieję, że przed wyjazdem urządziłaś Trenerowi pogadankę o pszczółkach i tym podobnych, skoro oni się tam tak bardzo kochają i integrują? :)
-
2013/10/02 19:49:59
Cóż bielizna osobista jest do życia koniecznie potrzebna...ja nie wiem jak kiedyś kobiety mogły bez tego przetrwać w końcu to produkt pierwszej potrzeby ;-))) A z tym łożyskiem to już lekka przesada. Za chwilę ktoś wymyśli żeby robić naszyjniki albo bransoletki z pępowiny.....
-
2013/10/02 19:51:42
Dodgers - a to dobrze, że się nie przyznałaś, faktycznie byłby wstyd jak beret i wszyscy by się śmiali.
;-)))
Mysie języczki rządzą, załapałam się przed chwilą na szybkie liźnięcie w biegu, Mniejsza załatwiała pilne Mysie Sprawy ale znalazła dla mnie sekundę, cóż za miła Mysz ;-))
Oni się tak kochają że wykład czy pogadanka nie pomogą, oszczędzę Ci szczegółów...chyba, że na privie chcesz ;-)))

-
2013/10/02 19:58:50
Squirku stracił mi się komentarz czy blox znowu mnie nie lubi - do poprzedniego posta wyświetlił mi się na poczcie ;-)))
-
2013/10/02 20:02:32
Wiem, siedzę jak mysz pod miotłą i milczę na temat bezgaciowy :) na szczęście mam 5 dni wolnego, siedzę w domu i nie muszę dbać o takie rzeczy jak ubranie bluzki na prawą stronę, czy malowanie rzęs tak, aby nie wybić sobie oka :D
-
2013/10/02 20:08:44
O...jednak jest ;-))
-
2013/10/02 20:20:40
Karolinka - w sumie to dzieki bogom że żyjemy akurat teraz. W sumie, bo wady też widzę.
Btw - oglądałyśmy ostatnio bielizne, piekna ale reklamowała ją ta pani co jest z silikonu i wypowiedzi ma stosowne do wyglądu - i już na mnie marka nie zarobi, modelkę trzeba sobie dobrać jednak, sporo od niej zależy.
:-))
-
2013/10/02 20:23:19
Karolinka - co do łożyska - niby zwykła rzecz, natura, samo życie ale...wiesz, że świeżą ośmiornicę trzeba, żeby zmiekła do jadalności, porządnie poobijać albo uderzyć wiele razy o skały czy wyszorować mocno w piasku bo to rozluźnia tkanki? No to tak to wyglądało. I jakoś mi się nie wydaje rozsądne pokazywanie tego w telewizji publicznej. Gdyby nie to, że dzieci mieć nie chcę od dawna, to nawet, gdybym chciała, przeszłoby mi po tym programie.
W sumie wartość antykoncepcyjna to też wartość, może o to im chodziło.
:-)
-
2013/10/02 20:23:44
Dodgers - makaron jest? ;-))
-
2013/10/02 20:29:13
Nie ma, tzn już nie ma na stole, jest w brzuszku ;)
-
2013/10/02 20:32:21
Cóż bycie rodzicem to ciężki kawałek chleba....ale takie rób-co-chcesz-zwisa-mi-to no cóż macica opada jak się takie akcje ogląda. Niektórzy się zwyczajnie organicznie nie nadają do tego aby się rozmnażać.
-
2013/10/02 22:07:17
Dodgers - bardzo rozsądna inwestycja w dobre samopoczucie, właśnie dostarczono mi pół kg tagliatelle ;-))
-
2013/10/02 22:09:35
Karolinka - oni twierdzą, że dzięki temu dziecko uczy się tego, czego naprawdę potrzebuje. Zgadzam się, że robienie karmnika na zetpetach czy całkowanie nie każdemu się w dorosłym życiu przyda - ale co dalej z tymi dziećmi? Studia i pracodawcy wymagają z reguły bardzo konkretnych umiejętności i dowodów na ich zdobycie. Nie widzę tego po prostu.
:-)
-
2013/10/02 22:25:02
Zjadanie łożyska jest już passe, ponieważ ludzie zorientowali się, że to jednak marnotrawstwo. Na obiad można zjeść schab w promocji za 12,99zł/kg (w Kerfurze, wiem na pewno, bowiem wetknięto mi do skrzynki trzy ulotki, poza tą, która czyhała w windzie oraz wiszącą na klamce - pozdrawiam nadaktywnych dostaczycieli;). A z jednego łożyska można sobie przygotować gustowny komplet biżuterii i jeszcze na prezenty dla gości z okazji chrztu wystarczy...
;))

-
2013/10/02 22:28:58
Sakurako - idę do kątka, owine się folią bąbelkową, będe się gibać jak rezus i jeść suchy makaron za pomocą pęsety do usuwania ości.
Ja pierniczę.
Karolinaaaaaa, pacz jak wykrakałaś!
;-))
-
2013/10/02 22:38:26
Tiaaa... To idzie dalej, moi mili: jak już się łożysko opatrzy (ileż można nosić tę samą biżuterię, koleżanki zaczną się podśmiewać), to można zamówić naszyjnik z, zalanym żywicą, wzorkiem z kobiecego mleka. Np układającego się w imię dziecka, albo drzewem życia. Bardzo gustowne, sobie wyguglajcie.
Szukam właśnie bransoletek ze smółką, jak na razie bez sukcesów. Może to nisza??
;))))
-
2013/10/02 22:40:37
schab w promocji za 12,99zł/kg

Ale to chyba z kością?
-
2013/10/02 22:54:08
Sakurako - nie dobijaj mnie, sądziłam, że odlewy brzuszka mamusi pomalowane w idiotyczne wzorki i wrzucanie na fejsika foci zarazpoporodowych to cos, co będzie granicą i dalej się idiotyzmy okołoprenatalne nie przemieszczą, a jednak...
Jakim cudem, mając dzieci, pozostajecie zdrowe psychicznie skoro świat na każdym kroku pokazuje, że ni huhu, nie da się, trzeba skretynieć?

-
2013/10/02 22:54:22
Bartoszcze - załatwiłeś mnie ;-DDD
-
2013/10/02 22:54:25
Bartoszcze,
aż poszłam sprawdzić, specjalnie dla Ciebie.
Bez kości. W promocji. Nie ma za co.

;))))
-
2013/10/02 23:00:40
Squirku,
eeee, całkiem zdrowe to jednak nie;) Na przykład dziś mam Noc Zaległych Seriali, bo Młoda ma gorączkę pod 40stopni, więc nie pójdę spać w ogóle.
A może gdybym miała odlew brzuszka i amulet z pępowiny - spałabym spokojnie wierząc z ochronną, prenatalną magię?;)))
-
2013/10/02 23:02:14
Btw, Magnum migdałowe rządzi! Pozdrowienia dla Trenera Wśród Dzikich;))
-
2013/10/02 23:05:36
Sakurako - jesli dziecko nie miało na wózku czerwonej wstążeczki i nigdy nie przelałaś nad nim jajka to juz przegwizdane, sory.
Też mam Noc Seriali, z dwiema Młodymi, aktualnie czeszą sobie uszy w kołowrotkach ;-)))
Zdrowia dla Młodej, niech szybko dojdzie do siebie :-)

Pozdrowienia przekażę rano jak zadzwonią, że żyją, póki co bawią się świetnie, czują dobrze, jedzą wielkie porcje wszystkiego i wrzeszczą w tle kiedy Trener do mnie dzwoni, męski wyjazd to jest to ;-))
-
2013/10/02 23:12:34
Hm, muszę zatem jutro o Kerfur zahaczyć.
-
2013/10/02 23:21:06
Zjadlo mi komentarz, czy zadowolilo sie łożyski? Oto jest pytanie.

Całuśne Myszy są na pewno urocze do granic cukrzycy;) Naczytam się tu u Ciebie o takich drobnych słodkościach, a sama mam kota jak TARDIS (materializuje się znienacka przy misce i jest duuuuużo większy niż się pani wydawało patrząc po wierzchu - tak o 1,5kg większy wg pana doktora), który miażdży kości udowe właścicieli, gdy próbuje z wdziękiem słoniątka wskoczyć na kolana;))
-
2013/10/02 23:33:22
Sakurako - coś komentarze ryksztosują dziś, uroki Bloxa. Nowego blogaska założę chyba jednak gdzie indziej.
Myszy są przefajne i bardzo śmieszne, Mniejszyk aktualnie bawi się w udawanie, że przede mna ucieka, ja ją kiziam, ona wieje, zabieram dłoń i Mysz wraca i staje na tylnych łapkach i czeka, ja kiziam, ona wieje i tak w kółeczko, może się w to bawić do upadłego. Mojego zwykle bo ona ma niewyczerpane zapasy sił do zabawy, co za Mysz. Za to Paczu Mikczu to Mysz Poważna - póki jej nie odbije bo wtedy dostaje wielkich uszu i zaczyna mnie trącać nosem, biezyć paczając, czy widzę, bieżyć szybciej kiedy się do niej mówi "Ty puszysta świneczko" i w ogóle co za dom.
;-))
-
2013/10/02 23:38:35

A pisałam, że nigdy, przenigdy nie wpadłabym na to, żeby sobie kupić KALMARA na uspokojenie.
Jak to dobrze, że ja Cię znam, Squirku, i że załatwiasz za mnie takie rzeczy!
;))))

Bartoszcze,

przygotuj się na sceny sponsorowane przez hasło "Pan tu nie stał!" oraz "Po 2 kg na klienta! A Pani co się tak czai? Drugi raz podchodzi! A jeszcze męża wysyła. Jak to, to nie Pani mąż?! Widziałam przy burakach, że do koszyka mu wkładała sałate, to obcemu by wkładała?! Ludzie to wstydu nie mają, pani kochana!"

Normalnie, jak to przy schabie.
-
2013/10/02 23:43:04
I pomyśleć, że kupiłem dziś czy kilo łososia promocyjnego po jakieś 30 zet i nikt mi w koszyk nie paczył. Wiejski Oszą, a jaka kulturka.
;-)))
-
2013/10/02 23:49:29
Sakurako - ja pierniczę jaki PRL ;-)) Świnia wyzwala w ludziach skrajne emocje najwyraźniej ;-))
No mam kalmara, mam, za to pomysłów na niego nie mam, będę kombinowała ;-))
-
2013/10/02 23:50:02
Bartosz - mężczyźni nie paczają w koszyki a kobiety pewnie były zajęte kontrolowaniem obecności bielizny ;-))
-
2013/10/03 07:31:21
Squirku, Sakurako.......wszystko mi opadło.....jacierpiedolę ludzie są poważnie pogięci. Jeszcze bym zrozumiała zjadanie łożyska bo jakby na to nie patrzeć inne zwierza to robią jednak u nas z powodu dostępności jedzenia oraz braku potencjalnych drapieżników jest to już niepotrzebne. Ale jak komuś strasznie zależy...jego sprawa. Ale to? Cóż idę szukać szczęki, rąk i macicy bo zgubiłam je gdzieś po drodze.
-
2013/10/03 11:01:40
czy ja tu byłam z pieskiem, czy bez pieska?
czyli DZIE JE mój komć słodki poprzedni?
w skrócie więc - zszokuję się jak będzie moda na czapki z łożysk - mężczyźni na pewno poradzą sobie z tym problemem, bo dla nich łożysko oznacza co innego, niz dla amerykańskich dziuń
I Trener nie będzie aby Tam tęsknił za wodą? Gęsi za wodą, kaczki za wodą? Jak żyć? i Jak rzyć?
-
2013/10/03 13:54:38
Co do braku majtek to jest praktyczne wyjaśnienie etnograficzne. Kiedyś nienoszenie gaci na wsi miało wielki sens, bo jak kobieta nosiła halkę, kieckę i co tam jeszcze, to ciepło jej było, a w razie potrzeby bez specjalnych ceregieli mogła pozbyć się nadmiaru płynów z organizmu. Znacznie estetyczniej dla otoczenia niż panowie, o których swego czasu Berberys pisała. O ile oczywiście przykucnęła poza szlakiem pieszym... Może ta obecna bieliźniana amnezja to atawizm?

I jeszcze dorzucę słówko na dziś (z przedwczoraj).
Druthers - one's own way; preference. Plural of druther, contraction of d rather, as in "I/he/etc. would rather ..." The word is mostly used in the form "If I had my druthers ..." i.e. "If I had my way, I'd rather ..."
Ładne, czyż nie?
-
2013/10/03 20:28:16
Jak kaczki za wodą, to czemu Squirka tam jeszcze nie ma...
;-))
-
2013/10/03 21:18:55
Karolinka - serdeczne dzięki za wizję zmachanej nieco, świeżej matki która łypiąc w popłochu połyka szybko łożysko w obawie, żeby jej go ktoś nie wyrwał i sam nie zeżarł.
Powinnam brać jakieś leki na wyobraźnię.
;-))
-
2013/10/03 21:20:18
Berberysku - coś się dzieje w komcie i pojawiajo się i znikajo ;-(
Za wodą Trener nie tęskni na pewno, wody tam akurat mają bez ograniczeń...jak również smalcu, chleba, kiełbasy, ciasteczek i dań gotowych. I śpiewników. I wokali. Ja pierniczę, ale tam się musi dziać. Męskie Wyjazdy rządzo.
;-))
-
2013/10/03 21:25:27
Bartosz - a bo kolację jadłam.
;-))

Dzięki za link, dobrze że chusteczki mam pod ręką ;-DDD
-
2013/10/03 21:38:47
Bartoszcze
;))))))

Ja chcę za męża, tego Łukasza! Dopuszczam bigamię, jeśli już zajęty;)))
-
2013/10/03 21:38:50
Wyobraźnię masz wspaniałą, potężną i rozległą. Ale tu nie chodziło o to żeby świeżej matce łożysko ktoś wyrwał i zeżarł ale świeżą matkę ze świeżym nabytkiem nie wywąchał i nie zeżarł ;-)))) Po tym jak moja morświnka skonsumowała swoje po akcji rozpakowywania czteropaku mam dość oglądania łożyska i na jakiś czas.....
-
2013/10/03 21:41:53
A wyobraźcie sobie te zakutane w spódnice i zapaski kobiety, przykucnięte "poza szlakiem pieszym", komentujące przemieszczającą sie rzeczywistość z zaangażowaniem godnym greckiego chóru;))

Mario;))
-
2013/10/03 21:43:01
Sakurako - albo niech przynajmniej często pisze, nie? ;-)))
-
2013/10/03 21:43:39
Karolinka - nic nie poradzę na to, co sobie wyobrażam ;-))

Szkoda świneczek, oby się to nie powtórzyło.
:-)
-
2013/10/03 21:44:59
Wiatropylne nie są na szczęście ;-)) A zjadanie łożyska to u nich akurat normalna rzecz po porodzie.
-
2013/10/03 21:47:28
Mario - jestem łosiem i przegapiłam komentarz, wybacz :-)
Z tego, co wiem, niektóre panie nie zawracały sobie głowy kucaniem nawet, okropne czasy, brr.
Stanowczo wolę czasy bieliźniane. Za to czasy silikonowo-matołeckie mnie nie cieszą, za dużo tego.
;-))
Słówko przeurocze, jesteś niezawodna :-))
-
2013/10/03 21:49:21
Karolinka - nie planujecie rozmnażać? Czy to jest tak że się raz rozmnaża dla zdrowia świneczki a potem jak się nie chce to już nie trzeba?
:-)
-
2013/10/03 21:57:19
Powiem tak - świnkom się w wieku powyżej roku zrastają kości miednicy. Jeżeli przed tym momentem nie będzie miała młodych to potem może być ciężko i niebezpiecznie dla niej i dla maluszków. Starsza już dorobiła się trójki potomstwa więc teoretycznie mogłaby mieć następne natomiast młodsza w styczniu będzie miała 2 lata więc już nie powinna mieć młodych. Nie zamierzam się bawić w hodowce. Nie mam miejsca a mioty bywają liczne. Chłopców trzeba separować po 3 tygodniach bo już mają ochotę na zaloty. Za dużo z tym zabawy.
-
2013/10/03 21:58:37
Łukasz jest zadeklarowany jako zajęty, kwestii bigamii nie poruszał, pisze dużo i smacznie, najsmutniejsze jest, że wiele smacznych kąsków znikło w odmętach fejsa :-P
-
2013/10/03 22:02:37
Aha, dla młodych stażem fanów Łukasza poleca się:
www.ultramaryna.pl/pzp/
-
2013/10/03 22:05:54
o rany, dostałam kwiku ze śmiechu, potem wzrusza potem śmiechu i nic sensownego nie wymyślę, wszystkich komentujących mam ochotę wyściskać i generalnie - sobie tak posiedzę i pokwiczę jeszcze troche.
-
2013/10/05 17:42:51
strickerin.blogspot.com/2009/02/placenta-pattern-beta.html dla dziergających, może któraś chce sobie wysztrykować łożysko, to proszę bardzo :D
-
Gość: Zulka, *.ip.netia.com.pl
2013/10/07 10:13:02
Czy Twoje myszy są już gotowe do podróży...? :)
stylowi.pl/11785965
-
2013/10/07 14:44:21
Dorka,

Wstrzasające! Trochę się cieszę, że nie mam cierpliwości do dziergania, bo jeszcze bym się nie powstrzymała i co wtedy?;))

Berberysie,

patrzac na to, co wyslala Dorka - czy to jest ten moment, w ktorym zaczynasz uderzac glowa w sciane?;)
-
2013/10/08 20:56:27
Właściwie to miałem plan żeby się poskarżyć na kogoś kto mi nadał SCHAB PO CZYNAŚCIE złotych!!! bo jak pojechałem specjalnie do Kerfura, to znalazłem tenże schab, ale na początek wyłącznie w porcjach pełnoschabowych, czyli cztery kilo i półtora metra sztuka.
Ale potem wypaczyłem go na stoisku normalnie na wagę, więc już się nie skarżyłem.
A potem wypaczyłem że w Oszą za rogiem ma być po dwanaście (ale już mi się w zamrażarce nie mieści).
-
2013/10/10 20:21:06
chciałem tylko uprzejmie donieść, że już nawet na portalu obwieszczono początek sezonu na dynie...
to mówiłem ja, .... zapomniałem...
;-)
-
2013/10/14 13:09:14
Orrany, zgubiłam Wasze komentarze, szejm on mi ;-( Już nadrabiam! :-)

-
2013/10/14 13:11:35
Karolinka - nie miałam pojęcia że świnki takich ceregieli wymagają, ja bym nie rozmnażała moich Myszy nawet, gdyby dogadały się z samczykiem, bo co ja zrobię z taką ilością Myszy? Zakiziałabym się na śmierć ;-)
-
2013/10/14 13:12:19
Bartoszcze - okazało się, że Trener też to czytal i stał się automatycznie fanę ;-))
-
2013/10/14 13:13:03
Szyszu - kwicz na zdrowie ;-))
-
2013/10/14 13:13:49
Dodgers - czyli łożysko wygląda jak brzydki berecik zrobiony przez początkującego, no pacz.
Ale kretyńska moda, ja pierniczę.
;-)
-
2013/10/14 13:14:08
Zulko - cudne, dziękuję :-)))
-
2013/10/14 13:15:08
Bartoszcze - może spróbuj zgubić trochę, wtedy się miejsce robi, nie pytaj, skąd wiem.
Tego o dyniach Nie Paczam.
;-))