squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Pst, pst (słabe).

Jestem BARDZO zajęta, do przeprowadzki kilka tygodni.
Ale jestem też wdzięczna za wszystkie pacania mnie łapkami, wiadomości na FB, maile i wszelkie oznaki wsparcia od Was, jesteście jak Myszy, tj. najfajniejsi na świecie. Tylko macie mniej wąsów, niektórzy. Ale inni pewnie więcej, więc się wyrównuje.
W najbliższym czasie zostanę:
 - podróżnikiem
 - panikarzem (już zaczęłam żeby nie tracić czasu)
 - emigrantem
 - oraz pójdę na kawę, mam nadzieję, z Gosią i Agnieszką, które pozdrawiam ciepło jako Dobre Dusze Tam na Miejscu, bez wiadomości od Was byłoby mi ciężko, jestem wdzięczna i jakby nieco mniej histeryzuję.

Następna notka, jutrzejsza najpewniej, będzie poważna, uprzedzam, bo jeśli ktoś szuka u mnie jedynie czczej krotochwili, to dobrze robi ale jutro się zawiedzie, muszę tylko znaleźć czas.
Ilość rzeczy do załatwienia przy przeprowadzce za granicę mieści się gdzieś między Nie do Ogarnięcia a Ojapierniczę, Jestem w Lesie, Nie Zdążę.
Jeszcze nie wiem, czy polecam.

Idę liczyć baterie, akumulatory, lampeczki i inne takie, miłego wieczoru wszystkim, postaram się jutro nie zawieść. Mam uczucie, że wciąż Was ostatnio zawodzę ale może to odrobię jakoś, póki co mogłabym udzielać mrówkom korepetycji z zapierniczania.

PS. Trener Osobisty uczył Mysz Mniejszą czytać na e-booku "Fundacji" którejś.
W samą porę ta przeprowadzka, po prostu spokojnie sobie oszaleję gdzieś między Belgią a agresywnymi dorszami.

czwartek, 28 listopada 2013, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/11/28 22:29:39
Przez to właśnie nienawidzę przeprowadzek. Miałam tak co roku na studiach i raz po ślubie. Dziękuję postoję póki nie uskutecznią teleportacji.
-
2013/11/28 22:29:44
Jutro to będzie piękny dzień, mówię Ci ;) a paniką się musisz ze mną podzielić, ja muszę załatwić sprawy i się spakować w tydzień, grrrr.
-
2013/11/28 22:40:22
Karolinka - ja jeszcze nie wiem czy lubie, to nie ostatnia przeprowadzka, będę musiała przywyknąć po prostu.
Grzebanie stópką w piaseczku na plaży powinno nieco ukoic moje stargane nerwy.
;-))
-
2013/11/28 22:41:17
Dodgers - sory ale to prywatna panika, prezagraniczna, miejscową wyhoduję i wyślę dopiero ;-))
Damy radę bo jak nie my to kto? ;-))
-
2013/11/28 22:50:27
Jaki tajming, pięć sekund różnicy :-)))
-
2013/11/28 22:52:29
Bartoszcze - dobre są, nie? Młode a zdolne ;-)))
-
2013/11/29 06:20:26
w przeliczeniu na masę ciała Myszy i tak mają więcej włosia - one są fajniejsze ;))
zdażysz, bo jakby nie masz wyjścia. To USA mnie tylko trochę zmroziło ;)
-
2013/11/29 07:29:48
popaczaj Kochana jak to sie porobilo, 25 lat temu emigrowalam z jedna walizka i pewnoscia, ze dluuugo Polski nie odwiedze, a tu panie szast, prast i mozna sie spokojnie spakowac na ta emigracje, a nawet jest czas na pochisteryzowanie, fajnie masz :)))
-
2013/11/29 14:30:05
Sugeruję, że jeszcze przed dorszami oszalejesz ;) Belgia to przedziwny kraj...
W ogóle to podziwiam, że w tej przedwyjazdowej gorączce masz czas i głowę, żeby skrobnąć parę słów dla wiernych czytelników :)
-
2013/11/29 14:45:53
Belgia to przedziwny kraj...

Gdzie jest największa na świecie budka z frytkami?
Na granicy francusko-holenderskiej.
-
2013/11/29 22:07:12
Bartoszcze się wydaje, jak to mężczyźnie, że rozmiar jest najważniejszy... Najlepsze frytki są w Brukseli na placu Jourdan (w małej budce u Antoine'a).
-
2013/11/29 22:18:14
Ooo w temacie lasu:

Wchodzi pies do lasu i widzi wieloryba.
- Ty, a ty nie powinieneś być w oceanie??
A wieloryb na to:
- No tak, w zasadzie to powinienem...

;-)))


Wychodź z tego lasu Squirku, bo tam jacyś dziwni się kręcą;-)
-
2013/11/30 10:01:17
Dobrego pakowania. Trzymam kciuki. Belgia ma swoje zalety :) Cały rok tam wytrzymałam i mogłabym nawet pojechać czasem odwiedzić znowu.
-
Gość: Zulka, *.centertel.pl
2013/12/01 14:00:01
Ja i belgijskie frytki trzymamy za Was kciuki :)
-
2013/12/10 12:01:45
ooo przeprowadzasz się do Belgii? Czy tam jest śnieg? Powodzenia :))
-
2013/12/12 17:58:52
Nuxy - nie do Belgii, nie lubię frytek ;-))
Dziękuję :-)
-
2013/12/12 17:59:35
Zulko - wezmę kciuki, przydadzą się, chaos jest straszny, z drugiej strony to finisz już niemalże, jakoś damy radę :-))
-
2013/12/12 18:01:32
Zdrowiej - nie przenosimy się do Belgii, będziemy przez nią przejeżdżać tylko, ale odwiedzić też bym chętnie odwiedziła - z drugiej strony po przeprowadzce przez tydzień nie ruszę się nawet na krok z domu chyba żeby nabrać pewności, że jestem w miejscu i się nie przemieszczam, to będzie długa wycieczka :-)
Kciuki biorę, dzięki, oddam nienaruszone :-))
-
2013/12/12 18:03:23
Sakurako - kwiczę, to jak dowcip o pączkach, może pamiętasz bo wrzucałam :-))
W lesie jeszcze trochę pobędę, to nawet nie jest połowa sprzatania i całej reszty, a pakować się będę po części sama, nie wiem czy jakiejs imprezy nie zorganizowac z tej okazji, ludzie mnie spakują, ja ich nakarmię i upiję, to się może udać ;-))
-
2013/12/12 18:07:48
Mario - dziękuje i jak w Belgii będę to nabędę ;-))
-
2013/12/12 18:09:26
Margo - ja się przeprowadzam z rowerami, komputerami areszta to jakies pomijalne drobiazgi, jak się okazało, trochę mi z tym niefajnie. Najważniejsze, że jedziemy z Myszami, cała reszta jest do kupienia ale takich Myszy nigdzie nie ma :-))
-
2013/12/12 18:11:31
Berberysku - jakoś się tego USA nie boję, rodzina tam jest, znajomi, Ewę na spacer wywlokę ;-) no ale to kiedystam, wychodzi na to że się trochę poprzemieszczamy za jakiś czas, wyjdzie w praniu. A Myszy niezmiennie rządzą, takie włochate. ;-))