squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Śniło mi się, drogi Pamiętniczku,

że przez przypadek inhumowałam w jakimś ośrodku wczasowym jednego z polskich polityków, nieważne, którego. Ośrodek piękny, wszystko w drewnie, kominek, za oknem śnieżek robi to, co potrafi najlepiej, a ja tu stoję nad zwłokami i kombinuję. Zwłoki krótkie, co absolutnie nie jest wskazówką, ale i tak do lokalnego pieca chlebowego weszły tylko bez głowy. No i tak się, nomen omen, głowię, co dalej. Na szczęście miałam torbę na pieluchy (bez dziecięcia w okolicy, i prawidłowo, bo skąd u mnie dziecko) i jakoś tę głowę, elegancko zapakowaną w papier ozdobny, upchnęłam. Niestety ścigał mnie - gdyż tak sobie nonszalancko hasałam od ośrodka do ośrodka a zniknięcie polityka jednak ktoś zauważył i zaczęli go szukać, nie wiem po co - Tajny Agent z psami gończymi. Więc postanowiłam Dla Niepoznaki rozsypać na wierzchu - na tej głowie, w torbie na pieluchy, kiszoną kapustę o aromacie przenikliwym. Bo może psy nie lubią. I przez cały długi sen, uciekając, klucząc itp byłam gdzieś w środku do białości wkur*iona że oto marnuję dobrą kiszoną kapustę.
Co, naturalnie, czyni mnie smakoszką, nie wariatką, wcale.

Poza tym Trener Osobisty wciągnął mnie w Farmville 2, chodzi o prowadzenie farmy, hodowlę i takie tam. Bardzo jest teraz wesoło u nas, bardzo. Można usłyszeć na przykład:
 - Ta krowa jest wyraźnie wzdęta i macha wymionami zupełnie bezładnie, tak bez pomysłu, może jej ograniczę siano na razie.
 - Po co to małe kurczę? I czemu nie rośnie? Duże kury dają jajka a ono co? Wpada na imprezę, opcha się kukurydzą jak jakiś sołtys I NIC? Może ma progerię...Ja pierniczę, mam kurczę z progerią...
- Dziwną brejkę je ta koza...Ale wygląda na zadowoloną. Ugotujesz mi coś takiego?
- Nie wiem czy to w porządku wysyłać dzieciaki na poszukiwania dając im tylko ciastka z mleka i mąki, to żadne ciastka, chciałoby Ci się po czymś takim po lesie biegać? Powinny dostać comber z żubra i barszcz na świńskim mordziku.
 - 8 h łowienia w bajorku i tylko jedna ryba? W Polsce tę grę pisali, na pewno. Teraz powinien do rybaka podejść smutny pan z tanim zegarkiem i kilkoma usposobionymi sportowo młodzieńcami o wejrzeniu światu niechętnym, zażądać karty wędkarskiej, zabrać rybę i zapytać z troską czy rybak ma jakiś problem.
 - Nie będę tu stawiać kuchenki bo obok jest koza i się oparzy a nie widzę opcji "Weterynarz."
 - Kura po prawej brała coś nielegalnego, popatrz, siedzi w trawie i się kołysze jak hipis.
 - Dwie kostki masła na jedno ciasto? Grycanville czy co.
 - Nie dam 15 tysięcy za owcę z takim wyrazem pyska, poczekam na przyjemniejszą owcę, płacę i wymagam.
 - Dlaczego na strachu na wróble ciągle siadają wróble?
 - Chcę wymienić na lepszy model tego synka co w czasie wolnym rzuca podkowami. Bo nie trafia, po co komu na farmie taka ślepa peja. W dodatku leniwa, czas wolny jest w niedzielę, tyle do zrobienia a on się opiernicza.

No i tak to wygląda.
Przypuszczalnie wkrótce tu oszaleję.

PS. Myszy miały wieczór obłąkania towarzyskiego, Większyk usiadła na kołdrze i nie dała się zdjąć póki nie miała uszu wręcz lśniących od głaskania. Mniejszyk po prostu zjadła mi palec, znów.

PPS. Z rozmowy z bardzo religijną daleką (oczywiście) znajomą - "To dobrze dla twojego rozwoju duchowego że mieszkasz w Irlandii. Tam po prostu będziesz MUSIAŁA się modlić żeby nie mieć kłopotów, nie chcesz chyba żeby były przez Ciebie zamieszki?"
Latający Potwór Spaghetti mi świadkiem, że nie chcę.
Miłego dnia Państwu.

czwartek, 22 maja 2014, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/05/22 17:58:18
no nie, teraz to ja zagram w to cholerstwo, chcę zobaczyć kurę na haju! A tak się broniłam... bo mi sie Harvest Moon skończył (dla mnie one się kończą w momencie pojawienia się oseska, oseskom mówimy nie, nawet jeśli wyglądają jak wesoła pisanka. podobno dalej coś się tam robi, ale zdechła mi dynia i straciłam serce do gry).
-
2014/05/22 18:04:42
Szyszku - polecam, a jeszcze jak Misiomieja wciągniesz...Przezabawnie się gra.
Kura jest wręcz niepokojąca.
;-))
-
2014/05/22 18:13:26
nie marudź, tylko zostań moja farmowo sasiadko, o! :))))))
-
2014/05/22 18:16:47
Margo - właśnie rozpaczam czy się nie podłączyć przez FB, posprzątam w obejściu i zapukam ;-))
-
2014/05/22 18:18:04
bosz, dobrze, że dziś już wyrobiłam normę artykułów, idę odpalić farmę...
-
2014/05/22 18:21:27
Szysz - tylko Farmville 2 - Country Escape bodajże, żebyś na jakieś hukwico nie trafiła.
;-))
-
2014/05/22 18:25:41
koń ma podejrzany wyraz pyska, kurczak nierób jest, kura zjadła paszę, hiknęła i wydaliła z impetem jajko. podejrzewam, że to to.
-
2014/05/22 18:29:57
Szysz - uśmiechnięte zwierzątka, nie? To jak małe uśmiechnięte milczące dziewczynki, od razu wiadomo, że wydarzy się Coś Okropnego.
;-))
-
2014/05/22 18:32:53
Zrób lepiej filmik jak kura się buja.
;-)
-
2014/05/22 18:35:39
Bartoszcze - poproszę Trenera Osobistego gdyż ma większe doświadczenie w robieniu filmików, może się uda.
Głupia ta kura jak nie wiem.
;-))
-
2014/05/22 18:49:16
Moje kury nie są na haju.... ;-)
-
2014/05/22 18:57:13
Karolinka - a bo Ty w ogóle taka porządna jesteś i wogle.
;-))
-
2014/05/22 21:07:50
Nie wiem czemu, ale przyszedł mi do łba termin "zwój duchowy". Potem było że to było jakby się ducha, takiego w prześcieradle zwinęło. Albo dwa. Ale to by chyba był "tobół duchowy". Potem się z tego zrobił "magiel duchowy".
Naprawdę lubię twoje wpisy, junoł?:)
-
2014/05/22 21:38:20
Brezly - a jakby się ktoś na tym przespał to "barłóg duchowy"...a jakby był kradziony to "koczownik duchowy" (uprzejmie darowałam sobie nazwę narowodości) ;-))
Miło mi, że Ci tu miło, sama też zwykle lubię swoje wpisy choć takie sny nieco mnie niepokoją. Odczekałam, jest po kolacji, opowiem sen Trenerowi, najadł się więc nie ucieknie.
;-))
-
2014/05/22 21:40:47
Karolinka - wrzuciłam Twój komentarz, dwa razy nawet, a on nic, nie widać go tu, może lagi są i się pojawi za chwilę :-/
Nie wstydź się nowego hobby, to Na Pewno normalne że młode kobiety biegają po górach i rzucają się ludziom na nogi, oni pewnie myślą że to flashmob albo są w ukrytej kamerze i dlatego tak dzielnie to znoszą ;-))
-
2014/05/22 21:48:37
No. A potem to już tylko "Gógiel duchowy". Ale barłóg duchowy jest pierwsza klasa. Obok gawry duchowej, takowej ostoi i żeremia.
-
2014/05/22 22:15:03
Squirku a to do tego posta czy do poprzedniego?? O hobby i o polowaniu na obuwie to już tam się pojawił ;-))
-
2014/05/22 22:58:43
Karolinka - no i pacz że nie popaczyłam czy dobrze paczam ;-) i odpisałam tutaj na komentarz tam ;-)) Trudno, zostaje ;-)
-
2014/05/22 22:59:26
Brezly - i tak dotarliśmy do bobra duchowego. Oczywiście wcale nie jestem zaskoczona.
;-))
-
2014/05/23 08:41:32
A co to za nowe hobby Karolki? Jakieś szczególy niefejsbukowe, bo mię odrzucawszy od FB od jakiegoś czasu?
-
2014/05/23 08:44:58
Squirku, Brezly
bobra duchowe, tfu dobra duchowe jako następne;-)
A później:
"- Czemu ten talerz jest pusty?
- Aaa bo dziś strawa duchowa!"
-
2014/05/23 08:55:23
No proszę, Ciebie to jeszcze, Squirku, rozumiem - zawsze mialaś na balkonie upchnięte niewielkie pół hektara, ale ja?? U mnie kaktusy ogłosiły strajk, ze względu na niekaktusie traktowanie!
A tu boczkiem, chyłkiem i gramy z Młodą w FarmTown - coś podobnego chyba?
W każdym razie dialogi jakbym skądś znała:
- Co to za dziwne kwiatki koło szopy??
- Oj mamo! To nie kwiatki, to pampkina!

- O, kury już są pełne, można zbierać.
(u nas siedzą i się kiwają, gdy czekają na zbiór)

- Po co on przyszedł? Nie lubię go, ma cwaniacki uśmieszek.
- Chce kupić bekon.
- Za dwa coiny? Chce nas orżnąć w biały dzień! Niech innych naiwnych szuka.
- Ale może da nam łopatę albo kilof?
- Łaski bez! Nie będzie brodacz pluł nam w twarz! Sprzedamy ciastka i same sobie kupimy.

Oraz pytanie mojej Siostry (obecnie na obczyźnie):
- A macie tę... no... krowialnię?

(w napięciu czekamy na waporki do sprejania;-)

Generalnie poznajemy uroki gospodarki zrównoważonej oraz pracy zespołowej - bardzo edukacyjne. Udało nam się zejść do jednego obrażania się dziennie i wreszcie częściowo opróżnić składzik. Polecam wszystkim, wraz z dodatkowym nerwosolem pod ręką:-)))

Squirku, Twoje sny mnie też trochę przerażają. To pewnie wina aktualnej kampanii, albo irlandzkiego mleka, zaprawionego przez leprikony?
Niestety tutaj też atakują przyszli posłowie, mimo braku leprikonów. Na przykład, niedalej jak dwa dni temu, śnił mi się Dziesiąty Doktor, startujący jako niezrzeszony, z przesłaniem: "Zrobię tak, żeby było dobrze!" I pierwszy raz poczułam, że to ma ręce i nogi! Obudziłam się w panice.
Człowiek taki do sensowności sceny politycznej nieprzyzwyczajony...;-))

PS. Blox nie wierzy w ludzi oraz propaguje ślamazarność i analfabetyzm. Już drugi raz mi napisał: "tempo wpisania komentarza sugeruje, że możesz być robotem spamującym". Noszzzzz!
-
2014/05/23 10:11:24
na Karoline farmowa, na prawde mozna liczyc :D
-
2014/05/23 11:07:13
Marga - wzajemnie ;-*
-
2014/05/23 13:28:04
Hm. No i dobrze jednak, że jest takie coś, jak blogosfera. Bo jak na fejsiku zapraszali na farmy, to się butnowalim. A jednak nie trzeba było, skoro to taki poziom rozrywki :D
-
2014/05/25 13:10:07
Sakurako hobby jak hobby - uwieczniam górskie profanacje obuwnicze ;-)
-
2014/05/25 13:10:21
Sakurako hobby jak hobby - uwieczniam górskie profanacje obuwnicze ;-)
-
2014/06/02 09:58:04
Co się synka czepiacie, chociaż ćwiczy, a nie jak ta laska obok, tylko na trawce leży. A jakby mi ktoś przed wyprawą na ryby zaserwował "zupę farmerską" z koziego mleka, pomidorów i marchewki, to też bym chyba dużego połowu nie przyniosła. Na samą myśl mi słabo.