squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Nie ma mnie, gdysz

choruje mi Mysz.

Większyk ma raka, nie może już być operowana, wróciliśmy od weterynarza z lekami, została opieka paliatywna.
Toteż nie ma mnie chwilowo i nie wiem, kiedy wrócę, poświęcam familii każdą chwilę, Większyk czuje się dobrze, choć przeszkadza jej powiększająca się kulka na boczku, trudniej jej biegać ale ma apetyt, wciąż włazi nam na dłonie i liże palce i nosy, zrobiła się szalenie towarzyska i tupie na mnie, kiedy gotuję ryż, nie ma mowy żeby nie dostała ryżu. Wczoraj grała z Trenerem w Farmville - dzięki szybkiemu drobieniu w miejscu udało jej się zebrać pomidory i przeprowadzić krowę, pękam z dumy.
Kochamy nasze Myszy ogromnie, staram się nie myśleć o tym, co nas czeka, bo się od razu rozklejam.
Dziękuję za wszystkie wyrazy sympatii dla mojego niesamowitego Myszka i bardzo proszę o kciuki za to, żeby zasnęła w spokoju i nie czując najmniejszego nawet bólu, czego najbardziej się boję i czego postaramy się dzięki lekom uniknąć. Nie ukrywam, że liczę na cud, uwielbiam moje Myszy.
Nie nadaję się chwilowo do blogowania, mam w zapasie sporo notek i śmiesznostek ale to nie jest dobry czas po prostu. Dziękuję za to, że zaglądacie, mailujecie, pacacie na FB, na pewno wrócę ale na razie najważniejsza jest maleńka, szara część mojej rodziny.

 

 

poniedziałek, 14 lipca 2014, squirk
Tagi: myszy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/07/14 07:22:37
Tulimysz ;-*
-
2014/07/14 11:29:11
Squirk, strasznie, ale to strasznie mi przykro...pozdrawiam i trzymam mocno kciuki!
-
2014/07/14 11:59:00
klepię po grzebicikach, tulę i głaszczę po łebkach.. zwłaszcza Ciebie :* trzymajcie się..
-
2014/07/14 19:32:03
Bardzo przykra wiadomość, głaski dla myszek i trzymam kciukasy.
-
2014/07/18 07:52:48
Będzie komentarz od czapy, cobyś się nie rozmamłała całkiem od tego głaskania.
Mój mąż spogląda na wielką, tłustą, zielonkawo błyszczącą muchę łażącą po ścianie i znienacka mówi "kill minus dziewięć". Widząc u mnie lekkie zdębienie, wyjaśnia: w Linuxie polecenie "kill -9" oznacza ubicie procesu, z najwyższym priorytetem wykonania. Życie z informatykiem jest pouczające.
To a propos wspomnianej kiedyś szmaty ukilającej.