squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
Nie było mnie przez chwilę,

gdyż miałam gości, miłych, a potem kolejnych, też miłych.
Niemniej wracam, opowiem Wam o karmieniu much i problemach wróbli, człowiek siedzi w ciepłym mieszkaniu i pojęcia nie ma, jakie problemy ma przyroda. Nie wiem czy nie ruszyć w sukurs z finką w zębach.

PS. Mysz w doskonałej formie, bardzo puszysta i towarzyska, o żadnych problemach nie wspomina, odpukać.

poniedziałek, 22 września 2014, squirk

Polecane wpisy

  • Mysz czuje się lepiej

    więc wymuszę na Was wyrazy współczucia dla mojej niedoli. Nie wahajcie się pacać mnie pocieszająco łapkami i wygłaszać "Ech, yo..." oraz "Aleś ty biedna, jejku

  • Tyle słońca w całym mieście...

    ...że cholery można dostać. Przypominam Matce Naturze, że halooo, nie jesteśmy w tropikach, nie mam plantacji ananasów i nie potrzebuję, doprawdy, żeby napierni

  • "Co większe muchy"

    Źli ludzie wpuścili mi do mieszkania muchy, sztuk dwie. Nie cierpię much i generalnie do owadów mam stosunek mocno nieobojętny, a motyli i ciem się boję - wysta

  • Leopold Staff "Wróbel"

    Kochany wróblu mój, obywatelu  Czterech pór roku i świata całego,  Bywalcze wszystkich dróg, co wzdłuż pól biegą,  I wszech podwórek włóczęgo bez

  • Wróble pod czapką

    "Pan Czarniecki tak był wesół, że się nie tylko nie rozgniewał, ale odrzekł żartując: - Waść do dzwonnicy niż do kurka podobniejszy, zwłaszcza że, jako widzę, w

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: