squirk77@gmail.com
Blog > Komentarze do wpisu
"Na wsi zawsze było ciężko, w d....e mają tam Chanel i kolorystykę na jesień"

Taka sytuacja. Wsi współczuję, co to za życie bez Szaneli.

Miało być o jeżach i o tym, że niektórych jeży jest więcej, niż innych.
Może Państwo pamiętają że ponad rok temu temu coś mi na mózg najwyraźniej padło i założyłam na FB grupę, ot tak, dla żartu oraz kilku osób. Osób zrobiło się kilkadziesiąt a żarty nadal są naszą mocną stroną.
Z jeżami zaczęło się tak, że kolega M. (pozdrawiam) wrzucił kiedyś obrazeczek z jeżem. Jeża było bardzo dużo i, prawdę mówiąc, w życiu nie widziałam aż tak dużo jeża w jednym osobniku.
Skomentowaliśmy jeża grupowo. Że taki, prawda, konkretny, że dorodny. Dobrze odżywiony. Ma grube kości. Zażywny. Przy sobie.
W końcu napisałam że ojej, jaki tłusty jeż.
Kolega M. (pozdrawiam) zareagował oburzeniem. Że jak tak można o jeżu, że to po prostu zadbany jeż. Jeż sukcesu.
Stanęło na ugodzie i doszliśmy do porozumienia w kwestii jeży - mianowicie niektóre jeże są tłuste i nic się na to nie poradzi. Dla równowagi inne jeże tłuste nie są.
Od czasu do czasu wrzucane są w Grupę obrazki z różnymi zwierzątkami.
Nie muszę chyba dodawać że komentarze w rodzaju "o, tłusty jak niektóre jeże!" są na porządku dziennym.

Co jakiś czas zamawiam zakupy z dostawą do domu bo to wygodne oraz być może kiedyś wreszcie dostarczy je Tom Hiddleston (teraz zamawiam soki w mniejszych opakowaniach, dla dobra Toma).
Kilka tygodni temu zakupy dostarczył miły pan w wieku średnim. Bardzo energiczny, wesoły, sporo mówiący i żywo zainteresowany dobrem klienta. W którymś momencie uświadomił sobie że o, klientka z zagranicy i zapytał która to zagranica.
Wyjaśniłam, że jestem z Polski.
Pan doświadczył nagłego ataku euforii, uśmiechnął się szeroko, zrobił krok w tył i głosem bardzo gromkim wykrzyknął:
 - Czeszcz! Dowicenia! Jakszemasz! Oku*wa!
Mowę mi odjęło a pan wyjaśnił, że ma w pracy kolegę z Polski i ten kolega go stopniowo uczy polskiego i że polski to bardzo trudny język ale podoba mu się, nie wie tylko, który ze znanych mu już wyrazów jest "brzydki" i nie wypada go stosować a kolega nie chce mu powiedzieć i sobie żartuje.
Moja wewnętrzna świnia podpowiadała żeby powiedzieć że "jak się masz" to klątwa i inwektywa zarazem ale się powstrzymałam i wyjaśniłam jak się rzeczy mają.
Pan rzucił jeszcze kilka "czeszczów" i, bardzo z siebie zadowolony, odjechał. Jeśli ktoś z mieszkających tu rodaków spotka pana "czeszczącego" proszę pozdrowić od klientki z Kilmainham.

Obiecałam Toroj na Fanpejczu że napiszę o PKS-ie czyli Pierwszym Kocie Sąsiedzkim.
Z tydzień temu miała miejsce taka sytuacja że myślałam, że się zmikczę. Stoję sobie mianowicie w oknie i co ja paczę - idzie PKS ale nie sam, towarzyszy mu równie piękny i dorodny (jak niektóre jeże) biało-rudy kot.
Koty szły z godnością. Co kilka metrów PKS zatrzymywał się, mówił "mił" a wtedy biało-rudy zatrzymywał się także, rozglądał po czym też mówił "mił". Sytuacja powtórzyła się przy każdej klatce schodowej, przy ławkach i krzaczorach rozmarynu, zaprezentowano Murek do Czajenia się na Sójki, Klomb do Leżenia Na i inne Ważne Miejsca. Było "mił", oglądanie obiektu prezentowanego i "mił". I wtedy dotarło do mnie, że jestem świadkiem jak PKS, specjalista od PR-u, oprowadza gościa po osiedlu i pokazuje mu to, co uważa za godne zainteresowania. Wyglądało to bardzo poważnie i głupio mi, że tak kwiczałam zza firanki. Poza tym PKS niezmiennie w formie, siedzi na murku a czasem atakuje przechodzących ludzi - biegnie w ich stronę z rozwianym wąsem, rzuca się na grzbiecik 2 metry od człowieka i czeka. I się doczekuje.

Miłego dnia Państwu, idę być produktywna gdzie indziej, obrazeczki wrzucę jak tylko jakieś znajdę, szukałam ale straszne puchy dziś.

PS. Mam za oknem sypialni bardzo nieśmiałego pająka. Wisi sobie na pajęczynie i robi nic ale kiedy podchodzę błyskawicznie się podciąga i znika gdzieś w górze, kiedy odejdę od okna wraca, i tak w kółko. Jeszcze nie ma imienia, muszę się zastanowić.

poniedziałek, 07 grudnia 2015, squirk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Zwolu, *.dynamic.chello.pl
2015/12/07 18:08:03
#taksierodzolegendy
-
2015/12/07 18:18:35
Zwolu - będziesz sławny (jak niektóre jeże ;-))
-
2015/12/08 06:38:10
nie wiedzieć dlaczego ambicją narodową Polaków na obczyźnie jest nauczenia tubylców rzucanie polskim mięsem ... :)
-
2015/12/08 20:54:17
Marga - na szczęście to nie jest norma :-) A co do przyczyny...cóż, jaki poziom takie rozrywki.
:-)
-
Gość: basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/12 20:18:54
To może Nieśmiałek, temu pająku. Po matce krzesnej, czyli mua. Bo ja jestem nieśmiała i dopiero teraz się przyznam, żem tu zaglądała, i zaglądała, i zaglądała, aż żem się doczekała . Uff.
A IP niech mi się pokazuje, ile chce. Nikogo nie lżę i jeszcze pająka po krześcijańsku potraktowałam.
-
2015/12/12 20:58:46
Basiu - nic mi IP nie mówi więc jeśli się znamy i ja nie wiem, że Ty to Ty to się odezwij jakoś prywatnie a jeśli się nie znamy to miło mi, że zajrzałaś, i mam nadzieję, że zostaniesz i się poznawać będziemy :-)
A co do pająka - myślimy podobnie bo mnie przyszło do głowy żeby odmałpować z Pratchetta i nazwać prawiewspółlokatora Nieśmiał Nieśmiałsson ;-))

-
Gość: basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/12 21:27:27
Nie znałyśmy się, ale teraz to nie wiem.Chciałabym, pożądliwa jestem. Nie mam bloga, bo o czym tu pisać? Kot wstał, zeżarł chrupki i upolował sikorkę(buuuu)? Lubię cię i tyle, nie muszę obmacać. Masz przepiękne poczucie humoru, nie wiem, czy powinnam pisać, że wielokrotnie spadłam z krzesła, gdyż to nieprzystojne. I muszę wykąpać męża, który wrócił ze stolicy, gdzie strasznie się naprotestował i gardło zdarł. I CO JA SIĘ NACZEKAŁAM NA NOWĄ NOTKĘ TO MATKOBOSKO.
I nic nie wiem o szanelu, chyba czas na śmietnik historii. Mnie albo jemu.
-
2015/12/12 22:29:28
Basiu - no to się będziemy, mam nadzieję, poznawać powoli :-) a co do blogowania - namówiłam kilka zaglądających do mnie zdolnych dziewczyn do założenia blogów i założyły i okazało się, że pisać też umieją, może i Ciebie namówię? Blog to taka wyszalnia, można z siebie wyrzucić emocje, dla mnie wielkim plusem jest to, że dzięki mnie się uśmiechacie a potrzebujemy wszyscy uśmiechu, życie bywa niełatwe, jeśli dzięki mnie choć jedna osoba ma lepszy dzień to znaczy, że podjęłam dobrą decyzję zakładając blog :-) Nie reklamuję się i nie zależy mi na lajkach i fejmie ale naprawdę szczerze doceniam to, że do mnie zaglądacie, to skromny blog i miło mi, że się czasem przydaje :-)
Wiem, że czekaliście na nową notkę i przepraszam, że tak długo jej nie było, ale bardzo źle zniosłam odejście Mysząt, niby człowiek hoduje od lat i powinien być przyzwyczajony ale to jakoś nie działa, zupełnie zdziczałam i nie miałam weny. Potem trochę chorowałam, potem dziadek odchodził, niewesołe miesiące. Mam nadzieję, że skoro wena wróciła to już zostanie, postaram się jutro nową notkę wrzucić :-)

PS. Szanela mam jednego, Trener wylatał do USA, co ja rzetelnie negatywnie okwiczałam, więc żeby mi nie było tak strasznie źle kupił mi Szanela i go mam, to dobry Szanel jest choć rurzowy.
;-))
-
2015/12/12 22:38:28
PS. Basiu - dziękuję za miłe słowa, ot, jakaś taka śmieszna czasem bywam i się tym dzielę dla dobra, mam nadzieję, społeczeństwa :-)
PPS. Kota masz, szczęściaro. Kocham koty. Myszy najbardziej ale KOTY SĄ MIŁE więc koty też. ;-)
-
Gość: basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/13 16:19:29
Współczuję ogromnie, paskudnie żegnać się z kochanym dziadkiem, ja też to odchorowałam. I myszaków żal bardzo, człowiek kocha toto puchate, kizia, leczy, dba... Sama pochowałam w tym roku stareńką kotkę i jeszcze starszego psa. Co do kotów, to nasz rekord to pięć. Teraz jest tylko Szanowny Lucjan vel Rączy Lucuś vel Pucuś Rumiany vel Czytelnik Sikorek. I mówi, że pozdrawia.
Rurzowy szanel??? Trener zuch, nie ma co.
I dzięki serdeczne za tyle sympatii:) jakoś mi cieplej.
-
2015/12/13 18:10:35
Basiu - ano, trudne chwile za mną ale dobrze, że dziadek ma już spokój, ciężko chorował. A co do Myszy - tęsknię bardzo, nigdy nie przestanę tęsknić za moimi puchaczykami, mamy szczęście i trafiają nam się Myszy Idealne, nie da się pogodzić z taką stratą.
Głaski dla Lucjana (przypomniał mi się skecz "Niebo" kabaretu Neonówka, tam też jest Lucjan www.youtube.com/watch?v=sA2luScejaI ;-))
A rurzowy szanel to "Chance" - Trener uznał, że będzie mi ten zapach pasował więc zapach uprzejmie pasuje ;-))
Miłej reszty niedzieli i udanego poniedziałku :-)
-
Gość: basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/19 20:34:00
ech, pięknie jest żyć! Wiem , za dużo mnie, ale mogłabym nie żyć, więc się na zapas cieszę. Znalazłam świeżutkie bazie, niech mnie ktoś wyrzuci.
-
2015/12/19 21:08:46
Basiu - GOŚCIE SĄ MILI. :-)
Za to mnie mało bo się rozchorowałam, niby zwykłe przeziębienie ale daje mi popalić.
Mam nadzieję, że do jutra minie bo mam notkę napisaną do połowy i mnie to męczy ;-(
-
Gość: basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/20 18:12:43
Okład z kota, może być PKS. Mnie tu nie było.