Tagi
squirk77@gmail.com
RSS
niedziela, 22 lutego 2015
"Jest taka akcja żebyś dał piątaka"

Rzadko o coś Was proszę, najwyżej o kciuki, tym razem trzeba czegoś więcej ale kto nie może niech przynajmniej wklei, udostępni i te kciuki trzyma.

Fajne są jeże, wszyscy wiemy, nie noszą wprawdzie jabłek na plecach, o czym się z oburzeniem dowiedziałam dopiero na lekcji biologii w podstawówce, wcześniej pielęgnując starannie przez lata wizję wesołego jeżyka z dorodnym jabłkiem na grzbieciku, ale i tak świetne są. Fukają, zwijają się w kłębek i tupią w nocy, sami przyznacie że nie da się jeży nie lubić.
Jeden pan też jeże lubi tak bardzo, że im pomaga. Chce (i jest w tym świetny) pomagać im nadal ale kwestie finansowe są nie do przeskoczenia, jeżyniec rośnie a budżet niestety nie. Są zaległości do opłacenia i to szybko. Suma jest spora ale jeśli więcej osób zerknie i wpłaci choćby 10 czy 20 zł to razem sie nazbiera i jeże będą nadal spokojnie fukać pod najlepszą opieką.

Zjeżona strona jest tu ---->  JEŻE, JEŻE!! a ja bardzo proszę o wsparcie, wklejanie, udostępnianie i, jeśli to możliwe, wpłaty, to są bardzo dobre jeże w bardzo dobrym domu, zróbmy dla nich ile będziemy w stanie.


Ściskam Państwu łapki, udanego weekendu. Idźcie na spacer, może zobaczycie jeża, mnóstwo ich, poważnie, nawet na Ursynowie są, jeden na mnie nafukał, podobało mi się.

niedziela, 08 lutego 2015
Mysz czuje się lepiej

więc wymuszę na Was wyrazy współczucia dla mojej niedoli. Nie wahajcie się pacać mnie pocieszająco łapkami i wygłaszać "Ech, yo..." oraz "Aleś ty biedna, jejku jej!".

Mianowicie Trener Osobisty był romantyczny.

Zacznę od tego że jestem żoną niemarudną. Nie kwilę, nie mękolę, nie zawracam niech będzie że głowy jakimiś pierdołami. W związku z tym kiedy wczoraj, po naprawdę męczącym, stresującym i bezsennym niemal tygodniu czuwania przy Myszy dopadła mnie jednak faza na pokwiczenie sobie Trener zniósł to dzielnie.
Zawiodłam mianowicie:
- Jest mi szaro i źle, powiedz mi coś wyjątkowego...
Trener rzucił mi Popaczanie, zastanowił się po czym z dumą wygłosił :
- Dzielenie przez zero! Jest bardzo wyjątkowe.
Rzuciłam mu Popaczanie i kwiknęłam nerwowo:
- No wiesz co, ja tu kwiczę a Ty z czymś takim. Powiedz mi coś romantycznego! i wyjątkowego.
Trener zastanowił się ponownie, uśmiech rozjaśnił mu wąsobrodę, wziął mnie za łapkę i łagodnym tonem wygłosił:
- Wyobraź sobie, że wchodzimy wieczorem na wysokie wzgórze otoczone lasem, na niebie miliony gwiazd, jasny księżyc, stajemy na szczycie i trzymając się za ręce patrzymy na piękne, spokojne miasteczko leżące w dole... A OBOK KTOŚ STOI I DZIELI PRZEZ ZERO.

No i tak, o.

Zastosowaliśmy na piszczącej na nas dramatycznie z głębi płucek Myszy dość ryzykowną kurację i skończyło się piszczenie a zaczęło opychanie jak jakiś sołtys i czesanie sobie uszek. Dumna jestem jak nie wiem co, było już naprawdę kiepsko a Mysz to staruszka więc słabsza niż wcześniej. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i kciuki, jesteście naj. Jak Mysz.

wtorek, 03 lutego 2015
Martwię się

i nie bardzo mam wenę, mam powód żeby jej nie mieć, przepraszam.

Tagi: myszy
04:20, squirk
Link Komentarze (2) »