Tagi
squirk77@gmail.com
RSS
czwartek, 25 grudnia 2014
Nie wiem, czy już macie,

ale może nie macie więc Wam pożyczę.

Tagi: pożyczka
00:54, squirk
Link Komentarze (7) »
piątek, 19 grudnia 2014
Scenki z żyćka.

Notka zawiera strasznie brzydkie wyrazy cytowane. Dzieci, fru mi stąd.
Wrażliwi dorośli też.

Trener gra w gre (Watch dogs), bardzo go wciągnęła.
Sprawdzam pocztę i mówię "Młody napisał". W sensie że mój brat.
Trener półprzytomnie - O, czego chce?
- Żeby mu podać adres bo chce nam wysłać kartkę.
- Mamy kartkę. - powiedział Trener, nie odrywając wzroku od gry sięgnął do szuflady biurka i podał mi taką zwykłą, małą białą kartkę.
Zatkało mnie, czego nie zauważył, gra dalej po czym dodaje:
- Jeśli chcesz większą to mam blok. 

***

Myszeł nam się zestarzał, ma juz ponad 2 lata, na lewym ślepku pojawiła się plamka - czyli Mysz będzie stopniowo traciła wzrok (co zresztą absolutnie jej nie przeszkadza i najpewniej przeszkadzać nie będzie). Puszek Staruszek jest, na szczęście, niezmiennie radosna, energiczna i puszysta jak bazia a je dokładniutko tyle, ile widzi. Plus dokładkę. Plus dokładkę. Plus dokładkę...
W związku z powyższym Trener Osobisty zaczął nazywać Mysz Grubciem.
Mysz ignorowała to, bo zwykle wtedy jadła, natomiast ja sobie Nie Życzę i mówię do Trenera:
 - No weś, no. Przecież ona wszystko zrozumie, weźmie do siebie i będzie jej przykro, nie mów do niej tak.
Na co Trener:
 - A wierszyk mogę powiedzieć? Taki bez słowa "grubcio"? Bo znam taki dla dzieci, bardzo ładny, o przyrodzie...
Udzieliłam zezwolenia.
Trener podniósł uszczęśliwioną, nastroszoną Mysz, zważył ją w dłoni, westchnął i zaczął:
 - "Miał Grubelek Elemelek..."
Pfff.

***

Sytuacja z wczoraj ze sklepu. Stoję przez półką z dymką, rozważam nabycie (w końcu nabyłam, bo ładna dymka, pasuje do tych 4 pęczków dymki* które miałam już w lodówce), nagle słyszę piszczenie "Heloł" w moim kierunku.
Patrzę (dość nisko) - otroczek płci żeńskiej, lat może ze 6, kurteczka rurzowa, spodenki rurzowe, na głowie korona w kolorze, nie uwierzycie, takimż. Stoi i przygląda mi się krytycznie.
Myślę sobie - a co mi tam. Dygam z godnością i mówię "Heloł, Wasza Wysokość".
Dziewuszkę aż napuszyło z dumy, urosła nieco, skinęła mi łaskawie i mówi:
 - Dobrze wyglądasz ale jesteś za niska. Urośniesz jeszcze? Potrzebuję damy dworu ale nie możesz być taka niska, jedz szpinak, nawet jeśli nie lubisz, ok? Mam nadzieję, że nie palisz, palacze nie rosną. Tam jest moja mama, zgłoś się do niej.
Skinęła mi głową i odeszła.
Postałam sobie przez chwilę przed półką popadnięta w stupor. Kids, huh?

Z tegoż samego sklepu - będzie z przekleństwami, proszę sobie wykropkować w mózgu albo nie czytać.

Stoję już przy kasie, płacę za mleko i dymkę, nagle wchodzi dwóch emocjonujących się czymś najwyraźniej młodzianów. I słyszę:
 - Kuuuurwa, stary, pół roku do dupy chodzę, pół roku, kumasz? Pół roku! Co zeżre i wypije w lokalu to na mnie idzie bo dżem..żentelmem gest mieć musi, sie wie. No i poznałem jej starych, starej kwiatki i buch ją ryjem w łapę, no to już była kupiona, ze starym wódki wychlalim całe morze, kumasz? Na "ty" jesteśmy, i on mówi do mnie raz "Kurwa, Jacek, tylko bez pierdolenia, Kamila to dobra dupa jest, nie spierdol tego bo zajebię! Nie spierdolisz?" więc mówię mu że no kuuurwa, teściu, w życiu, będę dbał i zajebię każdego kto podejdzie, zresztą wiesz że mi wiele nie trzeba, ktoś krzywo spojrzy to wiadomo co się dzieje, z Polski jestem, wojak z dziada, jak Mieszko, jak ten tam, jakiś, chuj z nim, przodek, też się bił...A na drugi dzień ona do mnie przyjeżdża zaryczana, tusz rozmazany i mówi, że tatuś się sprzeciwia naszemu związkowi bo ja strasznie przeklinam i co to za środowisko dla dziecka..."
W samą porę się rozpadało, powiem Wam, i wybiegłam w deszczyk cała radosna.

Z Mamą nieźle, nie jest idealnie i jeszcze kilka m-cy stresu przed nami, jest bardzo dzielna.
Dziękuję za wszystkie kciuki i wyrazy rozmaitości, staram się odpisywać na bieżąco.

 

* no co, zdrowa jest